Systemy operacyjne

Oto dlaczego Ubuntu pozbywa się Unity

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-11-02

Firma Canonical, która stoi za projektem Ubuntu, tłumaczy się z decyzji o wyłączeniu Unity. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o…?

Po sześciu latach Ubuntu powróciło do środowiska graficznego GNOME, kończąc tym samym przygodę z Unity. Dlaczego tak właściwie zdecydowano się na taki krok? 

Udostępnione niedawno Ubuntu 17.10 Artful Aardvark jest pierwszą wersją od lat z domyślnym środowiskiem GNOME, a przyszłoroczne wydanie 18.04 będzie pierwszym takim LTS-em (czyli odsłoną o wydłużonym wsparciu). Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi na to pytanie udzielił Mark Shuttleworth, a więc założyciel firmy Canonical, która stoi za projektem Ubuntu. 

Shuttleworth zaczął od przypomnienia, że „najpiękniejsze w Ubuntu jest to, że udało nam się stworzyć bezpłatną platformę o dużych możliwościach dla klientów i usług komercyjnych. Naprawdę zauważyliśmy, że Ubuntu przeniosło się do mainstreamu”. 

To, że coś jest popularne, nie oznacza jednak od razu, że jest opłacalne…

„Niektóre rzeczy, które robimy, nigdy nie będą ekonomicznie uzasadnione. […] Jako firma prywatna musimy podejmować decyzje, czy realizować takie projekty” – powiedział Shuttleworth, po czym dodał, że między innymi smartfon z Ubuntu oraz właśnie Unity nie mogły przynieść zysku i dlatego trzeba było odpuścić – by potencjalni inwestorzy byli zadowoleni.

Krótko mówiąc: wdrożono plan oszczędnościowy, polegajacy na tym, że zamiast płacić swoim pracownikom za rozwijanie Unity, Canonical postawiło na dostępne bez opłat GNOME.

Oczywiście można by uratować projekty, zmieniając warunki wykorzystywania Ubuntu. Jak jednak wyjaśnia Shuttleworth: „jedną z rzeczy, z których jestem najbardziej dumny, jest to, że w ciągu ostatnich 7 lat całkowicie ustabilizowaliśmy Ubuntu. Mogę jutro trafić pod koła autobusu, a Ubuntu nadal będzie prawidłowo się rozwijać”. Filozofia open source jest zaś podstawą działania.

Trzeba też pamiętać, że Ubuntu dla Canonical to coś więcej niż nowe wydanie co pół roku. I choć utrata Unity może być nieprzyjemną niespodzianką dla części domowych użytkowników, rezygnacja z tego środowiska pozwala jednak zrównoważyć sytuację w firmie i skoncentrować się jej pracownikom na chmurze, Internecie Rzeczy i innych rozwiązaniach z potencjałem.

Dlaczego Shuttleworth tyle mówi o pieniądzach? Ponieważ – jak zdradził – Canonical wybiera się na giełdę. 

To wszystko nie oznacza jednak, że decyzja o porzuceniu Unity była prosta. – „Sporo pracy włożyliśmy w Unity, które naprawdę uwielbiałem. Myślę, że Unity 8 było naprawdę dobre i poszczególne elementy pięknie się ze sobą łączyły […] ale w kwestii IPO to żaden argument”. Pozostaje już tylko życzyć powodzenia tej niewielkiej firmie z dużymi ambicjami i potencjałem, by odnieść sukces.

Źródło: OMG! Ubuntu!, eWeek

marketplace

Komentarze

7
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Mówiąc kolokwialnie Ubuntu wraca do macierzy - czyli z dystrybucji, która w ostatnich latach coś wnosiła w linuksowy desktop zmienili się w distro przepakowujące debianowe pakietu - tak jak miało to miejsce za czasów GNOME2 w Ubuntu :) Coś czuję, że 17.10 będzie moim ostatnim, chociaż może skusze się na flavor Kubuntu :)
  • avatar
    Czytam, czytam i nic z tego tekstu nie wynika. To dlaczego zrezygnowali z Unity?
    Zaloguj się
    -4
  • avatar
    Rezygnuja z kilku swoich projektow a to dla tego ze szukaja inwestora. Inwestor nie wylozy kasy na nierentowne projekty to tna jak leci.
    Wszystko po to zeby wycena akcji byla jak najwyzsza na czas ich sprzedazy.
  • avatar
    Unity jest ładne i naprawdę wygodne. Drugim powodem, dla którego Canonical jednak z niego rezygnuje jest prawdopodobnie to, że to środowisko jest naprawdę "ciężkie". Wymaga dość przyzwoitego sprzętu by działało w 100% płynnie. Wyłączanie efektów oczywiście pozwala pracować na słabszym sprzęcie, ale Gnome jest zdecydowanie mniej wymagający.
  • avatar
    a nie mogą unity uspołecznić i niech społeczność rozwija