Gry

ArmA III - prosto z pola walki

opublikowano przez w dniu 2013-09-17

Grecki powiew świeżości

Trzeba przyznać, że oprawa graficzna to jeden z najmocniejszych punktów ArmA III. Świetnie oteksturowane pojazdy, niesamowita głębia pola walki dynamiczne oświetlenie, pory dnia, zmienne warunki atmosferyczne, poprawiona fizyka ruchu pojazdów, wprowadzenie systemu ragdoll, zaimplementowanie PhysX, świetne efekty cząsteczkowe - tego wszystkiego w nowej grze od Bohemia Interactive nie zabrakło. Niestety, ma to swoją cenę. Co prawda optymalizacja gry jest o niebo lepsza niż w "dwójce", jednak maksymalne ustawienia graficzne dalej są wyzwaniem nawet dla najwydajniejszych komputerów. Najwyższe ustawienie zasięgu pola widzenia elementów otoczenia (Draw Distance) oraz efektów cząsteczkowych powoduje duże spadki płynności animacji w chwili, gdy na ekranie dużo się dzieje.

Dobre wrażenie robi ulepszona animacja ruchu żołnierzy, choć do pełnej naturalności jeszcze nieco im brakuje. Szkoda jednak, że nie idzie to w parze z usprawnieniem algorytmów ich sztucznej inteligencji. Gracze optymiści twierdzą, że jest lepiej niż było. Ja zaś twierdzę, że w krainie ślepców jednooki jest królem. Jeżeli wróg stojący na otwartej przestrzeni w odległości stu metrów odwraca się do mnie plecami i rozpoczyna strategiczny odwrót donikąd, to znaczy że najprawdopodobniej ma jakieś poważne zwarcie na synapsach. Podobnie sprawy się mają z oddziałami sojuszniczymi, które bardzo chętnie pozostają za betonowymi ścianami i niezbyt ochoczo je omijają. Rozumiem, że jest wojna jest, uważać trzeba i głowy raczej nie wychylać, ale bez przesady. Tym bardziej, że wrogie SI niczym terminator potrafi często dostrzec gracza przez ściany, co zupełnie rujnuje plany ewentualnej zasadzki.

Bardzo korzystną innowacją jest za to wprowadzenie przejrzystego menu ekwipunku. Naszego żołnierza ubierać możemy w znalezione na polu bitwy fatałaszki, wręczać mu nową broń, wyposażać w dodatkową amunicję, a nawet modyfikować uzbrojenie. Chcecie założyć tłumik na broń? Żaden problem. Podmienić lunetę - jasne! Rozwiązanie to jest bardzo przydatne, zwłaszcza w trakcie zabawy w trybie piaskownicy i misjach typu RPG. Świetny jest także nowy system przyjmowania pozycji bojowych, który pozwoli zająć optymalne położenie w trakcie wymiany ognia. Wystarczy trzymać wciśnięty klawisz Ctrl i skorzystać z klawiszy W, S, Q i E. Do ukrywania się za dedykowanymi osłonami jak znalazł. Muszę jednak przyznać, że dobrą chwilę zajęło mi zrozumienie dlaczego twócy gry umieścili otwór strzelniczy na nietypowej wysokości, do której przez długi czas nie mogłem się dopasować. :-)

Nie popisały się za to osoby odpowiedzialne za oprawę audio. Wprawdzie polecenia wydawane przez radio są dalej klimatyczne, a bronie "hałasują" jak należy, to jednak podpisuję się obiema rękami pod głosami krytyki wymierzonymi w niezrozumiale rozplanowany poziom głośności poszczególnych dźwięków. Po wejściu do kabiny pojazdu czułem się jakby wnętrze było wyłożone poduszkami i matami bitumicznymi. Bo nie chodzi tutaj o samo tłumienie hałasów zewnętrznych, a o zupełne wyciszenie ścieżki audio! Okazuje się, że problem ten nie dotyczy tylko kabiny pojazdów. Większość urządzeń bojowych porusza się niemal bezszelestnie.

Elita elit...prawdziwych zapaleńców

Jeżeli nie jesteście absolutnymi klimaciarzami i chcecie sobie sobie po prostu "postrzelać", to prognozuję, że Wasza przygoda z ArmA III skończy się gdzieś pomiędzy ósmą a siedemnastą minutą gry. Przedstawię Wam pokrótce jak wygląda zabawa w trybie multiplayer z punktu widzenia przypadkowej osoby, grającej z przypadkowymi osobami z sieci, na pierwszym lepszym serwerze. Gdy już uda się Wam pojawić na mapie i widzicie swoich sprzymierzeńców oznaczonych kolorem niebieskim jest dobrze, bo wiecie... do kogo nie strzelać. Otacza Was niewyobrażalnie duża przestrzeń. W zależności od tego w jaki tryb gry trafiliście, macie bardziej lub mniej ambitne zadania do zrealizowania. Jeżeli jest to Deathmatch to prawdopodobnie przez najbliższe 5 minut minimum będziecie biec w poszukiwaniu przeciwnika. Nie martwcie się jednak, on z pewnością znajdzie Was pierwszy. O, właśnie zginęliście. Zabawa zaczyna się więc od nowa. Mapy są ogromne i nawet 80 graczy to za mało, aby skutecznie je wypełnić.

Nieco lepiej sprawy mają się w scenariuszach przygotowanych przez fanów. Powstały już pierwsze modyfikacje pozwalające strzelać do zombie. Pojawia się też coraz więcej gier typu RPG i scenariuszy sandboxowych, gdzie graczy ogranicza jedynie ich wyobraźnia. Problem w tym, że oprócz wyobraźni do pełni szczęścia potrzebne jest też grono zaufanych znajomych, którzy nie opuszczą gry po 3 minutach zabawy, dysponują mikrofonem i nie boją się z niego korzystać. Zabawa w zespole złożonym z pasjonatów i weteranów serii potrafi przenieść do zupełnie innego świata. Tak naprawdę bowiem dopiero zorganizowana grupa wirtualnych żołnierzy jest w stanie tchnąć ducha w tę, nieco martwą na pierwszy rzut oka grę. Koordynacja działań jest tu kluczowa i bez niej gracze są na mapie jedynie zlepkiem przypadkowych osób, które często biegają, jeżdżą i latają bez wyraźnego celu. Chcąc wczuć się w klimat konfliktu zbrojnego trzeba wykazać odrobinę dobrej woli.

Bo drzemie w nim potencjał

Nie ma się co oszukiwać, ArmA III w chwili swojej premiery z pewnością nie gotowym produktem. Dobrze chociaż, że za kampanię, której pierwszy epizod pojawi się w październiku nie będzie trzeba płacić. Gdyby jednak nie społeczność graczy to nowa odsłona kultowego symulatora militarnego byłaby niczym wydmuszka - ładne opakowanie, pustka w środku. Nie byłoby w niej prawdopodobnie nic, co przykułoby uwagę graczy. No ale taka jest polityka studia Bohemia Interactive, według którego tak właśnie ma wyglądać nowoczesny Sandbox. Ich zdaniem to społeczność zbierająca się wokół danej produkcji powinna tworzyć do niej treści, wedle własnego uznania. Mimo tych wszystkich zarzutów trzeba grze oddać jedno - drzemie w niej niesamowity wręcz potencjał. Niestety zauważą go raczej jedynie zapaleni gracze, którzy od dłuższego czasu interesują się serią ArmA. Nowa odsłona serwuje nam sporo pozytywnych zmian wraz z nieodzownym bagażem błędów technicznych i niedoróbek. Oceniając ją w tej chwili nie da się przymknąć oka na brak kampanii czy małą ilość ciekawych treści od samych twórców. Z drugiej strony ArmA III to przede wszystkim zabawa dla wielu graczy, którzy już teraz są w stanie świetnie się bawić. O ile potrafią wczuć się w rolę prawdziwego żołnierza.

Moja ocena:
Grafika:
dobry
Dźwięk:
zadawalający plus
Grywalność:
zadawalający plus
Ogólna ocena: 
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: 109 zł (PC)
 
marketplace

Komentarze

19
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Niestety, optymalizacja multiplayera na tym samym poziomie co w ArmA2, w multi 80% płynności gry zależy od samego serwera. Oby to poprawili. Moim zdaniem A3 będą łatać tak jak A2.. czyli 3 lata albo i więcej, obym się mylił. Czas pokaże, bo seria ArmA ma ogromny potencjał i jest to jedna z lepszych serii fps na pc.
  • avatar
    Co do SI to póki ci nie znalazłem jakiś rażących błedów o których pisze autor- Wszystko działa prawidłowo na średnim i wysokim poziomie trudności- Herezje są gdy włączymy najwyzszy i najniższy poziom trudności.
    Zaloguj się
  • avatar
    Do autora "Świetny jest także nowy system przyjmowania pozycji bojowych, który pozwoli zająć najbardziej optymalne położenie w trakcie wymiany ognia." Połączenie najbardziej optymalny jest konstrukcją błędną, pleonastyczną (tzw. masło maślane). W znaczeniu przymiotnika optymalny zawiera się już bowiem informacja o najwyższym stopniu natężenia cechy. Słowniki języka polskiego definiują ten wyraz jako: ‘najlepszy, najkorzystniejszy w danych warunkach’. Nie ma więc potrzeby dodania określenia najbardziej, które powtarza tę treść.
    Zaloguj się
  • avatar
    Długo wahałem się pomiędzy 3, a 3,5. Stwierdziłem jednak, że 3,5 lepiej pogodzi punkt widzenia graczy casualowych i weteranów serii, którzy to z kolei oceniliby grę nieco wyżej.
  • avatar
    Największa siła ARMY i OPF to edytor i społeczność.

    Setki dodatków stworzonych przez modderów i prosty w użyciu edytor sprawiają ,ze można sobie samemu stworzyć dowolną bitwę jaką tylko nam się podoba.

    ARMA nie może się znudzić bo liczba kombinacji jest ogromna. Ja własnie najbardziej bawię sie w edytorze i tworzę sobie bitewki jakie mi się tylko zachce.
  • avatar
    ARMA II na mim starym C2D E8300 cięła się niesamowicie i to niezależnie czy procesor chodził z zegarem 2.6GHz czy 3.6GHz.

    Zmiana karty z HD5850 na GTX580 niewiele dała. Gra stała się przyjemnie grywalna dopiero po zmianie całej platformy.

    Ciekawi mnie czy ARMA III także ma taki narzut na procesor.
    Zaloguj się
  • avatar
    Prawda :)
  • avatar
    Przestrzeń 17x17km (290km2) to "kolosalna przestrzeń działań" ?
    Atukuł sponsorowany czy kłopoty z matematyką?
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Gram w ArmA III od wersji Alfa i od początku na MP. To prawda, że wydajność w MP zależy od serwera. Duży wpływ na serwer ma również zawartość misji: ilość jednostek, skrypty, mody itp.
    Faktycznie jest to gra dla osób, które lubią taki klimat (a raczej klimat danej misji, bo ustawić można dużo). Osoby, które nie grały jeszcze na MP powinny wypróbowanie kilku różnych misji, bo nie każda może się wam podobać, no i oczywiście najlepiej poszukać społeczności, z którą będzie się wam dobrze grało.
    Piaskownica - Tak to fajna zabawa. Można zrobić prawie wszystko, jeśli ktoś ma pomysł i chęci to z łatwością może zrobić swój dodatek do tej gry. Sam jestem w trakcie tworzenia jednego na potrzeby społeczności 1PARA, do której należę.
  • avatar
    Problemy z wydajnością dotyczą raczej _nie_ silnika graficznego, gdyż CPU jest dla tej gry wąskim gardłem.
    Poza tym liczyłem na więcej od tej gry - edytor 3d, misje PvP. Nie wiem, po co tracili tyle czasu na nurkowanie - tyle wysiłku dla rzadko używanej funkcjonalności
  • avatar
    Nie od dziś wiadomo, że ARMA (jak i stare OFP)i jest skierowana do wąskiej grupy graczy więc recenzja jest moim zdaniem troszkę zbyt krytyczna i mało sprawiedliwa. Moim zdaniem ciężko być obiektywnym recenzując taki produkt, bo ARMĘ można "kochać" (i wybaczać niedoróbki i uproszczenia na które miłośnicy nie zwracają uwagi) lub nienawidzić.
    Ja należę do tych pierwszych. Wiedziałem na co się piszę kupując dostęp do wersji alpha. Wiedziałem, że gracze, "fanatycy" gatunku będą tworzyć mody i ten piękny sim będzie w pełni grywalny dopiero za jakiś czas. Traktowałem i traktuję ARMĘ jako "silnik" sprzedawany graczom, na którym powstaje cała reszta. :)
    W stosunku do poprzednich części widzę ogromną różnicę i dam ocenę 4,5/5 (za brak kampanii w momencie sprzedaży - choć każdy zainteresowany wiedział o tym już wcześniej)
    To tyle ode mnie. :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Arma 3 i Total War Rome 2 to dwa tytuły które zakupiłem i są przepełnione bugami. Teraz pewnie wszyscy będą wydawać niedorobione produkty. Ja bym dał max dostateczny, ale to moje osobiste zdanie.
  • avatar
    ArmA-3.PL - serdecznie zapraszam!

    Chciałbym Was wszystkich serdecznie zaprosić do odwiedzenia nowopowstałego serwisu ArmA-3.PL.
    Jak sama nazwa wskazuje, serwis jest poświęcony trzeciej odsłonie tej kultowej gry.
    Do dyspozycji wielbicieli tego symulatora pola walki jest strona informacyjna, forum dyskusyjne, czat oraz pobieralnia.

    Zachęcam wszystkich do rejestracji i odwiedzania witryny ArmA-3.PL.

    Jeśli ktoś byłby chętny do współpracy - czy to w pisaniu newsów, dopracowywaniu grafiki, zarządzaniu, itp. - to proszę pisać na adres podany na stronie.

    Bardzo mile widziani są uploaderzy - mamy nieograniczony transfer oraz miejsce na serwerze, więc możemy śmiało stworzyć polski oddział armaholica.

    Pozdrawiam!
  • avatar
    Wygląda strasznie lipnie.