Technologie i Firma

Pirackie oprogramowanie oferowane w przetargach publicznych?

opublikowano przez w dniu 2016-05-11

Kupnem nielegalnych programów zagrożeni są tak samo zwykli użytkownicy, jak i firmy skarbu państwa - wynika z raportu Lewiatana.

piractwo

Na przetargach organizowanych przez instytucje publiczne coraz częściej oferowane jest nielegalne oprogramowanie, prawdopodobnie pochodzące z aukcji internetowych - wynika z analizy Związku Pracodawców Technologii Cyfrowych LEWIATAN.

Związek Pracodawców Technologii Cyfrowych LEWIATAN ostrzega przedsiębiorców przed ryzykiem zakupu nielegalnego oprogramowania. Według analizy organizacji, najczęściej takie aplikacje pojawiają się na aukcjach internetowych, ale coraz częściej spotkać się można z nimi na przetargach organizowanych przez instytucje publiczne.

LEWIATAN podaje kilka scenariuszy stosowanych przez nieuczciwych dostawców programów komputerowych. Zazwyczaj do małych przedsiębiorstw i prywatnych użytkowników piracki software dociera jako preinstalowane oprogramowanie na kupowanych komputerach. Często także w grę wchodzi sprzedaż zwielokrotnionych kopii oraz nieautoryzowanych kodów aktywacyjnych, czy podrabianych certyfikatów i licencji.

Problem jest jednak szerszy. Według LEWIATANa ryzyko zakupu piratów dotyczy tak samo małych podmiotów, jak i instytucji państwowych.

- Urząd Zamówień Publicznych opublikował list w tej sprawie otrzymany od prezesa Związku Pracodawców Technologii Cyfrowych Lewiatan. To pierwszy właściwy krok. Następnym winno być wypracowanie i wprowadzenie rozwiązań prawnych, które będą chronić administrację publiczną przed poważnym ryzykiem prawnym, zagrożeniem bezpieczeństwa IT, finansowym i wizerunkowym, związanymi z korzystaniem z nielegalnego oprogramowania – powiedział Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA The Software Alliance w Polsce.

Korzystanie z nielegalnego oprogramowania oznacza nie tylko ryzyko utraty bezpieczeństwa IT, ale też ryzyko odpowiedzialności karnej i cywilnej. W przypadku instytucji państwowych dochodzi jeszcze ryzyko nieprawidłowego wydatkowania środków publicznych, w tym środków z funduszy Unii Europejskiej oraz wspierania niezgodnej z prawem działalności. Urząd Zamówień Publicznych umieścił na swoich stronach rekomendacje dotyczące postępowania przetargowego instytucji publicznych w kontekście oprogramowania komputerowego – od oświadczenia dostawców o legalności oferowanego oprogramowania, po możliwość weryfikacji przez instytucje państwowe jego autentyczności u samych producentów.

Źródło: Lewiatan

marketplace

Komentarze

40
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ale bezsensowna sonda :D
    Wiadomo, piracenie jest złe ale są też i plusy, sam Microsoft stwierdził, że gdyby nie piraty to by nie mieli takiego udziału na rynku.
    Zaloguj się
    12
  • avatar
    Gadajcie sobie wszysy że piractwo jest złe a ja i tak wiem że wszyscy piracicie bo nie wierze w to że każdy z was kupuje wszystkie gry,filmy,seriale i muzyke w sklepach i napewno kazdy z was sobie kupił orginalnego windowsa.Takie farmazony niektórzy wypisują że niezle sie uśmiałem.
    Zaloguj się
  • avatar
    W tym kraju wszystko jest postawione na głowie. Przecież jest tyle instytucji, które powinny pilnować, żeby pirackie oprogramowanie w ogóle nie było rozprowadzane czy to w sieci czy w sklepach stacjonarnych. Ale nie, lepiej przerzucić odpowiedzialność na kupującego, bo tak prościej i wygodniej. Nie trzeba się wysilać, żeby udowadniać winę sprzedającemu. Przecież można dowalić karę uczciwej firmie, która chciała kupić oprogramowanie za najniższą cenę. Zresztą nie ma wyboru, bo zgodnie z prawem w przetargach 90% wagi oferty to cena. Tak więc zgodnie z prawem firma musi kupić pirackie oprogramowanie, żeby potem ewentualnie zapłacić za nie karę, a nieuczciwy sprzedawca kasę zarobi i jeszcze nikt go nie będzie ścigał. Ot logika polskich instytucji, które powinny pilnować porządku....
  • avatar
    Piraci raczej nie kopiowali ładunku z innego statku, tylko go sobie zabierali. Złodzieje też nie kopiują rzeczy, tylko zabierają oryginały. Mówmy zatem o nielegalnym kopiowaniu, a nie o piractwie czy złodziejstwie. Prawo mamy takie, że nielegalne kopiowanie jest karalne bardziej niż kradzież co jest delikatnie mówiąc chore.

    A państwo może sobie używać piratów do woli, bo nawet jak wlepi karę jakiejś instytucji publicznej to kara ta wróci do skarbu państwa skąd finansowane są instytucje publiczne.
    Zaloguj się
  • avatar
    Piractwo...
    Weźmy taki przykład. Przenieśmy się kilkadziesiąt lat wstecz. Polska nie ma giełd komputerowych. Nie ma piractwa.
    Jak widzicie zdobywanie wiedzy czy umiejętności?
    :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Powiem tak. Odkąd wydawcy przestali wydawać wersje Demo, to przed zakupem ściągam wersję piracką, instaluję i używam przez kilka dni. Jak spełni oczekiwania to idę do sklepu i kupuję. Kota w worku nie kupię, a opinie portali i mediów mnie nie interesują, bo w większości producent zwyczajnie za nie płaci, więc nie są obiektywne.
  • avatar
    Przejście na Linux-a nie jest rozwiązaniem z kilku powodów:
    - nie jest tańszy od Windows-a w utrzymaniu, a koszt licencji Windows-a jest pomijalny przy koszcie utrzymania
    - cześć aplikacji działa tylko na Windows-ach

    Rozwiązaniem jest kontrolowanie praw licencyjnych oprogramowania przy zakupie go, tyle w temacie. Każda firma sprzedająca oprogramowanie powinna dostarczyć listę komponentów i licencji do nich.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    We wszystkich publicznych instytucjach, szkołach, urzędach, policji, straży pożarnej, pogotowia i innych, powinno się natytchmiast rozpocząć migrację na Linuksa i wolne oprogramowanie!
    Powinno powstać Narodowe Centrum Programistyczne, gdzie wybitni Polscy naukowacy, profesorowie i najlepsi studenci tworzyliby opragramowanie dla instytucji publicznych aby miały dostęp do nowoczesnych programów pisanych z myślą o nich!
    Zaloguj się
    -4
  • avatar
    Serio? 27 osób uważa, że jeżeli ich na coś nie stać to można to ukraść? Tak trudno cebuli wytłumaczyć, że jak ją na coś nie stać to tego nie używa? Trochę taki pierwszy conditional z angielskiego - uniwersalne prawdy.
    Zaloguj się
    -9