Nauka

Li-Fi, czyli po co ci router skoro masz lampę

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2015-12-06

Lampy LED. To właśnie one mogą stać się sercem technologii tańszej, szybszej i bezpieczniejszej niż Wi-Fi.

Li-Fi

Internet dostarczany dzięki światłu emitowanemu przez zwykłe lampy LED – takie łącze ma być tańsze, bezpieczniejsze i 100 razy szybsze od konwencjonalnego internetu szerokopasmowego. To zapowiedź technologii Li-Fi, która jest na najlepszej drodze, by stać się rzeczywistością.

O technologii Li-Fi po raz pierwszy głośno zrobiło się w 2011 roku, kiedy to prof. Harald Haas rozpoczynał jej testy. Dwa lata później doszło do przełomu – naukowcom udało się osiągnąć prędkość przesyłu na poziomie 150 Mb/s. To jednak nic przy wyniku, który w tym roku osiągnęli naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego – korzystając ze zwykłych LED-owych lamp nawiązali oni połączenie o prędkości 224 Gb/s . Nic więc dziwnego, że estońska firma Velmini postanowiła rozpocząć testy już nie w laboratoryjnych, lecz w naturalnych warunkach, w wybranych biurach na terenie ich kraju.

224 Gb/s to prędkość przesyłu danych, o której dziś możemy tylko marzyć – International Business Times porównuje, że przy niej w zaledwie sekundę bylibyśmy w stanie pobrać 18 filmów w niezłej jakości (około 1,5 GB każdy). Warto w tym miejscu dodać, że w ubiegłym roku firma Alcatel-Lucent osiągnęła rekordowy transfer na łączach szerokopasmowych, który wynosił… 10 Gb/s. Wi-Fi natomiast, dla którego Li-Fi ma być swego rodzaju alternatywą, w standardzie AC zapewnia prędkość „jedynie” 1200 Mb/s. 

Li-Fi schemat

Podczas swoich testów firma Velmini zamierza wykorzystać moduły Li-Fi o transferze 1 GB/s. Jak to jednak w ogóle działa? Zwykłe lampy LED wyposażane są dodatkowo w mikrochipy odpowiadające za bezprzewodową transmisję danych poprzez światło. Z kolei komputer musi mieć fotoreceptor odbierający (migające z niezauważalną dla ludzkiego oka szybkością) promienie światła i przetwarzający je na strumienie danych.

Czy życie naszych routerów zmierza więc ku końcowi? Cóż, odpowiedź nie jest taka prosta. Z jednej strony bowiem Li-Fi może być świetną (bo tańszą, szybszą i bezpieczniejszą) alternatywą dla Wi-Fi w biurze. Z drugiej jednak ma ona swoje ograniczenia. Przede wszystkim światło (w przeciwieństwie do fal radiowych) nie przechodzi przez ściany, co oznacza, że z Internetu można korzystać tylko w pomieszczeniu, w którym są włączone lampy (to, przy okazji, poprawia bezpieczeństwo). W żadnym biurze, mimo to, raczej by nie narzekano na przyspieszenie łącza. 

Zatem choć może nie zastąpić, to Li-Fi może w świetny sposób uzupełnić Wi-Fi – i to, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już za dwa lub trzy lata. Im większy wybór tym lepiej i tym większa szansa, że będziemy mieli komfortowe warunki do pracy …czego wam i sobie życzymy.

Źródło: Quartz, International Business Times, SlashGear, Infossible

marketplace

Komentarze

17
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Adrian odejdź, bo zasłaniasz mi internet...
    Zaloguj się
    24
  • avatar
    HOLY SHIT!
    Zaloguj się
  • avatar
    Jakoś to do mnie nie przemawia. Ile takich żarówek byłoby potrzebnych żeby w każdym miejscu w domu był dostęp do internetu? WiFi przechodzi przez ściany i nic się nie musi świecić.
  • avatar
    Często siedze przy kompie w całkowitych ciemnosciach :D

    Co prawda mozna by stosowac swiatlo podczerwone ale sens jest wtedy zaden
  • avatar
    Do codziennego korzystania w zupełności wystarczy wi-fi, ale gdy pobierasz, wysyłasz coś dużego wkładasz lapka pod lampę, kilka sekund i gotowe. Taki bajer przydał by się nie tylko w wielkiej firmie. Dla graczy większe aktualizacje przestały by być irytujące. ;) Pomysł ciekawy i ja osobiście czekam aż pojawi się na rynku w wersji konsumenckiej.
    Zaloguj się
  • avatar
    Już widzę przechwytywanie transmisji z paru kilometrów za pomocą teleskopu wycelowanego w okna.
  • avatar
    Hehe, powrót do przeszłości... Już kiedyś urządzenia komunikowały się za pośrednictwem światła - pamiętacie łącze na podczerwień. Jak trzeba było kłaść urządzenia na przeciw siebie, żeby nic nie "zasłaniało" transferu ? Teraz podrasowuje się stare pomysły. Coś nie wróżę "świetlanej" przyszłości temu rozwiązaniu.
  • avatar
    Kolejna kampania marketingowa produktu, dla którego zastosowanie jest wątpliwe, a już na pewno bardzo wąskie. Wiadomo, WIFI do zdrowych też raczej nie należy, ale palić światło, żeby mieć dostęp do sieci to już przegięcie. Nie ma na rynku żadnego laptopa, tabletu ani smartphone`a, który byłby z tym kompatybilny. Nie wyobrażam sobie, żeby w montować w komórkach dodatkowe nadajniki światła LIFI - kolejna afera 'you are holding it wrong' już czeka za rogiem...
  • avatar
    Promocja:

    Kup Żarówkę LED z Li-Fi Transfer do 1Gb/s w Pakiecie 5GB na miesiąc.

    Poczuj super prędkość domowego internetu.

    A dostawca internetu daje ci łącze 10/1Mbps
  • avatar
    "migające z niezauważalną dla ludzkiego oka szybkością"
    Monitory LCD z podświetleniem LED również na mniejszych jasnościach migają z prędkością niezauważalną dla ludzkiego oka. Co z tego jak po dwóch godzinach siedzenia przed takim ekranem już czujemy to na oczach, a po 4 godzinach mamy dosyć. Kilka tygodni temu czytałem o tym jak niezdrowe są LEDy dla nas, dodając do tego przesył danych z migającym światłem... no nie wiem czy to ma być "zdrowsze" od WiFi.
  • avatar
    Po co ci router, skoro masz kibel
  • avatar
    Promocja:

    Kup Żarówkę LED z Li-Fi Transfer do 1Gb/s w Pakiecie 5GB na miesiąc.

    Poczuj super prędkość domowego internetu.

    A dostawca internetu daje ci łącze 10/1Mbps
  • avatar
    Przede wszystkim światło (w przeciwieństwie do fal radiowych) nie przechodzi przez ściany ale słońce tez emituje fale :-)