Sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego zdecydował się wykorzystać internet jeszcze aktywniej niż dotąd. Do tej pory kandydat Platformy Obywatelskiej lansował się na swojej stronie www, Facebooku i Twitterze, a teraz postanowił wykorzystać... reklamy Google.
Jakby tego było mało, sylwetka Bronisława Komorowskiego w postaci linków sponsorowanych nie ukazuje się po wpisaniu haseł "Komorowski", "Platforma" czy "Marszałek Sejmu". Spindoktorzy postanowili trafić do ludzi poprzez terminy, których prawdopodobnie będą w ostatnich dniach szukali najczęściej. Jednym z nich jest festiwal muzyczny Open'er. Nie wierzycie?
Podobny rezultat naszym oczom ukazuje się wtedy, gdy w wyszukiwarce Google wpiszemy słowo "Kaczyński", co - gdyby to nie była kwestia polityki - przez wielu mogłoby zostać uznane za cios troszkę poniżej pasa. Niemniej chyba już zdążyliśmy się przyzwyczaić do podobnych, nie zawsze etycznych rozgrywek między politykami.
W każdym razie, niezależnie od upodobań politycznych, pozostaje pogratulować pomysłowości! Ciekawe czy w trakcie kolejnych kampanii partie polityczne będą wykupywały skórki na portalach z twarzami swoich kandydatów :-).
Źródło: TVN 24