Laptopy

Podsumowanie - czy warto kupić?

z dnia 2018-03-31

Testy zakończone, czas na krótkie podsumowanie moich wrażeń z tych kilku dni obcowania z Dell Inspiron 15 3567. Jest to typowy laptop do codziennego użytku. Raczej nie do pracy na wymagających programach i aplikacjach (jego wydajność będzie niewystarczająca), ale do przeglądania internetu, czy pisania. Do oglądania filmów też będzie w porządku, zwłaszcza że głośniki potrafią zagrać wystarczająco głośno. Ze względu na jego rozmiary i wagę, najczęściej będzie używany stacjonarnie - w domu, czy biurze. Podróżowanie z nim nie będzie zbyt wygodne. Jest po prostu zbyt ciężki i szeroki, aby zabierać go codziennie np. na uczelnię.

Dell Inspiron 15 3567 i plecak Dell Urban Backpack 15.6

Chyba że skorzystamy z dołączonego do laptopa plecaka. Aktualnie laptop jest bowiem w ciekawej promocji, w ramach której gratis można otrzymać plecak Dell Urban Backpack 15.6". Jest lekki i zarazem wytrzymały, ma kilka praktycznych komór, a przy tym wygląda całkiem nieźle.

Generalnie laptop w trakcie testów sprawował się poprawnie, ale tak naprawdę w niczym się też nie wyróżnił. Jest po prostu dobrze wykonanym notebookiem, wyposażonym w podzespoły o podstawowej wydajności. Z tego względu przeznaczony jest raczej do mało wymagających użytkowników. Dla kogoś komu nie zależy na jakiejś konkretnej cesze laptopa, poza tym, że musi działać i być solidny. Ten warunek jest spełniony, z niewielkimi niedociągnięciami co prawda, ale generalnie jakość wykonania jest dobra.

Dell Inspiron 15 3567

Dużym plusem laptopa w testowanej konfiguracji jest duża ilość pamięci RAM oraz dysk SSD o pojemności 240 GB. Te dwa czynniki w znacznym stopniu decydują o tym, że Dell działa sprawnie i szybko. Dobrze wypada także pod względem kultury pracy i niskich temperatur obudowy. Także pisanie na klawiaturze jest wygodne (nawet jeśli brakuje podświetlenia).

Z drugiej strony ekran w tym modelu jest przeciętnej jakości, touchpad pozostawia do życzenia, a wielu osobom wydajność może okazać się zbyt niska.

Ocena końcowa:

  • dysk SSD
  • wystarczająca liczba złączy
  • solidna konstrukcja
  • cicha praca i niskie temperatury obudowy
  • wygodna klawiatura
  • plecak w zestawie z laptopem
     
  • przeciętny wyświetlacz
  • mało precyzyjny touchpad
  • brak podświetlenia klawiszy

77%

marketplace

Komentarze

13
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Matryca błyszcząca to chyba dla kobiet do makijażu, labo do puszczania zajączków.
  • avatar
    "» 15,6", 1366x768
    » TN, błyszcząca
    » maksymalny kąt odchylenia ekranu - 140 stopni"

    jak kupowałem laptopa z taką matrycą w 2010 to już trąciło myszką :P
  • avatar
    stosunek ceny do komponentów:
    https://www.youtube.com/watch?v=DmWHoVjsBjs
  • avatar
    Przecież Inspiron 3567 to stara - wycofywana już seria. Od dawna już jest dostępny jego następca w postaci modelu 3568. Dziękuję za takie przeterminowane "nowinki".
  • avatar
    Lenovo Z50-70 i3 4030u gf840m 8gb ram kupiony 2 lata temu za 1800zl dziękuje dobranoc.
    Zaloguj się
  • avatar
    Żeby ten laptop nadawał się do codziennego zwykłego użytku to pierwsze co należy zrobić to ściągnąć Xubuntu lub Lubuntu zrobić format i pozbyć się Wingrozy 10!
    Taki laptop ze słabymi podzespołami kompletnie nie nadaje się na takiego ociężałego muła jakim jest Wingroza 10 która niczym słynna Vista zajedzie go na amen!
    Taki laptop potrzebuje lekkiej dystrybucji Linuxa ze środowiskiem Xfce lub LXDE jak Xubuntu i Lubuntu które sprawią że będzie się na nim sensownie dało pracować nie odczuwając ciągłego mulenia systemu!
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    Za drogi max 1800 zl
    Zaloguj się
  • avatar
    Ekran paździerzowy trochę ale mimo wszystko komputer nastawiony na użyteczność, jest chociażby port ethernet którego tak często brakuje w nowych konstrukcjach. Waga komputera raczej też nie jest jakimś wielkim problemem, mój idea pad z580 waży więcej o prawie 400g i jakoś nie miałem problemów(zdarzało się że koleżanki miały cięższe laptopy od mojego)