Gry komputerowe

Czy piractwo jest winne słabej sprzedaży gier? - Eksperyment crackerów z 3DM

opublikowano przez w dniu 2016-02-08

Tak twierdzą wydawcy i producenci. Crackerzy z grupy 3DM postanowili zrobić pewien eksperyment, aby udowodnić im, że się mylą.

Piractwo

Piractwo to główny powód, dla którego gry komputerowe osiągają słabą sprzedaż – tego typu stwierdzenia producenci i wydawcy powtarzają jak mantrę. Czy rzeczywiście jednak to tutaj tkwi problem? Sprawę tę postanowili zbadać ci, w których przedsiębiorstwa upatrują największych winowajców, a więc sami crackerzy. 

Crackerzy walczą o sprawiedliwość

Jedna z najmocniejszych obecnie grup w tym sektorze – 3DM – zapowiedziała, że przez najbliższe 12 miesięcy nie będzie crackowała żadnych gier przeznaczonych do zabawy w pojedynkę (single-player). Po tym roku ma nadzieję raz na zawsze zakończyć niesłuszne (jej zdaniem) oskarżenia wydawców i developerów. 

Piractwo 3DM
Bird Sister, głowa 3DM.

Oczywiście trudno będzie jednoznacznie udowodnić rację którejkolwiek ze stron. Po pierwsze, nigdy nie otrzymamy dokładnego porównania popularności w przypadku dwóch różnych tytułów. Po drugie zaś – przynajmniej na razie – eksperyment prowadzi wyłącznie grupa 3DM, co oznacza, że inne (mniej popularne) nadal będą próbowały złamać zabezpieczenia tegorocznych hitów.

Koniec piractwa coraz bliżej?

Przed tymi, którzy będą próbowali złamać zabezpieczenia nowych gier, stoi jednak twardy orzech do zgryzienia. Orzech ten nazywa się Denuvo. O tym systemie zabezpieczeń pisaliśmy już w styczniu. Wtedy to też założycielka 3DM stwierdziła, że „przy obecnym tempie rozwoju technologii szyfrowania boimy się, że już za dwa lata na świecie może zabraknąć darmowych gier”, określając mianem „darmowych” gry, które stają się takie dopiero po ingerencji crackerów.

Piractwo Denuvo

Denuvo, a więc oprogramowanie szyfrujące wprowadzające dodatkową warstwę zabezpieczeń do obecnych systemów (takich jak DRM), stosowane jest w coraz większej liczbie gier. Większość tytułów, które korzystają z najnowszej wersji Denuvo do dziś pozostają nie do spiracenia. Być może więc wkrótce i bez inicjatywy 3DM przekonamy się jak to naprawdę jest z tym szkodliwym działaniem piractwa na sprzedaż gier.

Za słabą sprzedaż gier odpowiada przede wszystkim…

No właśnie, co? Czy rzeczywiście jest to piractwo? Być może, choć niektórzy twierdzą, że gdyby nie pobrali, to i tak by nie kupili. A może słaba jakość gier i wydawanie kolejnych (prawie takich samych) odsłon serii co roku? Albo zbyt wysokie ceny, przez co nie każdy może sobie pozwolić na zakup kilku (-nastu/-dziesięciu) gier w roku? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz dyskusji w komentarzach.

Źródło: TorrentFreak, Kotaku

marketplace

Komentarze

107
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wołać za niedorobione gry po 150-200zł + masa płatnych dlc to szczyt chamstwa i rozbój w biały dzień !
    Zaloguj się
    109
  • avatar
    To, że nie ma wersji demo i ludzie coraz mniej dają się robić w bambuko kupując zrypanego gniota bez optymalizacji za prawie 2 stówy.
    Zaloguj się
    33
  • avatar
    Przede wszystkim powinny wrócić wersje DEMO.
    Kupowanie kota w worku. Gry obecnie nie dość że dość drogie to często ze słaba optymalizacją i znaczącą ilością błędów. Do tego jeszcze DLC bo jak to.. gra bez DLC? Co to ma być.

    Developerzy a może raczej wydawcy sami sobie są winni.
    Zaloguj się
    25
  • avatar
    Rynek nie lubi pustki.

    A swoją drogą. Ostatnio Ubi wyleciało z tekstem poniżej dobrego smaku. Jeden z pracowników powiedział bez ogródek, jakoby port z konsol Division na PCt został specjalnie ograniczony do poziomu konsol. Po to aby konsolowi gracze nie poczuli się gorsi.

    Tak więc co tu oczekiwać po grach na sprzęt maksymalnie 1500 zł. Idźmy dalej: Wszystkim po równo. Jeden poziom detali i tyle.
    Zaloguj się
    14
  • avatar
    Moim zdaniem: wysokie ceny gier, wysokie ceny sprzętu ponieważ nikt nie kupi gry jeśli nie wie do końca z jaką płynnością będzie mu chodzić na kompie, utracone zaufanie do producenta i często gry to kolejna gra z serii która po prostu jest osadzona w innym miejscu czy ma nowe postacie albo trochę inna fabułę... np Far Cry
    Zresztą po co kupować grę do gry single na 20 godzin?
    Takie gry powinny być za max 60 zł a nie 150...
  • avatar
    To, że 3DM nie będzie crackować gier to tam nikogo to nie obchodzi. Już dawno nie widziałem skrackowanej gry od nich a Denuvo prędzej czy później zostanie złamane. Przecież jest masa dobrych crackerów np. Reloaded, SKIDROW, Ali123, XaTab itp.
    Zaloguj się
    10
  • avatar
    Demo jest oczywiście odpowiednim krokiem w stronę klienta. Powinno być bo klient ma prawo wypróbować grę przed zakupem ale na temat wpływu na wielkość sprzedaży to można sobie jedynie pospekulować. Jeden zagra w demo, spodoba się i kupi. Drugi zagra, nie spodoba się i nie kupi.

    Wogóle nie wiem czemu się mówi, że sprzedaż gier na pc jest niska. W3 sprzedał się w 70% na konsolach X0/PS4, a w 30 na PC. To jest dobry wynik. Poza tym, w przeciwieństwie do tego co było kiedyś, dzisiaj nie ma prawie ekskluzywnych tytułów na pc, które oznaczają, że jak sprzedaż na PC będzie niska to producent pójdzie z torbami. Gry są multiplatformowe i nawet takie kotlety jak BO3 sprzedają się znakomicie. Koszty dotyczą jednego tytułu, a sprzedaż jest na 3 platformach. Oni nie robią 3 różnych gier na każdą z platform tylko 1 grę na 3 platformy. Niech więc wydawcy nie marudzą za bardzo na wynik sprzedaży bo nie mają powodów.
    Zaloguj się
  • avatar
    I znowu ten frazes. Deweloperzy przyjmują, że gdyby ktoś nie mógł ściągnąć gry, to po prostu by ją kupił. Traktują w ten sposób każdą pobraną kopię gry jako utracony zysk (potencjalny). W rzeczywistości ten który ściąga grę i tak by jej nie kupił niezależnie od tego czy ma możliwość jej pobrania, czy nie. Tym samym piractwo ma raczej znikomy wpływ na sprzedaż gier. Deweloperzy zamiast szukać przyczyn zewnętrznych sprawdziliby co robią nie tak ze swoimi grami, bo w tym tkwi cały szkopuł (cena, jakość produktu, dodatkowe opłaty - DLC, pomysł). Także kompletnie mi ich nie szkoda i tego ich płaczu nad tym "ile to by zarobili gdyby". Dla wyjaśnienia końcowego, bo zaraz pewnie będę oskarżony: gry kupuję, a piractwa nie popieram. Denerwujące jest tylko kreowanie bezsensownych wniosków.
    Zaloguj się
  • avatar
    Gadanie że każdy kto gra w piracką kopię gry kupiłby oryginał gdyby nie dało się kopiować jest kłamstwem. Nikt nigdy nie udowodnił takiej zależności. Równie dobrze mogę codziennie opowiadać że schudłem 1kg bo mogłem zjeść tyle że bym utył 1kg, ale tego nie zrobiłem. Prawda jest dla wydawców i producentow znacznie gorsza: gdyby nie piractwo spełniające rolę darmowego testowania, to sprzedaż oryginałów byłaby -jeszcze- niższa. Jeśli gra jest dobra to kto ma pieniądze ten będzie chciał mieć oryginał. Gniota nikt nie chce nawet za darmo, a kto pieniędzy nie ma ten i tak nie kupi.
  • avatar
    Ceny gier i ceny sprzętu. No niestety jeszcze parę lat temu za 2,5k można było mieć kompa (pudło) który poradzi sobie z większością gier na przynajmniej zadowalającym poziomie. I na trochę wystarczał. A teraz bez 4k nie podchodź, a i tak będą problemy z większością nowych gier.
    Kolejna sprawa to długość rozgrywki w trybie single. No sorry kiedyś miałem więcej czasu i gra starczała mi na dużo dłużej. przynajmniej 3 tygodnie. Teraz mam mniej czasu, a gra starcza na kilka dni. Przykład nowy ROTB, w 3 wieczory zrobiłem 76%, i to nie tylko główny wątek ale wszystko na 100%. I za to wołają 140PLN, to jest gra a nie wyjście do lokalu. Specjalnie podałem ten tytuł bo nie ma trybu MP.

  • avatar
    Wina "słabej" sprzedaży gier leży po każdej stronie. Trzeba zacząć od tego, że jeżeli byłaby to "słaba" sprzedaż, nikt nie robiłby gier na PC. Gdyby musieli dopłacać do interesu, nikt by tego nie robił więc mówienie o słabej sprzedaży gier jest co najmniej śmiechu warte. Nikt nie wspomni o tym, że to nie jest słaba sprzedaż tylko korporacje chcą jeszcze większej sprzedaży. Im nigdy nie będzie mało, a co najgorsze, mają w dupie czy gra jest wysokiej jakości. Wypuszczają pocięte na części buble na 5godzin zabawy i każą za to płacić niemałą ilość pieniędzy. Pamiętacie 50$ za grę na xbox360? Teraz jest 60$ za grę na xbox One. Dlaczego? BO TO NEXT GEN. To jest typowe usprawiedliwianie siebie by podnieść ceny. Czy gry zrobiły się z tego tytułu lepsze? Wręcz przeciwnie, są jeszcze gorsze. Ociekające mikropłatnościami, zabugowane gówna, które mają czelność sprzedawać i mówić, że to najlepsze na co ich stać. Kolejna strona medalu to piraci. Ktoś pobiera grę by sprawdzić czy warto dać sporą część jego wypłaty na coś co jest pocięte, zbugowane lub chodzi jak Diablo 2 na 32MB RAMu. Pirat piraci bo nie ma pieniędzy by zagrać. Jeżeli piractwo zniknie to ktoś taki kupi może JEDNĄ grę na rok, a resztę po ogromnej przecenie. Świetnym przykładem jest tutaj wiedźmin 3. Sprzedany został w milionowych nakładach. Oczywiście było pewnie drugie tyle piratów, którzy tak czy inaczej nie kupiliby gry. Znam osoby, które od zarań dziejów ściągają gry z torrentów i piracą, ale po przejściu wiedźmina poleciały do sklepów by go kupić. Jest to najlepszy przykład tego, że jakość jest ważniejsza od zabezpieczeń.
  • avatar
    Po pierwsze: dobra gra obroni się sama (patrz Wiedźmin 3),
    Po drugie: są inni crackerzy, jak nie 3dm to gry będzie crackował ktoś inny, więc kompletnie bezsensowny ruch z ich strony jeśli myśleli że są jedynymi crackerami. Gry bez denuvo na bank będą skrackowane.
    Po trzecie: "nie będzie crackowała żadnych gier przeznaczonych do zabawy w pojedynkę (single-player)" -> a jakie będą, z multi? po co dodawać, że gry z singleplayer skoro wiadomo, że tylko takie da się w pełni scrackować.
  • avatar
    A ja nie kupiłem W3... bo uważam że jest za drogi, a przy okazji czekam na ostatni dodatek. Wydadzą komplet z cenie mnie zadowalającej to wtedy kupię.

    BTW. Nie mam pirata i jeszcze nie grałem w W3 (mam W1 i W2). Jestem napalony, ale też cierpliwy.
    Wyjdzie za rok wersja GOTY to sobie wtedy dokupię lepszą kartę graficzną (do obecnej) i tyle.
    Zaloguj się
  • avatar
    Moim zdaniem dobre gry obronią się same i dobrze sprzedadzą, nieważne czy da się je spiracić czy nie. Przykładem jest Wiedźmin 3 lub Gta V. Producenci olewają pc'ty tłumacząc się że ludzie piracą, a ludzie piracą bo producenci ich olewają i tak zatacza się błędne koło
    Zaloguj się
  • avatar
    Gry długością dorównują starym wersjom demo, do tego są w najlepszym przypadku w wersji beta, a ich poziom to żenada.
    Zdziwieni że nikt tego nie kupuje tylko piraci?
    Jakoś GTA nie płacze z tego powodu.
    Wniosek? Zacznijcie znów robić dobre gry i dokończone z możliwością przetestowania (dema) to ludzie będą kupować.
  • avatar
    Winą takiego stanu rzeczy należy obarczyć samych deweloperów oraz wydawców, krojenie gry na kilka części i sprzedaż każdej oddzielnie, chamskie zagrywki, niedbalstwo techniczne i wypuszczanie wersji beta i tak dalej
  • avatar
    Też jestem z przywróceniem wersji demo, piractwo było jest i będzie. Ceny na polski rynek są zaporowe dla zwykłego nastolatka, który nie posiada zamożnych rodziców , a musi jeszcze kupić pc do odpalenia owej gry :) Co najbardziej boli że gra w dniu premiery kosztuje tyle kasy a jest nie grywalna , zanim ją ogarną to ceny spadają o 50% , a nikt tej kasy nie oddaje za bubel :(
    I należy zawsze pamiętać !!! by wspierać polskie projekty, oczywiście na poziomie :)
    jeszcze jedno :) do puki człowiek wymyśla zabezpieczenia to inny człowiek je złamie, najważniejsze jest chyba w tym dla hackera wyzwanie :) rym

  • avatar
    To może niech producenci wydają dobre gry. Skoro wypuszczają crapy, odgrzewane kotlety, gry wtórne i krótkie to nic dziwnego, że słabo się sprzedają. Brak dem to też jest problem, bo przynajmniej człowiek mógł zobaczyć jak gra chodzi na jego sprzęcie. Nieraz jak się demo ukończyło to nabierało się apetytu na więcej. Mało też jest gier, które przykują bardziej wymagających graczy tzn. symulatorów, strategii, gier przygodowych typu point&click (ciekawe czy ktoś to jeszcze pamięta), logicznych czy nawet RPG. Dzisiejsze gry są łatwe, mało wymagające. Wszędzie prowadzenie za rączkę, czasami mam wrażenie, że przechodzę jeden wielki tutorial, a nie grę. Wszędzie strzałki, markery gdzie masz iść, co masz zrobić, kretyńskie wstawki filmowe co 5 min, które tylko zamulają akcję i nie da się ich wyłączyć. I jeszcze bezużyteczne nagrody, które są Achievementami. To wszystko sprawia, że gry słabo się sprzedają.
  • avatar
    W czasie poprzedniej generacji konsol xbox360 został szybko spiracony, a ps3 trzymało się długo (i chyba nawet dziś nie jest łatwo przerobić tą konsole), a mimo to i tak gry sprzedawały się podobnie.

    Na pewno jednak na PC jest dużo łatwiej spiracić grę, jak na konsoli (gdzie trzeba ją przerobić i stracić gwarancję), więc pewnie jest dużo więcej takich ludzi, którzy normalnie mogli by grę kupić, gdyby nie została spiracona. Eksperyment będzie więc ciekawy, jeśli tylko 3dm dotrzymają słowa, to sam z chęcią zobaczę, jak będzie wyglądać sprzedaż gier na PC bez możliwości ich spiracenia

    BTW- Jeszcze dodam takie spostrzeżenie. Miałem kiedyś znajomych, którzy mieli wszystko spiracone, natomiast po wyjeździe do Niemiec chwalili mi już się, że kupują same oryginały. Tak więc na pewno na kwestie sprzedaży gier największy wpływ mają same zarobki. Gdy ludzie nie mają pieniędzy, to gry tak czy inaczej dobrze się nie sprzedadzą.
  • avatar
    Ja pirace by sprawdzić co to za tytuł, jak sie mi podoba to kupuje na STEAM bo się nie musze bawić z patchami, nowymi crackami czy cos, tylko odpalam i działa.

    Co do porównania ze nie ma dem ale można poczytać.... Ludzie, a kupując auto tez czytasz broszurke z osiągami i to wszystko czy jednak jest jakaś jazda testowa ? No wlasnie :)

    Pomijam fakt ze jak bardzo by musieli demo ograniczyć skoro pelne wersje juz sa mega krótkie....
    Zaloguj się
  • avatar
    Mysle ze u nas cena jest glownym czynnikiem wplywajacym na piractwo, jezeli ktos musi pracowac wiecej godzin na gre niz bedzie w nia grac bo sa tak krotkie/drogie no to ja sie nie dziwie, nie jestem tez przekonany ze drm to jest dobre rozwiazanie aby wymusic wyzsza sprzedaz gier, moze co najwyzej popchnac niezdecydowanych ale jak ktos nie mial zamiaru kupowac wczesniej to i z drm tym bardziej nie kupi, inna sprawa ze dobre gry, prawdziwie dobre gry obronia sie same bez wzgledu na drm czy piractwo, najlepszym przykladem tego jest chociazby wiedzmin 3
  • avatar
    Popatrzcie na ceny STEAM, jakie są w Polsce, jakie w RU, UK i w dolcach :)
    Z racji , że jestem na urlopie w PL, chciałem sobie łyknąć Dying Light Enchanced, i schody , nie mogłem zapłacić, bo polskie IP, zmieniłem region , nie mogę zapłacić bo Paypal UK, WTF?? , ostatecznie kupiłem klucz na allegro :P

    Jak Kuba Bogu , tak Bóg Kubie....
    I co jest z tym cłem z USA , XXI wiek a oni nas nadal kroją , teraz jeszcze chcą nałożyć na TYLKO elektronikę made in china , absurd jakiś.
  • avatar
    Moje zdanie na ten temat.

    Tam gdzie gracz PC widzi gniota, konsolowiec widzi hita.

    Przykład Dragon Age3

    Jak to widzie gracz PC.
    -gówniana grafika
    -obok RPG to nawet nie stało
    -sposób prowadzenia rozmowy to jakiś żart
    -werdykt, na 100% tego nie kupię.

    A na konsoli
    -wow full HD
    -wow 30 klatek
    -wow można wbijać poziomy
    -gra roku, muszę ją mieć

    Gracze PC są zwyczajnie starsi i górna się nie tykają.
    Zaloguj się
  • avatar
    1,2,3,4,5,6 i się dziwią czemu sprzedaż spada :P
  • avatar
    bo pecetowcy grają tylko w minecrafta, cs i lol'a
    hardcore gaming z dupy
  • avatar
    Po pierwsze ta cała szefowa 3DM wygląda na niezłą dupe, zawsze myślałem że to przede wszystkim faceci.
    Po drugie akurat ci "wydawcy i producenci" uważają że ich przychód powinien być z roku na rok wyższy, nie zważając na żadne inne czynniki. To jak w dragons den jak ktoś oglądał to wie że każdy interes "teoretycznie" powinien przynosić z roku na rok więcej kasy, ale w praktyce tak nie jest i inwestorzy słysząc niektóre absurdalne wyliczenia bardzo często nie inwestują, strzelam że gdyby większość wydawców gier poszłaby ze swoimi wyliczeniami do Dragon' Den inwestorzy wyśmialiby ich. A co do piractwa i słabej sprzedaży to chyba każdy producent liczy że ludzie powinni kupować wszystkie gry tak jak Fallouta 4. A dokładniej chodzi mi o to że na benchmak'u niedługo po premierze F4 pokazywali statystyki ile osób które go kupiło w ogóle zaczęło w niego grać, wyszło że chyba z ponad połowa osób które pokupowało F4 na steam przez miesiąc czy jakoś tak, nawet nie wyszło z bunkra (czyli kupili i nie grali). Idąc tym przykładem chyba wydawcy liczą że ich gry powinny być tak popularne jak wcześniej wspomniany produkt Bethesdy (której gry de facto ze względu na fanów i ich darmowe mody które chciwy Steam chciał "opodatkować" ale mu się nie udało, są wg. mnie bezsprzecznie najlepszymi dostępnymi grami RPG czy cRPG jak ktoś woli, jakie są dostępne na rynku).
  • avatar
    Najnowszy Tomb Raider wciąz jest nie złamany.Chyba grupy sie poddały.Zdaje mi się że przez brak spiraconych gier spadnie sprzedaż kart graficznych chocby.
  • avatar
    Złodziej zawsze znajdzie dobrą wymówkę żeby coś ukraść. A bo to gra słaba, a bo to "ni mom piniendzy" itp. itd. Piraci to degeneraci, dinozaury, które są tak pewne swoich racji, że nie sposób zmienić ich nastawienia do świata, który tylko patrzy by sięgać głęboko do ich kieszeni. Taka jest prawda. Jak kogoś nie stać na gry, to musi mieć stary sprzęt na którym nie da się grać w najnowsze tytuły, a skoro tak, to proszę bardzo stare gry można kupić za bezcen. Bieganie do sklepów po gry?! Kto dzisiaj kupuje gry na płytach? Tak jak wspomniałem, dinozaury. Na miejscu instytucji antypirackich nie miałbym litości.
  • avatar
    nie trzeba piratów ściągać nawet ,alezło steam tryb rodzicielski i wszystkie gry twoje za parę złotych....
  • avatar
    :)
  • avatar
    Odpowiedzi w ankiecie wskazują dwa z powodów, trzecim jest niesamowita wręcz wtórność, czwarty dla mnie - nie kupie żadnej gry z DRMem. Gram sobie w różne f2P, w jednych płacę, w innych nie. W sumie oszczędność na pieniądzach wydawanych na sprzęt bardzo duża.
  • avatar
    1)Wersje demo wypuszczane DŁUGO PO premierze gry, albo wcale
    2)Ceny za gnioty/klony
    3)Sama w sobie jakość
    4)Okrajanie gier i sprzedawanie DLC
    5)Brak innowacyjności
    6)Ceny za gnioty/klony
    7)Preordery-via BATMAN:Arkham Knight-razem z preorder-bonusami


    Steam Greenlight-coś w tym stylu to przyszłość:)
  • avatar
    Chwila kupuje gre na steamie okazuje ze ze gra nie nalezy do mnie nie, tylko ja wypożyczam na czas nieokreślony, takiej gry nie moge sprzedać ani nawet oddać komuś za darmo. Do tego dochodzi nie uczciwosc wydawcow mowi ze bedzie tak i tak a jak wychodzi to okazuje sie ze lipa brak optymalizacji i te sprawy.

    To na co mam kupywac gre Single Player przejde ja 2-3 razy a oddac niemoge, wiec scigasz pirata albo czekasz 2-3 lata az bedzie za 2-5 euro.

    Jak kuba bogu tak bóg kubie, nieuczicowsc wydawcow dystrubutorow powoduje nie uczciwosc u konsumenta i tyle. Szczegolnie ze do wiekszosci gier jest potrzebny origin, Steam Uplay albo GoG Galaxy czy GMG.
  • avatar
    Z tymi DEMAMI to czasem można błędne wnioski wyciągnąć - dlatego nie ma dem.

    Np Wiedźmin 3 - na początku we wsi Biały Sad nie wiele się dzieje. Ktoś na podstawie początku gry jakby ją ocenił to "eee. nuda".

    Wiedźminy zawsze się rozkręcały dopiero po jakiś 10h grania przynajmniej.

    Już nawet na benchmarku były komentarze, wyciągnięte na podstawie pierwszych godzin gry, że w tej grze nie ma co robić...

    Dlatego lepiej jak ktoś obejrzy sobie jak ktoś gra w środku gry niż ocenia grę na podstawie pierwszych paru nudnych godzin.

  • avatar
    Po ankiecie ludzie winią ceny.A ja jednak winie producentów/wydawców sprzedających niezoptymalizowaną papke zamiast gier.... Przykre ale prawdziwe
  • avatar
    Zbyt wysokie ceny i słaba jakość. Poza tym, często twórca o danej grze potrafi zapomnieć, i przestać łatać.
    Mimo iż od kilku lat zacząłem kupować, bo pracuje i ze zwykłego lenistwa, nie chce się ściągać. No i przy okazji legalnie, choć z niektórych tytułów nawet nie ruszyłem...
  • avatar
    Według mnie idealną odpowiedzią na ten temat są 2 odpowiedzi z ankiety i jedna z poza niej:
    1)Ceny (może za granicą nie aż tak ale przeliczcie nawet zarabiając 10 zł na godzinę ile trzeba pracować na 1 gierkę a jeszcze trzeba opłacić rachunki i przeżyć i odłożyć co nie co na czarną godzinę).
    2)Jakość (powiązane z pierwszym) często gry wychodzą jako okrojone produkty i czasami łącznie producenci wydając kilka DLC aktualnie zwykle cena podstawowej gry jest wielokrotnie niższa niż wszystkie DLC (dodatki droższe niż sama gra, paranoja). Wykonanie gier i fabuła czy optymalizacja wielu produkcji pozostawia dużo do życzenia i po prostu mnie czasami szkoda nawet 80zł na niektóre gry wydać (czasami i 30 zł daje mi do myślenia czy warto kupić czy odpuścić sobie po prostu tą grę i kupić coś lepszego). NP. GTA V uważam że za 170-180zł oferuje bardzo wiele (może nawet trochę za dużo jak na tę cenę).
    3)I ostatnie Zaufanie do Producentów (np. EA ma tak spaloną renomę w serii NFS a przez to przeniosła się ona na inne produkcje dodajmy Simsy które osobiście uwielbiam ale jak przeliczyłem że kupując do 3 części podstawkę i wszystkie dodatki i akcesoria wychodzi 1300 zł no to uważam że to spora przesada [po przecenach na całość wydałem niecałe 700zł wystarczyło poczekać od każdego wydania dodatku od pół roku do max 1,5]). Są inni producenci którzy też już nie są darzeni tak zaufaniem jak kiedyś (pisze tu z perspektywy rozwoju technologii i PC głównie oraz gier).
    Podsumowując po prostu producenci żądają za dużo pieniędzy za takie produkcje ale są wyjątki od reguły bo z tych produkcji z którymi miałem do czynienia: Grand Theft Auto V, Grand Theft Auto San Andreas, Wiedźmin 3 + dodatki, Need For Speed Underground/ Underground 2/Most Wanted (stare wydanie, nowe ma napchane pełno DLC stąd u mnie jest na - a te dodatki nie są też tanie bo ok.40-50 zł sztuka) i jeszcze kilka innych zasługują na pochwałę bo są to gry którym gracz poświęci sporo czasu ale również chętnie sięga po nie ponownie po pewnym czasie więc Cena adekwatna do Jakości a teraz takich gier jak na lekarstwo/ tyle co kot napłakał.
    Wiadomo są ludzie którzy nie wiedzą po co kupuje się grę ale jednak czy gra jest single, multi czy mieszana jeśli jest dobra to warto wyłożyć tą kasę.
    Moje zdanie jest takie że dobra gra sama na siebie zarobi.
  • avatar
    Tak naprawdę to wszystkie wymienione (i pewnie parę innych też).
  • avatar
    Ceny po (miejscami ponad) 200 zeta, na zachodzie 45 funtów / 50 Euro za grę na PC i oni się zastanawiają dlaczego sprzedaż słabnie.
  • avatar
    Ceny? To co, za darmo maja gry rozdawac? Problemem jest jakosc gier. A na jakosc ma wplyw odbiorca, tylko i wylacznie. W kazdej dziedzinie. Przykladem jest PS4. Gry drogie, trzeba jeszcze placic za PSN, a jednak ta platforma zarabia na siebie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie rozumiem niektórych ludzi- jeśli gra jest droga to poczekaj aż jej cena spadnie, nie podoba się polityka DLC to nie kupuj (tak rozumiem że czasami jest to wycięta zawartość).
    Zawsze można kupować na Steam czy Origin i zwrócić grę jeśli coś nam nie będzie pasować, ciekawi mnie ile z tych osób które po pograniu w "darmową wersje" gry która im się spodobała kupiły ją?
    Zaloguj się
  • avatar
    Denuvo już złamane jak i do fifki taki i do Rise of the Tomb Raider od wczoraj krąży crack w sieci.
    Zaloguj się
  • avatar
    Przyłączę się i powiem
    Pojebało ich z cenami gier jak nie piracić jak niedługo gry będą kosztować po 200 zeta a ja żyje z renty po zmarłym ojcu i studiuje za 920 złoty miesiąc. Jak będę oszczędzał to po roku odłożę jakieś powiedzmy 0 złoty..
    Myślą że jak nie spirace to kupie o takiego nie kupie bo jestem zasranym biedakiem. a tak przynajmniej zrobię im darmową reklamę bo powiem koledze " widziałeś tą nową grę świetna " a kolega ma kasę pójdzie kupi
  • avatar
    Mysle ze w tej sytuacji wszystkie te czynniki sprawiaja ze sprzedaz gier na PC idzie slabiej niz na konsole. Owszem - ceny i jakosc nie ida ze soba w parze. Gry pelne bledow, bugow i nie wiadomo czego jeszcze za 169 zl a potem seria DLC w cenie podstawki, kazda po 3-4h zabawy. A na przykladzie Wiedzmina 3 lub Gta 5 mozna sie przekonac ze wcale nie musi tak byc. Liderem wsrod naciagaczy pozostaje Ubisoft ktory najpierw nakreca ludzi i obiecuje nie wiadomo co a potem wychodzi jak zwykle. Nic dziwnego ze ludzie sie zcfanili i najpierw pobieraja gre a potem przekonuja sie ze nie ma po co wydawac szmalu bo gra nie oferuje tego co pierwotnie miala. Te pieniadze ktore tworcy wydaja na denuvo i inne sufy zeby zabezpieczyc swoje buble powinni zainwestowac w scenariusz do gry. Gdyby ceny wrocily do gora 119zl przy czym zadbaloby sie o prawidlowy stan gier w dniu premiery jestem pewien ze sprzedaz na PC wygladalaby o wiele inaczej.