Internet

Linkowanie to już tylko krok od piractwa - wyrok, który może zmienić Internet

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2016-09-09

Linkując do nielegalnych treści jesteśmy współwinni ich udostępniania. Tako rzecze Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Linkowanie – umieszczanie odnośników do innych stron internetowych na swojej własnej (lub cudzej, jeśli istnieje taka możliwość). Linkowanie może też przybierać formę osadzenia filmiku (na przykład z serwisu YouTube) na stronie. Rozwiązanie to jest często i chętnie stosowane – pozwala łatwiej i szybciej dotrzeć do miejsca docelowego, na czym zyskują zarówno autorzy, jak i czytelnicy. Nowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej może jednak sprawić, że linkowanie stanie się niebezpieczne, a przez to coraz wyraźniej zacznie znikać z internetowej przestrzeni. 

Trybunał orzekł, że linkowanie to już tylko krok od piractwa. Jeżeli umieszczony przez kogoś odnośnik (podlinkowana strona internetowa lub osadzony odtwarzacz) prowadzi do strony lub materiału naruszającego prawo autorskie, może on zostać uznany za współwinnego nielegalnemu rozpowszechnianiu tych treści. Wyrok w takiej sprawie zależeć ma od tego, czy prokurator będzie w stanie udowodnić, że linkujący wiedział (lub mógł wiedzieć) o tym, że hiperłącze prowadzi do treści nielegalnych.

„(…) aby ustalić, czy fakt umieszczenia w witrynie internetowej hiperłączy odsyłających do utworów chronionych – swobodnie dostępnych w innej witrynie internetowej bez zezwolenia podmiotu praw autorskich – stanowi „publiczne udostępnianie” w rozumieniu tego przepisu, należy określić, czy te hiperłącza zostały udostępnione bez celu zarobkowego przez osobę, która nie wiedziała lub nie mogła racjonalnie wiedzieć o bezprawnym charakterze publikacji tych utworów w tej innej witrynie internetowej, czy też przeciwnie, wspomniane hiperłącza zostały udostępnione w celu zarobkowym, w której to sytuacji należy domniemywać istnienie tej wiedzy” – czytamy w wyroku.

Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej – linkowanie do zdjęć, filmów, publikacji czy utworów muzycznych, które mają pirackie źródło, może zakończyć się wizytą w sądzie i nieprzychylnym wyrokiem. O ile zwykły użytkownik najpewniej byłby w takiej sytuacji uniewinniony, o tyle podmioty linkujące w ramach działalności zarobkowej powinny być świadome swojej szkodliwej działalności. I dopóki mówimy, na przykład, o serwisach wideo, które nielegalnie udostępniają treści, to wydaje się do w porządku. Ale nietrudno wyobrazić sobie także kontrowersyjne sprawy dotyczące linku do złego filmiku na YouTube. Problematyczne dla internetowych wydawców może też być linkowanie do innych stron, jako że nie mogą mieć pewności, czy ta nie narusza zasad prawa autorskiego.

Oczywiście nie jest to wyrok całkowicie zły. Ochrona prawa autorskiego jest oczywiście niezwykle ważna. Pytanie tylko, czy aby na pewno takie narzędzie okaże się do tego celu najlepsze. Na wszystkim stracić może bowiem cały Internet – bo czy warto ryzykować, umieszczając linki do materiałów czy stron, za które nigdy – nie oszukujmy się – nie możemy być pewni?

Źródło: Bezprawnik, Dziennik Internautów, CURIA. Ilustracja: Rock1997/Wikimedia

marketplace

Komentarze

27
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Eh ta Unia to już na łeb upadło . Zamiast zająć się sprawami poważniejszymi jak Imigranci i Terroryzm w EU to zajmują się pierdołami .
    Eh co się dzieje w tym świecie :(
    Zaloguj się
    23
  • avatar
    Tak, a sprzedaż nożyków do golenia to już tylko krok od morderstwa.
    Producenci i sprzedawcy powinni być współwinni.

    Masakra. Same cymbały siedzą w tym trybynale i tej pieprzonej unii.
    Zaloguj się
    13
  • avatar
    Nie dlugo bedzie tak ze ktos wrzuci linka do nagranego morderstwa a ten kto kliknie bedzie odrazu wspolwinny dokonania morderstwa :)
  • avatar
    całkiem niedawno była sprawa w TS gdzie orzekli, że linkowanie nie jest równoznaczne z rozpowszechnianiem.
    kolejny żałosny wyrok TS. Niestety punkt dla "obrońców treści intelektualnej. No to możemy im "podziękować" za straszenie, i przez to znaczne ograniczenie dostępu do dóbr kultury.
    no to teraz przyjdzie nam linkować do google albo innej wyszukiwarki z zamieszczeniem opisu czego szukać, i właściwymi tagami aby szukana strona gdzieś się tam znalazła.
  • avatar
    No to ja się zastanawia czy samo google nie powinno zostać pociągnięte do odpowiedzialności skoro w wynikach dają linki do nielegalnych stron. Ba nawet linkowanie do wyników google może być niebezpieczne, bo jak wiadomo pozycjonowanie się zmienia, a i każdy ma choć trochę spersonalizowane wyniki. I może się okazać, że jeszcze wczoraj tam nie było linków do torrentowni a dziś już są. A co z wynikami google grafika albo video? Chore prawo się stanowi. Jest co raz gorzej.
    Zaloguj się
  • avatar
    "Linkowanie to już tylko krok od piractwa"
    znaczy
    "patrz co linkujesz by nie rozprowadzać pirackich treści"

    czego tu można nie rozumieć?
  • avatar
    Najgłupsze z najgłupszych :)

    Pytanie do obrońców [nie jest to szykana ironia lub inny sposób obrazy] Macie tapetę obrazek lub zdjęcie powszechnie znane i lubiane linkujecie znajomemu lub grupie znajomych, albo nawet co bardziej hardcorowi, macie bloga który automatem linkuje wasze wyszukania obrazów [znam kilka takich osób] jak wiadomo wedle prawa polskiego 100% takich obrazów ma właściciela i nawet jeśli macie pozwolenie na udostępnianie to macie obowiązek podpisać taki obraz imieniem i nazwiskiem [ewentualnie pseudonimem] artysty, zapytanie ile razy wywiązaliście się w pełni z takiego zadania?:D na dysku twardym praktycznie 90% komputerów znajdziemy nielegalnie skopiowany obraz film utwór czasem i program, nawet w szkołach które aktualnie zasłaniają się dodatkowym paragrafem związanym z edukacyjnym aspektem udostępniania fragmentów utworu chronionego prawami autorskimi :| lecz wracając do głównego wątku jak myślicie ile procent właścicieli komputerów musiałoby zostać zamkniętych na podstawie prawa o linkowaniu nielegalnych treści? Nikt nam nie zapewni prawnie że jak Kowalski który ściągnął sobie fajna tapetkę porsche 911, a po kilku latach zlinkował znajomemu nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności jak wielkie serwery typu linkownia torrentów itd. Wedle prawa i ten i ten jest winien, tyle ze często właścicieli takich portalów trudno posadzić bo jest ich wielu i ich własny regulamin zastrzega że umieszczanie danych/linków do danych chronionych prawem autorskim jest nielegalne, a Jan Kowalski się nie zabezpieczył formalnym tekstem którego i tak statystycznie 70% użytkowników nie czyta - czyli zwykły szaraczek beknie a wielkie witryny jak stały tok będą stały niewzruszone. Martwe prawo które ma na celu ewentualną możliwość postawienia "czystemu obywatelowi" paragrafu do współpracy - "Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie" rzecze klasyk :) Tak tutaj montują prawo które ma ubezwłasnowolnić każdego użytkownika internetu. Zrobisz foto dziecka zakrwawionego po ataku islamisty w środku UE - cenzura zablokuję bo psuje to wielki plan "wprowadzenia imigrantów wschodnich do europy zachodniej". Pokażesz foto z Putinem bo akurat gdzieś udało ci się być w 3 szeregu osób oczekujących zobaczenia tego symbolu Rosji - zamkną cię i ocenzurują w sieci gdyż rozpowszechniasz zakazane ideologie pro rosyjskie. itd.

    Wiele można pisać
    Zaloguj się
  • avatar
    Ludzie, po co cało to zamieszanie?
    Przysłowiowy tysiąc razy zamieszczałem linki do przydatnych (np. w rozmowie) treści i nigdy nie były to treści chronione prawem autorskim.
    Dla zwykłego użytkownika nic się nie zmieni.
    Zaloguj się
    -12
  • avatar
    Chore dzialania politykow, niech teraz ludzie zablokuja dzialanie im i wielu innym sluzbom, przez egzekwowanie tego przepisu.

    Wszelkie linki do poradnikow, instrukcji, porad kaput:) Moze do parwa trzeba by bylo przypisywac autora zawsze :)
  • avatar
    A ja pamiętam jeszcze te piękne lata 90-te kiedy tego całego Internetu w ogóle nie było. Nie było także telefonów komórkowych. Jakie to były piękne czasy.