• benchmark.pl
  • newsy
  • Instytucje migrując z Windows i MS Office na Linuksa i Libre Office oszczędzają miliony

Instytucje migrując z Windows i MS Office na Linuksa i Libre Office oszczędzają miliony

z dnia 2012-11-28
Damian Szymański | Redaktor serwisu benchmark.pl
59 komentarzy Dyskutuj z nami

Recepta na kryzys?

migracja windows ms office linux open office libre office monachium oszczędności

O ile w Polsce tego prędko na taką skalę nie doświadczymy to u naszych zachodnich sąsiadów z powodzeniem w wielu urzędach czy szkołach wdrożono w pełni darmowe i otwarte oprogramowanie i systemy, które pozwoliły na ogromne oszczędności finansowe.

W dobie kryzysu nie tylko konsumenci są zmuszeni do zaciskania pasa, ale i również instytucje państwowe oraz samorządy. Jednak tendencja do przesiadania się z własnościowego oprogramowania Microsoftu na otwarte nie rozpoczęła się wraz z nadejściem kryzysu, już od dłuższego czasu otwarte technologie są wdrażane we Francji, Włoszech, Rosji, Wielkiej Brytanii, Finlandii, Danii czy też Niemczech.

Migracja z systemów Microsoftu i pakietów biurowych Office wbrew pozorom nie dotyczy tylko i wyłącznie użytkowników domowych czy niewielkich firm, ale i również wielkich koncernów, firm i zakładów produkcyjnych jak te we Francji, dostawców internetu, zakładów ubezpieczeniowych, wielu giełd na świecie wliczając w to londyńską, szpitali, szkół, ministerstw, czy różnego rodzaju urzędów, instytucji oraz samorządów.

Migracje nie obejmują pojedynczych stanowisk, a najczęściej wiele tysięcy miejsc, często przenoszone są wszystkie pracujące komputery, a niekiedy tylko ich część. Warto podkreślić, że w niektórych miejscach dokonywane są migracje całkowite, to znaczy rezygnuje się oprócz pakietu biurowego MS Office na rzecz LibreOffice lub OpenOffice, ale i jednocześnie z systemów Windows na różne dystrybucje Linuksa. Niekiedy wybierany jest tylko wariant porzucenia komercyjnego pakietu biurowego.

linux kontra widnows logo migracja

W większości znanych przypadków migracje okazały się sukcesem, w wielu miejscach wciąż trwa i systematycznie są wymieniane kolejne stanowiska. Kryzys i chęć oszczędności skłania wiele jednostek do cięcia kosztów i wyboru darmowego oprogramowania, które nie zawsze oznacza, że musi być grosze, często jest wręcz lepsze, nie bez powodu wiele instytucji związanych z obronnością czy bezpieczeństwem narodowym wybiera właśnie systemy Linux, które sprawdzają się zauważalnie lepiej.

Wiele organizacji korzystając z komputerów podłączonych do internetu, po migracji na Linuksa odciąża swój budżet nawet kosztami opłacania licencji na programy antywirusowe. W znanych przypadkach koszty migracji na otwarte systemy i oprogramowanie wynosiły zdecydowanie mniej nakładów finansowych niż utrzymywanie stanowisk wyposażonych w płatne systemy i oprogramowanie.

migracja widnows linux korzyści

Jednym z dobrych przykładów jest niemieckie miasto Monachium, w którym wiele urzędów z migrowało do darmowych pakietów biurowych i systemów Linux. W samym mieście przeniesiono około 11 tysięcy komputerów z systemu Windows na specjalną dystrybucję Linuksa, natomiast pozostałe 15 tysięcy wykorzystuje wciąż systemy Windows, jednak już w planach są dalsze migracje.

W komputerach pracujących z systemami Windows zrezygnowano jednak z zastosowania płatnych pakietów Microsoft Office na rzecz darmowych i otwartych OpenOffice i LibreOffice.

linux migracja windows

Na skutek wspomnianej migracji udało się zaoszczędzić około 11 milionów euro, co małą sumą z pewnością nie jest, a w dłuższej perspektywie może przynieść jeszcze większe oszczędności. Koszty platform z systemem Windows i pakietem Microsoft Office kosztowały ponad 34 miliony euro, natomiast w przypadku wymiany pakietu MS Office na rzecz darmowego LO lub OO z zachowaniem systemów Windows już 30 milionów euro, natomiast po wdrożeniu Linuksa pozwoliło to na redukcję kosztów do sumy 23 milionów euro.

linux pingwiny migracja windows

Należy jednak podkreślić, że koszty wspomnianej migracji wynosiły zaledwie 55 tysięcy euro, co wydaje się śmieszną sumą w porównaniu do zaoszczędzonych pieniędzy. Warto dodać, że na końcowe oszczędności wpływ miały również szkolenia i kursy dla pracowników i obsługi informatycznej. Według wyliczeń nawet koszty szkoleń nowo przyjętych pracowników są na podobnym poziomie bez względu czy mówimy o systemach Windows, czy Linux.

Wychodzi na to, że właśnie upada kolejny argument przeciwników Linuksa i darmowego oprogramowania, którzy twierdzą, że koszty szkoleń nowych, jak i obecnych pracowników znacznie przewyższają poczynione oszczędności.

windows kontra linux migracja w urzędach

Swoją drogą skoro coraz więcej migracji na Linuksa i darmowe pakiety biurowe, to może w końcu i w Polsce doczekamy się wdrażania oszczędności w rozrastającej się szaleńczym tempie administracji? Być może, gdyż pojawili się już pierwsi prekursorzy w naszym kraju, a w wielu instytucjach są powoli opracowywane plany cięcia kosztów poprzez wdrażanie darmowych rozwiązań.

Mimo wszystko do wielu tego typu operacji potrzebne są przetargi, a jak informuje działająca w Polsce Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania, te w wielu przypadkach są organizowane z naruszeniem prawa, faworyzują komercyjne rozwiązania, a nawet często wskazują od razu system i pakiet, jaki ma zostać dostarczony z klauzulą, że nie może on być darmowy i otwarto źródłowy. Na całe szczęście z takimi naruszeniami systematycznie walczy wspomniana fundacja.

Źródło: DI, H-Online, OSNews, OSWorld, FWiOO, RisMunchen, CelyonLinux (foto), DailyFlux (foto), Geeknazgil (foto)

Strefa Windows 8

marketplace

Komentarze

59
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    no tak, bo linux wymaga po 3 administratorow nowych zatrudnonych na stanowisko.

    skad sie taki ciemnogrod bierze? zaslyszane opinie? zero wlasnego doswiadczenia? jak windowsa nie znales, to tez gowno umiales. ale nie plakales ze "nie da sie, informatyk potrzebny"
    Zaloguj się
  • avatar
    Bo w Polsce przyjdzie Zbychu do Rycha i za Mercedesa zhandluje taka mozliwość. Nie rozumiem dlaczego instytucje państwowe w tam łatwy sposób marnuja nasze pieniądze. Nie wątpię że czyjeś przekręty odpowiadają za taką politykę naszych władz. IBM i HP już były zamieszane w afery łapówkarskie. Czy dobrotliwy producent os Windows też jest? Tego nie wiem ale wiem że ani Windows ani Office nie mają niczego za co warto byłoby płacić takie kwoty. Dla uczniów nawet ze względów dydaktycznych lepszy jest Linux.
    Zaloguj się
  • avatar
    Czegoś tu nie rozumiem. Mieli windowsa + office za 34 miliony euro (skoro migrują, to znaczy że mieli nie planowali). Zapłacili za wdrożenie linuksa z OO 23 miliony DODATKOWO to niby gdzie ta oszczędność? Bo jak już masz licencję na windowsa xp i office'a, to sobie możesz lata na kolejnych komputerach na nim pracować, zmiana wersji w przypadku urzędów raczej do niczego nie jest potrzebna.
    Zaloguj się
  • avatar
    Musicie dodawać do każdego newsa te irytujące obrazki pokroju "Linux vs Win"?
  • avatar
    Pracuję w korporacji i wiem jak wygląda migracja systemów i zachowanie przy tym userów ..... dłuuuuuuugo jeszcze linuks nawet nie zajrzy przez szybę do poważnych korporacji... na takie zabawy mogą sobie pozwalać instytucje państwowe, które z zasady marnują pieniądze podatników..


    wystarczy jedno stare makro używane w korpo od 'zarania dziejów' a którego nie chce się już nikomu przepisać - lub nikt nie chce za to wziąć odpowiedzialności ... to samo z bazami acces ze starych offce'ów. Czasem pojawiają się czady z makrami jak tylko office zmienisz na nowszego.. a co dopiero jakiś open office bez porządnego wsparcia producenta..


    jak widzę pojęcie o życiu to mają tutaj tylko nieliczni powyżej a reszta minusuje bo wymyślili sobie, że linuks i OO w korpo są lepsze ..... NIE SĄ !
  • avatar
    Jest olbrzymia roznica miedzy migracja z Windy na Lin, na xxxxx stacjach roboczych, a funkcjonowaniem urzedow/firm od poczatku na Linuksie.

    Koszt przejscia jest absurdalnie wysoki. Wszyscy pieprza tylko o kosztach oprogramowania, a nikt nie mowi o kosztach szkolenia, administracji, konwersji plikow (jesli jest mozliwa wogole!) itp. Najlepszym przykladem jest chyba dystrybucja z serii SuSE. Placi sie takie tysiace dolarow jak za Wingroze. Naprawde co innego to jedno osobowa firma z laptopem a co innego to administracja publiczna/przedsiebiorstwa z dziesiatkami tysiecy stacji roboczych. Nikt o zdrowych zmyslach nie oprze infrastruktury kraju/korporacji na "darmowym" oprogramowaniu.
    Zaloguj się
  • avatar
    Ale smuty w tym artykule? Jakie oszczędności? Acha hahahaha... się uśmiałem w niedzielę o poranq :D

    Skoro już ktoś wydał 30 baniek na soft MS, to czemu się z niego przesiadają już teraz wydając na migrację "mniejsze kwoty", to jednak faktem jest, że je wydają?!

    a co z niewykorzystywanymi licenjami? marnują się? :D czyli wydana kupa kasy się marnuje :D

    to się nazywają oszczędności i zarządzanie : D

    wystarczy że każde nowe dodatkowe stanowisko będzie już bez MS, a zakładając, że obecne mają XP i offica2003 to spokojnie mogą się wstrzymać z migracją do końca wsparcia technicznego czyli chyba 2014?

    nie pierwszy raz oszczędności w UE to dodatkowe "mniejsze" wydatki, a starsze nie używane/nie modne leży w szafie...
  • avatar
    Straszna szkoda że gdy zaczynała się informatyzacja polskich urzędów na dużą skale, nie wprowadzono odrazu ustawowo wymogu wyboru darmowego oprogramowania. No cóż jak informatyzacje w kraju powierzono firmom np pana Kulczyka czy Krauzego, którzy wygrywali przetargi na największe systemy informatyczne(np zusu) i w tym momecie dopiero zaczynali od zera tworzyć firme która realizacją takiego przedsięwzięcia miała się zająć. Przykre ale prawdziwe. A większośc ludzi pojęcia nie ma jakie pieniądze na to poszły. I jaki syf urzędom zaserwowano. Na wykładach z systemówm informatycznych w biznesie, profesor jasno nam powiedział - tworzenie systemu od zera zawsze powinno byc ostatnią możliwością. U nas nie dośc że postanowiono z góry wszystko robić od zera, to jeszcze zajmowała się tym zbieranina informatyków bez doświadczenia (w sęsie wspulnej pracy).
  • avatar
    Tak tylko tytulem uswiadomienia komentatorow.

    Rozwoj OpenOffice sie juz praktycznieskonczyl, chcecie miec cos nowszego i lepszego to zainstalujcie LIBREOFFICE, faktyczny nastepca i dobrze rozwijany pakiet, a potem komentujcie ze cos tam wam nie dziala z MS Office...

    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    o ile mnie pamięć nie myli to drugie podejście niemców do masowej zmiany systemu w instytucjach publicznych. za pierwszym razem, po nagłośnionej medialnie migracji, w ciszy biur odbyła się remigracja. może tym razem się uda
  • avatar
    próbowałem, ale otwarte oprogramowanie zapewniało znacznie mniejszą wydajność pracy. Co z tego, że nie płacę na starcie, skoro potem latami traci się znacznie więcej na roboczogodzinach... Otwarte oprogramowanie prawdopodobnie nigdy nie doścignie płatnych arkuszy kalkulacyjnych w funkcjonalności i funkcji interfejsu mającym na celu przyspieszenie wprowadzania i obsługi danych.
  • avatar
    Ja mam na ten temat nieco inną opinię. System to system, nic do Linuxa nie mam, większość serwerów które w życiu stawiałem działa na Linuxie. Niestety OO to zupełnie inna pieśń - prawie żaden zaawansowany dokument stworzony pod Microsoft Office zwyczajnie nie otwiera się poprawnie w OO. Co mi OO w firmie, jeśli nie mogę w nim otworzyć oferty od kontrahenta bo się wszystko rozjeżdża, cennik nie działa, kalkulator podatkowy zawiesza w ogóle program a prezentacja nagle traci podkład dźwiękowy. Do firmy OO to pomyłka. A teraz wyobraźmy sobie urzędnika, który otrzymuje z różnych źródeł dokumenty wygenerowane w MS Office i musi je biedak w OO otworzyć. No nie da się, więc musimy mu zainstalować MS Office, teraz ten sam urzędnik musi coś z tymi dokumentami zrobić, przesłać szefowi, do kolegów, odesłać na zewnątrz... i znowu ten sam problem, no chyba, że dla potrzeb wewnętrznych będzie posługiwał się OO i przeklejał, przerabiał, konwertował i poprawiał wszystko ręcznie - powodzenia życzę w uzyskaniu wydajności w takiej pracy.
    Korzystać z OO można tylko w zamkniętej organizacji, przynajmniej do czasu aż "programiści" zapewnią mu pełną zgodność z formatami plików MS i nie z tą częścią ODF którą Microsoft supportuje, ale z wszystkimi rozszerzeniami których MS używa. Czy ktokolwiek kupiłby procesor AMD który nie byłby kompatybilny z procesorami Intela?
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    A Amerykanie kupują DROGIE Mac-i i wszystko jest OK.
  • avatar
    Tylko nikt tak naprawdę nie liczy kosztów takiej migracji które sa ogromne. Ktoś kto mówi że nie trzeba zatrudniać dodatkowego wsparcia administratorów dla takiego przejścia nigdy nie próbował zmigrować firmy na OpenOffice'a. Wykonanie konwersji plików excelowych to jest mordęga i ciągle są jakies problemy. Nie jestem jakimś funboyem microsoftu ale mówienie że migracja do OO jest prosta to opowiadanie bajek.
    Zaloguj się
    -7
  • avatar
    Ta, ostatnio słyszałem, że jakaś niemiecka instytucja właśnie wraca z OO na Microsoft Office bo nie da się na tym pracować i trzeba zatrudniać bardzo drogich administratorów do takich systemów. Każde rozwiazanie ma wady.
    Zaloguj się
    -24
  • avatar
    Akurat część miast wolnego opragmowania wróciło do MS, po prostu nie byli wstanie walczyć z wiatrakami, bo byli zarzucani zamkniętymi standardami.
    Właśnie monachium zarzuciło ten plan, nie dali rady.
  • avatar
    Ostatnio czytałem o Niemieckim mieście, które chce wrócić do MS Office.
    Ja się nie dziwię, osobiście dla mnie praca z OpenOffice.org to była katorga. LibreOffice jest praktycznie identyczne i nie zauważyłem żadnego usprawnienia.
    Do podstawowych zadań domowych w ramach oszczędności jeszcze się nada, ale do profesjonalnych... Tego sobie nie wyobrażam.
  • avatar
    Państwo, które chce zacząć oszczędzać powinno zmniejszyć zakres ingerencji szeroko pojętego urzędasa w życie swoich obywateli: polikwidować koncesje, wnioski, pozwolenia, zgłoszenia i tym podobne wymysły, a potem pozwalniać tę bandę, która zajmuje się tym wszystkim.
    Jakbyśmy jako kraj zamiast 800tyś pasożytów zatrudniali 100tyś to by była prawdziwa oszczędność:
    - i na kosztach ich tzw pracy,
    - i na kosztach infrastruktury potrzebnej im do wykonywania ich tzw pracy,
    - a przede wszystkim wszyscy odczulibyśmy ulgę, bo nie marnowalibyśmy czasu, energii i pieniędzy na spełnianie durnych wymagań biurokratycznej bandy.
    Jak nie wiecie o czym mówię to porozmawiajcie z kimś, kto np porwał się na budowę domu.