Udane tankowanie satelity BeiDou na orbicie. Chiny testują kluczową technologię

Chińscy inżynierowie mieli w lutym 2026 r. przeprowadzić udany transfer paliwa na dużej wysokości, uzupełniając zapas w jednym z satelitów systemu BeiDou. Informacja o manewrze pojawiła się dopiero teraz, bo opis rozwiązania trafił do recenzji w czasopiśmie naukowym.
Chiński satelita Beidou na orbicie okołoziemskiejChiński satelita Beidou na orbicie okołoziemskiej
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Zgłoszenie do "Chinese Journal of Deep Space Exploration" sugeruje, że doszło do operacji, w której paliwo przechowywane w temperaturze pokojowej zostało przetłoczone z satelity pełniącego rolę tankowca do satelity konstelacji BeiDou. Na tym etapie nie ujawniono jednak szczegółów ani dotyczących samego podejścia do celu, ani zastosowanej procedury połączenia układów paliwowych.

BeiDou to chiński system nawigacji satelitarnej, porównywany do amerykańskiego GPS. Konstelacja dostarcza sygnały umożliwiające wyznaczanie położenia, prowadzenie nawigacji oraz dokładną synchronizację czasu. Z takich danych korzystają m.in. aplikacje mapowe w smartfonach, rozwiązania wojskowe dla dronów czy systemy naprowadzania pocisków.

Satelity nawigacyjne mają ograniczone zasoby paliwa, które zużywają na korekty trajektorii, utrzymywanie pozycji na orbicie, kontrolę orientacji oraz manewry zmniejszające ryzyko zderzeń. Kiedy zapas się wyczerpuje, urządzenie może wciąż dysponować sprawnymi podzespołami – od elektroniki po panele słoneczne i zegary atomowe – ale prowadzenie dalszej eksploatacji staje się coraz trudniejsze.


WIDEO
Ta gwiazda ma 20 km średnicy. Co 20 dni produkuje intensywne błyski

Uzupełnianie paliwa na orbicie mogłoby wydłużać czas pracy satelitów i ograniczać potrzebę wysyłania następców. Taka misja jest jednak wymagająca: pojazd serwisowy musi dogonić obiekt poruszający się z prędkością kilku kilometrów na sekundę, precyzyjnie zgrać orbitę, a następnie zbliżyć się na dystans liczony w centymetrach, a nawet milimetrach. Dodatkowo samo spięcie instalacji paliwowych wymaga kontroli wycieków, eliminowania pęcherzyków oraz uniknięcia sytuacji, w której kontakt zdestabilizuje jeden z obiektów lub oba naraz.

Z opisu wynika, że manewr miał zostać przeprowadzony na średniej orbicie okołoziemskiej albo na orbicie zbliżonej do geostacjonarnej, czyli na pułapie liczonym w tysiącach lub dziesiątkach tysięcy kilometrów nad Ziemią. Na takich wysokościach większym wyzwaniem są m.in. łączność, nawigacja, spotkanie orbitalne oraz ogólna organizacja przedsięwzięcia. Najbardziej prawdopodobny jest wariant wykorzystania chemicznego paliwa możliwego do długotrwałego magazynowania w stanie ciekłym bez aktywnego chłodzenia.

Zdolność do zbliżania się do innych satelitów, dokowania oraz przekazywania paliwa ma także wymiar militarny, bo podobne doświadczenia mogą w przyszłości wspierać rozwój rozwiązań umożliwiających unieszkodliwianie satelitów innych państw. Jednocześnie wskazano, że tankowanie paliw kriogenicznych – takich jak ciekły wodór czy ciekły tlen – wciąż nie zostało osiągnięte.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE