Gooooool!!!
Większość naszych czytelników to mężczyźni. A jak wiemy, w życiu (niemal) każdego przedstawiciela płci męskiej obok piłki nożnej ważne miejsce zajmują technologie. Dlatego właśnie dziś przygotowaliśmy dla technologiczno-sportowe święto. Krótka ściągawka na temat tego, co na Mundialu w RPA wymagało użycia notatnika, kalkulatora i sporej dawki techniki.
Opowiemy, jak powstawały stadiony, jak wygląda transmisja z meczu największych mistrzów, dlaczego buty Leo Messiego ważą 150 g i co zrobić z wolnym czasem, gdy wszystkie mecze już obejrzane, a futbolowe emocje wciąż są w nas żywe. Zapraszamy do lektury!
Uwaga: artykuł ma dość niecodzienną jak na benchmark tematykę. Publikujemy go jednak nie tylko ze względu na to, że jutro zaczyna się wielka piłkarska impreza, ale także jako swojego rodzaju rozluźnienie przed materiałem, który pojawi się jako następny. Zdradzimy, że szykujemy kolejny wielki test dla entuzjastów komputerów...
Oryginalny konkurs!
Chcesz wygrać piłkę Jabulani albo świetną grę FIFA World Cup 2010 i rozegrać Mistrzostwa samodzielnie? Wraz z Electronic Arts przygotowaliśmy dla was oryginalny konkurs. Przejdź na odpowiednią podstronę artykułu i weź udział w zabawie!
Historia Mistrzostw Świata
Idea Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej ma rodowód bardzo egzotyczny, narodziła się bowiem w odległym Urugwaju, choć za ojczyznę futbolu słusznie postrzega się Europę. Rozegrany właśnie w tym państwie pierwszy Mundial w 1930 roku został zignorowany przez sporą część państw Starego Kontynentu, zapewne niezbyt optymistycznie zapatrujących się na konieczność długiego rejsu do Ameryki Południowej.
Pierwsze mecze Mistrzostw Świata odbyły się dokładnie 13 lipca 1930 roku - Francja pokonała Meksyk 3:1, a Belgia musiała uznać wyższość USA (0:3). W turnieju brało udział tylko 13 zespołów, niemniej jednak pierwsze półfinały z udziałem Stanów Zjednoczonych i Jugosławii były dla tych drużyn niewątlpiwym sukcesem. Pokonane przez Argentynę i Urugwaj z trybun mogły oglądać ostateczny tryumf Urugwaju w finale 4-2. I tak oto gospodarz został pierwszym Mistrzem Świata. :-)
Kolejny Mundial w 1934 odbył się już w Europie, gdzie doszło zresztą do delikatnej profesjonalizacji imprezy - mecze rozgrywano aż w ośmiu różnych miastach (w Urugwaju wszystkie mecze odbyły się w stolicy co, powodowało liczne problemy logistyczne), a udział wzięło 16 drużyn. Znowu wygrali gospodarze - Włosi w finale pokonali Czechosłowację 2:1, a w pierwszym w historii meczu o trzecie miejsce III Rzesza Niemiecka wygrała z Austrią 3:2.
Najwyraźniej pojawiły się pogłoski o tym, że własne boiska sprzyjają organizatorom, dlatego zmotywowani Włosi cztery lata później powtórzyli swój sukces. Tym razem na boiskach sąsiedniej Francji. Ich sukces był o tyle zasłużony, że w półfinale pokonali bardzo silną Brazylię (ostatecznie zajęła trzecie miejsce), a w meczu wieńczącym Mistrzostwa - równie mocne Węgry. Chyba po raz pierwszy w historii tak wyraźnie wbiła się w pamięci postać jednego piłkarza - Leonidasa z Brazylii.
Idea organizowania MŚ co 4 lata upadła ze względu na II Wojnę Światową. Kolejny Mundial odbył się dopiero w 1950 roku w Brazylii i ponownie ze względów logistycznych wzięło w nim udział stosunkowo niewiele, bo 13 drużyn. W półfinale gospodarz rozgromił Hiszpanię, a Urugwaj pokonał Szwecję, która ostatecznie zdobyła trzecie miejsce. Mistrzem po raz drugi i ostatni jak do tej pory został Urugwaj, pokonując Brazylię 2-1. W turnieju po raz pierwszy udział wzięła Anglia, która odmawiała udziału w poprzednich turniejach argumentując to brakiem woli do "ganiania za piłką z amatorami". Drużyna Albionu nie wyszła z grupy.
Organizatorem Mundialu w 1954 została Szwajcaria, której sytuacja finansowa pozwalała na zorganizowanie turnieju (reszta kontynentu wciąż odbudowywała się po wojennych zniszczeniach). W półfinałach RFN zgromiła Austrię (ta na pocieszenie wygrała w meczu o III miejsce), a Węgry w dogrywce pokonały Urugwaj. Ostatecznie górą 3-2 byli nasi zachodni sąsiedzi, choć przegrywali 0-2, lecz to chyba właśnie Węgry z 1954 zapisały się w pamięci kibiców jako drużyna grająca najpiękniejszy futbol.
Mundial w 1958 odbył się w Szwecji, ale na skutek protestów FIFA obiecała, że od tej pory turniej będzie organizowany naprzemiennie w Europie i Amerykach. Po raz kolejny rodziły się na nim pełnoprawne gwiazdy - Francuz Fontaine czy Brazylijczyk Pele. To właśnie ten ostatni pokonując w finale Szwecję doprowadził Brazylię do swojego pierwszego w historii Mistrzostwa Świata, początkując tym samym piękną serię. Na trzecim miejscu podium uplasowała się Francja, która pewnie pokonała RFN.
W 1962 roku Mundial odbył się w Chile. Brazylijczycy konsekwentnie kroczyli drogą najlepszej drużyny w dziejach i jako drudzy w historii obronili Mistrzostwo Świata. Tym razem jednak postać Pelego delikatnie przyćmił jego kolega z drużyny - Garrincha. Na dalszych miejscach podium uplasowała się Czechosłowacja i Chile, a tuż za nim Jugosławia. Turniej miał przyspieszyć w odbudowie gospodarza, zrujnowanego na skutek trzęsienia ziemi w 1960 roku i rzeczywiście częściowo się to udało. Być może właśnie wtedy po raz pierwszy zdano sobie sprawę z wielkiej, komercyjnej roli Mistrzostw.
Polska na Mistrzostwach Świata
Przygoda Polaków z Mistrzostwami Świata rozpoczęła się stosunkowo wcześnie, bo już w 1938 roku, na trzecim Mundialu we Francji. Turniej od samego początku rozgrywany był systemem pucharowym, a nam nie dopisało szczęście, bo po niezwykle emocjonującym meczu przegraliśmy 5-6 z Brazylią. Wielkim bohaterem spotkania był Ernest Wilmowski, który zdobył w tym spotkaniu aż cztery bramki. Nie jest on jednak szczególnie mile wspominany przez kibiców, bo od 1941 roku postanowił grać dla III Rzeszy.
Na kolejny występ w Mistrzostwach Świata czekaliśmy - dosłownie - lata. Ostatecznie udało się zakwalifikować do turnieju dopiero w 1973 roku, po słynnym do dziś meczu na Wembley. Na Mundial rozgrywany rok później w RFN pojechaliśmy jako drużyna outsiderów, choć dwa lata wcześniej zdobyliśmy olimpijskie złoto, ale grająca piękny, ofensywny futbol ekipa Kazimierza Górskiego szybko zdobyła serca graczy. Rozgromiliśmy 7-0 Haiti, pokonaliśmy także Argentynę, Włochy, Szwecję, Jugosławię, by w końcu zatrzymać się na zespole RFN. Ostatecznie zajęliśmy trzecie miejsce w decydującym meczu, ogrywając wielką Brazylię 1-0.
Turniej przyniósł narodziny panteonu legend rodzimego futbolu, które do dziś czerpią liczne korzyści z uzyskanej wówczas popularności. Wprawdzie z powodu restrykcyjnej polityki PRL żaden z nich nie zrobił imponującej kariery w czołowych europejskich ligach, to piłkarze tacy jak Grzegorz Lato, Henryk Kasperczak czy Andrzej Szarmach do dziś kojarzeni są przez wszystkich kibiców w kraju, a gdzieniegdzie i poza jego granicami.
W 1978 na Mistrzostwach w Argentynie, na które jechaliśmy w roli faworytów (!), Mundial rozgrywany był w specyficzny sposób - dwóch kolejnych grup. Z pierwszej Polacy wyszli na pierwszym miejscu remisując jedynie z potężnym RFN, w drugiej grupie niestety szans nie dała im zarówno Argentyna, jak i Brazylia. Zbigniew Boniek i Grzegorz Lato wbili po dwie bramki, a Jackowi Gmochowi, który wystąpił w roli selekcjonera, zapewne nie było do śmiechu i podał się do dymisji.
Rok 1982 i Mistrzostwa w Hiszpanii nieco nieoczekiwanie i chyba troszkę bez takiej satysfakcji jak w 1974 roku przyniosły Polsce ponownie trzecie miejsce. Polacy wiedzeni przez Zbigniewa Bońka w półfinale przegrali z Włochami i musieli zadowolić się wygraną nad Francją 3-2 w meczu o medal. W roli szkoleniowca naszej reprezentacji wystąpił Antoni Piechniczek. Cztery lata później - w bardzo podobnym składzie - pojechaliśmy do Meksyku, gdzie po wyjściu z grupy i wbrew wynikowi dość dobrym meczu Polaków zgromiła Brazylia - 4-0! Polska na 16 lat pożegnała się z Mistrzostwami Świata.
Awans do Mundialu rozgrywanego w Korei Południowej i Japonii spadł na nasz naród nieco nieoczekiwanie. Nie byliśmy faworytami eliminacji, w grupie z Ukrainą i Norwegią, a mimo to dzięki wsparciu Nigeryjczyka Emmanuela Olisadebe udało się awansować. Trener Jerzy Engel zapewniał - "Na pewno wyjdziemy z grupy, a potem? Kto wie?!". Z grupy nie wyszliśmy, ośmieszyła nas Korea Południowa i Portugalia, pokonaliśmy jedynie 3-1 Stany Zjednoczone, a na osłodę w pamięci pozostało ekstrawaganckie wykonanie hymnu narodowego.
Ostatni Mundial, w którym do tej pory zagrała Reprezentacja Polski, to ten z 2006 roku w Niemczech. Pod wodzą Pawła Janasa biało-czerwoni rozegrali tylko trzy mecze grupowe, żartobliwie określane rutyną "meczu otwarcia, meczu o wszystko i meczu o honor". Reprezentanci wiedzeni przez Euzebiusza Smolarka, Macieja Żurawskiego czy Jacka Krzynówka przegrali z Ekwadorem, Niemcami oraz - wpisując się w schemat - zdobyli honorowe trzy punkty pokonując Kostarykę.
Mundial 2010 w RPA
Kiedy w 2002 roku pierwsze Mistrzostwa Świata zostały zorganizowane poza Europą i obiema Amerykami jasne stało się, że po Azji wolę organizacji wyrazi także Afryka. Niestety sytuacja finansowa wielu spośród państw Czarnego Lądu nie pozwoliłaby sprostać takiemu przedsięwzięciu, wśród nich jednak kilka bogatszych - m.in. Egipt, Tunezja, Libia, Maroko i właśnie RPA zgłosiły swoją kandydaturę.
Wygrało RPA, państwo jak na warunki afrykańskie bogate, na całym świecie kojarzone jednak za sprawą swojej tragicznej przeszłości oraz bohatera narodowego w postaci Nelsona Mandeli, który jest symbolem silnym jak dla Polski Lech Wałęsa. Państwo, dla którego sportem narodowym wcale nie jest piłka nożna, a rugby, ruszyło w wir przygotowań, budując nowe oraz przebudowując już istniejące stadiony. Ze wszystkim zdążyło w wyznaczonym czasie, a na wielu z nich już w 2009 roku rozegrano Puchar Konfederacji.
Zgodnie z zasadami do XIX Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej zakwalifikowały się 32 drużyny wyłonione w drodze kwalifikacji przez federacje kontynentalne. Systemy są bardzo różne, gdzieniegdzie jest jedna grupa, w innych miejscach tych grup jest całkiem sporo, a na dodatek obowiązują baraże. Wierzymy jednak, że tak jak zawsze, awansowali najlepsi z najlepszych.
Turniej będzie jednym z najbardziej zagadkowych w dziejach. Bo choć wyjątkowo nie zabrakło żadnego z istotnych faworytów, to dotychczasowe potęgi budzą spory niepokój. Aktualny Mistrz - Włochy, zdecydowanie nie jest już grupką tych samych osób, która cztery lata temu odważnie brylowała na niemieckich boiskach. Niepokoi również forma Mistrza Europy Hiszpanii, a i pozostałe europejskie potęgi, takie jak Francja, Niemcy czy Portugalia w ostatnich miesiącach rozczarowywały. Czyżby zatem nadszedł czas outsiderów Starego Kontynentu - Anglii i Holandii?
Również Ameryka Południowa nie ma pewników, którymi raczyła nas od kilkudziesięciu lat. Mocna Brazylia w tym roku wyjątkowo nie jest tak mocna jak zawsze, a jej największą siłą zdaje się być... defensywa. Z kolei Argentyna kadrowo bije wszystkie inne reprezentacje na głowę, jednak jej trener - Diego Maradona - jest postacią bardzo niepokojącą, a jego decyzje kadrowe budzą ogromne kontrowersje.
Dodajmy też, że jeszcze nigdy w historii europejska drużyna nie wygrała Mundialu, który organizowany był poza Starym Kontynentem. Oczywiście to tylko statystyka i już za miesiąc może zostać przełamana. A może gospodarze - nie tylko RPA, lecz wszystkie państwa Afryki, w końcu zaskoczą świat i zajdą dalej niż do będącego obecnie ich największym sukcesem ćwierćfinału? Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana czy Kamerun w odpowiednich warunkach są w stanie sprawić taką niespodziankę.
Jest jeszcze jedna sprawa - dawno w historii Mistrzostw Świata nie zdarzyło się, by zabrakło tak wielu gwiazd. Selekcjonerzy byli bezlitośni, nie opierali się na znanych markach i czasem z powodów bardziej oczywistych (Ronaldo, Ronaldinho), a czasem troszkę mniej (Javier Zanetti i Esteban Cambiasso) nie zabrali swoich najlepszych piłkarzy na Mistrzostwa.
Natomiast ci, którzy mogilby tam jechać mieli niewiele więcej szczęścia. Każdego dnia dobiegają nas bowiem informacje na temat kontuzji kluczowych zawodników swoich drużyn reprezentacyjnych. Czyżby sezon klubowy był troszkę zbyt długi? Didier Drogba, Rio Ferdinand, David Beckham, Diego Milito czy Michael Ballack to tylko kilka nazwisk spośród wielu piłkarzy absolutnie najwyższego światowego formatu, którzy na na Mistrzostwach najprawdopodobniej nie wystąpią.
Siłą rzeczy Mundial w RPA będzie rewolucyjny z wielu powodów. Nie ma cienia wątpliwości, że już za miesiąc będziemy czcili nowych bogów futbolu. A kto nimi będzie? Oby turniej okazał się równie niespodziewany jak wszystkie sprzyjające mu okoliczności!
Historia Mistrzostw Świata cz. 2
W 1966 roku Mistrzostw Świata w końcu doczekała się ojczyzna futbolu. Anglicy z mocno obniżonym ego po poprzednich turniejach musieli dać z siebie wszystko, presja kibiców była zresztą ogromna. Na szczęście doskonale sobie z nią poradzili, bo choć po drodze walczyli z Argentyną i Portugalią, w finale pokonali 4-2 bardzo mocną RFN. Tuż za podium znalazł się Związek Radziecki, który ostatecznie musiał uznać wyższość Portugalii prowadzonej przez słynnego Eusebio.
W Meksyku w 1970 roku wszystko wróciło do należytego porządku. Brazylia odzyskała miano futbolowej potęgi pewnie wygrywając z Włochami 4-1 (gola wbił także Pele, który brał udział już w swoim czwartym turnieju!). Tradycyjnie blisko sukcesu znalazł się prowadzony przez bramkostrzelnego Gerharda Müllerda RFN, ostatecznie po pokonaniu Urugwaju zadowalający się trzecim miejscem. Brazylia jako pierwsza drużyna w historii trzykrotnie zdobyła tytuł Mistrza Świata i w nagrodę otrzymała na własność ówczesne trofeum - "Złotą Nike" (którą później jej zresztą skradziono).
Na Mistrzostwach w 1974 w RFN grano już o "Puchar Świata", który zgodnie z zapowiedzią FIFA nigdy nie trafi na własność w ręcę jednej drużyny. Po raz kolejny w turnieju zatryumfowali gospodarze, pokonując w finale doskonale spisującą się Holandię z legendarnym Cryuffem w składzie. W meczu o trzecie miejsce od Brazylii lepsi okazali się Polacy. To właśnie zawodnik naszej drużyny - Grzegorz Lato - był najlepszym strzelcem całego Mundialu.
Cztery lata później zgodnie z ustaleniami Mistrzostwa zostały rozegrane w Ameryce Południowej. Gospodarzem została Argentyna, wykorzystując wynikający z tego przywilej do wygrania całego turnieju (szczęścia znów zabrakło Holendrom). Równie wspaniały jak finał był mecz o trzecie miejsce, gdzie Włosi ostatecznie ulegli Brazylii.
Mundial w 1982 roku odbył się w Hiszpanii, a dzięki wzmożonemu zainteresowaniu mediów do dziś uważany jest za jeden z najlepszych turniejów w historii. Tym razem górą byli (trzeci raz) Włosi, a RFN znów musiał zadowolić się zaledwie drugim miejscem. Po raz drugi w historii na podium Mistrzostw Świata znaleźli się Polacy, którzy pokonali Francję. Turniej w Hiszpanii był precedensowy także z powodu zwiększonej liczby uczestników - po raz pierwszy było ich 24, a nie - jak dotychczas - 16 (lub mniej).
W roku 1986 Mistrzostwa ponownie organizował Meksyk, będąc pierwszym krajem, któremu zaszczyt ten przypadł po raz drugi. Także na tym Mundialu spopularyzowała się słynna "meksykańska fala". Turniej zdominowały kontrowersje i właśnie z powodu bramki Diego Maradony strzelonej ręką zapadł on w pamięci opinii publicznej. Argentyna uczciwie jednak po raz drugi w historii wygrała finał (przegrywali ponownie piłkarze RFN), a w meczu o trzecie miejsce Francja była lepsza od Belgii. Obok wspomnianego Argentyńczyka największą gwiazdą turnieju był Gary Lineker z Anglii, który ostatecznie został królem strzelców.
W 1990 roku Mistrzostwa znów zawędrowały do Włoch, gdzie tym razem rewanżu na Argentynie dokonał RFN, wygrywając swój trzeci Mundial w historii. Gospodarze, którzy pokonali Anglię, musieli się zadowolić dopiero trzecim miejscem na podium. Był to też ostatni turniej, na którym za zwycięstwo w fazie grupowej przyznawano nie 3, a 2 punkty.
Historia Mistrzostw Świata cz. 3
Rok 1994 to początek ery wielkich Canarinhos firmowanych przez nazwiska piłkarzy takich jak Taffarel, Cafu, Bebeto, Dunga, Roberto Carlos, Romario, a nieco później także Ronaldo. Taka drużyna nie mogła nie sięgnąć po Puchar Świata na Mistrzostwach po raz pierwszy rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych. Brazylia zdobywa swój czwarty tytuł - wygrała po karnych z równie potężnymi Włochami, prowadzonymi przez Roberto Baggio. W meczu o trzecie miejsce Szwecja pokonała doskonale spisującą się Bułgarię, wiedzioną do przodu głównie przez późniejszego króla strzelców Stoiczkowa.
W obliczu znacznie słabszych Włochów, na Mistrzostwach w 1998 roku we Francji trudno było spodziewać się innego zwycięzcy niż właśnie Brazylia. Niespodziankę sprawili jednak gospodarze turnieju, w składzie których błyszczał Zinedine Zidane z kolegami. Trzecie miejsce przypadło nieco nieoczekiwanie Chorwatom wiedzionym przez Davora Sukera, a tuż za podium znaleźli się Holendrzy. Po raz pierwszy w historii w Mistrzostwach Świata brały udział aż 32 drużyny.
W 2002 roku miejsce miała precedensowa sytuacja, ponieważ po raz pierwszy do organizacji Mistrzostw Świata włączył się nowy kontynent Azja, a także - po raz pierwszy w historii (i jak na razie jedyny) gospodarzem były aż dwa państwa: Japonia i Korea Południowa. Tym razem Brazylijczykom nikt nie przeszkodził w osiągnięciu pewnego zwycięstwa, a swoje zdaje się "ulubione drugie miejsce" zajęli Niemcy. W meczu o trzecie miejsce Turcja pokonała mocno faworyzowaną przez sędziów Koreę Południową. Arbitrowie rzeczywiście sprzyjali Koreańczykom, co wzbudziło spore kontrowersje i pomogło wyeliminować takie zespoły jak Włochy i Hiszpania.
Cztery lata później Mundial rozgrywany był tuż za naszą zachodnią granicą - w Niemczech. Sąsiedzi zza miedzy zorganizowali wspaniale przygotowane widowisko, równie porządnie spisywała się ich drużyna narodowa, która po pokonaniu Portugalii zajęła trzecie miejsce. W finale między Włochami a Francją doczekaliśmy się karnych, które ostatecznie wygrała Squadra Azzura. Mecz zapadł w pamięci jednak przede wszystkim z powodu "potyczki" Zinedine Zidane'a i Marco Materazziego.
Klasyfikacja medalowa po Mundialu w 2006 roku wygląda następująco: (źródło: Wikipedia)
Wiadomo już, że następny Mundial rozegrany zostanie w Afryce, a kolejny - w Ameryce Południowej (Brazylii). Tym samym pewne stało się to, że do grona organizatorów na stałe dołączyły kolejne dwa kontynenty. Mistrzostwa Świata to najpiękniejsze piłkarskie widowisko sportowe, najbardziej szlachetne i emocjonujące. To one rodzą nowe gwiazdy i potwierdzają klasę tych, którzy jadą tam już jako gwiazdy. Miejmy nadzieję, że ta piękna tradycja przetrwa przez lata.
Stadiony
Soccer City. Johannesburg. Znany również jako First National Bank Stadium. Jeden z dwóch stadionów zlokalizowanych w Johannesburgu, które goszczą Mistrzostwa Świata. Ten jest jednak największy ze wszystkich w RPA - może pomieścić 91 000 kibiców. Jako jeden z nielicznych używany jest głównie przez piłkarzy. Pierwotnie oddany do użytku w 1987 roku, następnie przebudowany na potrzeby Mundialu, stając się dzięki temu drugim największym stadionem w Afryce. Swoim wyglądem przywodzić ma na myśl radosną i kolorową kulturę Afryki. Będzie gościć 5 meczy fazy grupowej, po jednym 1/16 i 1/4 finału oraz - jak łatwo się domyślić - finał. [Galeria FIFA]
Loftus Versfeld Stadium. Pretoria. Zlokalizowany w stolicy Republiki Południowej Afryki od 1932 roku nosi imię jednego z większych sponsorów i propagatorów sportu w historii kraju. Stadion może pomieścić 51 000 kibiców, a przed Mistrzostwami przeszedł niewielką przebudowę. W swojej długiej historii był nie tylko miejscem zmagań piłkarzy i rugbystów, ale także licznych koncertów znanych gwiazd muzyki. Na tegorocznych Mistrzostwach będzie gospodarzem 5 spotkań grupowych oraz jednego meczu 1/16 finału. [Galeria FIFA]
Green Point Stadium. Kapsztad. Zbudowany w miejsce zburzonego stadionu o takiej samej nazwie, obecnie może pomieścić 68 000 kibiców, choć po Mistrzostwach prawdopodobnie 15 000 miejsc zostanie zdemontowane. Wykonany został niemal w całości z włókna szklanego, kształtem przypomina natomiast wielką Górę Stołową wznoszącą się nad miastem. W przyszłości pełnić ma rolę stadionu zarówno dla lokalnych futbolistów, jak i rugbystów. Na Green Point rozegrane zostanie 5 spotkań grupowych, jeden mecz 1/16 finału, jeden ćwierćfinał i jeden półfinał. [Galeria FIFA]
Mbombela Stadium. Nelspruit. Stadion, którego budowa została rozpoczęta w 2007 roku zlokalizowany jest na otwartej przestrzeni w pobliżu miasta Nelspruit. Twórcom od początku przyświeca idea stworzenia uniwersalnego obiektu sportowego, gdzie oprócz boiska do piłki nożnej oraz rugby możliwe było trenowanie w kompleksie siłowni lub gra w krykieta. Specyficznym elementem jego konstrukcji jest idea, by żaden widz z niższego rzędu nie zasłaniał widoku temu, który sieci wyżej - podobno architekt dotrzymał wyjątkowej staranności w tym celu. Łącznie obiekt może pomieścić 44 000 kibiców. Stadion otaczają charakterystyczne stalowe żyrafy. Będzie gospodarzem zaledwie czterech meczów grupowych. [Galeria FIFA]
Peter Mokaba Stadium. Polokwane. Kolejny ze stadionów wybudowanych specjalnie na potrzeby Mistrzostw. Nosi imię jednego ze znanych południowoafrykańskich działaczy sportowych. Łącznie może pomieścić 46 000 widzów. Rząd RPA ostatecznie zdecydował o jego budowie, gdy okazało się, że koszt przebudowy ówczesnego stadionu w Polokwane byłby niemal identyczny. Ten najbardziej wysunięty na północ obiekt wyróżnia dość niecodzienna architektura z tylko jedną zadaszoną trybuną i być może tylko dlatego będzie on gościł zaledwie 4 mecze grupowe. [Galeria FIFA]
Stadiony cz. 2
Nelson Mandela Bay Stadium. Port Elizabeth. Jeden z pięciu stadionów zbudowanych specjalnie na potrzeby Mundialu, jeden z trzech zlokalizowanych w pobliżu zbiornika wodnego (jeziora). Dumnie nosi imię najsłynniejszego na świecie obywatela Republiki Południowej Afryki. Jego budowa budziła spory niepokój ze względu na spore opóźnienia, ostatecznie udało się zdążyć w terminie. Może pomieścić 48 000 kibiców (a po Mistrzostwach zostanie ograniczony do 44 000). Murawa stadionowa sprowadzana jest specjalnie z pobliskiej miejscowości tak, by zapewnić piłkarzom najwyższą jakość boiska. Będzie gospodarzem 5 spotkań grupowych, po jednym meczu 1/16 i 1/4 finału oraz meczu o trzecie miejsce. [Galeria FIFA]
Royal Bafokeng Stadium. Rustenberg. Ten stosunkowo nowy stadion do publicznego użytku oddany został w 1999 roku (od razu wprowadzili się na niego piłkarze, rugbyści, ale też lekkoatleci), jednak na potrzeby Mistrzostw konieczna okazała się przebudowa. Rozszerzono między innymi pojemność - do 42 000 kibiców. Rozbudowano też całą elektroniczną instrastrukturę umożliwiającą transmisję i oprawę każdego spotkania w najwyższej możliwej jakości. Na jego murawie rozegranych zostanie w sumie sześć spotkań - pięć grupowych i jeden 1/16 finału. [Galeria FIFA]
Moses Mabhida Stadium. Durban. Obiekt w Durbanie budził sporo kontrowersji, przed jego budową wiele osób pytało czy aby na pewno jest konieczny i czy nie wystarczy rozbudowa już istniejącego. Efekt okazał się jednak wart kosztów. Udało się stworzyć stadion o pojemności 70 000 miejsc (po Mundialu ograniczone zostaną do 54 000, jednak na wypadek Igrzysk Olimpijskich jest w stanie pomieścić nawet 80 000 osób). Jego charakterystycznym elementem jest stalowy łuk, przywodzący nieco na myśl coraz powszechniej budowane mosty, na którym opiera się niemal cały ciężar konstrukcji stworzonego z teflonu i włókna szklanego dachu. Łącznie umożliwi rozegranie 5 spotkań grupowych, jednego meczu 1/16 finału oraz jednego półfinału. [Galeria FIFA]
Coca-Cola Park. Johannesburg. Drugi z obiektów zlokalizowanych w Johannesburgu, niegdyś znany jako Ellis Park. Wykupiony w 2008 roku (częściowo) przez Coca Cola Company zmienił swoją nazwę, jednak pierwotnie wybudowany w 1982 roku przez lata stanowił arenę zmagań futbolistów, rugbystów oraz wydarzeń artystycznych. Do dnia dzisiejszego stanowi także siedzibę niektórych organów administracji miasta Johannesburg. Stworzony przede wszystkim przy użyciu cegieł, betonu i stali, legitymuje się pojemnością 60 000 miejsc. Jest gospodarzem pięciu meczów grupowych, jednego spotkania 1/16 finału i jednego ćwierćfinału. [Galeria FIFA]
Free State Stadium. Bloemfontein. Znany też jako Vodacom Park Stadium. Wybudowany w 1952 roku stanowi w zasadzie najpierw stadion rugby (na co dzień występują tam dwie drużyny), a dopiero potem futbolowy. Niemniej w związku ze zbliżającymi się mistrzostwami trzy lata temu doczekał się solidnej przebudowy. Zwiększono pojemność do 48 000 miejsc, dodano zawodowe reflektory i telebimy. Ugości pięć spotkań grupowych oraz jeden mecz 1/16 finału. [Galeria FIFA]
Piłka Jabulani
Swoistą tradycją Mistrzostw Świata jest to, że przed każdym turniejem partner FIFA przedstawia projekt nowej piłki przygotowanej specjalnie na potrzeby turnieju. Od pierwszego turnieju w Meksyku za przygotowanie głównej bohaterki Mundialu odpowiedzialna jest firma Adidas.
Oczywiście każda nowa piłka jest rewolucją i jest jeszcze doskonalsza niż poprzedniczki. Takie same opinie Adidas przedstawił na temat Jabulani ("świętować" w języku Zulu), czyli oficjalnej "łaciatej" Mistrzostw w RPA.
Okazuje się, że tworzenie piłki to prawdziwa sztuka. Kilka lat temu rewolucją była taka, która miała "kilkukrotne szycia", później z kolei reklamowano "łaciatą" całkowicie tych szyć pozbawioną. Jabulani jest idealnie okrągła - jak twierdzi Adidas "tak okrągłej piłki jeszcze nie było".
Jej projekt graficzny nawiązuje do tematu kolorowej Afryki. Zdaniem twórców piłka składa się aż z jedenastu różnych barw, co symbolizuje zarazem ilość piłkarzy na boisku, jak i języków używanych na terenie RPA.
Najtańsze repliki Jabulani można nabyć już w cenie kilkudziesięciu złotych, jednak z pierwowzorem zapewne nie mają one zbyt wiele wspólnego. Za oficjalne odzwierciedlenie oryginału przyjdzie nam zapłacić prawie 300 złotych.
Koszulki
Czy stroje grają? Oczywiście, że nie. Dalecy jesteśmy także od polemizowania z wynikami badań psychologów, zgodnie z którymi największe szanse na zwycięstwo mają drużyny grające w koszulkach w czerwonych barwach. Niemniej jednak dzisiejsze odzienie piłkarzy to nie tylko efekt pracy igły, nitki czy odrobiny materiału.
Wiodącymi producentami są Nike (m.in. Brazylia, Holandia czy Portugalia) i Adidas (m.in. Anglia, Francja, Argentyna), wielu sympatyków ma także Puma (na przykład obrońcy tytułu - Włosi). W większości przypadków o wyborze producenta przez federację narodową decydują po prostu finanse i zawierane przez obie strony kontrakty reklamowe.
Swego czasu charakterystyczne były koszulki firmy Kappa i Puma, które idealnie przylegały do ciała. Nie była to oczywiście moda, ale elastyczny materiał z poliestru pełnił przede wszystkim jedną funkcję - pomagał w uniknięciu faulu. Ileż wspaniałych akcji zostało przerwanych w wyniku ciągnięcia za koszulkę?
Dziś jednak najważniejsze są koszulki w pełni przewiewne, co sprzyja prawidłowemu "oczyszczaniu się" organizmów piłkarzy, w niewielkim stopniu wpływa też na redukcję zmęczenia. Już od dłuższego czasu w klubowym futbolu tryumfy święcą "oddychające" technologie Clima365, TechFit oraz DriFIT. Tworzone przy użyciu lasera koszulki zawierają obecnie mikroskopijnych wielkości otwory wentyalcyjne. Adidas chwali się, że jego ubrania najbardziej przewiewne będą w okolicy mięśni. To nic - koszulki tej firmy mają również poprawiać krążenie i wydolność zawodnika, co poparto nawet statystykami - wzrost siły o 5,3%, wyskoku o 4%, a szybkości o cały 1,1%.
Producentom poza przewiewnością zależy na tym, by koszulki były jak najlżejsze - co wydaje się być detalem, lecz w obliczu 90, a nawet 120 minut w pełnym biegu wcale nie jest już taką drobnostką. Sporą wagę firmy odzieżowe przywiązują także do jakości wykorzystanych szwów. Istnieje kilka ich rodzajów, każdy gwarantuje nieco inną rozciągliwość i trwałość materiału. Coraz częściej producenci skracają także rękawy w swoich koszulkach - do niedawna standardem były trykoty do łokcia, obecnie wiele z nich kończy się mniej więcej w połowie drogi do ramienia. Zwiększa to komfort pracy piłkarzy, wpływa także na walory wizualne.
Przepisy FIFA nie są szczególnie wymagające w technologicznych aspektach wykonania koszulek, choć oczekują od piłkarzy, by były one odrębnego koloru niż spodenki, posiadały rękawy (swego czasu reprezentacja Kamerunu grała w bezrękawnikach, co zostało im wkrótce potem zabronione). Natomiast już dla każdego producenta sprawą honoru jest właściwa ekspozycja godła i barw narodowych współpracującej z nim reprezentacji.
Zarówno w firmowych sklepach, jak i w sieci można zamówić sobie repliki oryginalnych koszulek, istnieje również opcja dorobienia naszego nazwiska na plecach. Ceny są bardzo różne, najczęściej w przedziale od 100 do 300 złotych.
Buty
Wyścig o to, kto wyprodukuje najlepsze buty ruszył bardzo dynamicznie szczególnie w ostatnim półroczu przed mistrzostwami. Kwestia obuwia jest na tyle wygodna, że piłkarze mogą grać w takich butach, jakie sami preferują - federacje narodowe ani FIFA nie narzucają konkretnego modelu. Dlatego często strój przygotowuje jedna firma, a buty - zupełnie inna.
Przede wszystkim Nike i Adidas szły łeb w łeb w tej rywalizacji, a zwycięzcą zdawał się zostać ten, kto stworzy obuwie najlżejsze. Bezapelacyjnie wygrał Adidas, a tym samym szczęście dopisało Argentyńczykom, Niemcom, Francuzom czy Hiszpanom. Model F50 Adizero waży niecałe 170 g, a więc jest lekki niczym (naprawdę małe) piórko. Wszystko za sprawą technologii oferowanej przez włókna węglowe. Oczywiście poza przychylną kondycji masą spełnia liczne inne standardy. Wystarczy spojrzeć na nie z bliska, by pomyśleć, że podwyknowacą Adizero została dobrze nam wszystkim znana firma FSO ;-). Za korki w stylu Fernando Torresa zapłacimy przynajmniej 850 złotych. Spójrzcie sami jak wyglądał proces produkcji najlżejszego (i z tego co wiemy - najlepszego dla piłkarza) buta na świecie.
Zinedine Zidane współpracując z Adidasem stworzył model Predator X. Idea tych butów mogła być oparta na motywie Gwiezdnych Wojen bądź terapiach bioenergoterapeutycznych, bo jak podkreśla producent "obuwie idealnie oddaje energię", przekazując ją z ciała na piłkę, a tym samym kopnięcia są jeszcze bardziej precyzyjne. A przy tym - co ważne, śródstopie chronione jest dzięki nowej podeszwie o nazwie Powerspine. Uszyte z cielęcej skóry buty mają przy okazji gwarantować znakomite "klejenie się piłki do nogi".
W bardzo afrykańskim klimacie utrzymane są buty firma Puma, w których zdecydowali się grać przedstawiciele reprezentacji takich jak Kamerun, Ghana czy Wybrzeże Kości Słoniowej. Artysta Kehide Wiley wziął w swoje ręce model Puma V1.10, a następnie ubarwił go licznymi motywami przywodzącymi na myśl faunę, florę i kolorowy klimat Afryki (nie da się ukryć, że Mistrzostwa bardzo ocieplą wizerunek tego kontynentu).
Producent zwęził nieco model buta z przodu, dzięki czemu lepiej dopasowują się one do stóp, poprawiono także kształt w okolicy pięty i skrócono tylnie korki, co z kolei pozwoliło utrzymać lepszą przyczepność do podłoża. W takich butach w trakcie Mistrzostw zagra najpewniej Nicolas Anelka, Samuel Eto'o, Sulley Muntari oraz (o ile dojdzie do siebie) Didier Drogba. W trakcie imprezy wybrane modele mają zostać podpisane, zlicytowane, a zyski przekazane na cele charytatywne.
Jeśli zaś chodzi o firmę Nike, dominować powinny dwa modele butów, mianowicie T-90 Laser II, którym zachwyca się Fernando Torres z reprezentacji Hiszpanii oraz Mercurial Vapor SuperFly II, o których tak wiele ciepłych słów swego czasu wypowiedział Cristiano Ronaldo. W przypadku tych drugich o wygodzie i dopasowaniu do stopy ma decydować kształt cholewki. Producent bardzo chwali sobie również fakt, że buty tworzone są w jaskrawych, specyficznych kolorach, dzięki czemu są lepiej widoczne na boisku (może mają odwracać uwagę od piłki?). Ich istotną zaletą ma być także konstrukcja uniemożliwiająca poślizgnięcie się na boisku. Wedle statystyk w trakcie Mundialu w Niemczech piłkarze wpadli w poślizg aż 845 razy, teraz firma Nike dzięki swoim SuperFly II chce zmniejszyć ten rezultat. Cristiano Ronaldo zachwalał również fakt, że umożliwiają natychmiastowe przyspieszenie.
Laser III to z kolei lepsza przyczepność, jeszcze większa celność i precyzja. Innymi słowy - obuwie idealne dla napastnika.
Castrol Index
Castrol Index to właśnie to zwiastowane już od kilku dobrych lat miejsce, w którym kończy się sport z całą swoją przypadkowością, a zaczyna się twarda matematyka. W tym miejscu najlepsi piłkarze świata mogą okazać się przeciętniakami, a ci najbardziej niedoceniani - prawdziwymi mistrzami.
Jeden ze sponsorów tegorocznego Mundialu, firma Castrol, już kilka lat temu stworzyła znakomity system analizujący w sposób matematyczny - geometryczny, liczbowy, a przede wszystkim statystyczny - poczynania wszystkich zawodników występujących na Mistrzostwach Świata.
Castrol Index to raj dla miłośników piłki nożnej, to swoiste niebo dla Jacka Gmocha i jego analiz. System poza punktowaniem poszczególnych zachowań opisanych w powyższym filmiku zbiera takie dane jak ilość kilometrów, jakie każdy z piłkarzy pokonuje w trakcie meczu, wybiera najszybszego z nich, liczy rzuty rożne, podania, posiadanie piłki i tym podobne.
Ostatnio firma Castrol zasłynęła tym, że opierając się na swoich danych stworzyła piłkarza idealnego. Ktoś taki rysowałby się następująco: włosy Carlesa Puyola, nogi Cristiano Ronaldo, oczy Xaviego, podbródek Paolo Maldiniego, klata Michaela Ballacka, ramiona Rory'ego Delapa, dłonie Julio Cesara, lewa stopa Messiego, prawa - Thierry'ego Henry i wzrost Petera Croucha.
Powtórki, realizacja, monitoring
Informacje na temat transmisji 3D zdominowały w zasadzie cały internet. Mało kto koncentruje się tym razem na tak przyziemnych sprawach jak kilkadziesiąt kamer "latających" nad stadionami, by w najlepszy możliwy sposób uchwycić piękno piłki. Tym samym jednego możemy być pewni - nastała nowa epoka.
25 spotkań, a może nawet więcej, zostanie pokazanych w trójwymiarowej technologii na żywo. Oczywiście w tym celu odbiorcy muszą być wyposażeni we właściwy sprzęt, ale Sony zapewnia, że zajmie się absolutnie wszystkim. Ponadto każdy ze stadionów wyposażony jest w telebimy, które pozwolą obecnym na nich kibicom delektować się powtórkami najwspanialszych akcji.
Poza kamerami realizatorskimi na stadionie znajdziemy oczywiście profesjonalny monitoring i ochronę. Mistrzostwa w RPA są turniejem zwiększonego ryzyka. Republika Południowej Afryki jest państwem bardzo niejednolitym, jeszcze do niedawna targanym silnymi konfliktami etnicznymi, którch echo usłyszał zresztą cały świat. Tuż przed turniejem doszło do poważnych zamieszek, dlatego tak ważne będzie zapewnienie kibicom należytego bezpieczeństwa. I tak wiele osób prognozuje, że organizacja Mistrzostw "na końcu świata" sprawiła, że Mundial cieszy się mniejszym zainteresowaniem. Istnieje nawet ryzyko, że nie zwróci się on rządowi RPA!
Ostatnią istotną kwestią związaną z działaniem kamer są powtórki sędziowskie. Mimo licznych debat i namysłów ostatecznie sport pozostanie - przynajmniej na razie - "czysty", a arbitrowie polegać będą na własnych oczach i intuicji. To dobra decyzja dla ducha sportu, choć jeśli przypomnimy sobie mecz barażowy Francji z Irlandią (Francja zdobyła gola ręką i tylko dzięki temu awansowała), wielu mogłoby być wobec tak konserwatywnych metod sceptycznymi.
Transmisje TV
To już pewne! Wszystkie 64 spotkania Mistrzostw Świata pokaże Telewizja Publiczna. Wprawdzie 8 z nich będzie retransmitowanych, ale aż 56 zobaczymy na żywo, co - zważywszy na Kampanię Prezydencką - jest wynikiem i tak bardzo dobrym. Zwłaszcza, że do samego końca nie było pewności co do faktu i proporcji tychże transmisji. TVP będzie emitować także powtórki i skróty wybranych spotkań. I - co chyba cieszy najbardziej - widowisko obejrzymy w znakomitej jakości HD, jednak nie wszyscy, a tylko szczęśliwcy odbierający sygnał TVP HD.
Oczywiście jeśli bardziej od polskich ekspertów cenimy sobie dobrą jakość obrazu, nie ma przeciwskazań przeciwko odbieraniu sygnału zagranicznych stacji telewizyjnych. W standardzie HD trasmisje nadawać będzie między innymi Eurosport HD, brytyjska BBC HD, ITV HD, niemieckie ARD HD, ZDF HD, czeska Czech TV i słowacka Slovenská televízia STV. Naturalnie już zdecydowanie nie w HD mecze będzie można oglądać także w innych stacjach oraz przez internet.
Prawdziwym przeżyciem może się okazać transmisja w 3D. A i takie będą, choć oczywiście poza granicami naszego kraju - ESPN oraz Sogecable. FIFA zapowiada, że oferta zostanie poszerzona o kolejne stacje, choć póki co nie poznaliśmy ich nazw (więc najwyraźniej nic z tego).
Wracając do TVP: już teraz znamy sztab, który będzie odpowiedzialny za przygotowanie oprawy turnieju. Nie zabraknie legendarnych Panów - Włodzimierza Szaranowisza i Dariusza Szpakowskiego, którzy choć od lat krytykowani - wybaczcie subiektywną opinię - mogliby uczyć zawodu niejednego młodego "eksperta".
Zespół Telewizji Polskiej RPA 2010 RPA (materiały prasowe TVP)
Zygmunt Lenkiewicz – szef ekipy. Z-ca dyrektora ds. programowych TVP SPORT.
Dariusz Szpakowski – komentator. Najbardziej znany i najbardziej doświadczony komentator piłkarski w Polsce. Po raz dziewiąty na mistrzostwach świata. W RPA skomentuje 21 spotkań (Johannesburg, Pretoria, Rustenburg) m.in.: mecz otwarcia RPA – Meksyk, Argentyna – Nigeria, Holandia – Dania, Brazylia – Wybrzeże Kości Słoniowej, cztery mecze 1/8 finału, dwa ćwierćfinały, półfinał i finał).
Włodzimierz Lubański – ekspert. Byty reprezentant Polski, uczestnik Mundialu w 1978 roku. Będzie współkomentował mecze z Dariuszem Szpakowskim.
Maciej Iwański – komentator. Po raz drugi w tej funkcji na mistrzostwach świata, dwukrotnie wysłannik TVP na mistrzostwa Europy (komentator i reporter). W RPA skomentuje 14 meczów (Kapsztad, Port Elizabeth) m.in.: Urugwaj – Francja, Wybrzeże Kości Słoniowej – Portugalia, Kamerun – Holandia, dwa mecze 1/8 finału, dwa ćwierćfinały, półfinał i mecz o 3. miejsce.
Michał Kołodziejczyk „Rzeczpospolita” – ekspert. Dziennikarz „Rzeczpospolitej” po raz drugi będzie uczestniczył w mistrzostwach świata, raz obsługiwał mistrzostwa Europy. W RPA będzie współkomentował mecze z Maciejem Iwańskim. Tomasz Jasina – komentator. Po raz drugi wysłannik TVP na mistrzostwa świata. Komentował też mecze podczas mistrzostw Europy 2004 i igrzysk olimpijskich Pekin 2008. Z RPA będzie relacjonował 13 spotkań (Johannesburg, Pretoria, Rustenburg, Bloemfontein, Port Elizabeth) m.in.: Anglia – USA, Niemcy – Serbia, Francja – RPA, jeden mecz 1/8 finału.
Tomasz Jasina – komentator. Po raz drugi wysłannik TVP na mistrzostwa świata. Komentował też mecze podczas mistrzostw Europy 2004 i igrzysk olimpijskich Pekin 2008. Z RPA będzie relacjonował 13 spotkań (Johannesburg, Pretoria, Rustenburg, Bloemfontein, Port Elizabeth) m.in.: Anglia – USA, Niemcy – Serbia, Francja – RPA, jeden mecz 1/8 finału.
Jacek Jońca – komentator. Po raz drugi w tej roli podczas mistrzostw świata (poprzednio cztery lata temu w Niemczech), był też wysłannikiem TVP na igrzyska olimpijskie w Pekinie. W RPA skomentuje 8 spotkań (Durban, Bloemfontein) m.in.: Niemcy – Australia, Hiszpania – Szwajcaria, Portugalia – Brazylia i jeden mecz 1/8 finału.
Michał Zawacki – komentator. Po raz pierwszy w tej roli na mistrzostwach świata, gdzie skomentuje 8 spotkań (Nelspruit, Polokowane): Francja – Meksyk, Włochy – N. Zelandia, Grecja – Argentyna.
Maciej Kurzajewski – reporter. Dwukrotny laureat „Telekamer”. Szef ekipy reporterskiej, której zadaniem będzie pokazanie Mundialu zza kulis – od pierwszego do ostatniego dnia mistrzostw świata.
Wojciech Frączek – producent.
Andrzej Łukasik – koordynator techniczny.
Robert Manowski – operator MV.
Bartłomiej Koper – operator kamery w ekipie reporterskiej.
Krzysztof Rzepecki – operator dźwięku w ekipie reporterskiej.
Warszawa
Włodzimierz Szaranowicz – szef projektu/prowadzący studio
Prowadzący studio:
Przemysław Babiarz
Jacek Kurowski
Piotr Sobczyński
Rafał Patyra
Eksperci:
Andrzej Dawidziuk
Jerzy Dudek
Jerzy Engel
Jacek Gmoch
Tomasz Frankowski
Wojciech Jagielski (felieton z RPA)
Józef Młynarczyk
Marcin Piątek „Polityka”
Franciszek Smuda
Andrzej Strejlau
Stefan Szczepłek „Rzeczpospolita”
Maciej Szczęsny
Mirosław Trzeciak
Robert Zieliński „Polska”
Michał Żewłakow
Władysław Żmuda
Mirosław Żukowski „Rzeczpospolita”
Komentatorzy rezerwowi:
Jarosław Krzoska
Sławomir Kwiatkowski
Marcin Cisowski
Gra FIFA World Cup 2010
Gra FIFA World Cup 2010 to pierwsza w historii piłka nożna EA Sports z tej niezwykle zasłużonej serii, która nie ukaże się na PC. Może to nawet i lepiej, zważywszy na to, że wersja komputerowa od pewnego czasu była bardzo słaba, a wydanie konsolowe - słusznie - uważane jest za najlepszą futbolówkę w dziejach.
FIFA World Cup 2010 pozwala poczuć klimat i emocje wspaniałego turnieju. Twórcy dołożyli wszelkich starań, by odwzorować stadiony, zawodników, a przede wszystkim rewelacyjną atmosferę jaka towarzyszy każdemu Mundialowi. Tym samym konsolowe zmagania na ekranie telewizora trudno odróżnić od tych transmitowanych przez telewizję prosto z południowej Afryki.
Największym atutem tej produkcji, szczególnie dla nas, jest fakt uzyskania licencji na wszystkie drużyny narodowe z całego świata, nie tylko te, które ostatecznie biorą udział w turnieju. Tym samym możemy poprowadzić naszych dzielnych orłów przez kwalifikacje i bez zbędnych wpadek wystąpić na Mistrzostwach w RPA. ;-)
Tradycyjnie już zmiany w stosunku do wydanej pod koniec zeszłego roku FIFA 10 są tylko kosmetyczne. Troszkę zmodyfikowano animacje i zachowania piłkarzy, zwiększono różnorodność podań i strzałów, twórcy zapewniają, że poprawie uległo też samo zachowanie piłki.
Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że FIFA World Cup 2010 ma wymiar przede wszystkim kolekcjonerski. Każdy zapalony fan futbolu będzie chciał przenieść atmosferę największego piłkarskiego święta do swojego domu na dłużej niż kilkugodzinne transmisje w telewizji. No i przede wszystkim - wcale nie "już za cztery lata", tylko dziś, Polska będzie Mistrzem Świata!
Cena gry w wersji X360 i PS3 - 229 złotych.
Podsumowanie
Największe piłkarskie święto właśnie się rozpoczęło. Mamy nadzieję, że udało nam się przybliżyć Wam jego kulisy - zarówno te technologiczne, jak i sportowe. Liczymy też, że nie zatracicie się w Mistrzostwach bez końca i w następny miesiącu nadal będziecie nas regularnie odwiedzać, nie zapominając również o swoich codziennych obowiązkach (a bywały takie przypadki)! ;-)
Zapraszamy do udziału w konkursie, a w komentarzach - do typowania zwycięzcy!
Konkurs FIFA WC 2010 + Jabulani
Razem z polskim oddziałem Electronic Arts przygotowaliśmy dla was mundialowy konkurs sportowy, w którym do wygrania mamy aż trzy wspaniałe nagrody związane z nadchodzącym piłkarskim świętem. Na zwycięzcę czeka gra konsolowa "FIFA World Cup 2010" - do wyboru w wersji albo na Xbox 360 albo na PlayStation 3. Pozostałe dwie nagrody są mniej cyfrowe, choć jak mogliście się przekonać z naszego artykułu, do ich produkcji również wykorzystano moc obliczeniową komputerów. Mowa oczywiście o piłkach Jabulani!
Oto pytania:
1. W ciągu XVIII turniejów ile państw zdobyło Mistrzostwo Świata w Piłce Nożnej? (kraje po nieznacznych transformacjach terytorialnych/ustrojowych liczymy jako jedno państwo)
2. Od którego roku EA Sports wydaje specjalne części serii FIFA poświęcone tematyce Mistrzostw Świata?
3. Od którego roku Adidas jest oficjalnym producentem piłek Mistrzostw Świata?
Redakcja typuje
Ci spośród naszych redaktorów, którzy choć trochę interesują się piłką, specjalnie dla was postanowili wytypować zwycięzcę tegorocznego Mundialu.
Grzegorz Kubera - Hiszpania
Hiszpanią zawsze gram sobie na multi w FIFA World Cup 2010 (PS3) i czasem udaje mi się wygrać. Grając innym zespołem po 5 minutach oblegana jest ciągle jedna połowa boiska i mam do czynienia z "grą do jednej bramki". Tak, zgadliście, nie jest to bramka mojego rywala. Mam więc sympatię do Davida Villi czy Fernando Torresa. Poza tym podobają mi się koszulki tej drużyny - mają ładną kolorystykę. ;-) (O ostatnim meczu Hiszpania - Polska wypowiadać się nie będę, bo czasem lepiej zachować milczenie.)
Nie wiem, w jakiej aktualnie formie jest reprezentacja Brazylii, ale życzę jej jak najlepiej ze względów na sentyment. Kiedy byłem młodzieńcem, fascynowali mnie piłkarze tacy jak Ronaldo czy Roberto Carlos i jego niemiłosiernie mocny kopniak. Niestety od tamtego czasu dużo się zmieniło, a moje zainteresowanie piłką nożną spadło praktycznie do zera. Nie orientuję się, która z reprezentacji aktualnie jest w wysokiej formie, wierzę jednak głęboko, że reprezentacja Brazylii pokaże klasę i w dobrym stylu wygra Mundial.
Brazylijczykom kibicować będzie również Mateusz Sołtysiak.
Maksym Słomski - Włochy
Nie mam żadnych wątpliwości - Mundial wygrają Włosi, bo któż inny jeśli nie oni? Wśród uczestników Mistrzostw Świata 2010 nie ma drugiej kadry, która grałaby tak ciekawą piłkę (może za wyjątkiem Hiszpanów). Wiele osób zarzuca im granie "catenaccio", czyli w sposób polegający głównie na obronie własnej bramki. Swego czasu dzięki temu włoskie drużyny bardzo często wygrywały swe spotkania w stosunku 1-0.
Pamiętajmy jednak, że Squadra Azzurra to aktualny Mistrz Świata z roku 2006, który był wtedy w stanie pokonać bez większych problemów Ukrainę różnicą trzech bramek, a zespół Niemiec różnicą dwóch. W kadrze na MŚ 2010 znalazły się takie nazwiska jak Buffon (moim zdaniem najlepszy od kilku lat bramkarz na świecie), Cannavaro, Zambrotta, De Rossi, Gattuso, Pepe, Pirlo, Di Natale, Gilardin, Pazzini czy też Quagliarella. Są one moim zdaniem gwarantem sukcesu. Niepokoi mnie jedynie fakt, że z dwóch czołowych drużyn włoskiej Serie A - AS Romy i Interu Mediolan powołano jedynie jednego zawodnika (jest nim Daniele De Rossi z Romy). Smuci także fakt, że na boiskach nie zobaczę po raz kolejny Francesco Tottiego, z którego usług Marcello Lippi na swoje nieszczęście postanowił zrezygnować. Włosi są kadrą z wielkim potencjałem. Wierzę, że na Mundialu będą go w stanie w pełni wykorzystać.
Jakub Kralka - Argentyna
W tym roku wyjątkowo słabo czuję się związany emocjonalnie z reprezentacją Włoch, tradycyjnie będę więc kibicować drużynom, w których występują piłkarze Interu Mediolan. Moim faworytem jest Argentyna, która na chwilę obecną ma w składzie takich graczy, że nawet mimo swoich licznych wysiłków Diego Maradona nie będzie w stanie popsuć ostatecznego rezultatu. Wielką niewiadomą jest Brazylia, która chyba po raz pierwszy w dziejach ma lepszą defensywę niż atak... Ponadto wierzę, że daleko zajdą Holendrzy (im, w tym duetowi Sneijder-Robben, kibicuję chyba najbardziej), Hiszpanie i Anglicy, natomiast nie spodziewam się zbyt wiele po najlepszej czwórce Mundialu z 2006 roku. Oczywiście ponad to wszystko czekam na jakiegoś czarnego konia (coś mi mówi, że to będzie drużyna z grupy A).
Wojtek Kiełt - Hiszpania
No cóż, wystarczy raz spojrzeć na tabele grup, aby przewidzieć jakie reprezentacje zagrają w 1/8 finału :)
Z 99% prawdopodobieństwem wśród 16 drużyn na pewno znajdą się: Francja, Argentyna, Anglia, Niemcy, Włochy, Brazylia i Hiszpania. Jeśli któraś z nich nie wyjdzie ze swojej grupy, na pewno będzie to duża sensacja tegorocznych Mistrzostw.
Oczywiście MŚ2010 będą o wiele ciekawsze, jeśli już w 1/8 finału trafią na siebie najmocniejsze drużyny. Wystarczy rzucić okiem na stronę www.fifa.com/worldcup/matches/kostage aby pospekulować kto z kim zagra o wejście do 1/4 finału. W szczególnym przypadku mogą tu odpaść nawet dwie mocne reprezentacje.
Typowanie zwycięzcy na podstawie składów poszczególnych drużyn i taktyk, to też czysta spekulacja. Mocny skład ma Francja (Abidal, Ribery, Henry), Argentyna ma Mesiego, Anglia Rooneya. Brazylia ma w swoim składzie trzech zawodników z Inter Mediolan, a Hiszpania aż siedmiu! z FC barcelona.
A to oznacza że w tym roku kibuje Hiszpanii :) ...i bynajmniej nie dlatego, że ostatnio w spotkaniu towrzyskim skopali tyłek jakiejś drużynie z Europy Wschodniej 6 do zera ;)
Mundial w sieci
Choć dziś benchmark wyjątkowo na sportowo, w celu śledzenia na bieżąco informacji na temat Mistrzostw odsyłamy do serwisów specjalistycznych. Na szczęście fachowa prasa zawsze dba o to, by należycie uczcić i relacjonować to piłkarskie święto.
Jeśli chodzi o witryny zagraniczne, absolutnie obowiązkowymi pozycjami jest FIFA.com, czyli witryna, która kilkukrotnie w historii (zawsze w trakcie trwania Mundialu) stawała się najczęściej odwiedzaną stroną w sieci. Jeśli tam nie znajdziecie interesujących was informacji, to prawdopodobnie nigdzie. Jeśli jakimś cudem nie możecie oglądać transmisji, koniecznie odwiedźcie także LiveScore.com, gdzie na żywo w trybie ekspresowym aktualizowane są wyniki wszystkich rozgrywanych spotkań. Inną wartą uwagi stroną jest znakomity Goal.com i ta trójka naprawdę wystarczy, by o Mundialu wiedzieć wszystko.
Być może to trochę niemodne chwalić rodaków, ale polskojęzyczne media naprawdę znakomicie radzą sobie z relacjonowaniem Mistrzostw Świata. Dotychczas egzamin najlepiej zdawał należący do serwisu Gazeta.pl portal Sport.pl, w którym w tempie równie ekspresowym co na zachodzie pojawiają się fachowe informacje, co więcej - wsparte są opiniami najlepszych piłkarskich dziennikarzy w kraju. Michał Pol, Rafał Stec czy Michał Szadkowski to naprawdę rzadkie połączenie popularności z kompetencjami.
Prosto z RPA: Korespondent Sport.pl przegrywa z wuwuzelami
Od Sport.pl w kraju lepszym serwisem sportowym - choć nie dla każdego - jest tylko Zczuba.pl, które potrafiłoby nadać unikalny ton chyba każdej możliwej dyscyplinie sportowej. Idę o zakład, że relacja brydża sportowego autorstwa tej redakcji zainteresowałaby największego sceptyka. Z jajem, humorem, celnie, trafnie, ironicznie. Idealna witryna dla każdego, kto żyje piłką. Ogromnym plusem są oczywiście zakręcone relacje na żywo.
Piosenka i maskotka
Oficjalną piosenką XIX Mistrzostw Świata w RPA został wybrany utwor "Waka Waka" w wykonaniu znanej piosenkarki muzyki pop - Shakiry. Możecie jej posłuchać poniżej.
Ponieważ jest to jakaś niepisana zasada, że obok oficjalnej piosenki zawsze funkcjonuje utwór "nieoficjalny", i to właśnie on później staje się przebojem, poniżej chyba najpoważniejszy kandydat do tego miana. Akon w utworze "Oh Africa".
Obok muzyki gwarantem dobrej zabawy tradycyjnie ma być także maskotka turnieju. Tym razem będzie to lampart Zakumi.