W końcu będziemy mogli decydować kto ma oglądać nasze filmy i to nie za pośrednictwem bardzo niewygodnej opcji video prywatnego, ograniczonego dostępem tylko dla naszych serwisowych znajomych.
Obecnie o tym, kto obejrzy taki utajniony filmik zadecyduje podanie mu odpowiedniego linku ze specjalnym kluczem dostępu, który sprawi, iż video będzie widoczne wyłącznie dla osoby posiadającej taki klucz. Podobne rozwiązanie z powodzeniem od pewnego czasu stosowane jest w innym serwisie Google - wielkiej galerii zdjęć o nazwie Picassa.
Takie rozwiązanie ma oczywiście swoje wady - link tak czy siak może trafić w niepowołane ręce, a wówczas już krótka droga do ekspansji w internecie. Może bezpieczniejsze byłoby tradycyjne hasło?
Źródło: GoogleBlog