Włączają ogrzewanie za wcześnie? To niekoniecznie spisek ciepłowni

Paweł Maziarz
Kaloryfer, ciepło, ogrzewanie, ciepłownictwo, sezon grzewczyNiedługo zacznie się okres grzewczy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Miroslav Lukic

Grzejniki zaczęły grzać, choć na zewnątrz wcale nie jest jeszcze zimno. W internecie szybko pojawia się więc teoria: ciepłownia robi to specjalnie, bo im dłużej grzejemy, tym więcej zarabia. Rzeczywistość jest jednak znacznie ciekawsza.

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Kto właściwie włącza ogrzewanie? To pierwsze pytanie, które warto zadać, zanim oskarżymy ciepłownię o nabijanie rachunków.

W przypadku budynków wielorodzinnych ciepło kupuje zazwyczaj właściciel lub zarządca budynku – np. spółdzielnia, wspólnota czy zarządca nieruchomości. To nie pojedynczy mieszkaniec zawiera umowę z przedsiębiorstwem ciepłowniczym.

I właśnie tutaj zaczynają się schody. Nie w każdym budynku decyzję o rozpoczęciu ogrzewania podejmuje ciepłownia. Dużo zależy od tego, kto jest właścicielem węzła cieplnego i jakie zasady zapisano w umowie. Jeżeli węzeł należy do odbiorcy, przedsiębiorstwo ciepłownicze może dostarczać ciepło do budynku, ale za jego wykorzystanie i sterowanie instalacją odpowiada już zarządca.

Węzeł cieplny ma tu sporo do powiedzenia

Samo "włączenie ogrzewania" nie oznacza zresztą, że grzejniki nagle zaczynają pracować na pełną moc. Za dostosowanie ogrzewania do warunków zewnętrznych odpowiada automatyka. Wykorzystuje ona m.in. krzywą grzewczą, która określa, jak intensywnie należy ogrzewać budynek przy konkretnej temperaturze na zewnątrz.

Dlatego dwa bloki stojące obok siebie mogą być ogrzewane w nieco inny sposób. Znaczenie ma również konfiguracja automatyki, temperatury graniczne czy czasowe obniżenia temperatury. Jeśli ustawienia są nieodpowiednie, mieszkańcy mogą mieć wrażenie, że budynek jest przegrzewany.

I wtedy rzeczywiście pojawia się pytanie: kto tak ustawił ogrzewanie i dlaczego?

"Włączają wcześniej, żeby więcej zarobić"

To brzmi logicznie, ale sprawa nie jest aż tak prosta. Przedsiębiorstwo ciepłownicze nie może po prostu według własnego uznania zdecydować, że konkretny blok będzie pobierał więcej ciepła. Znaczenie mają umowa, zamówiona moc, układ pomiarowy oraz rzeczywiste zużycie.

Co więcej, wcześniejsze rozpoczęcie dostarczania ciepła nie jest automatycznie równoznaczne z takim samym wzrostem zarobku ciepłowni. Rozliczenia ciepła są bardziej skomplikowane niż proste "im więcej dni grzejemy, tym więcej pieniędzy".

Oczywiście większe zużycie ciepła oznacza większy koszt po stronie odbiorcy. Ale z tego jeszcze nie wynika, że ktoś celowo uruchomił ogrzewanie wcześniej wyłącznie po to, aby zwiększyć swój zysk.

Najciekawsze jest to, kto ma klucze do węzła

I właśnie dlatego dyskusja o sezonie grzewczym często omija najważniejszy element. Kto jest właścicielem węzła i kto nim zarządza?

Jeżeli odpowiada za niego przedsiębiorstwo ciepłownicze, możliwości ingerencji zarządcy budynku mogą być ograniczone. Jeżeli natomiast węzeł należy do właściciela budynku, znacznie więcej zależy od jego decyzji i ustawień automatyki. Do tego dochodzą indywidualne zasady rozpoczęcia i zakończenia dostaw określone w umowie.

Dlatego stwierdzenie "ciepłownia włącza ogrzewanie za wcześnie, żeby zarobić" jest dużym uproszczeniem. W konkretnym budynku trzeba najpierw sprawdzić, kto faktycznie podejmuje decyzję.

A co z wyłączeniem ogrzewania?

Mechanizm działa podobnie. Nie istnieje jedna uniwersalna zasada, zgodnie z którą w całej Polsce ogrzewanie musi zostać wyłączone konkretnego dnia albo po osiągnięciu jednej określonej temperatury. O tym, kiedy zakończy się dostawa ciepła, mogą decydować warunki określone w umowie oraz sposób działania automatyki.

Dlatego jeśli w jednym bloku mieszkańcy marzną już w kwietniu, a w innym grzejniki są ciepłe jeszcze długo po nadejściu wiosny, nie musi to oznaczać, że jedna z ciepłowni próbuje na siłę zwiększać swoje przychody.

Czasami odpowiedzi trzeba szukać znacznie bliżej – w zarządzaniu konkretnym budynkiem i ustawieniach jego węzła.

Lepiej sprawdzić, kto decyduje o ogrzewaniu

Sezon grzewczy rzeczywiście może rozpocząć się zbyt wcześnie albo zakończyć zbyt późno. Można też dyskutować o tym, czy automatyka konkretnego budynku jest ustawiona rozsądnie. Zanim jednak padnie argument o "celowym grzaniu, żeby ciepłownia więcej zarobiła", warto zadać jedno proste pytanie: kto w tym konkretnym budynku faktycznie decyduje o ogrzewaniu?

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!