Zobacz więcej w kategorii: konsole do gier | oprogramowanie
producenci: Sony
Dziś w okolicach południa świat obiegła szokująca wiadomość - w końcu udało się złamać zabezpieczenia niepokonanej do tej pory Playstation 3.
Wszystko za sprawą tajemniczego projektu o nazwie PSJailbreak, który jest kryptonimem przenośnego dysku USB z oprogramowaniem pozwalającym uruchomić na urządzeniu Sony praktycznie wszystko, na co mamy ochotę. Bez względu na to, jaką wersję firmware'u ma zainstalowaną konsola.
W chwili obecnej nie wiadomo kto dokładnie stoi nad rewolucyjnym patentem. Pogłoski wskazują na anonimową grupę z Hong Kongu, która paczki z dyskami USB rozesłała do kilku redakcji na świecie. Między innymi do Australii, gdzie nie próżnowano i szybko wgrano stosowne filmiki na YouTube. Nieoficjalnie mówi się, że jest to narzędzie, z którego korzysta samo Sony podczas korygowania pracy swojej konsoli.
Z oficjalnej witryny australijskiego OzModChips dowiadujemy się m.in., że patent działa perfekcyjnie pod najnowszą wersją firmware'u. Przetestowano przy jego użyciu ponad setkę gier, także w trybie online. Póki co nie jest jeszcze w stu procentach pewne, czy całe zamieszanie nie jest tylko dobrze wyreżyserowanym dowcipem. Brak również oficjalnego stanowiska Sony.
Źródło: Cnet.tv
| Polecamy artykuły: | ||
| Programy dla pasjonatów fotografii cyfrowej | 100 najlepszych gier XX wieku cz. 3 | Sztuczki i porady do Windows 7 na lepszą pracę |
![]() |
![]() |
![]() |
Czy to dobrze czy to źle?
Dla uczciwego usera bez różnicy.
Chociaż ja czułbym złość płacąc za coś co jakaś świnia bierze sobie jak było by jej!
i sadzac po twoich ponizszych komentarzach tak wlasnie jest, jestes wsciekly ze ktos nie zaplaci za to, za co ty zaplaciles. trudno, takie zycie
Jak ktoś ci da kiedyś w mordę i coś ukradnie to wtedy sobie przypomnisz te swoje "takie jest życie".
i myslisz ze mi sie takie cos nie przytrafilo? i co, mam zrobic tak jak ty i wyzywac wszystkich od swin???
Tylko te świnie co to zrobili i tych co to propagują i nie widzą w tym nic złego(dopóki im się to nie przytrafia)!A tak na marginesie to urzekła mnie ta twoja historia...
oczywiscie jestes najlepszy, tylko ty masz racje itp. a cala reszta to banda baranow. to ci wystarczy?
mnie twoja nie urzekla, raczej smieszy
Wystarczy w zadowalającym stopniu...żeby nie te śmieszenie.heheh
Ps.i wy mnie śmieszycie.
Przecież ciebie nie okradają tylko sony+producentów gier. czyli jesteś wściekły bo ty kupiłeś kafelki do łazienki za 4000zł, a sąsiad gwizdnął z magazynu i też ma...
1) Przez co w cenie kupionych kafelków uwzględniony jest też koszt tych skradzionych.
2) Radość z faktu, że ktoś opracował łom pozwalający włamać się do magazynu producenta jest krótkowzroczna i dziecinna.
Przypominam, że:
1) konsole sprzedawane są poniżej kosztów produkcji, a zysk przynosi właśnie dopiero sprzedaż gier. Kupując konsolę - zgadzasz się na takie warunki. Piracąc - zmuszasz kupujących legalnie do ponoszenia większych kosztów.
2) Za niesprzedane gry zalegające na półkach producent nie dostaje zwrotu pieniędzy. Jeśli w wyniku piractwa zamiast 100.000 zaplanowanych egzemplarzy zostanie sprzedanych 50.000 - to producent tę różnicę musi pokryć.
Większych kosztów? Ile zarabiają na grach... przecież to wielokrotnie przekracza koszty ich stworzenia. Pisanie że w cenie gry jest wliczona strata na piractwie to akurat buractwo. Jaka strata? Jakby nie spiracił to pewnie i tak by nie kupił - gdzie tu kutwa strata?
A ty właśnie zajmujesz się tworzeniem gier ? i doskonale od "kuchni" wiesz ile kosztuje wyprodukowanie, wydanie gry oraz cała akcja marketingowa tak ?
Wystarczy czytać. Koszty produkcji (zwykle podawane) + marketing (też można się doszukać. Globalny dochód ze sprzedaży też często nie jest tajemnicą. Można się doszukać jaką marżę bierze zwyczajowo dystrybutor, sklep, hurtownia i w ten sposób obliczyć ile zarobili wydawcy. Nikt Ci tego nie powie wprost, ale internauci są czujni, a przedstawiciel każdego z wyżej wymienionych zawsze coś chlapnie.
Przykład jak zwykle mający ZERO logiki z piractwem. Kafelki to rzecz MATERIALNA, której NIE MOŻNA skopiować niemal zerowym kosztem. Wyprodukowanie każdej sztuki kosztuje, a do tego nie można "ukraść" kafelki tak, abyś miał dla siebie a jednocześnie zostały w magazynie.
Czy niektórym myślenie sprawia tak duży ból?
Prosiem nauciać siem posługiwać językom polskom. "Przykład jak zwykle mający ZERO logiki z piractwem" - nie bardzo rozumiem o co ci chodzi - jest to zdanie błędne. Proszę zajrzeć do sjp co to logika. Teraz inna sprawa - tu nie chodziło o piractwo tylko zacietrzewienie niektórych że KTOŚ PIRACI a oni muszą PŁACIĆ. Przykład bardzo powiązany z tematem dyskusji i dość sensowny. Dlaczego ktoś jest zły że zapłacił za grę a inna osoba tylko ściągnęła za free i też gra? Dlatego że to przestępstwo i powoduje *straty* u producentów? Czy po prostu szkoda mu tej kasy którą wydał gdy widzi jak inni bez problemów mają to samo bez niczego? Jak kupuję grę to wiem że mam wsparcie, że jak się płytka zniszczy to mi przyślą drugą, że mogę sobie pudełko postawić na szafce...poczytać instrukcję, poradnik... ubrać koszulkę czy wypić z kubeczka dołączonego do gry. Pirat pogra, znudzi się, usunie... i tyle ma z gry.
Heh, jak się nie ma nic mądrego do napisania to zaczyna się czepianie.
Dokładnie to samo mogę napisać o twoim komentarzu...naprawdę chcesz w to brnąć? Radzę się zastanowić.
To dawaj dalej, możemy brnąć, nie takich kozaczków kasowałem ;)
Daj sobie spokój, następny który gani piractwo, a sam siedzi na budżetowym Radeonie i praktycznie nic mu nie działa poprawnie, więc po co taka osoba miała by piracić? :>
Tiaaa...i co jeszcze smarku powiesz?
A może się mylę :P Najłatwiej jest pisać o czymś, gdy nas samych to nie dotyczy. Nie widzę sensu dyskutowania z Tobą.
Mylisz się i to bardzo. Nie gram w obecny chłam, wyjątkiem jest SC2 który jakoś na tym budżetowym radeonie pięknie śmiga, myślę że Diablo III nie będzie wcale pod tym względem gorsze. Na mojej półce stoją np. baldur's gate saga, icewind dale saga, heroes - cztery pierwsze części, NFSU i NFSU2, Starcraft Brood War, RA2, Tiberian sun+firestorm, SW: Kotor, Kotor2, Jedi Academy oraz Neverwinter Nights Rubinowa edycja. I w to gram. Uważasz że potrzebuję do tego czegoś więcej niż 'budżetowego radeona'? Mam też 4850, ale jakoś nie mam w co na nim grać, ciągnie dużo więcej papu bo 2x i grzeje się jak piekarnik (~80st. C - referent), jak będę potrzebował to go sobie włożę w slot, w tej chwili nie muszę. A jak bardzo będę chciał zagrac w coś nowszego z super grafiką i dupowatą fabułą, w coś co po 4 godzinach mnie znudzi, to sobie odpalę x360, parę gier też mam a wywodzący się od czasów amigi 'swap' gier nadal obowiązuje. Jak minie trochę czasu, skończysz studia, zaczniesz zarabiać...przeczytaj swoje wypociny z dziś i sprawdź czy dalej masz dokładnie te same poglądy...
Następny plecie to samo. Już mówiłem, że jak skończę szkołę (technikum, studia, nie ważne) i bd miał stały dochód to piracić nie będę - bo będzie mnie w tedy stać na kupowanie gier, ale to nie zmieni mojego toku rozumowania i dalej będę rozumiał młodszych, których na oryginały nie stać.
Tylko zapominasz że w większości ich stać, a piracą bo tak łatwiej, bo taka moda, bo nie mają szacunku dla czyjejś pracy... a nie dlatego że mają za mało kieszonkowego! Nikt nie zmusza cię kupować gry w momencie premiery! Za rok to jest dokładnie ta sama gra, ta sama fabuła, mechanika... ta sama grywalność. Ale nie, trzeba spiracić bo koledzy już się zagrywają najnowszym MoH, a nie można być *gorszym*.
Będziesz starszy to zrozumiesz jaka to jest głupota...takie patrzenie się co robią inni i naśladowanie ich niezależnie czy to co robią jest godne naśladowania. Uważasz, że nigdy nie miałem *pirata* w łapkach? Pewnie że miałem, najczęściej gdy brakowało dema. Zanim się coś kupi trzeba ocenić czy warto wydać xx albo xxx złotych.
Skoro wkurza cie to ze inni nie placa za gre tak jak ty to znaczy ze masz jaki problemy. Nie pisze tego zeby ci dogrys tylko poprostu taka mentalnosc w zyciu nie wniesie nic dobrego. Gry kupuje sie dlatego ze mialo sie frajde z zabawy i tworcy zapracowali sobie na to zeby ich wynagrodzic kasa. Jesli osobiscie uwazasz ze gra jest fajna to idz i kup w sklepie zeby mieli za co zrobic kolejna czesc... z takim podejscie do tematu nie bedzie cie irytowac ze inni graja free.
Kilka redakcji dostał działające pudełka, a tylko jedna się pochwaliła na youtubie. Akurat, ktoś sobie jaja robi.
Nawet, jeśli to prawda, to niewiele z tego wynika. PS3 to stosunkowo stara konsola, niedługo nadejdzie następca. Dodatkowo gry zajmują wiele gigabajtów i mało kto może pozwolić sobie na ich ściągnięcie. Nawet, jeśli będą składowane na dysku - bo Blu-Ray wciąż nie można wykluczyć.
po takim czasie sie moga w dupe ugryzc.
btw. to pokazuje ze gdy ps4 nie bedzie mialo zadnych luk, zlamanie jej zabezpieczen moze nadejsc za późno jak i ps3
wlasnie teraz dla Sony moze to byc cios, mowi sie o 38 milionach sprzedanych egzemplarzy i wlasnie teraz pojawia sie fala naprawde mocnych tytulow, straty moga byc niemale
i jesli chodzi o wielkosc gier w gb, to te multiplatformowe maja tyle samo co wersje np x360, jedynie exclusivy sa wielkie, np taki MGS
No po to piraci wydają kasę na szybkie łącza i wielkie dyski żeby szybko wiele GB ściągać więc to nie problem.
Zresztą i Steam są wielkie produkcje. Star Wars: TFU ma 30GB (ściągnąłem go na łączu 512kbs nie czekając specjalnie.... tzn pobierał się kilka dni ale jakoś mi to nie przeszkadzało specjalnie.)
Kiedyś było jakieś info o złamaniu zabezpieczeń przez tego słynnego amerykańskiego nastolatka, wydawało mi się, że chodziło o ps3...
wiesci te rozeszly sie wczoraj wieczorem
usb-chip kosztuje ponad 100 dolarow i jako ze podobno jest to chip, a nie program na sticku, nie mozna go zwyczajnie skopiowac
jako nosnik do zapisywania kopii mozna wykorzystac zewnetrzny dysk twardy podlaczany do konsoli przez usb, moze to byc poki co tylko dysk w formacie fat32, czyli pliki max wielkosc 4gb. oprocz tego mozna kopiowac gry na wewnetrzny dysk konsoli
zlosliwi mowia juz o zablokowaniu calego usb przez sony wraz z nowa wersja firmware'u :)
będzie ganianie się w kotka i myszkę, nowa gra nowy soft wymagany a crackerzy będą łamać nowy soft i po złamaniu pirat pójdzie, i tak wkoło, szkoda naprawdę szkoda bo jednak piractwo ogólnie generalnie dobre nie jest (pomimo że wielu nastolatków twierdzi inaczej to będąc dorosłymi ludźmi zrozumieją czemu dobre nie jest)
"będzie ganianie się w kotka i myszkę"
A idioci będą płacić z nadzieją że im taniej wyjdzie...
A może skończyć się tym że będą mieli kupę złomu do porzucania za niewiele mniejsze pieniądze.
złośliwi mówią ale jak to zablokują to chwała dla SONY niech tak robią i wypuszczają nowy soft żeby nikt nie spiracil konsoli ja jestem za tym żeby była oryginalna do końca jej życia
No i zacznie się piractwo na dobre.Teraz nie ma mowy, żeby PS3 wygrało walkę na liczby z xboxem...
No to fajnie :) może wreszcie zakupie ps3
Dopiero teraz?Bo wcześniej nie dało się kraść?BOŻE...Czemu lwia część tego narodu to takie świnie i głupki?
Człowieku, kolega wyżej jest z rocznika 94, powiedz mi zarabiający na siebie mądralo, skąd 16-latek ma brać po kilka set złotych na oryginalne gry?
Czemu ten szesnastolatek zbijający bąki w tej swojej szkole ma mieć lepiej niż ktoś kto ciężko haruje na swoje luksusy(Hobby)?Jak tatusia stać na telewizor , a gnojek uzbierał na ps3 to może dozbierać (poprosić)o jeszcze 200 zł i kupić oryginał!Przy odsprzedaży dużo nie straci , dozbiera i kupi sobie następną!A jak nie to jest ps2 z grami po 40 zł.dziękuje za uwagę!
wyrazaj sie, to publiczne forum, ublizanie komus jest nie na miejscu... wiesz grasz swietego, ale doswiadczenia wiem, ze tacy sa najgorsi i najwiecej maja brudu za pazurami...
Czemu ten szesnastolatek, który jeszcze nie ma możliwości chodzenia do pracy, tylko kształci się ma mieć gorzej od Ciebie? Na PS3 ktoś w tym wieku zbiera kasę rok, albo i dłużej, a gry kosztują znacznie więcej. Bo dla jednego tytułu się nie kupuje konsoli. Ma żulić kasę od rodziców? I tak wiele ich "kosztuje". Pomijając fakt, że mało którzy rodzice są zdolni pojąć takie hobby jak gaming, bo przecież "te gry to ciągłe zabijanie". I nie wyjeżdżaj z przestarzałym PS2, bo to żaden argument.
Jesteś tylko 4 lata starszy ode mnie, a masz myślenia jak... "stary dziad", który nie rozumie młodzieży i zapomniał jak sam miał naście lat. Już Ci tak kasa do głowy uderzyła? "Ła! zarabiam xxxx zł, stać mnie aby kupić sobie grę za 200zł co miesiąc, więc inni niech też tak robią!". Nie tak życie wygląda...
Sam się jeszcze uczę, pracuje jedynie w wakacje, i, cóż - jestem piratem, jak to ludzie Tobie podobni mawiają "kradnę". Za 2 lata, jak pójdę do pracy to się skończy, bo mam szacunek do oryginalnych gier, filmów, płyt CD, a przede wszystkim do ich twórców, ale nigdy nie będę potępiał młodych, których po prostu nie stać na płacenie zawyżonych kwot i utrzymywanie wydawnictw.
"Czemu ten szesnastolatek, który jeszcze nie ma możliwości chodzenia do pracy, tylko kształci się ma mieć gorzej od Ciebie?"
Właśnie dlatego że nie pracuje i jest na utrzymaniu rodziców!Będzie miał tyle ile skłonni są mu dać!Chyba że świat jest taki że można brać co się chce bo inni też to mają.
"Na PS3 ktoś w tym wieku zbiera kasę rok, albo i dłużej, a gry kosztują znacznie więcej.Bo dla jednego tytułu się nie kupuje konsoli."
Jak chce się mieć kolekcję na półeczkę to niema wyjścia.Lepiej wybulić jeszcze pół roku oszczędzania na jakąś przeróbkę która nie wiadomo ile i jak będzie działać, poprosić o bardziej pojemny dysk wart drugie tyle i jeszcze odpowiednio szybki internet żeby nie nadszarpnąć domowego budżetu na prąd(hehe)!
"Ma żulić kasę od rodziców?"
Ma kraść?
"I nie wyjeżdżaj z przestarzałym PS2, bo to żaden argument."
Mógłbyś się postarać lub to przemilczeć,bo to bardzo dobry argument!
To ze starym dziadem to teraz przemilczę ,a za kilka lat jak będę to jeszcze pamiętał to podeśle ci jakoś link żebyś mógł sobie poczytać(pewnie już robi ci się głupio jak to czytasz).
ps.Nie stać mnie na kupowanie i zbieranie sobie gier po 200 zł!
"...jak to ludzie Tobie podobni mawiają "kradnę"..."
przynajmniej nie masz złudzeń kim jesteś...
"...ale nigdy nie będę potępiał młodych, których po prostu nie stać na płacenie zawyżonych kwot..."
Tak jak złodziei ferrari,bo oni też chcą ale ich nie stać.
ah, więc bawimy się w cytaty? no dobra :) Już przypominają mi się niegdysiejsze pogawędki z Wulfenem, aż się łezka w oku kręci :)
"Właśnie dlatego że nie pracuje i jest na utrzymaniu rodziców!Będzie miał tyle ile skłonni są mu dać!Chyba że świat jest taki że można brać co się chce bo inni też to mają."
Zdajesz sobie sprawę, że większość rodziców uważa, że dziecku (nastolatkowi) wystarcza do życia jedzenie, picie, miejsce do spania i oczywiście możliwość nauki, plus 30zł na telefon, tak aby mogli je kontrolować? A więc raczej marne szanse, że dadzą kasę na grę, już sam zakup PS3 to nie lada wyczyn.
"Jak chce się mieć kolekcję na półeczkę to niema wyjścia.Lepiej wybulić jeszcze pół roku oszczędzania na jakąś przeróbkę która nie wiadomo ile i jak będzie działać, poprosić o bardziej pojemny dysk wart drugie tyle i jeszcze odpowiednio szybki internet żeby nie nadszarpnąć domowego budżetu na prąd(hehe)! "
Jeszcze nie wiadomo jak będzie to dokładnie wyglądać. Jeśli przeróbka ma kosztować drugie tyle co PS3 to jest nie opłacalna, ale jeśli będzie to wyglądać tak jak w przypadku XBOX 360, to będzie jak najbardziej opłacalna.
"Ma kraść?"
To kradzież dla Ciebie, dla mnie i dla 16-letniego kolegi nie. Moim zdaniem nie można ukraść czegoś niematerialnego, własność umysłowa (czy jak to tam nazywają spece od praw autorskich) dla mnie nie istnieje.
"Zdajesz sobie sprawę, że większość rodziców uważa, że dziecku"
Ma sobie brać wszystko na co rodzice nie chcą mu dać pieniędzy?
"dadzą kasę na grę, już sam zakup PS3 to nie lada wyczyn"
A powinien kupić ps2 i za resztę kupić małą kolekcje gierek którą może wymieniać sprzedawać itp , a jeszcze na wachę do skuterka zostanie!
"tak jak w przypadku XBOX 360"
Tak jak w przypadku TWOJEGO xbox360!
"To kradzież dla Ciebie, dla mnie i dla 16-letniego kolegi nie."
Ciągle próbuje cie wyprowadzić z tego błędu!To jest kradzież!
http://www.kradniemy.wortale.net/
"Ma sobie brać wszystko na co rodzice nie chcą mu dać pieniędzy?"
A czemu nie? Nie wyrządza tym krzywdy ani Tobie ani mnie. Nawet Twórcą gier jej nie wyrządza, bo gdyby sobie nie wziął to i tak by nie kupił, gdyż nie ma za co.
"A powinien kupić ps2 i za resztę kupić małą kolekcje gierek którą może wymieniać sprzedawać itp , a jeszcze na wachę do skuterka zostanie!"
To już było. Nie będę dwa razy pisał tego samego. I znowu temat benzyny, aleś się uczepił...
"Tak jak w przypadku TWOJEGO xbox360!"
Nie, nie tylko mojego, opłaca się przerobić każdego xboxa, bez wyjątku kto jest jego posiadaczem.
"Ciągle próbuje cie wyprowadzić z tego błędu!To jest kradzież!"
Już mówiłem jakie są moje poglądy. Dla mnie ludzie piszący na tym portalu, jak i twórcy praw autorskich są w błędzie.
"A czemu nie? Nie wyrządza tym krzywdy.."
Tak jak nie płacąc lekarzowi, sprzątaczce pracownikowi itp.,itd.!Bo co im zabrał?
"To już było. Nie będę dwa razy pisał tego samego."
Bo lepiej zostać świnią z wymówkami i nowymi grami!
"Nie, nie tylko mojego, opłaca się przerobić każdego xboxa, bez wyjątku kto jest jego posiadaczem."
Widzę że zrozumiałeś że tu już nie chodzi o to kto jest jaki majętny,tylko do czego jest zdolny.Dla ciebie to nic złego brać sobie coś z internetu a dla innego z wystawy sklepu.On chyba też ma prawo mieć takie poglądy i wobec nich postępować a ja nie mogę się do tego odnieść skomentować a co dopiero skrytykować i określić w należyty sposób?
"Już mówiłem jakie są moje poglądy. Dla mnie ludzie piszący na tym portalu, jak i twórcy praw autorskich są w błędzie."
A dla mnie to ty jesteś w błędzie z którego próbuje cię wyprowadzić!
Po raz nty mylisz pojęcia, chory człowieku!
Kolejna sucha,pozbawiona sensu i niczym niepoparta opinia nieletniego trolla...Jeszcze będziesz mnie przy tym obrażał?!Nawet nie sprecyzowałeś gdzie je mylę!Pewnie w ogóle nie ogarniasz o co w lwiej części komentarza chodziło!Boże pcham się w dyskusje z tym idiotą!
To, ze piracisz jestem w stanie zrozumiec, taki wiek, takie mozliwosci spoko, ale to, ze jestes tak tepy i nie rozumiesz pojecia kradiez mnie przeraza. Jesli Ty chlopie masz 17 lat i pierdylisz i co gorsze wierzysz w takie rzeczy to naprawde zle dzisiaj z młodieza.
Mowisz, ze nie materialne wiec to nie kradiez.
A pomysl np. ze za X lat wymyslisz np. nastepce koła, zarabiasz miliony a siasad zamiast ci je najnormalnie podpier... z piwnicy (co wedlug Ciebie jest kradziez) tworzy cos takiego sam, czyli zabiera Twoj pomysl (czyt. kopiuje) tracisz miliony i pewnie zmieniasz zdanie.
Obrażasz kogoś, a sam powinieneś zostać obrażony. Kradzież to kradzież, a kopiowanie to kopiowanie i hooj (i nic tego nie zmieni). A takie właśnie pier..enie jak twoje rodzi przeróżne pomysły w głowach kombinatorów, bo im się na to pozwala i jeszcze mówi, że mają rację !. Istotą kradzieży jest zajeb..nie komuś czegoś tak, aby ten ktoś już tego czegoś nie miał, a jeśli ktoś nie potrafi tego zrozumieć i przyjąć do wiadomości to należy nad tym ubolewać. Pieprzenie zaś o tym, że za X lat ktoś wpadnie na pomysł następcy koła i ktoś mu ten pomysł podwędzi, jest o tyle nietrafne, że zasranym obowiązkiem każdego człowieka (jak również firmy czy innego podmiotu), jest dopasowanie się do praw i zasad panujących w społeczeństwie, a nie naginanie tych praw do potrzeb własnego interesu (bo 15-20 lat temu o tym że kopiowanie jest kradzieżą, nikt normalny nie słyszał !). Obrazowo - gdyby przyjechała banda prawników zza oceanu, reprezentujących jakąś firmę o której nigdy nie słyszałeś i pukając do twoich drzwi zażądała od ciebie forsy na ochronę interesów tejże firmy to byś ich ze schodów zrzucił, a tak wystarczy że nazwali kopiowanie kradzieżą, która w każdym szanującym się państwie jako czyn ścigana jest z urzędu i już nie muszą się wysilać - społeczeństwo tego państwa samo zapłaci z podatków za ochronę (a sama firma w tymże państwie grosza podatku nie płaci na policję, sądy, prawników jak i różne podejrzane instytucje które powstały aby ścigać tych "złodziei". I kto tu kogo okrada.
rozumiem ze ty nie musisz dostosowywac się do praw i zasad panujących w społeczeństwie i mozesz naginac je na potrzeby wlasnego interesu?
jak zwykle przenosisz dyskusje na grunt abstrakcyjnych, filozoficznych, karkołomnych wywodow chyba tylko po to zeby nikt nie uzyl slowa "kradziez"
uzywajmy wiec innego, moze "kopiowanie", a wkrotce termin ten w swiadomosci spolecznej nabierze rownie pejoratywnego wydzwieku co "kradziez"
o ile jestem na tyle "nie ograniczony" aby zrozumiec ze ktos ma potrzebe usprawiedliwiania postepowania ktore wiekszosc uwaza za zle, o tyle trudo mi pojac sens walki o to by cos powstawalo z niczego, by raz utworzone, wykreowane, wyrezyserowane, wyedytowane, czesto kosztem wlasnych inwestycji czasu, pieniedzy, potu i krwii bylo rownie dostepne w tym samym czasie za darmo i dla wszystkich.
a jesli juz nie dla wszystkich, to moze dla nielicznych, tych slabszych, ktorzy nie umieja sobie poradzic i ktorym dzieła za ktore musieliby aktualnie słono zaplacic nie sa tak naprawde pilnie potrzebne do tego aby przezyc - wkrotce moga je miec za cene o wiele nizsza lub w wielu przypadkach za darmo
Z tą "większością" to bym tak nie szarżował (zrób ankietę wśród ludzi to zobaczysz jaka to większość). Z resztą, komentujesz już mój drugi post w taki sposób jakbyś go nie czytał lub też nie zrozumiał. Skąd ci wpadło do głowy, że ja nie muszę dostosować się do zasad panujących w społeczeństwie ?! (skąd taki wniosek ?!). W której części mojej wypowiedzi dopatrujesz się "abstrakcji" ?. Panie docnadir w dzisiejszych czasach jak nie masz pieniędzy i nie możesz dostać pracy to tzw. "państwo" jako swojemu obywatelowi nie da ci nic (choćbyś się dla niego zaharowywał przez 3/4 swojego życia, płacąc w tym czasie wszystkie podatki, składki itp.) i nikt dla ciebie nic nie zrobi, a tu nagle okazuje się, że firma zza oceanu korzysta z pełnej ochrony prawnej, policji, sądów i różnych innych instytucji (a to w hooj pieniędzy, również twoich i moich), tylko dlatego że w sprytny sposób poddano proces kopiowania kryminalizacji (określając go kradzieżą - ściganą z urzędu), bo im się wydaje, że ich ktoś okrada, i nie dając przy tym za to grosza !!!. Sam powiedz czy w podanym przeze mnie wcześniej przykładzie, nie pogoniłbyś gości na cztery wiatry ? - a tak to nie możesz. Z resztą chyba nie za bardzo rozumiesz kontekst moich wypowiedzi, jak również to co chcę w nich przekazać, bo wiedz że absolutnie nie jestem zwolennikiem rozwiązania "my chcemy wszystko za darmo !", ale jestem zażartym przeciwnikiem manipulacji które stosuje się obecnie, bo przynoszą przerażające konsekwencje.
PS.
Jeśli chcesz wiedzieć, ile trzeba wydać na prawników i różnych "szpicli" (bo jak firma cię nie wyśledzi to nawet się nie dowie że "straciła"), to przeczytaj news na benchmarku dotyczący wydatków RIAA. I każdy normalny człowiek (szarak?), chcąc rozpocząć taką batalię o własny interes (a ten obarczony jest wadą w postaci "każdy może powielić pracę"), musiałby wydać kosmiczne pieniążki na prawników, sądy itp. (i się w tych sądach szarpać), a tak odpowiednio indoktrynując społeczeństwo problem mają z głowy - społeczeństwo danego państw "stawia". A konsekwencją takich wypaczeń w skrajnym przypadku może być znalezienie się w czterech ścianach z kratami w oknach na kilka miesięcy lub lat, za skopiowanie kilku utworów pijanych lub wiecznie naćpanych "artystów", wraz z ludźmi którzy pozbawiają życia innych ludzi (bo wyrok będzie inny, ale miejsce pobytu to samo). Polecam lekturę artykułu w którym opisywano przypadek pozwu z inicjatywy RIAA, przeciwko samotnej babce której 11 letni syn bez jej wiedzy zaciągnął kilkanaście utworów z internetu (zamiast nagrać z radia dla przykładu) i o kwocie z tytułu odszkodowania która się tam pojawiła.
w swoim otoczeniu widze CAŁE RZESZE ludzi ktorzy ciagna od panstwa zasilki chociaz malo komu sie naleza, bo to tutaj zaniza, albo tam zawyza jakies zaswiadczenie, wiec komu panstwo nic nie da? komus kto nawet o to nie bedzie sie starac
pamietam dobrze news o RIAA, ze wzgledu na charakter tej organizacji do samego newsa podszedlem z odpowiednim dystansem, bo jak sam wiesz to samo wydarzenie rozne stacje tv moga przedstawic w rozny sposob i z tym newsem pewnie bylo podobnie, potem na innych portalach pojawialy sie przerozne sprostowania
pamietam news o wnuczku za ktorego babcia musiala zaplacic fortune, pamietam tez setki innych absurdalnych i niewiarygodnych informacji, ktore statystycznie mogly sie wydarzyc biorac pod uwage liczebnosc populacji ludzkiej, ale ktore nie zdarzaja sie nagminnie, a ktore ukazane w telewizji ogolnokrajowej moga powodowac poczucie zaszczucia itp, wiec ignoruje je lub traktuje jak ciekawostke.
no i jeszcze jestem zdania ze wiekszosc wie ze piractwo jest zlem, ale mimo ze jest tego swiadoma, zupelnie jej to nie przeszkadza i nie potrzebuje dla swojego postepowania zadnych usprawiedliwien
Masz bardzo wygodny pogląd na pewne sprawy (z tego co czytam), ale żeby uprościć to co mam do powiedzenia zadam ci proste pytanie ... czy w przypadku takich odwiedzin które opisałem w poprzednim poście i mając świadomość co do zaistniałej sytuacji, byłbyś w stanie zrzucić się z własnej kieszeni na ochronę "dóbr intelektualnych" firmy o której nic nie słyszałeś, wiesz również że firma ta nigdy nie włożyła nic do naszego społeczeństwa (i nie włoży, a ciebie ma w serdecznym poważaniu i gdy będzie trzeba to w imię dopływu gotówki do własnych kont utopi cię w łyżce wody), a jedynym powodem tej wizyty i żądania od ciebie finansowego wkładu jest mglista przesłanka, że ktoś skopiował ich produkt (nie dla zarobku - ot tak żeby np. posłuchać, co oni uważają za swoją stratę, choć sami tej straty nie potrafią ocenić, a gdyby nie inna "firma" to nawet by się o tej stracie nie dowiedzieli), więc trzeba tego kogoś zaciągnąć przed oblicze sądu i najlepiej zamknąć (a później w tym zamknięciu utrzymać), ale na to trzeba pieniędzy. Więc jak - otwierasz drzwi i wyciągasz portfel czy się zastanawiasz ?.
przeciez panowie z RIAA dostaja swoja działe ktora jest wliczona w cene danego dobra intelektualnego z mojej kieszeni, wtedy kiedy zdecyduje sie dany produkt kupic. skoro wydawcy muzyki zgodzily sie ze RIAA bedzie pilnowac ich interesu (ciekawostka art. EMI chce ograniczyć finansowanie RIAA, google) to nie widze problemu. RIAA nastepnie te pieniadze marnotrawii na rozprawy, adwokatow itp. Oczywiscie straty jakie wyliczaja sa absurdalne celowo, aby zastraszyc obywateli, chociaz wszyscy wiemy jak jest z ich sciagalnoscia. Całkowita biernosc koncernow bylaby pewnie odczytana jako milczace przyzwolenie. Internet i tak "robi pogrzeb fonografii".
Trudno natomiast nie wspolczuc tym ktorzy znalezli sie w niewlasciwym miejscu i w niewlasciwym czasie...
Nie odpowiedziałeś mi na pytanie (może trochę przydługie, ale nieskomplikowane na które praktycznie można odpowiedzieć TAK lub NIE). Poza tym zwróć uwagę, że panowie z RIAA są za oceanem i też (jak wspomniana w pytaniu firma) nie mają z nami jako społeczeństwem nic wspólnego przynajmniej w kontekście finansowym).
nazwa jest niewazna, riaa, zaiks, zpav (wiecej nie znam) czy sam producent bezposrednio.
ja moge ci odpowiedziec TAK lub NIE, jesli ty mi odpowiesz tylko TAK lub NIE na pytanie "czy juz przestales krasc" :)
To powiedzenie nie z tej bajki, bo w oryginale brzmiało "czy przestał pan już brać łapówki ?" :). Ale widzę, że nie odpowiesz mi na to pytanie (lub odpowiedzieć nie chcesz). I wiem dlaczego (ty również wiesz :). To jak ci odpowiem na te pytanie za ciebie - oczywiście, że nie dałbyś gościom ani grosza, bo w imię czego ?!, ty swoich interesów jak ci nie idą musisz pilnować sam i na własnych koszt, to niby z jakiego powodu ktoś ma być faworyzowany i działać na warunkach preferencyjnych (tym bardziej, że nawet grosza nie wyłoży na to z czego korzysta, tzn. policja, sądy i machina całej "sprawie" służąca - coś jak piraci). A tak, nazywając powielanie kradzieżą, mogą sobie darować wszystkie trudności i wydatki, bo kradzież ścigana jest z urzędu, a więc ich interesów na świecie będzie pilnował ktoś inny (wszędzie tam gdzie udało im się wypaczyć znaczenie słowa kradzież), a płacimy za to również ty i ja (w podatkach i to czy tego chcemy czy nie).
ale jak ciebie ktos okrada, to idziesz do tych samych organow co tamci smutni panowie i tez nikt cie z kwitkiem nie odprawi i prokuratura BEDZIE ZMUSZONA zajac sie twoim doniesieniem i tez bedziemy musieli wszyscy sie na to skladac i skladamy sie od zawsze i nikt nie robi z tego problemu
Problem w tym, że tutaj nikt nikogo nie okradł, a samo zgłoszenie ma charakter wyimaginowanej straty (bo cały czas powtarzam, że aby coś stracić to trzeba to coś mieć). I jak sobie wyobrażasz odpowiedź na pytanie policjanta "co panu ukradziono" ? lub "stracił pan swój produkt tak, że nie może już nim zarządzać ?". Poza tym na tą właśnie policję, prokuraturę i sądy zrzucamy się MY z podatków (czyli bardzo często ciężko zarobionych pieniędzy), a wspomniana firma nigdy grosza na to nie dała i nie da bo ma nas w tyłku). Rozumiem jeszcze coś takiego jak ściganie w omawianym przypadku typowego przestępstwa jak odebranie komuś mienia lub nastawanie na zdrowie lub życie, a nie qur.. ganianie za kimś w imię wymyślonych strat, bo ktoś inny nie potrafi zabezpieczyć się w taki sposób aby jego produktu nie można było np. skopiować (i hooj mnie to obchodzi jak, bo jak nie potrafi to niech się nie bierze za taki interes, a najprościej twierdzić, że brak zysku = strata) i poszedł po najmniejszej linii oporu robiąc sobie z kopiowania kradzież, a ta traktowana jest jako przestępstwo, więc należy ją ścigać i to qur.. za nasze pieniądze. Jak ktoś nie potrafi dostrzec w tym różnicy i zdać sobie sprawy do czego to prowadzi w przyszłości i na jakie pomysły mogą wpaść inni jak im tylko na to pozwolić, to ubolewam. Dla mnie jest to typowe pilnowanie czyjegoś interesu (dopływu gotówki), za czyjeś pieniądze i bez zobowiązań ...
pewnie ze to MY płacimy, jak zawsze za wszystko, a kto ma to robic, kosmici?
wlasnosc intelektualna i prawo autorskie to nasz wspolny dorobek cywilizacyjny - cos co pozwala naszej cywilizacji sie dalej rozwijac. w konsekwencji tworzy to autorom, projektantom i innym tworcom warunki i mozliwosci dalszego tworzenia rzeczy niematerialnych, ktorych w przeciwnym razie nie mieliby. prawa czlowieka do posiadania wylacznych praw do czegos niematerialnego i jedynego w swoim rodzaju trzeba respektowac i egzekwowac.
stosowne zabezpieczenia w koncu powstana, cierpliwosci, jesli nawet nie OnLive to jego nastepcy na pewno, juz Sony sie udalo obronic swoja platforme przez 4 lata, co jest wydarzeniem bez precedensu.
no i kto bierze na powaznie wirtualne, szacunkowe, papierowe straty wyliczone przez koncerny?
Mówiąc o "dorobku cywilizacyjnym" masz na myśli wyjącą do mikrofonu panią Britney Spears, czy może wiecznie pijaną i naćpaną Paris Hilton (też w końcu artystka), a może godnego naśladowania Marilyna Mansona, czy też może tego gościa co wystawiał zakonserwowane trupy w niemczech i twierdził, że to też sztuka ?. To ja ci coś powiem, ja pierd.le taki dorobek cywilizacyjny i jak znajdą się jakieś oszołomy co ich oglądają lub słuchają bez płacenia, bo ci "artyści" uważają że należy im za to co robią płacić (pamiętasz swoje własne słowa o przesypywaniu piachu z kupki na kupkę?), to niech sami sobie chronią swój gówno warty interes, bo ja do ochrony "dorobku artystycznego" takich indywiduów ręki przykładać nie chcę (ale niestety nie mogę, bo ktoś mnie do tego zmusza i ciebie też). Jeśli ten cały artystyczny świat (mam na myśli rzeczy niematerialne jak to ująłeś), dalej będzie tak się rozwijał, to niedługo nie będzie komu zapier.ać na tych "artystów" robiących coś raz, a później twierdzących, że każda kolejna kopia na płycie (czy innym nośniku) przedstawia taką wartość jakby ten "artysta" nad każdą pracował (bo dla mnie uczciwa praca artysty muzyka to koncert, artysty malarza to namalowany obraz itd.). Świat gloryfikujący i stawiający rzeczy wirtualne na równi z rzeczami materialnymi obrał bardzo zły kierunek, czego początki widać już dziś (bo czy ktoś normalny może wyjaśnić co np. w Google warte jest 144 mld. dolarów ?!), a za takie pieniądze można kupić naprawdę sporo rzeczy -->>
-->> nie dając w zamian NIC (właściwie wirtualne coś, czego nawet się określić nie da). Jeżeli teraz komuś wpadnie do głowy "położyć" Google, to ze świata zniknie "rzecz" warta 144 mld. dolarów, ale tak naprawdę nie zniknie NIC (choć za te NIC można sobie kupić kilkadziesiąt/kilkaset samolotów).
wartosc googla to wartosc dochodow jakie jest w stanie generowac, a nie jego materialna infrastruktura. jesli chcesz sprzedac np sklep, to tez sprzedajesz razem z doliczonymi zyskami jakie bedzie generowal przez kilka kolejnych lat.
pewnie ze popkultura jest na dnie, ale ja to widze inaczej - 99 procent szmiry jest w stanie wygenerowac warunki dla powstawania czegos swiezego, blyskotliwego, czegos co ogladajac i sluchajac powoduje wytrzeszcz oczu, zaskoczenie, zdumienie i zachwyt nad geniuszem tworcy.
"Mógłbyś się postarać lub to przemilczeć,bo to bardzo dobry argument!"
A z czym tu się starać? Tak ciężko zrozumieć że mało kto chce grać w gry sprzed dekady, które wyglądają znacznie słabiej niż te obecne, dostępne na nowszej platformie?
"To ze starym dziadem to teraz przemilczę ,a za kilka lat jak będę to jeszcze pamiętał to podeśle ci jakoś link żebyś mógł sobie poczytać(pewnie już robi ci się głupio jak to czytasz).
ps.Nie stać mnie na kupowanie i zbieranie sobie gier po 200 zł! "
Jedyny powód dla którego może mi się robić głupio to to, że na tyle młoda osoba nie jest w stanie pojąć tego, co kieruje innych, w nieco młodszym wieku.
"przynajmniej nie masz złudzeń kim jesteś..."
Ja tak o sobie nie myślę, tylko "forumowi fanatycy" tak mnie nazywają.
"Tak jak złodziei ferrari,bo oni też chcą ale ich nie stać."
Ferrari jest rzeczą materialną, a program nie.
"Tak ciężko zrozumieć że mało kto chce grać w gry sprzed dekady, które wyglądają znacznie słabiej niż te obecne, dostępne na nowszej platformie?"
To już problem tego kogoś!I daruje ci te kolejne godziny wywodów co ja chciałbym mieć,tylko przestań mi odpisywać że źle robię nazywając cie złodziejem kiedy sam chwalisz się że kradniesz, by później przyznać mi racje że dla mnie może być to kradzież i że jest to złe!
"Jedyny powód dla którego może mi się robić głupio to to, że..."
Mi nie jest głupio że nie mogę wytłumaczyć komuś o dwa lata młodszemu swojego punktu widzenia.Do tego niemożna dorosnąć a jedynie dojrzeć.
"To już problem tego kogoś!I daruje ci te kolejne godziny wywodów co ja chciałbym mieć,tylko przestań mi odpisywać że źle robię nazywając cie złodziejem kiedy sam chwalisz się że kradniesz, by później przyznać mi racje że dla mnie może być to kradzież i że jest to złe!"
Nie, to nie jest problem tego kogoś, bo ten ktoś ściąga pirata :) To jest problem Twój, bo Ci to przeszkadza. I nieco przeinaczasz moje słowa. Tu nie chodzi jak mnie (konkretnego mnie) nazywasz, bo mi to tito, dla Ciebie złodziej, dla mnie nie. I nie chwalę się, że kradnę, bo tego nie robię. I owszem, przyznałem Ci rację, ze Ty widzisz to jako kradzież, ale nie powiedziałem, że tak jest, ani że jest w tym coś złego. Gubisz się :) Może faktycznie skończmy, bo widzę, że nie dajesz już rady.
"Mi nie jest głupio że nie mogę wytłumaczyć komuś o dwa lata młodszemu swojego punktu widzenia.Do tego niemożna dorosnąć a jedynie dojrzeć."
Ależ ja rozumiem Twój punkt widzenia. Dla Ciebie piracenie gier jest niczym kradzież Ferrari (albo wręcz pedofilia) i po prostu to ganisz. Tyle, że ja mam swój punkt :)
Problem ma ten pirat broniący zasadności i moralności swojego czynu i tego jak jest to postrzegane! To ty masz problem ze zrozumieniem, sam co nieco przeinaczyłeś.Nigdzie cie z imienia ,nazwiska,nicka cię nie wyzwałem ,chyba że bierzesz do siebie te wszystkie "epitety"do piratów,czemu jesteś sam winien!I to właśnie ty się w tym wszystkim pogubiłeś!Przeczytaj jeszcze raz wszystkie posty od początku i zwróć uwagę od czego się nasza dyskusja zaczęła i zaraz wróć na jej końcówkę to może dasz jutro(dziś)"radę"!
ktos kiedys napisal, koncz wasc wstydu oszczedz :)
Chyba żartujesz !
Jeśli oszczędzić tu czyjegoś wstydu, to chyba tych, którzy nie dojrzeli do tego by zrozumieć, dzieła niematerialne jak najbardziej mają swoją wartość.
I jestem przekonany, że pewna część tych ludzi, w związku z rozwojem informatyzacji, w pewnym momencie bezpośrednio lub pośrednio będzie zawodowo czerpała z tego zyski. Na ile sobie je wycenią nie będzie już miało jakiegokolwiek znaczeni, a to dlatego, że obecne i najprawdopodobniej następne pokolenie konsumentów będzie uznawało za niemoralną tylko kradzież rzeczy materialnych.
Powiedział tak Kmicic do Wołodyjowskiego, gdy dostrzegł jak bardzo się ośmiesza w walce z lepszym.
Pisząc to do areczek1987 sugerujesz, że zostałeś przez niego pokonany i prosisz o jak najszybsze zakończenie (np. dyskusji) bo nie chcesz dalej ośmieszać samego siebie:)
Nie wydurniaj się, nastolatkowie więcej na fajki i piwo wydają ... Jak chcą grać to niech sę nie wydurniają i nie zgrywają starszych niż rzeczywiście są. To im starczy na gry.
No cóż, oczywiście, można tak robić, ale po co, skoro nie szkodząc nikomu można sobie grę ściągnąć. I nie przekonasz mnie, że przez osobę która i tak by danej gry nie kupiła ktoś ma stratę. Tak samo nie przekonasz mnie, że piractwo to kradzież, czytałem wszystkie argumenty obrońców praw autorskich wiele razy, bo to nie jest pierwszy taki temat na Benchmarku, i dla mnie są one nie trafione. Jak najbardziej rozumiem Wasz przekaz, ale się z nim nie zgadzam :)
Problem jest gdy gra jest w xtra klasyce czy w magazynach komputerowych za 20-30zł, a mimo wszystko dalej ludzie piracą. Dotyczy to m.in. diablo 2 czy starcrafta obecnie. Rozumiem ściągnąć pirata, sprawdzić czy gra się spodoba...ale jak się spodoba to chyba warto by ludzie którzy umilili ci czas dostali coś z tego? A nie po paru latach trafili na bruk przez 'cięcie kadr' spowodowane niczym innym jak słabszą niż się spodziewano sprzedażą (w czym piractwo odgrywa dużą rolę). Gra w ekstra klasyce (czy tym podobnych programów innych dystrybutorów) to 4-6 piw na dyskotece/w klubie! Wątpię by taka ilość była w stanie bardziej 'wciągnąć' (tj. na dłuzej) niż np. starcraft albo baldur. Zgodzisz się?
Tak, zgodzę się, ale Xtra Klasyka była już bardzo wiele razy poruszana, podobnie jak przytoczony tutaj PS2 (w odniesieniu do PS3). Większość ludzi nie chce grać w stare gry, wiem, że teraz zataczamy błędne koło, bo Ty będziesz mógł napisać, ze w takim razie niech nie gra w nic itd...
To nie jest tak, ze ja w 100% popieram piractwo. Popieram je w tedy, gdy dana osoba i tak by tego produktu nie kupiła. Ja np za Mafię II mam zamiar zapłacić, bo na blachę chce w nią zagrać. Podobnie Wiedźmin 2 (no i tu jeszcze dochodzi fakt rodzimego pochodzenia). Ale np takiego Snajpera nigdy bym nie kupił, bo nie przepadam za takimi grami, więc jeśli przypadkiem znajomy mi podrzuca płytkę a ja sprawdzam co to za twór to nie widzę w tym nic złego.
Tak samo nie popieram piractwa, w momencie, gdy kogoś stać na oryginały (i jeśli ktoś piraci XtraKlasykę za 20zł to faktycznie jest to moim zdaniem nie na miejscu). I znowu się powtórzę - gdy sam stanę na nogi mam zamiar gry kupować.
Masz rację, sprawdzić można (co dużo wyżej napisałem), ale co innego sprawdzić, a co innego jechać kilka tygodni/miesięcy na piracie gdy gra się ewidentnie spodobała i wciągnęła!
I tak i nie... Snajper akurat mi się nie spodobał, ale gdybym nawet go przeszedł, to i tak w innych okolicznościach nie dowiedziałbym się jaka to fajna gra i za nią nie zapłacił. Ale rozumiem Twoje stanowisko :)
Chłopcze, ale Ty jesteś próżny ;)
Rozrywka jest dobrem luksusowym ! Wiesz co to oznacza ? To, że jeśli Cię na nią nie stać, to musisz z niej zrezygnować i zadowolić się czym innym. Jakość rozrywki od zawsze była powiązana z jej ceną.
PS: Twoje pojecie szacunku jest lekko wypaczone.
Można też pobrać pirata, bo nikt na tym nie traci, bo skoro kogoś nie stać to tego i tak nie kupi. Proste i logiczne, tylko niektórzy mają problemy ze zrozumieniem prostych rzeczy.
W przypadku terytorium naszego kraju "bez licencji", legalnie możesz sobie pobrać tylko to co podciągniesz pod dozwolony użytek. W luźnej definicji, gra to program komputerowy wykorzystujący inne utwory audiowizualne.
Wyobraź sobie, że poświęciłeś kilkanaście miesięcy na opracowanie czegoś innowacyjnego. Opłacasz lokal, media i współpracownika. W końcu udało Ci się ! Przychodzi do Ciebie kontrahent ale w jego przekonaniu oczekujesz zbyt wygórowanej ceny, albo zwyczajnie w świecie nie stać go by dobić z Tobą targu.
Czy dalej będziesz uważał za uczciwe jeśli bez zapłaty, wejdzie w posiadanie Twojego dzieła, a następnie użyje je na swoje potrzeby ?
Zgodnie z Twoją definicją masz związane ręce bo:
- dalej na swoim dysku masz zapisane wyniki Twojej pracy (dokumentacje), a więc nic Ci nie "ubyło"
- i tak by Ci nie zapłacił bo on ma 16 lat i nie zarabia
- i tak by Ci nie zapłacił bo zarabia za mało
- i tak by Ci nie zapłacił bo cała jego kasa idzie na inne wydatki
- i tak by Ci nie zapłacił bo ...
- bo uważa, że Twój produkt jest słaby (ale go nadal używa)
- bo Twój konkurent sprzedaje podobny pomysł za mniejsze pieniądze
- bo uważa, że i tak ktoś inny kupi Twój produkt i na nim zarobisz
- bo uważa, że i tak już jesteś zbyt bogaty
Słabe porównanie (jak zwykle). Gdybym coś takiego opracował, sprzedał w milionach kopii, wcale bym się nie obraził, gdyby ileś tam małolatów spiraciło. Małolat prawdopodobnie i tak by tego nie kupił, a pobrał bo kopia leży na necie.
Nie wszystko projekty przelicza się się w milionach. Zarówno te małe jak i wielkie podlegają ochronie.
To, że Ty tak chętnie podzieliłby się swoją fortuną nie oznacza, że inny musi postąpić tak samo. To, że ktoś jest nieprzyzwoicie bogaty nie daje pozwolenia innym w ingerowanie w jego majątek. Jeśli ktoś zerwał kokos i zrobił to bez naruszenia prawa, to pozostaje mu tylko pozazdrościć i być może nasladować.
Ludzie często słyszą ile dany tytuł zarobił i wychodzą z założenia, że jedna, setka czy tysiąc pirackich kopii nie uszczupli budżetu. Tym samym zapominają o niebotycznych kwotach, które stoją po stronie kosztów.
I popatrz. Ciągle słychać płacz o piracenie, a nowe gry wychodzą (?). Wniosek jest jeden, bez problemu zarabiają, a że nie tyle ile sobie wymarzyli, no cóż.
Jak komuś nie odpowiada pisanie softu, niech zajmie się hodowlą jedwabników.
Nie Tobie decydować gdzie jest górny pułap czyjegoś uczciwego zarobku. Nie wyobrażam sobie by komuś powiedzieć "sorry, zabieram to, bo Ty już i tak zbyt wiele zarobiłeś".
Jak podjedziesz na stację benzynową (o ile jesteś szczęśliwym posiadaczem jakiegoś pojazdu), to czy argument "Nie Tobie decydować gdzie jest górny pułap czyjegoś uczciwego zarobku", też przychodzi ci na myśl ? (tylko błagam nie kieruj tego na tor "ale nie ukradnę tej benzyny przecież, tylko ją kupię", bo aby szukać analogii to musiałbyś odjechać z pełnym bakiem nie płacąc, a w zbiornikach na stacji musiałaby zostać ta sama ilość paliwa).
Gdyby tego paliwa nie ubywało to jak najbardziej bym w taki sposób tankował, nawet gdyby to było nie zgodne z prawem :P
Zacznijmy od tego, że ropa jest surowcem energetycznym, o strategicznym znaczeniu. Dlatego też, trudno ją porównywać do rozrywki, która jest towarem luksusowym.
Kupując samochód uprzednio, w oparciu o mój budrzet zrobiłem mała analizę kosztów czy będzie mnie na niego stać. Uwzgledniłem serwis, ubezpieczenia i rosnący koszt paliwa. Łapiąc analogię, podobnie powinien zrobić użytkownik komputera / konsoli, który kupując sprzęt powinien uwzględnić ceny oprogramowania gier itp.
Jestem dosyć częstym klientem na stacji i wcale mi się nie podoba cena paliwa. Niestety poza marudzeniem nic mi do tego na ile koncern naftowy wycenił jego wartość. Jako obywatel mogę podyskutować ilez tego przejmuje państwo i jak tę kwotę wydatkuje,- ale to ewenement przykładu. Nawet gdyby im się paliwo samoczynnie rozmnażało to albo przystępuję na ich warunki: tankuje i płacę, albo odjeżdżam na oparach. Tak się składa, że jest tu typowa relacja klient sprzedawca. Jeśli ich oferta mi nie odpowiada to idę do konkurencji, bojkotuję stację albo zmieniam środek lokomocji.
Zacznijmy od tego, że rozrywka (w szerokim pojęciu tego słowa), nie jest żadnym towarem luksusowym. Jeśli masz wątpliwości co to jest towar luksusowy, polecam wiki (samo "pojęcie" zrodziło się w głowach socjalistycznych towarzyszy w czasach gdy władza z racji swoich światopoglądów lubiła przykładnie karać podatkiem co bardziej przedsiębiorczych obywateli o czym nie każdy wie lub nie każdy pamięta, tak jak mało kto wie, że dowody osobiste wymyślił Lenin, a w Polsce wprowadził Hitler - ot taka dygresja). Wracając do tematu "stacji", to był to tylko przykład (jakich zapewne można mnożyć, więc z tym "surowcem o strategicznym znaczeniu" nie zawsze trafisz), chciałem tylko abyś poprzez analogie uświadomił sobie co mają na myśli ludzie mówiąc, że gry są za drogie. Ale skoro już w przykładzie stacji benzynowej "siedzimy", to powiedz mi proszę czy wyobrażasz sobie sytuację, że podjeżdżasz na stację samochodem wyposażonym w urządzenie do kopiowania paliwa (załóżmy w teorii, że udało ci się takie coś wykombinować), po jego uruchomieniu odjeżdżasz z pełnym bakiem i ... nie byłbyś odrobinę zdziwiony gdyby policja zatrzymała cię za rogiem pod zarzutem kradzieży, choć w zbiornikach stacji nie brakuje ani kropli ?. Jak umotywować stratę (która nieodłącznie wiąże się z kradzieżą) ?.
ekhm... stacja benzynowa nie wymysliła benzyny, tylko ją sprzedaje
kto co wymyslil tez nie ma tutaj tak wielkiego znaczenia, chyba ze dla ciebie ma bo tak "z urzedu" tych i tamtych nienawidzisz...
ekhm... stacja benzynowa to tylko przykład (zresztą nie możesz chyba powiedzieć, że stacji benzynowych nie posiadają również koncerny paliwowe (a te jakby nie było produkują paliwo). Moim zamiarem było przedstawienie własnego punktu widzenia na próbę porównania kopiowania do kradzieży. Co do "kto co wymyślił", to jest ci znane pojęcie słowa "dygresja" ?. Nacisk w tej części mojej wypowiedzi należy (gdybyś się nie zorientował), położyć na "rozrywka nie jest towarem luksusowym" (zresztą odnoszę wrażenie, że ten komentarz napisałeś, ot tak ... aby coś napisać).
napisalem ten komentarz, gdyz razil mnie blad w logice twojego wywodu. blad w logicznym wywodzie nie moze prowadzic do logicznych konkluzji
w tym przykladzie rowniez i koncerny nie wymyslily paliwa, mimo ze je produkuje
w twojej negacji porownywania kopiowania do kradziezy jestem w stanie dostrzec jedynie niezrozumienie istoty i definicji wlasnoci intelektualnej, choc zdaje sobie sprawe ze nie masz z tym problemu.
tym samym nie bede juz dalej z toba polemizowac, nie da sie polemizowac z pogladem wewnetrznie sprzecznym
Błąd w logice powiadasz, to bardzo wiele wyjaśnia (to sarkazm gdybyś nie zrozumiał). Nie ma tu żadnego błędu, a przykład poprzez analogię jest jak najbardziej adekwatny do sytuacji - powstała kopia czegoś, a tylko w jednym z przypadków jesteśmy (jesteśmy ?) w stanie uznać to za "kradzież". Nikt normalny, nigdy nie przyjmie do wiadomości że kopiowanie jest kradzieżą (nawet ty, tylko nie chcesz się do tego przyznać, bo jak większość ludzi uczestniczących w dyskusjach, po prostu chcesz mieć rację). Poczytaj sobie kiedy powstały, dlaczego i czemu miały służyć prawa autorskie, bo na pewno nie do tego do czego dziś służą i w jaki sposób się je wykorzystuje. Sprzedawca kibli też pewno chciałby czerpać korzyści z każdego twojego posiedzenia, jak również budowlaniec który robił chodnik pod twoim domem (za to że po nim chodzisz), ale na szczęście nikt im na to nie pozwoli (jeszcze).
prawo autorskie dzis sluzy tylko do wyzysku lub jako podstawa do inwigilacji i wlasnie dlatego nie powinnismy jej respektowac, ani nie porownywac do kradziezy jej naruszania - to chciales powiedziec?
skoro ktos probuje opatentowac cos co jest dorobkiem cywilizacyjnym, (bo to sugeruja twoje abstrakcyjne przyklady m.in. z chodnikiem i kiblem, a nie zadnym prawdziwym dobrem intelektualnym jak utwor literacki, utwor muzyczny, film, projekt, gra itp) to nie znaczy ze prawo patentowe jest zle, tylko znowu, swiadczy to o slabosci i chciwosci ludzkiej natury. byc moze jestesmy swiadkami ery kiedy wprowadzona zostanie w zycie nowa koncepcja podzialu dobr opartego na pracy dla korporacji, co ostatecznie doprowadzi do konca tego swiata, kiedy mega korporacje znajda sie na pozycjach konfliktowych :)
to nie tak ze ja chce miec racje, raczej podjales sie niemozliwego zadania obrony straconej pozycji
Dokładnie to chciałem powiedzieć. A przerażające konsekwencje przyzwalania na wprowadzanie zmian w prawie i wypaczania znaczenia słów tak aby służyły tzw. "autorom" (gdzie wszyscy wiemy kto za tym stoi) już można zaobserwować. Polecam jeden z takich przypadków nowego znaczenia słowa "zysk" (które pojawiło się jako argument właśnie na potrzeby walki z piractwem) i zapoznanie się z czymś co nazywa się "Pożyczka Koleżeńska" i dlaczego (dla przykładu), Ty pożyczając ode mnie pieniądze musisz teraz według urzędnika skarbowego zapłacić podatek dochodowy (qur.a dochodowy !), gdzie nikomu normalnemu nie wpadłoby to do głowy !!!, ale przypełzło tutaj "zza oceanu" i teraz rób co chcesz człowieku - płacz i płać.
przyklad wyssany z palca.
jesli jest to rzyczywiscie cos innowacyjnego to nawet nie zaczynasz rozmawiac z takim "klientem" i na pewno to sprzedasz innemu za dobra cene.
problemem dzis nie jest produkcja, problemem jest sprzedaz.
mozesz na przyklad przez caly dzien przerzucac piach z jednej gromady na druga, ale nie mozesz oczekiwac ze ktos ci za to zaplaci tylko dlatego ze sie nameczyles, bo twoja praca jest nikomu nie potrzebna
I w obliczu takich argumentów jak przedstawiłeś, Ty jako "biznesmen" brałbyś się za taki interes (wiedząc o jego uwarunkowaniach, czyli tym że nie tylko ty możesz praktycznie bez żadnego wysiłku kopiować swoją pracę bo pozwala Ci na to technologia, ale wszyscy inni też) ?. A jednak ludzie się biorą ... nie uważasz, że to trochę dziwne skoro realia są takie jak opisałeś ?.
Jako 16 latka to co do zasady nie będzie go stać na cokolwiek, więc równie dobrze można by postawić pytanie: skąd ma wsiąść kasę na nowego mercedesa albo działkę z domem.
Jak nie ma dofinansowania to niech zmieni hobby, na takie, które będzie w zasięgu jego możliwości finansowych. Tak postępują ludzie z szacunkiem, do których przedmówca chce się zaliczać.
Cóż, dla mnie ten szacunek stoi zaraz po "własnych uciechach" :)
Ale przecież jestem próżny.
http://www.ozmodchips.com/ps-jailbreak-worlds-first-ps3-modchip-plug-and-play-p-68.html drogo aż 170$ + przesyłka w Polsce to wyniesie połowę ceny nowej konsoli ps3, podobno to nie jest zwykły pendrive ale kto wie, być moze niedługo w necie pojawi się owy jailbreak soft i każdy będzie mógł wrzucić sobie na pendrive, wszystko się okaże z czasem, tak czy siak dla Sony to naprawdę niewesoła informacja, zaczęło się piractwo na ps3 :/
PANOCKI!
te uzadzenie juz dawno jest zakupione przez pracownika Sony i idze na prywatny adres
sprawdza jak dziala i zrobia taki patch ze bedzie wymagany nowy hardware crack i zrobia ze nowa gra bedzie wymagac najnowszego update firmware i...........
pozamiatane
Wtedy hakerzy wykorzystają złamaną wersję softu i zrobią cracka na najnowszą wersję i będzie...
pozamiatane
jesli plotki okaza sie prawdziwe, to sony takie urzadzenie ma od poczatku istnienia konsoli, a moze nawet jeszcze wczesniej, gdyz mialo przelaczas urzadzenie w tryb serwisowy
wydaje sie ze tym razem niewiele sony moze zrobic, stick blokuje automatyczne updaty firmware'u, wiec dopoki nie zaktualizujesz fw, to dotychczas dostepne tytuly beda dzialac
i cala scena homebrew zaciera rece, bo ps3 moze swietnie posluzyc jako centrum multimedialne o wiele lepiej niz zaplanowalo to sony
jasne tez jest ze beda bany na psn, ale nie o to chodzi
Na tych stronach możecie kupić
Australia
OZ Mods - www.ozmodchips.com
Canada
Mod Central - www.modcentral.com
France
Fox Chip - www.foxchip.com
Netherlands
Console Pro - www.consolepro.nl
No i teraz PS3 staje się opłacalne :) Może sam się nad nim jeszcze raz zastanowię, gdy już się rozpowszechni w naszym kraju ten patent.
Ciekawe jak to wpłynie na wyniki sprzedaży samej konsoli.
O kolejny który się nie wstydzi(i nie boi)chwacić się swoją "zaradnością" publicznie!I to pełnoletni!Jaki trzeba być inteligentny żeby jeszcze w profilu podać swoje imię nazwisko i miasto z którego się pochodzi...Może twojego szesnastoletniego kolegi jeszcze nie stać na te oryginały ,ale za to ty jesteś świnia pełną gębą!Też wolisz pewnie nalać do pełna do tej swojej BETY za te swoje ciężko zarobione pieniądze ,niż zapłacić komuś kogo możesz łatwo okraść.A potem się dziw moherom mówiącym że czym młodsza młodzież tym głupsza..
po co zaczynasz takie krucjaty, nie szkoda ci czasu i nerwow? prawda lezy gdzies posrodku, przynajmniej odpusc sobie epitety
Nie mam nic do ukrycia, więc podaję, adresu tam próżno szukać. Idąc Twoim tokiem myślenia to aż strach pomyśleć co Ty masz do ukrycia. A na oryginały, jak już napisałem wcześniej po prostu jeszcze mnie nie stać - uczę się i tak jak sam zauważyłeś mam już spore wydatki.
Wierz mi, że spośród ludzi których znam jestem jednym z tych, którzy kupili najwięcej oryginałów w swoim życiu (10-15...). I jeszcze nie słyszałem, aby jakiś moher prawił kazania o poszanowaniu praw autorskich :) tym zajmują się forumowi fanatycy.
"Nie mam nic do ukrycia, więc podaję, adresu.."
A z tego co widzę powinieneś!Jeszcze nie jest tu tak że można się tym tak chwalić.
"uczę się i tak jak sam zauważyłeś mam już spore wydatki"
Powinieneś je zmniejszyć bądź z czegoś zrezygnować i zainwestować w coś co naprawdę sprawia ci przyjemność ,a nie robić z siebie świnie i złodzieja z wymówkami.
Wierz mi, że spośród ludzi których znam jestem jednym z tych, którzy kupili najwięcej oryginałów w swoim życiu (10-15...).
10-15?BUHEHEH!A żeś urwał!Oprócz ciebie wpadną i twoi przyjaciele z tego twojego nie wiadomo czego hehehe!
"tym zajmują się forumowi fanatycy"
To żeś mi pojechał.
"A z tego co widzę powinieneś!Jeszcze nie jest tu tak że można się tym tak chwalić."
Nie chwalę się, wyrażam tylko swoje zdanie. A z drugiej strony jeszcze nie jest tu tak, że nie można nic mówić.
"Powinieneś je zmniejszyć bądź z czegoś zrezygnować i zainwestować w coś co naprawdę sprawia ci przyjemność ,a nie robić z siebie świnie i złodzieja z wymówkami."
Nie dam rady ich zmniejszyć, samochody same z siebie nie palą mniej paliwa, a wszystko drożeje. I jak najbardziej inwestuję. I dla mnie "świnia i złodziej z wymówkami" znaczy "nastolatek z wydatkami".
"10-15?BUHEHEH!A żeś urwał!Oprócz ciebie wpadną i twoi przyjaciele z tego twojego nie wiadomo czego "
Tu już widzę nerwy ponoszą, adrenalina wzrasta, może byś przetłumaczył dokładniej z czego Ci moi przyjaciele, i za co mają wpaść.
"To żeś mi pojechał."
Ten cytat już zostawimy w spokoju.
"Nie chwalę się, wyrażam tylko swoje zdanie."
To napisz jeszcze że ta twoje BE-EMA też nie jest do końca z legalnego źródła!Wyrazisz tylko swoje zdanie ,a policja nawet jak się uprze to niema ci prawa wpaść i zrewidować szafek i garażu za to że napisałeś że jesteś "nastolatek z wydatkami"!
"A z drugiej strony jeszcze nie jest tu tak, że nie można nic mówić."
Można mówić dużo, ale trzeba też uważać co ,gdzie i do kogo się mówi!Zwyczajnie się nie opłaca!
"Nie dam rady ich zmniejszyć, samochody same z siebie nie palą mniej paliwa, a wszystko drożeje"
Jak nie z gier to może z samochodu?Może mniejszy silnik?Najlepiej pójdź do salonu mercedesa!Tam mają pewnie ubezpieczone.Tylko nie zapomnij pałki!
"I dla mnie "świnia i złodziej z wymówkami" znaczy "nastolatek z wydatkami"."
Tutaj to ja sobie daruje dodawać cokolwiek!
"...może byś przetłumaczył dokładniej z czego Ci moi przyjaciele, i za co mają wpaść."
No wiesz...Piractwo jest w polsce karalne.
"To napisz jeszcze że ta twoje BE-EMA też nie jest do końca z legalnego źródła!"
Tutaj przesadzasz.
"Można mówić dużo, ale trzeba też uważać co ,gdzie i do kogo się mówi!Zwyczajnie się nie opłaca!ę
Tutaj też.
"Jak nie z gier to może z samochodu?Może mniejszy silnik?"
Ta, 1,2... Coś Ty się tego auta uczepił? Jeszcze jak by to był jakiś nówka model, to bym rozumiał, ale człowieku, to auto jest mój rocznik!
"No wiesz...Piractwo jest w polsce karalne."
Wiem, wiem, tyle że nikt nie przegląda for internetowych i nikt nie dostanie nakazu na podstawie tego, że jakiś tam user coś napisał w komentarzu, a tym bardziej i swoich znajomych, których danych nikt nie zna :P
"Tutaj to ja sobie daruje dodawać cokolwiek!"
Ty to widzisz inaczej i ja to widzę inaczej - tyle.
"Tutaj przesadzasz."
To ty masz problem ze zrozumieniem!
"Tutaj też."
No właśnie!
"Wiem, wiem, tyle że nikt nie przegląda for internetowych"
I tu sobie zaprzeczasz!
"Ty to widzisz inaczej i ja to widzę inaczej - tyle."
Co nie znaczy że nie mogę przedstawić swoich racji.
"To ty masz problem ze zrozumieniem!"
Jak najbardziej rozumiem, co miałeś na myśli i to jest moim zdaniem przesadzone. Ogólnie rozumiem wszystko co piszesz, nie są to zbyt skomplikowane zdania, wręcz są banalne i jak widać brakuje CI już argumentów. Już sugerujesz, że zabraniam Ci się wypowiadać, o nie! Nigdzie tak nie napisałem, to Ty zacząłeś wyzywać od świń, a ja wyraziłem jedynie moją pogardę na takie traktowanie ludzi i Twój brak zrozumienia.
Kończmy to, bo zaraz mi powiesz, że to ja Cb wyzwałem od świni.
Wyjaśnię ci to z tym bmw najprościej jak umiem,bo widać tylko wydaje ci się że coś jeszcze rozumiesz!W tamtym poście napisałem że chwalenie się że jest się piratem na tym portalu to jak w jakimś publicznym miejscu obnoszenie się że masz trefny samochód.Za jedno i drugie ściga cie policja z urzędu!Tak wyrażasz swoje zdanie że już w kilku miejscach podkreśliłeś że jesteś piratem grającym w trefne gry!Wmawiasz sobie że można wypisywać sobie co się chce a policja się tym niema prawa zainteresować ,a tak nie jest(przynajmniej w moim przekonaniu)!Odpowiadam ci niezbyt skomplikowanymi zdaniami na twoje niezbyt skomplikowane i nie do końca sprecyzowane.Wszedłeś ze mną w dyskusje na temat tego czy mam prawo wypowiadać się tak a nie inaczej o piractwie i ich propagatorach.Teraz próbujesz mi wmówić że ty jak i ja możemy mieć swoje poglądy i wobec nich postępować ale w żadnym razie nie mogę uznać twoich za złe i cię określać jak uważam za stosowne!Na koniec próbujesz wkładać mi do ust słowa których jeszcze nie wypowiedziałem,i nie miałem takiego zamiaru.Złodziej jest złodziej!Z usprawiedliwieniami czy nie!Bo głodny byłem a tamten nie zgłodnieje?Iście politowania godne podejście!
"Nie mam nic do ukrycia, więc podaję, adresu.."
A z tego co widzę powinieneś!Jeszcze nie jest tu tak że można się tym tak chwalić.
"uczę się i tak jak sam zauważyłeś mam już spore wydatki"
Powinieneś je zmniejszyć bądź z czegoś zrezygnować i zainwestować w coś co naprawdę sprawia ci przyjemność ,a nie robić z siebie świnie i złodzieja z wymówkami.
Wierz mi, że spośród ludzi których znam jestem jednym z tych, którzy kupili najwięcej oryginałów w swoim życiu (10-15...).
10-15?BUHEHEH!A żeś urwał!Oprócz ciebie wpadną i twoi przyjaciele z tego twojego nie wiadomo czego hehehe!
"tym zajmują się forumowi fanatycy"
To żeś mi pojechał.
Ja porostu uwielbiam je prowadzić!Nic mnie tak nie cieszy jak intelektualne siłowanie z bandą baranów ,wiedząc jeszcze że to ja mam racje!Poza tym zauważyłeś że nie pasuje mi że"życie takie jest".
Ja porostu uwielbiam je prowadzić!Nic mnie tak nie cieszy jak intelektualne siłowanie z bandą baranów ,wiedząc jeszcze że to ja mam racje!Poza tym zauważyłeś że nie pasuje mi że"życie takie jest".
aha, czyli dyskutujesz tylko po to aby dyskutowac. przynajmniej moglbys to robic gdzie indziej, bo to nie onet, tylko portal it.
twoja egzaltacja, obawiam sie, nie robi tutaj na nikim wrazenia, raczej kłuje w oczy twoje nieposzanowanie zasad komentowania, oraz ogolnego braku szacunku dla osob ktore znasz tylko z nicka
Ale ja nikomu nie wmawiam że coś czarnego jest białe bądź szare!Dyskutuje bo mam odmienny pogląd i zwracam uwagę na coś co mi osobiście nie odpowiada i jest wobec kogoś(niekonieczne mnie) sprawiedliwe!Jak uda ci się kiedyś uczestniczyć w dyskusji o zmniejszeniu kar dla pedofili złodziei i malwersantów gdzie jakiś prowokator zacznie wypisywać jakieś hura i coś w tym stylu zobaczymy co zrobisz z tym swoim powiedzonkiem że "prawda lezy gdzies posrodku".
wybacz, nie za bardzo rozumiem co do tresci artykulu ma dyskusja o karach dla pedofili zlodzieji i malwersantow...
Sam sprowadziłeś dyskusję na temat"dlaczego ja się wypowiadam" więc ci odpowiedziałem tak aby ci wyjaśnić.To że ciebie piractwo i jego obrońcy nie drażnią, nie znaczy że i innych!Dodatkowo starałem ci uzmysłowiłem że dla niektórych ludzi w pewnych sprawach prawda nie leży pośrodku!
Cóż, pedofilia a piractwo to czynności o nieco odmiennym charakterze, a przede wszystkim o innej wadze. Oczywiście rozumiem, że to porównanie, ale chyba przesadzasz. Mi nie przeszkadza, że nazywasz mnie świnią i złodziejem, a innych wyzywasz od "gno***", ale innych może to razić. Takimi słówkami sprawiasz, że nasza konwersacja przypomina bardziej walkę dwóch "mądrych inaczej", a nie dyskusję na pewien temat.
Tak się składa, że benchamrk dla tego tematu jest bardziej odpowiednim miejscem aniżeli wspomniany przez Ciebie Onet. Mało tego, benchmark przygotował newsa na temat złamania zabezpieczeń (w tonie pochlebnym - jak Nick żartem zasygnalizował), które w konsekwencji mogą doprowadzić do nadużyć w kwestii praw autorskich.
To, że połowa wypowiedzi w tym wątku jest jego autorstwa, nie oznacza, że troluje. Powiedziałbym nawet, że stara się logicznie odeprzeć wszystkie kontrargumenty i nie boi się konfrontacji. Jaki osiągnie cel ? Nie wiem, bo tego nie zdradził, ale z mojej perspektywy sukcesem będzie jeśli choć kilak osób skłoni do refleksji, a być może nawet do poszanowania cudzej pracy i wartości.
PS: Podpis nie ma tu znaczenia, bo jak widać ocena odbywa się na podstawie treści jaką wnosi rozmówca.
nick mowil na serio, nie bylo w tym zartu :)
jesli wg ciebie tytul namawia do naduzyc praw autorskich, to wybacz, podpada mi to pod jakąś obsesje ;p
czyzbys sam pracowal w lub prowadzil firme dystrybutorska, moze sklep? wnioskuje po twojej znajomosci tematu.
na temat moralnego aspektu piractwa, takze i tu na benchmarku powiedziano wszystko juz po sto razy, i dalej z tego co widze, kazdy broni swojego stanowiska. nie wydaje mi sie zeby mialo sens rozpoczynanie po raz kolejny tego samego tematu.
mam jednak swiadomosc ze bedzie poruszany przy kazdej okazji i specjalnie mi to nie przeszkadza, wolalbym jednak uslyszec jakies nowe argumenty a nie tylko epitety, o dostaniu w morde i kradziezy, o tym ze nic nikomu nie ginie lub wrecz przeciwnie - mozna by z powodzeniem przeniesc ta dyskusje na onet, tam jest wiecej jadowitych osobnikow zainteresowanych bałwochwalczym grafomaństwem
Pewnie, że nie namawia, ale zwrot "w końcu" może sugerować, że autor tekstu wyczekiwał na tę chwilę. Takie miałem skojarzenia i jak widać nie ja jedyny. Oczywiście w ciemię nie jestem bity więc domyślam się, że autor chciał w ten sposób podkreślić to, że zabezpieczenia konsoli dosyć długo przetrwały.
Co do sensu samej dyskusji, myślę, ten że jak najbardziej istnieje. I choć cała sprawa przypomina flejma to nasowa się myśl, że temat jest nadal gorący. Tym samym mamy potwierdzenie, że nie wypracowano zadowalającego konsensusu na płaszczyźnie biznesowej, prawnej, a przede wszystkim społecznej.
Moja profesja jest związana z komputerami, ale nie oznacza to, że jestem skrajnym radykałem. Występując zarówno jako klient jak i przedsiębiorca nabrałem szerszego spojrzenia na 'cyfrowy świat'. Nie zawsze po mojej myśli jest uiszczać rożnego rodzaju opłaty (licencyjnych), jednak jak najbardziej rozumie ich sens.
temat rzeczywiscie jest goracy a dyskusja jak najbardziej potrzebna, chociaz osobiscie uwazam ze nie znajdziemy zadnego porozumienia dopoki w Polsce nie nadrobimy przepasci dzielacej nas od zachodu. wtedy jak sadze ta szara strefa, mimo ze nie zniknie nigdy calkowicie to przynajmniej zostanie ograniczona, nikt wtedy nie powie ze zarobki takie a ceny takie
co do tego osobnika, w ktorego stanales obronie, to sledzilem rozwoj dyskusji w tym artykule od poczatku i to wlasnie ten koleżka (ktorego nicka nie pamietam ;p )zaczal prowokowac uzywajac epitetow, aby potem nieco zmienic taktyke i zaczac sie popisywac swoim wymadrzaniem i wywyzszaniem nad innymi. teraz juz tego nie widac w tej gestwinie komentarzy.
areczek a może byś tak trochę wyluzował?
Bo jak na razie to nie siłujesz się z "bandą baranów", tylko sam z siebie robisz barana.
Jak tak lubisz dyskutować to idź na forum Onetu tam jest pełno tobie podobnych Wszechwiedzących, oni na pewno chętnie podejmą "dyskusje". Tylko tam musisz się bardziej postarać, tam żeby zostać zauważonym trzeba wytoczyć jeszcze więcej jadu, i jeszcze bardziej zaznaczać swoją wyższość nad wszystkimi innymi.
Chłopie ty masz 23 lata a nie 13, Weź Ty się ogarnij!
Nawet nie będę z tobą polemizował na temat tego kto i dlaczego robi tu z siebie barana ,ale odpisze ci że czytając ten news ze wszystkimi komentarzami znajdziesz kilka zdań które idealne pasują do tego co tutaj napisałeś!
http://www.youtube.com/watch?v=hvj_yKJvKTw
http://www.filefront.com/17219040/[TEAM-L337]PS3Modchipmaker.zip
szkoda że nie mam ps3 ciekawe czy to działa
Tytuł sugeruje, że benchmark popiera łamanie zabezpieczeń konsol - łapa w dół.
tak, masz racje, nie mowmy o tym, nie wspominajmy, bedziemy udawac ze nic takiego sie nie stalo :)
"W końcu złamano PlayStation 3"
No sorry, ale z tego wynika, że benchmark się z tego cieszy - bo w końcu to złamano.
prosze ciebie mogloby byc na przyklad:
"koncern sony bronił sie jak mógł i do ostatniej kropli krwi. w koncu złamano playstation 3"
albo
"sony wydawalo updaty firmwaru ale przeklęci hakerzy atakowali. w koncu zlamano playstation 3"
"nick zatrwozyl sie piekielnie i zaczal obgryzac z nerwow paznokcie. ta wiesc przerazala go i napawala obrzydzeniem a to obrzydzenie przeszywalo go do szpiku kosci. jednak prawda byla nieublagana i okrutna niczym wyrok smierci. spojrzal jeszcze raz by przeczytac ten nagłowek, ale nadziei juz nie bylo. w koncu zlamano playstation 3"
ale jak zauwazyles rowniez:
"portal benchmark zaciera z radosci rece. w koncu zlamano playstation 3"
jak widzisz, to czy sie cieszy czy nie, zalezy tylko od kontekstu. w tym wypadku kontekstu nie bylo, wiec kazdy czytelnik kontekst dorobil sobie sam ;)
serio, tak jak lol_ek myslalem ze zartujesz ;)
Jeśli jest to rzeczywiście "Nieoficjalnie mówi się, że jest to narzędzie, z którego korzysta samo Sony podczas korygowania pracy swojej konsoli." to oznacza, że piractwo daje jednak większe dochody niż można by przypuszczać :)
Tylko stawianie sprawy tak, że wszyscy młodzi kradną, a nikt kto jest dorosły i pracuje nie ściąga nie ma sensu. Ja osobiście nie ściągam gier i nie dlatego że stać mnie na nowe, tylko uważam że to niewłaściwe. Jak chcę mieć nową grę to szukam gdzie jest najtaniej, jakieś promocje, oferty specjalne itp. Po prostu moim zdaniem ściąganie z internetu uważam za cwaniaczkowanie
Mądrze, też staram się tak robić. Największą okazją jaką trafiłem był chyba Assassins Creed za 30zł w nieco ponad miesiąc po premierze :) (MediaMarkt)
Gdzie ja napisałem że tylko nastolatkowie kradną i są świnie?To Michael stara mi się udowodnić że "biedniejszy" i na utrzymaniu rodziców ma jakieś większe prawa od mnie!Że to on może mnie nazwać świnią i frajerem bo on pod złodziejstwo nie podpada(wedle swojego widzimisię z którego próbuje go wyprowadzić)!I chwała ci za to że jesteś uczciwy!
A Czy ja Ci zabraniam piracić? ;> I nie użyłem żadnego obraźliwego epitetu pod Twoim adresem kolego, w przeciwieństwie do Cb.
Wręcz do niego namawiasz!Ja użyłem jakiegoś do ciebie(wyręcz mnie ,bo nie chce mi się szukać)?Jeśli masz(jesteś) się za jednego z tych złodziei to mogłeś dostać rykoszetem świnią w twarz,ale to już nie moja wina.Zrozum:twoja sytuacja jaka by niebyła nie czyni cię świętą krową!
Świnia, złodziej, banda baranów :)
I jeszcze zasugerowałeś, że ukradłem komuś BMW, ale w sumie to i tak podchodzi pod złodzieja.
Pirat=Świnia i Złodziej tak jak Złodziej=Świnia
A to że jesteś piratem to twój wybór!Nie jesteś tego piractwa obronić bo jest niemoralne i dobrze o tym wiesz(zwłaszcza jak przeczytasz moje posty)!Te bmw wyjaśniłem ci wyżej.Natomiast ta banda baranów była odpowiedzią czy nie szkoda mi czasy na te krucjaty(rozpoczynanie) użytkownika którego nicka nie pamiętam i nie chcę mi się go szukać.W czasie tych krucjat poznałem takich hhmmmm.. (słów mi brakuje),w każdym razie poznałbyś co to jest kretyńskie prowadzenie dyskusji bez argumentów, jakiegokolwiek poszanowania co kto pisze i nawiązań na temat(pozdro glasser i buboss)gdzie prym wiodą pyskówki na przemian z insynuacjami i najniższym poziomie dysputy.Ty do pewnego momentu prowadziłeś tą dyskusje na znośnym poziomie.Idę spać bo ten brak snu rzeczywiście mi nie służy(tylko się do tego nie przyczepiaj i nie rób z tego pyskówki).Pozdrawiam
Dzięki za pozdrowienia ;)
Jak chcesz komuś coś zarzucać to zacznij najpierw od siebie. Większego burdelu nie robił jeszcze nikt. Same pyskówki, ubliżanie, itp. Masz 23 lata, ale rozumek nastolatki z nk.
W Twoich wypowiedziach jest tyle jadu, że starczyło by na kilkanaście osób, a śmiesz mi zarzucać dyskusje bez argumentów. Problem w tym, że argumenty były wielokrotnie podawane (nie tylko przeze mnie), ale do Ciebie nic nie dociera.
Można wywnioskować, że masz jakiś problem ze sobą, może złe dzieciństwo czy coś. Do psychologa z tym.
To miało byc do wypowiedzi areczka1987 o nastoletnich oszustach
http://img179.imageshack.us/img179/9679/27311d2d7c84e8f3e3f5036.jpg
Bardzo obrazowe i trafne :). Swoją drogą, ciekawe jak ten "wynalazek" wpłynie na sprzedaż konsoli PS3 ...
Ten schemat jest nielogiczny.
Zastanów się na dwoma kwestiami: jak wymyślona te gwiazdki i skąd one się wzięły w tych kwadracikach.
Zapewniam cię, że ten schemat jest bardzo logiczny (o ile tak można to określić). Bo nie chodzi w nim skąd się tam te elementy wzięły, tylko co się z nimi stało. Muszę cię rozczarować, ale na testach Mensa mógłbyś kiepsko wypaść ;).
Doskonale rozumiem jaką różnice stara się wykazać powyższy schemat. Nie mniej dla właściciela praw autorskich i majątkowych, zdefiniowania piractwa nie zmienia faktu, że nadal będzie to dla niego jedna z form kradzieży wyników jego pracy.
Jedną z myśli jaka mam po wpatrywaniu się w ten obrazek jest ta, że powinno się mówić "zostałem zpiracony", a nie "zostałem okradziony". Faktem nadal pozostaje, że taki proceder przynosi straty poszkodowanemu.
Czytając całą dyskusję można sobie uzmysłowić dla jak wielu, piractwo jest czymś normalnym nie budzącym moralnych wątpliwości. To, że próbuje się zdefiniować piractwo, nie zmienia faktu, że nie ma ono wydźwięku neutralnego a już na pewno pozytywnego.
PS: Może jednak mam jakieś szanse na członkostwo w Mens'ie. ;) Wbrew pozorom nie mam wąskiego myślenia i potrafię przeanalizować argumenty drugiej strony. Z pewnymi jestem nawet w stanie się zgodzić. Nie oznacza to jednak, że te kwestie dają pozwolenie na kradzież, ups: piractwo.
Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że rozumiesz to co przedstawiono na tym obrazku, ale po prostu nie chcesz przyjąć tego do wiadomości. Żeby coś stracić, to trzeba coś mieć (tak było zawsze i będzie), więc ktoś kto próbuje udowodnić że "brak zysku = strata" rozmija się z prawdą (oczywiście nie z tą "prawdą" rodem z posiedzeń różnego rodzaju "byznesmenów") i dorabianie teorii o tym, że piractwo to kradzież tego nie zmieni (słowa kradzież użyto na propagandowe potrzeby z zupełnie innego powodu). W chwili obecnej wszystko próbuje oprzeć się na stwierdzeniu "co by było gdyby" ('jakby on nie skopiował to na pewno by kupił, więc straciłem'). Pirat tworzy kopię, ale nie zabiera oryginału (tak jak "autor" nie oddaje ci swojej pracy, tylko zrobioną bez wysiłku jej kopię). Owszem jest to wkurzające (patrząc od strony "dobrego interesu"), ale to nie powód aby wypaczać znaczenie podstawowych słów i praw które obowiązują (i zapewne będą obowiązywały) od wieków, tylko dlatego, że wybraliśmy rodzaj interesu który jest w pewien sposób "kulawy" (czyli kopię może zrobić autor, ale Ty także). Pamiętaj, że prawo jest kreowane w taki sposób, aby działać bardzo ogólnie (musi mieć zastosowanie uniwersalne - dla wielu przypadków) i takie pokrętne tłumaczenie (tutaj kradzieży), może mieć zadziwiające skutki w innych przypadkach (nawet dla samego "autora").
Nie użyłes takiego słowa bo zastąpiłeś je wieloma innymi przymiotami. Moja powyższa wypowiedź nie ma jednak na celu przytoczenia Twoich słów a oddania sensu Twojej wypowiedzi, a chodziło w niej o kombinujących młodych ludzi, którzy starają się nie narobić a mieć upragnioną grę, program, etc. Dla mnie to są oszuści i dlatego tak napisałem
Widocznie źle zrozumiałeś jej sens(bądź to ja ciebie nie rozumiem).Ale OK!Nie czuje się urażony.Pozdrawiam!
podobno to podróbka pendriva sonowego nawet jeżeli to działa to czy będzie działać po updacie softu? pewnie nie, hack wymagać będzie też updatu a czy tam siedzą na tyle shakowane głowy że kumają to wszystko? skoro to tylko podróbka sonowego pena z minimalnym wkładem softu hakerów to czy oni tak naprawdę rozumieją to co sprzedają? czy na tyle by umieć robić updaty tak by pen działał jak Sony wyda swoje łatki/updaty softu? jest bardzo dużo pytań, mało odpowiedzi póki co, więcej okaże się w najbliższym czasie
Już tłumaczę:
To HARDWARE sprawdza jako pierwszy obecność klucza (z odpowiednim kodem) w porcie USB. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek reakcji ze strony SONY (ew. bany, ale wątpie, aby dało się to wykryć). Pozostaje im jedynie produkcja nowych PS3 z nowymi płytami głównymi, które zablokują tę opcję. Identycznie było z PSP (bateria pandory), więc będzie tak samo z PS3.
Zapomniałem dopisać, że zmiana softu nic nie da, klucz będzie działał zawsze (chyba, że zmienią płytę główną).
Jeśli to prawda, to niezłe to. A biorąc pod uwagę, ze SONY i tak traci na każdym sprzedanym PS3 jakieś 50 dolarów to sytuacja w której ludzie miast kupować gry pobiegną do sklepu po same konsole może być dla nich nieciekawa. Będą musieli podnieść ceny konsol, jeśli nic z tym nie zrobią.
nie wiem ale podobno niby to samo było z kluczami do odtwarzaczy filmów blu-ray a co do czego klucze były updatowane z neta a potem hakowane, a to że hardware to zależy czy chip trzymający owe zezwolone klucze w konsoli jest programowalny czy zabity na amen dechami na updaty ;) czy nie mogą zbanować stare klucze? zapakują nowe klucze z neta i pen kaput do czasu aż ktoś wykradnie nowe klucze od Sony, ale może się mylę w końcu nie jestem projektantem ps3 heh
Wydaje mi się, że użytkownik DarkRazorPL miał na myśli coś takiego: PS3 załączając się ZAWSZE (z powodów albo serwisowych albo debuggingowych) sprawdza porty USB w poszukiwaniu odpowiednich danych zawierających informacji o tym, w jakim trybie ma działać konsola (normalny/serwisowy/debugging). Jeśli na takowe natrafi, ZAWSZE przejdzie w tryb umożliwiający odpalanie "kopii zapasowych" (jasne.. ;p). I jest to niepatchowalna właściwość hardware'u (choć to się dopiero okaże). Update firmware'u nic tu nie poradzi, bo określone kody i tak pozwolą na odpalanie "homebrew" (jasne... ;p). Firmware to po prostu taka nakładka na to, co uruchamia się już wcześniej. A "odblokowanie" konsoli zaczyna działać już wcześniej.
Jeśli nawet za owy felerny (w tym momencie) proceder uruchamiania odpowiada jednostka SPU stworzona do obsługi systemu operacyjnego XMB (również ta jednostka "w locie" deszyfruje gry i sprawdza czy we wszystkich zabezpieczeniach wszystko jest OK), to nie jest ona patchowalna, bo paradoksalnie, w celu ochrony przed piractwem nie można uzyskać do niej dostępu z jakiegokolwiek poziomu systemu PS3. Podejrzewam, że update firmawre'u też w żaden sposób na to nie wpłynie.
skoro tak to czemu pen działa tylko z najnowszym softem? piszą, że jak go się odpali ze starszym to czarny ekran i nic, przypuszczam, że jednak owe klucze trzymane w jakimś układzie wewnątrz konsoli są updatowalne (na 95% Sony przewidziało możliwość, że klucze pendrive mogą zostać zdobyte przez hakerów i będzie konieczność ich banowania/aktualizacji)
mozesz podac zrodlo tej informacji? jestem ciekaw, bo slyszalem ze dziala z kazda wersja
http://www.ozmodchips.com/ps-jailbreak-worlds-first-ps3-modchip-plug-and-play-p-68.html
FAQ (ze strony psjailbreak.com która prawie non-stop pada z przeciążenia):
Q. Can Sonly block this with firmware updates?
A. Probably. The have have the USb dongle firmware upgradable, but you can never predict the future. This is made to work with 3.41. If you happen to download an install an update which is higher then this then it is your doing. We will not accept stock back as "faulty" if you have upgraded your firmware
a tu masz info odnośnie black screen:
http://www.ps3news.com/PS3-Hacks/ps-jailbreak-ps3-pics-reviews-faq-guide-and-new-videos/
• Does this work on firmware lower than 3.41? No, using it with a firmware lower than 3.41 boots to a black screen.
http://www.walyou.com/blog/2010/08/20/ps3-jailbreak-ps3-jailbreak-via-usb-dongle/
PS3 must have PS3 Firmware 3.41 installed
tak więc póki co wymaga 3.41 i twórcy przewidują że prawdopdoobnie Sony będzie miało możliwość blokowania przez update firmware
Samej konsoli zapewne przyniesie kilku nowych "fanów". Niestety z tego co mi wiadomo to na grach zarabia się kasę ;-)
areczek1987 weź się zamknij... przez takich jak Ty aż chce się jeszcze więcej oszukiwać i piracić... a prawda jest taka że nie dość iż jesteś kretynem i Ci to co 2ga osoba przypomina do tego się ośmieszasz a swoim zachowaniem bardziej prowokujesz tych 'nieuczciwych' do działania to na domiar złego dostaniesz jeszcze bardziej po mordzie i jeszcze bardziej się nakręcisz... zamiast psioczyć coś z tym zrób jakąś organizacje czy coś... ok wolność słowa i te bzdety ale gdyby to jeszcze miało ręce i nogi! Pozdro
Rąk i nóg, co najwyżej brakuje w gramatyce Twojej wypowiedzi ;)
Heh, jak się nie ma nic mądrego do napisania to zaczyna się czepianie.
Przygadał kocił garnkowi heheh!Później ci odpisze na jedną z odpowiedzi na mój komentarz dając ci wykaz wszystkich dyskusji w których brałeś udział ,by każdy mógł sobie poczytać!
Chciałem się rozluźnić ;]
A tak poważniej pisząc to o ile nie musimy się zgadzać w naszych poglądach, tak kultura wypowiedzi powinna być zachowana. Orłem polszczyzny nie jestem, ale jakoś mi się nie widzi dyskutowanie z kimś kto nie potrafi sklecić zrozumiałego zdania.
Wyobrażasz sobie by redaktorzy serwisu pisali w podobnym stylu ?
Skopiowane z dołu:
"Primo!
Jak masz mi coś do napisania to użyj przynajmniej opcji skomentuj!
Secundo!
Daruj sobie te opinie na temat tego jak wpływają na ciebie moje komentarze bo temat jest o złamaniu ps3 i rzeczy z tego wynikających!Po prostu zabolała duma pojechanego pirata ,który na temat tego swojego procederku nie chciał by nic złego słyszeć!Najlepiej same hihy i wzajemne wspieranie od ludzi "dających radę".Nie potrafisz dyskutować na dany temat to sam nie wypowiadaj się!"
Znajdź sobie resztę i przeczytaj!Ja do twojej osobie nie będę oceniał gdyż zrobią to inni!NIE POZDRAWIAM
PS.Już widzę jak wyrzucasz oryginały za okno i lecisz po szybszy internet i pojemniejszy dysk.Bo cie jeszcze bardziej sprowokowałem(hehe)!Widocznie sam za lekko po mordzie dostałeś!
Skad w ludziach pokroju areczka tyle jadu? I czemu im tak zalezy na dochodach korporacji, maja cos z tego? Z reszta nie zdziwilbym sie, gdyby sie okazalo ze to samo SONY dalo ciche przyzwolenie na wyciek tego chipa :P
Sam mam PS3, ciesze sie z takiego rozwoju sytuacji i mam nadzieje ze to nie kolejny fake. To pierwszy krok do oprogramowania niefirmowanego znaczkiem sony na ta konsole :) moze powstana jakies emulatory.
ktos na forum psxscene zasugerowal ze to samo sony jest zrodlem tego wycieku - tylko po to zeby zobaczyc o ile wiecej konsol uda im sie sprzedac. nastepnie wydadza update fw i tyle
nie wierzę w to, Sony samo nie oddało hakerom niczego, prędzej mamy tu szpiegostwo przemysłowe, ktoś wyniósł z firmy i dał hakerom być może za dosyć grubą kasę kto wie (ostatnio taka sprawa była z Apple, do działań weszło FBI i wyszło że typ z Apple otrzymywał milionowe łapówki od innych firm za bycie szpiegiem)
nie wierzę w to, Sony samo nie oddało hakerom niczego, prędzej mamy tu szpiegostwo przemysłowe, ktoś wyniósł z firmy i dał hakerom być może za dosyć grubą kasę kto wie (ostatnio taka sprawa była z Apple, do działań weszło FBI i wyszło że typ z Apple otrzymywał milionowe łapówki od innych firm za bycie szpiegiem)
tez w to nie wierze, to taka teoria spiskowa jakich wiele przy kazdym wydarzeniu. tutaj dopoki nie nastapi aktualizacja, hack bedzie dzialac, byc moze nawet dopiero zmieniony hardware zapobiegnie uruchamianiu konsoli w trybie serwisowym/developerskim, jak w przypadku psp
dziwi mnie jednak pozostawienie tej opcji w wersjach retail, po co? zeby obnizyc koszty serwisu?
Bo tacy ludzie jak areczek mają wyprany mózg i nie potrafią myśleć logicznie i samodzielnie, a tylko rozprowadzają to, czym zostali wyprani.
Jakiego jadu?Nie mogę sobie złodziei od świń powyzywać?Akurat na onecie niema żadnego tekstu że jakiś polityk zdefraudował parę milionów bądź odrolnił coś za łapówkę to tutaj przyszedłem(joke).Tak biednych jak ja nie mogę powyzywać tylko dlatego że wolą sobie na grach zaoszczędzić?Niech nie grają!Ok szkoda mi czasu aby to ciągnąć!
JEDNYM SŁOWEM JESTEŚCIE HIPOKRYCI!
Dobra, widzę, że wszystkim moja dyskusja z areczkiem przestaje być w smak, tak więc ktoś musi skończyć pierwszy.
Jeśli to prawda, to popyt na PS3 znacznie wzrośnie :P Nie dziwne, że ludzie w tym chorym kraju "piracą", skoro pensja na start nie pozwala na usamodzielnienie się... Ledwo na spłatę opłat mieszkaniowych by było te 1200zł :P
Ehh musiał się to w końcu stać;/
I tak nie mam zamiaru z tego "dobrodziejstwa" skorzystać, więc olewam ten temat.
http://allegro.pl/item1197536571_hit_ps_jailbreak_usb_flash_ps3.html :) kto kupi i przetestuje heh
nikt nie kupi bo widać aukcja została zamknięta (ktoś dał znać do Allegro, a w Polsce sprzedaż urządzeń obchodzących zabezpieczenia jest nielegalna prawnie i kto wie być może sprzedawca ma już copsów na głowie)
Rozmijasz się z prawdą. Allegro samo decyduje co kto może wystawić na aukcji, a odpowiednie "argumenty" przekonały właścicieli, że powinni zwalczać takich sprzedających. W Polsce sprzedaż takich urządzeń nie jest "nielegalna prawnie" (jak to napisałeś ;), bo zasadą w takim przypadku jest działanie na czyjąś szkodę, a przerabiając konsolę we własnym zakresie (lub z czyjąś pomocą) i odpalanie dla przykładu kopii swoich własnych płyt (lub czegokolwiek innego), nie jest działanie na czyjąś szkodę (bo faktycznie nikomu żadnej szkody nie wyrządzasz). A prawne akrobacje służące do udowodnienia, że jest inaczej (i straszenie policją), kończą się zazwyczaj gdy zainteresowana strona (a tylko jedna jest "zainteresowana"), dowiaduje się, że reprezentować będzie Cię prawnik (i to czym lepszy, tym szybciej sprawa jest zamykana).
PS.
pisząc "czegokolwiek innego" mam na myśli np. odpalenie linuxa na PS3 (to tylko przykład dla zobrazowania).
nie znam się na prawie, ale wiem że sprzedaż części umożliwiających obchodzenie zabezpieczeń jest w Polsce nielegalna i karana (i jest to już jest zarobkowa działalność), natomiast to że zazwyczaj najpierw trzeba komuś wyrządzić tym szkodę to inna sprawa, pamiętam że nie tak dawno były akcje nalotów na serwisy w Polsce przerabiające konsole ps2 i xbox360, copsy zgarnęli sporo konsol, było o tym w mediach
I to jest właśnie kwintesencją tematu "walka z piractwem", czyli dorobienie wymyślonej teorii do prawa (kogo by tu ukarać, tak aby nie szkodził tzw. interesom). W mediach napisano, a i owszem że firmie przerabiającej konsole zabrano sprzęt (bodajże to był Szczecin, albo Gdańsk). Ale nikt już nie napisał, że później grzecznie wszystko oddano, bo prokurator miał problem w sformułowaniu aktu oskarżenia i tak właśnie ludzie "dowiadują się" co im wolno. Problem leży w czymś innym. To tzw. moralność Kalego, bo jeśli taki "autor" (czy jak go by tam nie nazwać) w imię swoich wyimaginowanych strat (no bo przecież o te tzw. straty tylko chodzi), zabrania komuś na dajmy na to przerobienie konsoli (czyli prosto mówiąc, sprzedając towar chce narzucić kupującemu swoje warunki tak, aby ten w żaden sposób nawet nie próbował kombinować bądź co bądź ze swoją własnością), to wyobraź sobie jak taki autor wchodząc do salonu samochodowego zareagowałby na słowa sprzedawcy, że nikogo tym samochodem nie może przewozić (szkodzi to interesom firmy, bo ten którego przewozi nie musi właściwie kupować samochodu bo po co), jak również nikomu nie wolno go sprzedać (bo to też szkodzi, a w dodatku zarabia sam sprzedający, nie firma produkująca samochód). Takiej sytuacji sobie nikt nie wyobraża (nawet wspomniany przeze mnie "autor"), a przecież zasada takiego rozwiązania jest identyczna (z tym że producent samochodu musi pracować nad każdym modelem z osobna, a "autor" nie, bo robi kopię swojej pracy).
jak na razie to "piraci" ciagna na maksa w swoja strone a autorzy wydawcy i dystrybutorzy ciagna na maksa w swoja...
i pewnie predzej spotkaja sie gdzies blizej pozycji korporacji, gdyz te maja odpowiednie srodki "nacisku"
czescia tych absurdalnych pomyslow z cyklu drm zajmuja sie juz odpowiednie organy typu uokik, ale do wypracowania rozsadnego kompromisu jest jeszcze w wielu przypadkach bardzo daleko
ale chyba nie chcialbys calkowitego zniesienia praw autorskich?
masz oczywiście rację, ale póki co jest tak, że nawet jak kogoś za przeróbki nie zapuszkują to i tak firemka przerabiająca będzie miała w gaciach mając w perspektywie proces sądowy gdy nagle copsy wpadną i pod ścianę luda (a czy dojdzie do oskarżenia czy nie to już kolejna sprawa), też uważam że jak się coś kupuje to powinno móc się z tym cokolwiek zrobić co się właścicielowi podoba, tak samo jak chcesz pomalować sobie kupiony samochód to możesz go pomalować albo wrzucić mu modchipa dajacego trochę koni więcej czy cokolwiek, ale w przypadku przeróbek w celu urchamiania pirackiego softu walka na argumenty jest póki co strasznie dziwna :)) bo gdyby taki jailbreak powodował TYLKO to, że możesz sobie samemu zrobić kopie na dysku swojej oryginalnej gry to nikt by się nie czepiał, ale tu chodzi o to że ludzie przez to zaczną ściągać piraty z neta a to już poważny problem dla wielu ludzi biznesu, dlaczego? bo piracić zacznie pewna grupa ludzi nawet bogatych których stać na zakup oryginałów i cała ta wojna z piractwem to właśnie walka o pieniadze tej grupy ludzi których stać na oryginały a zaczną piracić (bo tych co nie stać to i tak nie nazwałbym tego stratami dla Sony -oni i tak nie kupią tej konsoli dla oryginałów skoro ich nie stać)
hideo napisał:
"ale tu chodzi o to że ludzie przez to zaczną ściągać piraty z neta a to już poważny problem dla wielu ludzi biznesu, dlaczego? bo piracić zacznie pewna grupa ludzi nawet bogatych których stać na zakup oryginałów"
Ojj argument w takiej postaci jest chyba trochę nie trafiony, bo 10-20 lat temu nikt nikogo nie ganiał za "piractwo" (słowo wykreowano nie tak dawno z perspektywy czasu, a miano kradzieży doklejono jeszcze później) i możesz powiedzieć, że w tamtym okresie nie było świetnych gier, filmów, kawałków muzycznych ?. Oczywiście, że nie możesz bo lata 80' czy '90 to był świetny okres dla przemysłu rozrywki (o wcześniejszych, gdy zaczynało ac/dc, led zeppelin, budgie, pink floyd i inne prawdziwe gwiazdy nie wspomnę). A wszyscy latali z kaseciakami i wczesnymi odtwarzaczami vhs, to czasy BBS-ów i innych "diabelskich" źródeł uzyskiwania tego czego pragnęło się posłuchać, oglądnąć lub zagrać. A czasy Commodore 64, Atari, Amigi itp. czy w tamtych czasach nie powstawały odlotowe gry ?. Czy w tamtych czasach "autorzy" nie tracili, byli biedni i uświadomili sobie to dopiero dziś ?.
no to mylisz się trochę, w latach 80-tych przemysł gier był jeszcze na tyle świeży i niewielki że koszta produkcji gier były niskie (często jedna lub kilka osób zrobiły całą grę) i nie było w nim tylu ludzi do utrzymania i prawników do wyciągania kasy i przede wszystkim nie było neta umożliwiającego piracenie tak łatwo jak dziś, a tak poza tym z książki założyciela Sony Akio Mority "Made in Japan" pamiętam, że Sony zostało w USA oskarżone przez przemysł filmowy za to, że ich magnetowidy umożliwiały nagrywanie kaset (co podobnie jak dziś umożliwiało nielegalne kopiowanie filmów), to że w Polsce nie było wtedy prawa nie znaczy że na zachodzie nie było, tam procesy o piractwo już zaczęły się już dawno temu wraz z dostępnością sprzętu do nagrywania kaset, a nawiasem AC/DC i Pink Floyd rządzą :)
Zwróć tylko uwagę na to, że wszystko są to kary (i kreowane prawa) o charakterze prewencyjnym. Prewencja jak środek ma uzasadnienie przy ochronie życia lub zdrowia (a i to nie zawsze, bo prewencyjny nakaz zapinania pasów wcale nie chroni przed utratą życia, a nieraz wręcz przeciwnie). A tutaj tworzy się prawo prewencji (i teorie do niego) , tak aby chronić czyjś interes, natomiast o winie nie może być mowy (ja ci coś zabraniam robić, bo to może narazić na szwank dopływ gotówki do mojego konta, a'la wspomniane "magnetowid umożliwia nagrywanie filmów więc jest zły, a przerobienie konsoli też coś umożliwia, więc zabrońmy również tego na wszelki wypadek i to pod groźbą kary") - przecież to absurd. Ktoś stara się określić przestępstwem coś, co z jako takim nie ma i nie musi mieć nic wspólnego i wpojono społeczeństwu (proces indoktrynacji), że tak jest i to w taki sposób, aby każdy uznał że to jego własny pogląd (a nie szczwanych prawników podpierających się psychologami).
zgadzam się, to co się dzieje zaczyna przypominać ograniczanie wolności i prewencyjne karanie użytkowników jeszcze przed popełnieniem wykroczenia przez kogokolwiek -to nie jest normalne, ale to już wina chciwości korporacji i tego, że nie dają rady nic wskórać poważnie przeciw piractwu, choć ACTA być może ograniczy piractwo netowe a przy okazji wolność człowieka (ale kto wie co będzie może ta nieszczęsna Unia przynajmniej na to się nie zgodzi ślepo), prawa autorskie muszą być tak by powstawały gry i autorzy mogli się z nich utrzymać ale i wolność człowieka powinna zostać zachowana :) poza tym EULA, które zazwyczaj mówią ludkowi, że nie jest właścicielem zakupionego softu a tylko użytkownikiem to kwestia dyskusyjna (bo jak za coś się płaci to jest się i właścicielem i użytkownikiem tego przedmiotu), ogólnie jak to powiedział Maks z w Seksmisji "wszystko to popiep**one" ;) Pachter z Wedbush Securities twierdzi, że jak się komuś nie podobają licencje czy ceny gier to niech nie kupuje i spędza czas przy czymś innym -to też kwestia dyskusyjna... przecież jak producentowi nie opłaca się produkować gier to też niech spedza czas przy czymś innym a nie wojuje nieczystymi sposobami przeciw piractwu, dobra ja już spadam, pozdro
jeżeli samemu sobie w zaciszu domowym przerobisz konsolę czy zrobisz sobie bekap swojej płytki na hdd to nikt się nie przyczepi, ale już sprzedaż chipów (jak ten psjailbreak pendrive) umożliwiających obchodzenie zabezpieczeń jest nielegalna i jak ktoś takiego sprzedawcę podkabluje to kaput
Przypomina mi się powiedzonko z filmu CK Dezerterzy - "oni hymn znają, tylko nie umieją", można by zapytać skoro na własne potrzeby mogę przerobić konsolę, ale się na tym nie znam (bo jestem inżynierem od silników lotniczych), to jak mam to zrobić skoro nikomu nie wolno mi w tym pomóc ?. Doprowadzono do takich rozwiązań, że Ty niby możesz, ale i tak ci nie wolno ...
areczek1987
Gdy patrze na Twoje komentarze mdli mnie. Jakim jesteś porządnym człowiekiem i wgl.
Niestety prawda jest taka ze właśnie tacy uczciwi i porządni obywatele są najczęściej kopani w dupsko - czego życzę Tobie z całego serca. Dlatego piractwo tak bardzo Cię boli, pewnie okradli Cię ze wszystkiego w dzieciństwie i teraz musisz na siłę wciskać wszystkim ludziom swoje poglądy. Jak dla mnie jesteś typem człowieka, który to manifestuje pod "krzyżem" z jakichś swoich ułomnych powodów.
Musisz wiedzieć też, że nie będę tutaj wracał i czytał Twojej odpowiedzi, którą pewnie napiszesz i podasz 10 nic nie znaczących dla mnie argumentów. Skoro musisz zaistnieć tocz walkę z ludźmi dalej, ale wszyscy czytając Twoje posty wiedzą ze coś chłopcze z Toba nie tak.
Primo!
Jak masz mi coś do napisania to użyj przynajmniej opcji skomentuj!
Secundo!
Daruj sobie te opinie na temat tego jak wpływają na ciebie moje komentarze bo temat jest o złamaniu ps3 i rzeczy z tego wynikających!Po prostu zabolała duma pojechanego pirata ,który na temat tego swojego procederku nie chciał by nic złego słyszeć!Najlepiej same hihy i wzajemne wspieranie od ludzi "dających radę".Nie potrafisz dyskutować na dany temat to sam nie wypowiadaj się!
Tertio!
"Niestety prawda jest taka ze właśnie tacy uczciwi i porządni obywatele są najczęściej kopani w dupsko"
I powinienem całą tą sytuacje przemilczeć jak wszyscy wypisujący się w komentarzach wiadomości o wykryciu jakiś afer i nadużyć?Powinienem tylko ciągnąć w swoją stronę i wykłócać się o jeszcze większe przywileje i luksusy dla siebie?W końcu to takie "ludzkie"!(Znajdź sobie któryś z tych tekstów i poczytaj te komentarze hipokryto!)
Quatro!
"...czego życzę Tobie z całego serca."
Oj boli ta duma złodzieja heheh..
Quinto!
"Dlatego piractwo tak bardzo Cię boli, pewnie okradli Cię ze wszystkiego w dzieciństwie..."
To kogoś innego coś zabolało!Bo czym jest ten twój głupi komentarz?
Sexto!
"i teraz musisz na siłę wciskać wszystkim ludziom swoje poglądy."
A ty musisz na siłę wmawiać mi że nie potrafię dyskutować,pisać,że co napiszę jest źle odbierane i w ogóle powinienem się zamknąć bo jest ci to nie w interesie?
Septimo!
"Jak dla mnie jesteś typem człowieka, który to manifestuje pod "krzyżem" z jakichś swoich ułomnych powodów."
Sprawdź pierw w słoniku co to znaczy ułomność a potem spójż na swój komentarz,i spróbuj to odnieść do siebie i tego twojego interesiku!
Octavo!
"Musisz wiedzieć też, że nie będę tutaj wracał i czytał Twojej odpowiedzi,"
Nikt cię o to nie prosi.Pokazujesz tym tylko co tak naprawdę jesteś wart i jak potrafisz na dany temat dyskutować!
Nono!
"...którą pewnie napiszesz i podasz 10 nic nie znaczących dla mnie argumentów."
Przynajmniej nie masz złudzeń że mam jakieś argumenty w przeciwieństwie do ciebie,gdzie większa część twoich wypocin to pozbawiona sensu i nieusprawiedliwiona krytyka głównie mojej osoby, przeplatana z insynuacjami i życzeniami wszystkiego najgorszego!
Undecimo!
"...ale wszyscy czytając Twoje posty wiedzą ze coś chłopcze z Toba nie tak."
Ciekawe co z twoich wyniosą Chłopcze!
Ciesze się, że zająłem Ci kawałek czasu abyś mógł wnikliwie przeanalizować co napisałem, chwyt z tym wyliczaniem też udany. Widzę poruszyła Cie moja opinia taki właśnie był mój cel.
Kłócenie się o piractwo jest dla mnie argumentacją każdej stron bez końca.. ale jednak muszą się znaleźć takie osoby które walczą uparcie i widać ze mają zbyt dużo wolnego czasu. Mówiłem że nie przeczytam tematu.. kłamałem. Dobrze też zauważyłeś, że nie podałem zadnych argumentów co do tematu.. nie chciałem ich podać bo mój post dotyczył Ciebie a nie tematu ;]
Atak rozwścieczonego trolla :D
z podwojoną siłą :) Zawsze lubiłem Władcę Pierścieni, po za tym do obydwu części Bitwy o Śródziemie były zrobione bardzo dobre cracki :)
piractwo czy nie i tak Sony na swoje wyjdzie, a jeżeli nie wyjdzie to na miejscu Sony zrobiłbym myk taki że bym ustalił taką cenę konsoli, żeby zarabiać też na sprzedaży konsoli a nie tylko na grach, i gotowe, wówczas firma zarobi i na tych co kupią gry oryginalne i na tych co będą piracić (gorzej, że Ci oryginalni zapłacą trochę więcej) a i podniesiona cena byłaby szkodliwa dla konkurencyjności ps3 do xboxa360, to tylko takie małe moje przemyślonko ;)
Wierzysz w to, że Sony sprzedaje PS3 taniej niż kosztuje produkcja? Jeśli tak, to musisz być bardzo naiwny.
a Ty wierzysz w to że całe 300$ idzie do kieszeni Sony? przecież spora część tej kwoty czy ileś idzie do kieszeni pośredników czyli transportu, hurtowników i sklepów, tak naprawdę Sony być może od konsoli ma ze 200 albo i mniej, a tyle sprzętu za 200$ to jednak nie myślę by Sony na tym zarabiało, gdy o wiele prostsze konstrukcyjnie playery filmów BD Sony są droższe lub w podobnej cenie (a na nich Sony zarabia), myślę że prawda jest taka jak się czasem czyta na portalach, czyli że konsole Sony sprzedaje albo na 0 zarobku albo minimalnie dokłada do konsoli bo i tak wiadomo że zarabia na grach (stad połowa kasy od gry idzie do Sony i stad gry są sporo droższe niż na pc)
wydaje mi sie ze na samym sprzecie jest gdzies na 0, czyli nie zarabiajac powiedzmy dodatkowych 50$ twierdzi ze sprzedaje je ze strata. twierdze tak dlatego ze sprzedawanie produktu ponizej kosztu produkcji to dumping, czyli praktyka zabroniona
cóż, ale Sony na produkcji PS3 naprawdę traci, około 50 dolarów na każdej konsoli, przynajmniej tak było za czasów FATa, a wątpie, że SLIM jest tańszy w produkcji.
jest tańszy, to był główny powód stworzenia ps3 slim :)
No nie wiem, przydała by się jakaś prasa na poparcie, że SLIM jest tańszy (ja swoje 50 dolców w FACie mogę poprzeć nawet benchmarkiem).:)
tu coś ciekawego, wygląda na to że Sony zarabia teraz minimalnie na sprzedaży konsoli ps3 a koszta obniżają się (w slimie mniejsza obudowa, mniejsze chipy bo mniejszy proces technologiczny, wywalili dotykowe przyciski, lakier matowy to też na pewno obniża koszta)
http://www.cdaction.pl/news-13333/sony-wreszcie-zarabia-na-playstation-3-ale-ceny-nie-obnizy.html
A więc jednak :) W sumie to przejście na takiego SLIMa jest na rękę także producentowi. Ale 4 lata strat.... ciekawe czy kiedyś wyjdą na plus w rozrachunku samych konsol, bez patrzenia na gry.
ostatnio sprzedaż PS3 zaczęła spadać - jeśli to prawda - to na 100% ona skoczy - bo Ci co brali xboxa na przeróbkę wezmą teraz PS3 który jest złamany softwarowo
Żal mi tylko tych śmiesznych idiotów , co to teraz będą koazaczyć na pirackiej konsoli. Wątpię w powodzenie tego gówna, wywalą USB lub coś zrobią i po krzyku, i znów biedne świńskie dzieci będą czekać na przerobienie PS3.
wiecej info i faq na temat ps3 jailbreak:
http://psx-scene.com/forums/showthread.php?p=494913
jest juz pierwsza lista kompatybilnosci, nie jest to rozwiazanie doskonałe, jak sie okazuje
Wiedzmina 1 kupilem po premierze, do tej pory w niego nie zagralem, dlaczego? bo to polski produkt, zarabialem juz wiec uznalem - a co mi tam kompa pod nia jeszcze nie mam ale moze kiedys
Problemem jest skonczenie z oszolomstwem czyli konsumpcjonizmem
czyli oooo wyszedl mortal kombat 11 musze go miec i napedzanie sie gownem, to zamkniete kolo marketing ma to na celu, kazdemu by starczylo gdyby kupowal przemyslanie, ja osobiscie nie sciagalem gier, masowo, jeden dwa tytuly wartosciowe i juz. obecnie mlodziez ma problem ze swiadomoscia, z doswiadczenia wiem ze na PS3 widze Demon Souls i God of War dla siebie inna sprawa ze ja nie jestem graczem, nie mam tej smykalki wypalila sie w czasach c64 i Amigi, kto wie...
teraz sciagac i kombinowac z krakami paczami to by mi sie nie chcialo, bo mam kase jak nie mam a cos bardzo chce nie mam wyjscia i juz
mialem innego konika, Kino polskie do roku 90, czasem czegos nie bylo w sklepach na dvd, ledwo bylo dostepne na emule, to sie sciagalo nieraz, ale jak moge kupic to ide i kupuje... DVD fajniejsze nie trzeba sie meczyc i wkurzac ze jakosc bedzie do dupy a w przypadku gry w ogole nie ruszy... wygoda i spokoj, wiele jest aspektow - moje spostrzezenia sa takie, no i sa luzne bo mi sie sprezac nie chce jak widze flame... wiecej ogolnego podejscia i analizy tematu, kazdy ma inne motywy
Kupiłem True Romance na DVD oryginał i pytanie dlaczego wersja DVDrip z Internetu jest o wiele lepsza jakościowo od mojego kupionego DVD?
Ktoś wyżej pisał że piractwo nie jest takie złe bo 16- latki zbierają kasę na PS3 np. rok . Wezmę za przykład siebie , też mam 16-lat ,PS3 mam , piractwo ? Jak najbardziej ale nie na PS3 i nie dlatego że nie jest to możliwe ( tzn. niby już jest ) tyle że mogę na tym dużo stracić , producenci widząc ( tak mi sie zdaję ) że piractwo na danej platformie istnieje , średnio chcą wrzucać w to dużo kasy bo mogą sporo stracić. 16- latek na garnuszku u rodziców powiadacie ? Zgadza się ale mieszkanie , jedzenie , ubranie , szkoła .. Tak to prawda , ale kieszonkowe to już zależy jak bardzo by chciał mieć to PS3 , podczas roku szkolnego , rozumiem - kasa od święta na grudzień , urodziny , czasami od babci jeśli ktoś ma takową i babcię i sytuacje . Ale w wakacje można zarobić na to PS3 , wystarczy tylko ruszyć swoje szanowne 4 literki i popytać czy może pomóc czy coś ? Ja tak zrobiłem i jakoś nie żałuje , wręcz przeciwnie jestem dumny i rodzice również że poznałem wartość pieniądza i teraz wiem ile wysiłku kosztuje kupno nawet jednej gry czy czegoś więcej. Mam rację ? Pozdrawiam :)
Woow, no jak zawsze, milion komentarzy ludzi broniących piratów.
POwiedzmy sobie jasno, kradzież to kradzież, i tyle. Ktoś tam napisał że ma 16 lat i nie stać go na gry... współczuje, ja mam 32 lata i nie stać mnie na własny jacht, ale nie oznacza to że mam go ukraść. Zresztą, gra to nie jest produkt pierwszej potrzeby, to nie chleb czy mleko, jak mnie nie stać na jakieś dobro to nie kupuje , proste . Tłumaczenie, że producent nie traci bo gry mu nie zabrał z półki jest. nietrafione. Stracił, bo grasz w grę a nie zapłaciłeś za nią.
Mam tylko jedną nadzieję, że wszyscy piraci którzy tak "pięknie" myślą trafią kiedyś w pracy na takiego samego jak oni. Orżnie was na wypłacie, to wtedy może zrozumiecie, że kradzież to kradzież, i nie ma znaczenia co i jak kradniecie. Przyznajcie po prostu, jesteście najzwyklejszymi ZŁODZIEJAMI .
Piractwo to nie kradzież, co najwyżej jest jak jazda autobusem bez biletu. Czy jadąc kiedyś autobusem bez biletu wpadłoby ci do głowy, że jesteś złodziejem ?. Jak nie masz pojęcia co to kradzież polecam wiki.
kazdy pasazer jadacy autobusem powoduje m.in. wieksze spalanie paliwa. poniewaz paliwo nie bierze sie znikad, ktos ten koszt bedzie musial pokryc za gapowicza, i najpewniej bedzie to wliczone w cene biletow, czyli zly to przyklad
To bardzo dobry przykład (właściwie celujący), bo relacja zachodzi na poziomie "nie płacę, a korzystam - czy jestem więc złodziejem ?". Ojj ...
zachodzi relacja: paliwo zostało zuzyte, spalone, czyli znikło, a nie ma nikogo kto za nie zapłaci, ktos wzial, zniknelo i nie zaplacil. nie udało sie skopiowac paliwa gapowiczowi... a koszt paliwa nie jest jedyny, jeszcze amortyzacja pojazdu, cala infrastruktura pks czy tam mzk itp
Jeszcze raz powtórzę (nie obudziłeś się jeszcze po nocy czy jak ;), są dwie sytuacje korzystania z nazwijmy to usługi (granie i jazda autobusem). Gdy odbywa się to za darmo, czyli nie płacisz za grę lub nie płacisz za bilet (a niektóre bilety naprawdę sporo kosztują), to nie wiedzieć czemu tylko w jednym przypadku przychodzi co niektórym (mi nie przychodzi), do na myśl słowo "kradzież". Czy to nie jest dziwne ?.
chyba celowo napisales to tak zebym tego nie zrozumial.
sam probujesz udowodnic ze nic nikomu nie ginie, odwolujac sie do przykladu w ktorym cos jednak ginie
Nie prawda, odwołuję się do takiego przykładu który ma ci uświadomić w jaki sposób się nami manipuluje. Dlaczego według ciebie znacząca część społeczeństwa (o ile nie wszyscy) na pytanie "czy jazda autobusem bez biletu to kradzież ?" odpowie przecząco ?. Bo to oczywiście nie jest kradzież, tak jak granie w grę bez zapłacenia (co w obydwu przypadkach nie jest godne pochwały, ale na pewno kradzieżą nie jest).
no to zrobmy taka sonde, a nie manipulujmy wynikami bez ich poznania
Zadaj takie pytanie kolegom/koleżankom w pracy czy szkole (czyli "czy jazdę autobusem bez biletu, można nazwać kradzieżą"), to zobaczysz co (i jak) ci odpowiedzą. Oczywiście jak ich zaczniesz "uświadamiać", że benzyna kosztuje, miejsce zajęte itd. to po chwili mogą pójść za twoim tokiem rozumowania (słowo indoktrynacja się kłania), co nie zmieni faktu, że takiej darmowej wycieczki mianem kradzieży określić nie można i zamierzony efekt osiągniesz tylko przez bałamutne użycie pasującej analogii, bo poprzez analogie właśnie udało się przekonać naszych wspaniałych twórców prawa, że kopiowanie to kradzież, a nie przez działanie bezpośrednie w stosunku do przedmiotu "kradzieży".
ja wiem co od nich uslysze :)) moja jedyna indoktrynacja to "indoktrynacja zdroworozsądkowa"
no i znalezlismy sedno nieporozumienia: to co ty nazywasz bałamutnym, ja nazywam zdroworozsądkowym :)
Oczywiście, że bałamutna. Bo co to za kradzież gdy powstaje czegoś więcej (a nie ubywa - jak jest to w omawiane w przewijającym się temacie) ?.
Wiecie co jak niektorys czytam tutaj to az glowa bol od ich idioctwa mowia ze piractwo to nic zlego sam mam 15 lat moich rodzicow stac na gry na wszystko co bym sobie zamarzyl ale nauczyli mnie jednego ze nawet jezeli ich stac nie kupia mi tego bo jezeli ja to chce a jest to np dla nich durna gra komputerowa to mam sobie zarobic i powiem tak co wakacje chodze do pracy ale nawet jak niema wakacji pracuje i sobie na wszystko sam zarabiam i doceniam czym jest praca i powiem szczeze ze nigdy w zyciu jeszcze nie spiracilem mam same orginalne gry nie zebym sie chwalil ale mam wszystkie premierowe tak na pc a nawet jezeli nie stac mnie chwilowo bo niemam to rodzice mi doloza ale kaza to odpracowac proste a wy piraci macie na to jedno slowo nas niestac my biedni ja nato mam jedno ruszcie swoje dupy od konsol i od pc i zarobcie sobie bo ja zawas niemam zamiaru placic bo tak naprawde uczciwi kupujacy my placimy za was za to ze wam sie niechce i mam to szczeze w dupie bo wrescie sielanka sie skonczy dlawas i zobaczycie jak to jest pracowac aby sobie zarobic
I to cię tak frustruje (że ty płacisz, a inni nie zawsze albo w ogóle) ?. To jest powodem twojego wpisu ?. To ci coś powiem o "uczciwości" z którą miałem niedawno kontakt, a mianowicie kupiłem nie tak dawno dodatek do Gothica 3 (Zmierzch Bogów) i okazał się techniczną katastrofą (co przyznał nawet sam producent), o grywalności nie wspomnę. I teraz zalega na półce, bo nikt nie chciał tego przyjąć z powrotem (gra rozpakowana, a poza tym ciężko zareklamować coś na podstawie twierdzenia "w to się nie da grać"). I to jest uczciwe ?. I jak to jest, że ja nie mogę im zrobić nic, a oni mogą zrobić mi wszystko, manewrując prawem tak jak im się podoba (bo mają w hooj pieniędzy i prawników którzy w ich imieniu "lobbują" za wprowadzeniem przeróżnych restrykcji i kar, najczęściej prewencyjnych - a to już przecież śmiechu warte) ?!. Dziwisz się, że ludzie na nich leją ?.
producenci nie maja tez obowiazku trafiania w czyjsc gust, mogles poczekac na recenzje ktorych pelno w internecie - polecam serwisy typu metacritic czyli sumy ocen recenzentow, o prosto do gry: "http://www.metacritic.com/game/pc/gothic-3---forsaken-gods"
ocena 44/100, mogles nie kupowac kota w worku. zly przyklad
Opss, jak będziesz kupował samochód to też tak to rozwiążesz ?. Poza tym to nie o gust chodzi, tylko o "stan techniczny" tej gry. Ojj ...
kupujac uzywany samochod, poprosilbym specjaliste o pomoc, wiele z wad potrafi on zauwazyc juz przy pobieznych ogledzinach, sprawdzilbym ceny czesci i mimo wszystko mial swiadomosc ze cos juz w tym aucie jest lub za chwile bedzie do wymiany.
a na nowe jest gwarancja, a serwis trzeba robic
Pomijając już fakt, że niedługo używanej gry nie będziesz mógł kupić (bo ktoś już się o to postara, tłumacząc zapewne stratami jakie powoduje taka odsprzedaż, a w konsekwencji takie odsprzedawanie też nazwane zostanie kradzieżą), to zwróć uwagę jak wyglądają te dwa przypadki zakupów. W jednym przypadku możesz dokładnie zapoznać się z produktem który chcesz kupić, a w drugim już nie bardzo (bo bazowanie tylko na czyichś opisach, tym bardziej że mogą być sponsorowane lub w ogóle pozbawione sensu, to nie dla mnie). Mało tego, czytając treść dołączonej do programy/gry licencji dowiadujemy się, że producent za nic właściwie nie odpowiada, nie daje gwarancji na poprawne działanie zgodne z oczekiwaniami i w ogóle masz wrażenie, że po kupnie firma nie chce mieć ze swoim produktem właściwie nic wspólnego (poczytaj dokładnie jakąś licencję to się przekonasz). Z resztą nie będę rozpisywał elaboratu, przekonałem się na własnej skórze jak to działa.
tak, wiem mniej wiecej co jest napisane w umowach licencyjnych - jednak ostatnio takim zapisom zaczynaja sie przygladac rozne urzedy, wiec to nie jest tak ze firma moze tam sobie wpisac cokolwiek i trzeba sie koniecznie zawsze do tego dostosowywac, byly ostatnio takie przypadki.
przyznasz mi, ze dopiero po tym jak nie uznano ci zwrotu przeczytales umowe licencyjna?
ja tez slepo nie ufam jednej recenzji ale twierdzenie ze mozna przekupic wszystkich recenzentow jest conajmniej niepowazne, na stronach typu metacritic czy bodajze gamerankings, sa zestawienia sumaryczne ocen, podane w bardzo przejrzysty sposob i mozna smialo na nich polegac
to ze przyklad ze samochodem jest nie trafiony pisalem kilka linijek wyzej, nie musisz mnie przekonywac, tym bardziej ze to ty go zaproponowales.
coz, to ze nie bedzie mozna odsprzedac gry to wlasnie jest kwestia umowy licencyjnej, pojecie wzglednie nowe i nie przez wszystkich akceptowane. wyobraz sobie jednak ze w przypadku gry sieciowej eliminuje ono zupelnie pojecie kradziezy dobra intelektualnego, gdyz bez unikalnego klucza w ogole nie uruchomisz gry, w zaden sposob, chyba ze jestes hakerem z tej wyzszej półki, ktoremu sie nudzi
Gdy doprowadzi się do sytuacji w której nie będziesz mógł odsprzedać tego co zakupiłeś, to taka transakcja przestanie nazywać się kupnem/sprzedażą, a nazywać się będzie wypożyczeniem/użyczeniem/wynajmem lub podobnie (ale wtedy umowa taka nabierze zupełnie innego charakteru i to niezbyt korzystnego dla firmy, a nie dla nas - użytkowników). Wątpię również, aby ktoś pokusił się o "przekonanie" ludzi kreujących prawo, aby oprogramowanie nabrało cech rzeczy niezbywalnych, bo te mają jedną podstawową wadę (patrząc od strony firmy), a mianowicie nie można ci ich odebrać, ani nie mogą być również przedmiotem żadnego typu postępowania (żadnego). No nic, ciekawe jaki przekręt słowny lub prawniczą sztuczkę wymyślą aby wpoić nam, że oni mają rację (a nie ogół który kieruje się odwieczną zasadą "jak coś kupiłem, to jestem tego właścicielem i mogę ze swoją własnością robić co mi się podoba - również sprzedać). A co do przykładu z samochodem, to nie wiem dlaczego odniosłeś wrażenie, że mam coś temu naprzeciw, bo ja uważam że mogąc sprawdzić taki samochód przed kupnem (a nawet nim pojeździć), zaś jak ci się znudzi to możesz go sprzedać (lub oddać z powrotem jeśli jego stan techniczny nie pozwala praktycznie na użytkowanie) to jest to jak najbardziej w porządku. Z programem (grą) jak mogłem się przekonać, takiej możliwości nie masz ...
ja tam o przyszle ustawodawstwo sie nie martwie, jak widze po twoim przykladzie istnieje silny opor spoleczny, ktory czesto przeradza sie potem w szersze inicjatywy.
mysle ze pojecie wlasnosci intelektualnej nie zniknie, bo jest wlasciwe dla pewnych dobr i jedynie w takiej postaci mozna je zastosowac.
z drugiej strony przerozni komisarze .eu rozbijaja wiele niekorzystnych inicjatyw korporacji, reguluja i ingeruja w rynek.
to spoleczenstwa wybieraja partie ktore maja ich zdaniem najlepszy program, a nie korporacje
http://psjailbreak.com/ oficjalna strona
http://psjailbreak.com/distributor.php lista sklepów ale już niedługo Polska
szczerze ja już zarabiam ale i tak bym nie wydał ani grosza na grę jakąkolwiek
Jakbyś miał możliwość pyknięcia SMS-a za 5-10 złotych, a w odpowiedzi dostał link i hasło do torrent'a (full-legal, fast-speed), też byś nie wydał ?. Bo z reguły jestem w opozycji w stosunku do antypirackich zagrywek (o czym można przeczytać we wszystkich moich postach na tym site), ale qurwa nie przesadzajmy ...
"za sprawą tajemniczego projektu o nazwie PSJailbreak" ...z taką nazwą to baaaaardzo tajemniczy projekt :>
powtórka sytuacji z drimcastem :)
no to teraz sprzedaż ps3 w Polsce ruszy z kopyta...
ps.: fajnie to sobie wymyślił ktoś z tym penem, nazwanie go psjailbreak to takie niewinne w końcu walczą o dostęp do pełnych możliwości Systemu i linux ( ciekawe czy sami w to wierzą )
Jak pozycze gre od kolegi (zamiast ja kupic i zaplacic) - to jestem zlodziejem ?
(tak pytam bo juz sie w tym wszystkom pogubilem)
Złodziejem może nie, ale piratem na pewno (według producenta i ogólnych definicji czym jest piractowo). Mało tego, jeszcze gorzej wypadłbyś gdybyś tą grę temu koledze sprzedał, bo ten kolega nie tylko nie kupiłby gry w sklepie (dając zarobić "komu trzeba"), to jeszcze zarobiłbyś ty. A to boli i producent na tym "cierpi" ...
PS.
Zakładam, że mowa jest o tzw. legalnej grze.
jesli jestes ja w stanie uruchomic bez cracka, to jest to dozwolony uzytek osobisty
jesli gra ma opcje gry sieciowej, lub jest zupelnie sieciowa, i wydana w ostatnim czasie, to pewnie sobie nawet jej nie uruchomisz, bo twoj kolega juz wykorzystal serial, musisz kupic serial
Bez cracka i to wszytko ?. Właśnie czytam licencję od The Guild 2 (ciekawa gra, a cena frajerska, jedyny mankament to ten, że musiałem po nią pojechać ;) i napisano tam, że wypożyczać tez nie wolno ... Do czego ten świat zmierza ...
Ile komentarzy :P weszłem ze smartphone'a aby coś dopisać, ale było ciężko obsłużyć te strone :] na szczęście 290 mb ramu siedzi to jeszcze pisze :P
Kurka, gdyby ci wszyscy benedyktynscy mnisi ze sredniowiecza, co przepisywali te ksiegi wiedzieli ze za 1000 lat ich ciezka praca zostanie zdefiniowana jako zlodziejstwo :O
Cóż, jak widać powyżej są dwa światy, tych którzy zarabiają i tych którzy nie zarabiają. Tych którzy w kopiowaniu nie widzą nic zdrożnego i tych którzy ręce by obcinali kopiującym (niemalże).
Ja powiem tak, jeśli macie szacunek do twórcy, za to co stworzył i daje wam radość (grania, słuchania, oglądania) to STARAJCIE się go za to wynagrodzić. Pomyślcie o tym jak o inwestycji.
To że koncerny, prawnicy, nagonka itp itd. OK, ale miejcie na tyle szacunku do siebie i tego który dla kasy (oczywiście!) ale i dla Was, i dla Waszego szacunku za dobrze przez niego wykonaną robotę, dającą Wam satysfakcję z produktu a jemu satysfakcję z pracy (tak , finansową ale i tą że to Wy go doceniacie).
Jeśliby Wam przyszło kiedy tworzyć coś co można "bez szkody nikomu skopiować" też jak myślę byście oczekiwali takiego szacunku dla Waszej pracy.
Jestem programistą i jakoś mi nie przeszkadza piractwo. Główni odbiorcy gier to fani serii, większość z nich grę kupi - co powoduje, że koszty i tak niewyobrażalnie się zwracają (to samo w przypadku programów - tylko że odbiorcami są firmy i korporacje).
Z resztą czytałem tam wyżej i ktoś mówi "te świnie". Mówisz, może i masz rację, ale myślę, że chciałbyś mieć takie umiejętności matematyczno-informatyczne jak te "świnie". Ja mimo wszystko podziwiam hackerów. Łamią takie zabezpieczenia, których potencjalnie nie da się złamać.
z ostatnich 30 dni
odsłon: 123928
odsłon: 65158
odsłon: 21546
odsłon: 20913
odsłon: