W lutym br. eksperci z rynku SSD wypowiadali się, że w niedalekiej przyszłości dyski SSD przestaną z wyglądu przypominać typowe dyski. Dla przykładu, Dean Klein, wiceprezes oddziału SSD w firmie Micron, informował, że dzieli nas kilka kroków od opracowania dysków SSD w formie kart ze złączem krawędziowym. Według Kleina dyski SSD powinny mieć tylko pozłacane styki na krawędzi i być oferowane w postaci płytek drukowanych komunikujących się z magistralą PCI-Express. Obecnie właśnie takie dyski zaczynają pojawiać się na rynku.
Najnowszy dysk-potwór SSD - dla graczy i entuzjastów (Fot. Materiały prasowe)
Nowość Fusion-io nazywa się ioXtreme i ma 80 GB pojemności. Jak nietrudno się domyślić, dysk nie przypomina dysku, lecz kartę rozszerzeń instalowaną w złączu PCI-E x1. Urządzenie ma kosztować mniej niż 900 dol. i oferować o wiele wyższą wydajność niż wtedy, gdy korzystałoby z interfejsu SATA (nawet najnowszego i jeszcze niedostępnego SATA 6 Gbps).
IoXtreme ma jednak pewną wadę. Nie można na nim zainstalować systemu operacyjnego, ponieważ komputer nie może korzystać z dysku w celu uruchomienia OS-u. Dlatego na razie sprzęt można używać tylko w formie dodatkowego, drugiego magazynu danych. Na szczęście producent zapowiedział już, że pracuje nad oprogramowaniem firmware, które doda możliwość ładowania systemu i kilka innych funkcji.
Z kolei z perspektywy wydajności ioXtreme to prawdziwy potwór, oferujący średni odczyt danych na poziomie 520 MB/s.
Najnowszy dysk SSD będzie dodatkowo promowany przez znanego gracza, Johnathana "Fatal1ty" Wendela, co powinno zachęcić entuzjastów do zakupu. Rzecz jasna, tylko tych z grubymi portfelami.
Źródło: Inf. własna