Children of Morta - urocze, rodzinne Diablo Gry

Children of Morta - urocze, rodzinne Diablo

opublikowano przez Artur Cnotalski w dniu 2019-09-18

Studio Dead Mage, wraz z naszym rodzimym 11 bit studios stworzyło grę rogue-lite, w której wszystko obraca się wokół rodziny – potwory morduje tu zarówno głowa rodziny, jak i młode dzieciaki. To ciekawa, pixelartowa przygoda, która potrafi obejść się z graczem naprawdę ostro.

marketplace
Ocena benchmark.pl
Plusy

- przyjemna, lekka rozgrywka,; - fantastyczna, pikselowa oprawa graficzna,; - zróżnicowane postaci,; - interesujący pomysł, zachęcający do rozwijania każdego z bohaterów,; - duży nacisk na historię.

Minusy

- fabuła nie ma wpływu na rozgrywkę,; - na tle bogatego pixelartu twarze członków rodziny Bergssonow wyglądają nieco zbyt prosto,; - kiepski balans bohaterów - niektórzy są wyraźnie lepsi od innych.

Jeżeli zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałoby pierwsze Diablo, gdyby łuczniczka, wojownik i czarodziej byli rodziną, Children of Morta może służyć za podpowiedź. Historia trzech pokoleń bohaterów walczących ze złem, które wydobywa się z tytułowej góry, Morty, wyraźnie inspiruje się klasykiem lat 90-tych od Blizzarda.

Czuć w niej też ducha całej masy nowszych produkcji hack’n’slash, takich jak choćby Enter the Gungeon czy Moonlighter. To ciekawa kombinacja przebijania się przez momentami całkiem wymagające lochy, rozwijania postaci i oglądania krótkich przebitek z rodzinnego życia obrońców świata. Twórcy znakomitego This War of Mine i Frostpunk, jednej z najlepszych strategii ostatnich lat - 11 bit studios, wraz hiszpańskim zespołem Dead Mage, stworzyli produkcję, która cieszy i samodzielnie i w trybie kooperacji.

Children of Morta to sieczka z historią w tle

Rozgrywka w Children of Morta zbudowana jest z krótkich wypraw do lochów. Wybieramy członka rodziny (lub paru, jeśli gramy w trybie kooperacji), schodzimy do lochu, sieczemy potwory i docieramy do bossa, albo padamy gdzieś po drodze. 

Kiedy skończymy trwającą od kilku do kilkudziesięciu minut wycieczkę, wracamy do domu, gdzie możemy wydać zebrane pieniądze na ulepszenia. Jednym słowem - standard. Tym, co wyróżnia się w tej produkcji, jest nacisk na historię.

Children of Morta - członkowie rodziny Bergsonów
Children of Morta - walka w lochach

Niemal po każdej wyprawie gra podrzuca nam krótką migawkę z życia rodziny. Czasem jest to coś ściśle powiązanego z fabułą, innym razem oglądamy po prostu, jak nasi herosi relaksują się między przygodami.

Zdarzają się bardziej działające na emocje fragmenty, jak w pobocznym wątku z chorym wilczątkiem czy przemyśleniach stęsknionego za utraconą miłością wuja. To ciekawy pomysł, który uczłowiecza nieco zbitki pikseli na ekranie, jednak ciężko nazwać go przełomowym czy nawet przesadnie ważnym, bo niemal nic z tego co widzimy i słyszymy nie przekłada się na rozgrywkę.

W tym aspekcie Children of Morta kojarzy się trochę z Anthem – obie produkcje rozdzielają swoje historie od rozgrywki, licząc, że zmuszenie gracza, by skupił swoją uwagę na opowieści między kolejnymi partami strzelania i siekania wciągnie go w losy bohaterów. 

Children of Morta - spaczenie

Rzecz w tym, że zabieg ten niekoniecznie jest skuteczny, bo choć sekcje fabularne w produkcji Dead Mage są znacznie krótsze niż to, co musimy „odhaczyć” w grze BioWare między kolejnymi misjami, i tak miewałem momentami poczucie, że jestem powstrzymywany przed dobrą zabawą przez fabułę, która domaga się mojej pełnej uwagi.

Patrząc na kilkanaście godzin, jakie można wyciągnąć z tego, co oferują twórcy, Children of Morta zdecydowanie warta jest każdej złotówki

Children of Morta, czyli gromienie potworów

Prawda jest taka, że historia, jakkolwiek nie staraliby się twórcy, jest w Children of Morta drugorzędna. To gra o przebieganiu przez lochy i szukaniu znajdziek oraz bonusów, które pozwolą nam skutecznie przebić się przez zastępy wrogów. 

Widowiskowe moce specjalne, zdobywane podczas wyprawy i dostępne tylko przez czas jej trwania, takie jak choćby wielki smok zionący ogniem na wszystkich wrogów w okolicy, znacznie bardziej przyśpieszają nam bicie serca, niż jakikolwiek wzruszający fragment historii.

Children of Morta - jedna z mocy specjalnych

Sama rozgrywka jest zresztą dość prosta. Bohaterowie, których rozwijamy podczas i pomiędzy wyprawami, mają kilka aktywnych umiejętności i szereg pasywnych bonusów. Nie ma tu więc „buildów” i optymalizacji. 

Możemy, co prawda, wrzucić więcej punktów w podstawowy atak miotającej kulami ognia czarodziejki, a u potężnego osiłka, Joeya, ulepszyć przede wszystkim wytrzymałość, jednak to stosunkowo drobne zmiany i ciężko popełnić tu poważniejsze błędy w „budowaniu” herosów.

To zresztą nic złego – zamiast myśleć o najlepszym zestawie umiejętności, skupiamy się bowiem na szukaniu wzmocnień w lochu, przez który akurat przebiegamy, ciesząc się jak dziecko, gdy w proceduralnie generowanych korytarzach znajdziemy akurat potwornie potężny zestaw bonusów.

Children of Morta - współczynniki postaci

Bardzo ciekawym pomysłem jest to, jak Children of Morta na dwa sposoby zachęca nas do grania wszystkimi postaciami. Po pierwsze, awansując odblokowujemy nowe pasywne zdolności dostępne dla całej rodziny. Po drugie, bohaterowie po każdej wyprawie są trochę osłabieni. Jeśli więc postanowimy zabrać ich natychmiast na kolejną, będziemy mieli mniej życia. 

To dość nietypowe podejście, bo wiele innych produkcji, takich jak wspominamy już wcześniej Enter The Gungeon zachęca wręcz do znalezienia ulubionej profesji, jednak w praktyce idea ta sprawdza się całkiem nieźle.

Children of Morta - ogień

Pikselowa sztuka!

Children of Morta to także niesamowite widoki. Artyści Dead Mage odwalili tu kawał dobrej roboty, budując pikselami niesamowite pejzaże i zapełniając dom Bergssonów, naszych bohaterów, milionem detali, które wyłapujemy pomiędzy kolejnymi sesjami gry. Widowiskowość animacji wbija w fotel, a wielki ptak, który pojawia się na ekranie, gdy zdobywamy kolejny poziom, sprawia, że awansowanie jest potwornie satysfakcjonujące.

Szkoda tylko, że koniec końców widoków, jakie oglądamy w grze jest stosunkowo mało. Trzy wieloetapowe lochy różnią się od siebie klimatem, ale kolejne wyprawy w to samo miejsce szybko stają się monotonne. Niemniej jednak, patrząc na kilkanaście godzin, jakie można wyciągnąć z tego, co oferują twórcy, gra zdecydowanie warta jest każdej złotówki.

Children of Morta - zagubione okopy
Children of Morta - ręcznie malowane tła

Children of Morta – czy warto kupić?

No i właśnie – chyba już wiecie jaka będzie odpowiedź na tak postawione pytanie. Children of Morta to bardzo udana produkcja, która oferuje ciekawą, dynamiczną rozgrywkę w wyjątkowo ładnym opakowaniu. 

I choć próba zbudowania angażującej narracji nie wyszła tu może najlepiej, a historia jest tylko uzupełnieniem solidnej rozgrywki, to zdecydowanie warto znaleźć trochę czasu, by pokonać groźbę Morty samodzielnie lub siedząc na kanapie z drugą osobą.

Children of Morta - rodzina

Ocena końcowa Children of Morta:

  • przyjemna, lekka rozgrywka
  • fantasyczna, pikselowa oprawa graficzna
  • zróżnicowane postaci
  • interesujący pomys, zachęcający do rozwijania każdego z bohaterów
  • duży nacisk na historię
     
  • fabuła nie ma wpływu na rozgrywkę
  • na tle bogatego pixelartu twarze członków rodiny Bergsonów wyglądaja nieco zbyt prosto
  • kiepski balans bohaterów - niektórzy są wyraźnie lepsi od innych
     
  • Grafika:
     dobry
  • Dźwięk:
     dostateczny plus
  • Grywalność:
     dobry

Ocena ogólna:

80% 4/5

Egzemplarz recenzencki gry Children of Morta otrzymaliśmy bezpłatnie od serwisu GOG.com

marketplace

Komentarze

2
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Bardzo mi się podoba ten tytuł. Bawiłem i nadal bawię się świetnie. Mam nadzieję, że rozbudują endgame i będą dodawać nowy content.
    W każdym razie gra warta każdej złotówki a historia w niej opowiedziana po prostu miodna.
    Zaloguj się