Statek Link nie uratował teleskopu Swift. Misja za 30 mln dolarów zakończona

Prywatny pojazd kosmiczny Link spłonął w piątek w atmosferze Ziemi, zamykając trwającą niespełna trzy miesiące misję, która miała pomóc starzejącemu się teleskopowi Swift. Projekt wart 30 mln dolarów zakładał podniesienie orbity obserwatorium, ale problemy techniczne przekreśliły realizację głównego celu.
LINKLINK
Źródło zdjęć: © Katalyst Space
Radosław Kosarzycki

Link, zaprojektowany i zbudowany przez Katalyst Space Technologies, miał przechwycić kosmiczne obserwatorium Swift, uruchomić własne silniki i przemieścić teleskop na wyższą orbitę. Swift pozostaje na orbicie od 22 lat, jednak w ostatnim czasie zaczął tracić wysokość szybciej, niż wynikało z wcześniejszych prognoz. Wpływ miały na to wzmożona aktywność Słońca oraz rosnący opór atmosfery Ziemi.

Start Linka odbył się 3 lipca, ale wkrótce potem doszło do poważnych usterek. Statek utracił dwa z trzech kół reakcyjnych, które odpowiadają za kontrolę orientacji w przestrzeni. Później wadliwy zawór doprowadził do wprowadzenia maszyny w rotację, co przełożyło się na problemy z łącznością z zespołem nadzorującym lot z Ziemi.

Choć inżynierom udało się przywrócić panowanie nad pojazdem, kosztowało to zbyt dużo paliwa, by wciąż możliwe było wykonanie kluczowego manewru. W sierpniu zrezygnowano więc z próby podniesienia orbity Swifta. W konsekwencji obserwatorium ma wejść w atmosferę Ziemi na początku listopada.


WIDEO
Ta gwiazda ma 20 km średnicy. Co 20 dni produkuje intensywne błyski

Pozostałą część misji przeznaczono na sprawdzenie systemów pokładowych, w tym trzech ramion robota zamontowanych na Linku. Każde z nich miało około 1 m długości i było zakończone chwytakiem przypominającym dłoń. Kontrolerzy doprowadzili też statek na dystans 12–15 km od teleskopu Swift i wykonali jego fotografie.

Prezes Katalyst Space Technologies Ghonhee Lee podkreślał w oświadczeniu, że od początku było jasne, iż to bardzo ambitne przedsięwzięcie realizowane w wyjątkowo napiętym harmonogramie. Zaznaczył przy tym, że wnioski z projektu mają zostać wykorzystane w kolejnych próbach odzyskiwania satelitów.

Shawn Domagal-Goldman z NASA przekazał z kolei, że mimo niepowodzenia w ratowaniu Swifta sama próba podniesienia jego orbity była cenna niezależnie od finału. Dodał, że teleskop wznowił obserwacje i przez około miesiąc ma jeszcze rejestrować rozbłyski gamma, eksplozje gwiazd oraz inne gwałtowne zjawiska we Wszechświecie.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE