Robi to ponad 85 proc. japońskich twórców gier. Cierpią gracze?

85,8 proc. japońskich twórców gier deklaruje korzystanie w pracy z generatywnej sztucznej inteligencji – wynika ze wstępnego podsumowania CESA, o którym napisał serwis Kotaku. Ankieta pokazuje też, że technologia najczęściej ma skracać czas produkcji i obniżać koszty, ale znacznie rzadziej poprawiać doświadczenie odbiorcy.

Akihabara electric town, Tokyo
Akihabara is Tokyo's shopping hub for electronics products and the center of Japan's otaku (geek) culture.
© Marco Bottigelli
japan, japanese culture, electronics store, nerd, building exterior, low angle view, skyscraper, district, commercial sign, billboard, manga style, shopping mall, business, business finance and industry, tall - high, store, retail place, store sign, consumerism, advertisement, commercial activity, city, city life, cityscape, selling, tokyo - japan, city street, multi colored, travel destinations, famous place, tourism, travel, architecture, cartoon, japanese language, japanese script, outdoors, lifestyles, modern, futuristic, looking up, directly below, vibrant color, downtown district, capital cities, video game, national landmark, akihabara, computer store, otaku, No PeoplePonad 85 procent japońskich twórców gier korzysta ze sztucznej inteligencji
Źródło zdjęć: © Getty Images | Marco Bottigelli
Nadia Sieszputowska

Badanie przeprowadzono podczas konferencji CEDEC w Japonii, a odpowiedzi udzieliło 1349 deweloperów. Respondenci uwzględniali zarówno tworzenie elementów do gier, jak i użycie narzędzi takich jak ChatGPT czy Copilot do bardziej ogólnych zadań administracyjnych.

W porównaniu z poprzednią edycją wzrost jest wyraźny. Rok wcześniej korzystanie z tej technologii deklarowało 51 proc. ankietowanych. W obecnym badaniu 63 proc. użytkowników AI wskazało, że sięga po nią codziennie, a 22,8 proc. robi to tylko od czasu do czasu. Kolejne 8,6 proc. podało, że ich firmy wprowadziły wytyczne dotyczące użycia takich narzędzi.


WIDEO
Groźny jailbreak modeli Moonshot AI. Eksperci wykazali luki w chińskim oprogramowaniu

Jak japońska branża gier ocenia generatywną AI

Najczęściej wskazywane korzyści dotyczyły organizacji pracy i procesu produkcji. Z badania wynika, że deweloperzy widzą przede wszystkim krótszy czas realizacji zadań, niższe koszty produkcji, większe możliwości kreatywne (co wskazało 837 osób) i mniejsze bariery techniczne (na co zwróciło uwagę 738 respondentów).

Jednocześnie znacznie mniej osób uznało, że generatywna AI poprawia efekt końcowy z perspektywy gracza. Taki wpływ na doświadczenie odbiorcy wskazało tylko 147 badanych.

CESA zastrzega jednak, że ankieta obejmuje pojedynczych pracowników, a nie całe studia. To oznacza, że w wynikach mogli znaleźć się liczni deweloperzy z tej samej firmy, działający według tych samych zasad. Z tego powodu badanie nie pokazuje pełnego obrazu wykorzystania AI na poziomie przedsiębiorstw.

W oddzielnym badaniu wśród firm członkowskich CESA 74 proc. spółek zadeklarowało posiadanie zasad dotyczących generatywnej AI. Niemal po równo rozłożyły się tam firmy, które nie korzystają z tej technologii, i te, które używają jej w jakiejś formie: odpowiednio 27 i 26. Tylko 12 przedsiębiorstw stosowało AI do tworzenia zasobów wizualnych, a jeszcze mniej wykorzystywało ją przy fabule, lokalizacji, QA czy programowaniu.

Jak zauważa Kotaku, w japońskiej branży gier rośnie nie tylko skala użycia AI, ale też znaczenie firmowych reguł jej wdrażania. To reakcja na mieszane opinie graczy i obawy pojawiające się w internecie, również po prezentacji studia Level-5, którą część fanów uznała za opartą na obrazach wygenerowanych przez AI.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE