Nauka

„Starman” w Roadsterze okrążył Słońce

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2019-08-20

Siedząc za kierownicą czerwonego samochodu Tesla Roadster „Starman” zrobił już pełne okrążenie wokół Słońca. Manekin, wyniesiony w przestrzeń kosmiczną przez rakietę SpaceX Falcon Heavy ma się świetnie (i bije rekordy).

W lutym 2018 roku firma SpaceX zorganizowała pierwszy lot rakiety Falcon Heavy – najpotężniejszej spośród tych, które pozostają aktywne. Test zakończył się sukcesem: 27-silnikowy kolos w częściach wrócił na Ziemię, a w dalszą podróż poleciał „Starman” w swoim (a właściwie w należącym do Elona Muska) Roadsterze. W listopadzie sportowy samochód minął orbitę Marsa, a z danych opublikowanych na stronie „Where is Roadster?” wynika, że zaliczył już pierwszą „rundkę” dookoła Słońca – dokładnie 557 dni po starcie z powierzchni naszej planety.

Starman

W ciągu tych 557 dni Roadster „Starmana” (poruszający się obecnie z prędkością przekraczającą 120 000 km/h) pokonał prawie 1,23 miliarda kilometrów, a więc „dystans gwarancyjny” minął już ponad 21 000 razy. To odległość równa przejechaniu wszystkich dróg na świecie prawie 34 razy. W ramach ciekawostki można też dodać, że gdyby „Is there Life on Mars” Davida Bowiego było odtwarzane raz za razem od momentu startu, przeleciałoby już ponad 200 000 razy. 

Źródło: Digital Trends, Where is Roadster?. Foto: SpaceX

marketplace

Komentarze

3
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    walka o wycieczkę na Marsa na tym etapie rozwoju kosmonautyki to idiotyzm, po roku bez grawitacji ludzie nie są wstanie funkcjonować w warunkach ciążenia bez kilkomiesięcznej rehabilitacji, jak niby mają coś tam zadziałać na Marsie jak tam już dolecą? Bez zapewnienia kosmonautom czegoś co imitowało by grawitację jak np siła odśrodkowa, w wirujących modułach nie ma nawet po co tam ludzi wysyłać, bo to sztuka dla sztuki a Ci ludzie mają dużą szansę, że skończą jak ruska Łajka.
    Zaloguj się
  • avatar
    Ciekawy artykuł :)