Gry

S.T.A.L.K.E.R: Cień Czarnobyla

opublikowano przez Stefan Casciarri w dniu 2009-04-11

Stalkera kupiłem jako pewnego rodzaju ciekawostkę. Nie spodziewałem się niczego oryginalnego ani ciekawego – po prostu kolejna strzelanka jakich wiele. Potwierdziło się tylko stare przysłowie „Nie oceniaj książki po okładce“. Zapraszam do czytania i komentowania!

Początek gry - intro i pierwsze wrażenie

Na samym początku ogladamy dość tajemniczo wyglądające intro:

    Ciężarówka jedzie w burzową noc po drodze. Jest bardzo ciemno, wokół nic nie widać. Na tyłach pojazdu siedzą nieruchomo ludzie. Nagle ciężarówka “podskakuje” na nierównościach. Jeden z ludzi odwraca się... to zwłoki. w Pewnej chwili w ciężarówkę trafia piorun, pojazd wywraca się...
    Nazajutrz pewien mężczyzna przeszukuje teren i natrafia na pozostałości po ciężarówce.  Nagle zauważa, że jeden człowiek żyje. Bierze go na ramiona i odchodzi.
    Potem widzimy mężczyznę, w pewnego typu schronieniu, a nieznajomy, który  wcześniej przeszukiwał wrak ciężarówki, przychodzi w to miejsce  i mówi mu, że człowiek, którego przyniósł jest żywy. Tamten jest bardzo zdziwiony zaczyna przeszukiwać “ciało” i natrafia na pewnego rodzaju urządzenie, w którym jest napisane “zabij Streloka”. Wtedy zaczyna się nad czymś zastanawiać, a człowiek ocalony z wraku nagle  wyrywa mu urządzenie. Rękaw jego ubrania odsłania się. Na jego ręce widnieje napis“S.T.A.L.K.E.R”
    
    Intro zrobiło na mnie spore wrażenie, jak mi się wtedy zdawało zapowiadało   dość długą, bardzo mroczną i tajemniczą grę.

    Po tym filmiku zaczynamy grę w owym “schronieniu”, do którego przyniósł nas nieznajomy. Nie wiemy kim jest Strelok i czemu mamy za zadanie go zabić, nie wiemy nawet kim jesteśmy. Będziemy nazywani “The Marked One” (naznaczony), ze względu na napis “S.T.A.L.K.E.R” na ręce, który mają wypiętnowany tylko martwi.

 
        
Fabuła


    Znajdujemy się w miejscu zwanym “Zoną” - obszarze bardzo niebezpiecznym, w którym łatwo o śmierć. Zona jest penetrowana przez tzw. “Stalkerów” - ludzi, którzy starają się zdobyć bogactwo poprzez zbieranie cennych artefaktów i innych trofeów z tego miejsca. Większość z nich kończy jednak jako pokarm dla “mieszkających” tu mutantów lub jako rozkładające się ciało w obszarze śmiercionośnego promieniowania.
    Tak jak już mówiłem, nie wiemy kim jesteśmy i mamy za zadanie zabić Streloka. Za dużo nie mogę tu napisać, bo wyjawię sekrety tej gry, lecz mogę powiedzieć, że w trakcie gry stopniowo będziemy dochodzić do tego, kim jest Strelok i gdzie się znajduje. Jednak nie będzie to koniec. Potem zmagać się będziemy jeszcze z wieloma trudnościami, a najbardziej zaskakująca część będzie dopiero przed nami. Będą to zakończenia gry, których jest aż 7. Będą one „naszymi“ zakończeniami w zależności od tego kim byliśmy i jak postępowaliśmy.


Klimat
    
    Już po wyjściu z pierwszej lokacji - schronu, możemy zobaczyć to, co będzie nam towarzyszyło przez całą grę - obraz zrójnowanej i przygnębiającej Zony. Możemy zobaczyć małe wioseczki, sporadycznie duże obozy, które są właściwie jedynymi bezpiecznymi miejscami w tej grze. Wokół tych obszarów czekają bandyci, a parę kroków dalej kręcą się zombie i mutanty. Dziwne, nieokreślone dźwięki nawet w bezpiecznych obozach dodają grze jeszcze więcej strasznego klimatu. Tak po krótce prezentuje się ta przyjemniejsza część klimatu Stalkera.     
    W trakcie gry będziemy musieli wchodzić do podziemi i laboratoriów, aby zebrać potrzebne nam dokumenty oraz informacje. Takie wyprawy nie będą przyjemne. W laboratoriach słychać przerażające dźwięki zgrzytającego metalu, sapania, krzyki, uderzenia, a jest to okraszone nagle wyskakującymi z ciemności mutantami. Na dodatek prawie zawsze po zebraniu potrzebnych informacji stanie się coś niepokojącego, co tylko przestraszy nas jeszcze bardziej.
    Podsumowując - klimat w tej grze jest budowany przez wiele naprawdę świetnie zrobionych elementów, w tym również sam pomysł. Dawno nie spotkałem się z tak dobrym klimatem - choć właśnie przez niego grę momentami było bardzo trudno przechodzić, to jestem nim po prostu zachwycony.



Grafika


    Grafika choć już nie taka najnowsza prezentuje się dobrze. Technicznie szczególnie z wyżej opisanem klimatem wspaniale współgra i tworzy jedną, ciekawą całość. Lokacje są przeważnie dobrze zrobione i jedyne do czego można by się przyczepić to wiele pustych obszarów na otwartej przestrzeni. Usprawiedliwia to jednak miejsce, w którym rozgrywa się akcja - Zona, miejsce prawie niezamieszkane, zniszczone i mroczne.

 


Poziom trudności, system zadawania ran, artefakty, plecak, PDA oraz stan zużycia broni

    W tej grze mamy do wyboru 4 poziomy trudności. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że na początku gry bardzo trudno kogoś zabić. Otóż w “Stalkerze” istnieje taki system zadawania ran, w którym trzeba trafić przeciwnika wiele razy, zanim zginie. Czasem niektórzy wrogowe nie ginęli po paru strzałach w głowę z odległości metra. Te czynniki powodują, że Stalker jest grą bardzo trudną nawet na tych niższych poziomach trudności.

    Niestety nie najlepiej moim zdaniem zrobiony był przyrost trudności, ponieważ na początku gra była ekstremalnie trudna, ze względu na słabiutką broń i brak pancerza - po paru strzałach byliśmy martwi. Jednak potem mamy już tak dobry sprzęt, że zginiemy tylko jeśli przeciwnik znajdzie się parę metrów naprzeciwko nas i zacznie nam strzelać w głowę, lub jakaś niezliczona ilość wrogów zacznie nam zadawać obrażenia (co się rzadko zdarza, ponieważ przeciwnicy raczej nie atakują dużymi grupami, chyba że na nich wejdziemy :).

    Warto wspomnieć o krwawieniu, głodzie i promieniowaniu. Na każdą z tych dolegliwości musimy nosić odpowiednie środki zaradcze, odpowiednio: bandaże, pokarm i narkotyki przeciw promieniowaniu. Zdobycie tych rzeczy nie jest trudne, ponieważ znajdujemy je właściwie w każdym człowieku lub zombie, których zabiliśmy.
    W Stalkerze znajdziemy również wiele artefaktów, czyli wytwory promieniowania, które zazwyczaj po założeniu ich zwiększają nam jeden współczynnik (np. odporność na krwawienie), kosztem drugiego (np. ochrona przed nabojami). Jest ich naprawdę sporo, oprócz tych najrzadszych, na które przeważnie natrafić możemy tylko w miejscach, które nie były do przejścia fabularnie.

    Urządzeniem, w którym zapisane było nasze zadanie jest PDA (informacje o PDA)- będą to wszystkie statystyki, mapy, informacje, nasze własne notatki i rankingi jakie posiadamy... w jednym. Nie podobało mi się to, że kiedy korzystamy z PDA nie włącza się pauza. Niemalże zawsze trzeba mieć całkowitą pewność, że wybiliśmy właściwie wszystkich przeciwników z danego miejsca, a czasem także i to nie daje nam całkowitego bezpieczeństwa.  To może w wielu sytuacjach przekreślić możliwość opracowania taktyki np. za pomocą mapy.
    Kolejną wadą PDA jest moim zdaniem dość ciężkie poruszanie się po mapie i czasem dziwnie oznaczone punkty docelowe, które niestety momentami mogą nas zmylić.

    Warto również powiedzieć o stanie zużycia broni. Mianowicie każda broń (oprócz kilku) ma swój stan, w jakim jest. Im więcej będziemy ją używać tym bardziej będzie się niszczyć a co za tym idzie częściej będzie się zacinała. Jeśli broń zatnie się, to będziemy musieli ją przeładować, aby ponownie jej używać.

    Ostatni aspekt, który warto tutaj poruszyć to nasz “plecak”. W Stalkerze każdy przedmiot ma swoją wagę, a my posiadamy limit wagowy. Jeśli go przekroczymy, nasza postać szybciej zużywała będzie energię na bieganie i chodzenie, a jeśli ciągle będziemy ją obciążać – nie będzie mogła się poruszać. Z limitu wagowego noszonych przez nas przedmiotów trzeba mądrze korzystać, ponieważ w Stalkerze łatwo można zebrać wiele nieprzydatnych śmieci, które tylko niepotrzebnie nas obciążają. Podczas mojej gry nosiłem tylko najpotrzebniejsze rzeczy a i tak przez większość czasu byłem nadmiernie obciążony.

Podsumowanie

„Stalker“ jest moim zdaniem naprawdę fajną grą, z dobrą grafiką, ciekawym pomysłem i wprost powalającym klimatem. „Stalkerowi“ bardzo chciałbym dać ocenę 5/5 głównie ze względu na klimat, jednak nie jest to gra pozbawiona wad – niektóre są bardziej, niektóre mniej przeszkadzające. Sądzę, że ta gra zasługuje na mocną 4 ukierunkowaną na wyższą ocenę.
Myślę, że pomimo paru udziwnień i nieprzemyślanych rozwiązań grę mogę  z czystym sumieniem polecić zarówno fanom strzelanek jak i graczom poszukującym zwyczajnie dobrej gry.
    

                        PLUSY:
-wspaniały klimat
-dobra grafika
-ciekawa fabuła
-dźwięki


                        MINUSY:
-nieco dziwaczny system zadawania ran
-nie wyważony poziom trudności
-denerwujące PDA



Na koniec jeszcze wymagania techniczne:

Minimalne:


   1. System operacyjny Windows XP SP2 / 2000 SP4
   2. Procesor Intel Pentium 4 2GHz lub AMD XP 2200+
   3. 512MB RAM
   4. 128MB Karta graficzna zgodna z DirectX 9.0 i wpierająca technologię pixel i vertex shader 2.0
      (GeForce 5700 lub Radeon 9600)
   5. Karta muzyczna zgodna z DirectX 9.0
   6. 10GB wolnego miejsca na dysku twardym
   7. Napęd DVD-ROM x8

Zalecane:

   1. Procesor Intel Core 2 Duo E6400 lub AMD 64 X2 4200+
   2. 1024MB (1GB)RAM
   3. 256MB Karta graficzna zgodna z DirectX 9.0 i wpierająca technologię pixel i vertex shader 2.0
      (GeForce 7900 lub Radeon X1850)
        

                        
Stefan Casciarri

marketplace

Komentarze

5
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    jedna z lepszych gier klimat gry jest na poziomie:)
  • avatar
    naprawdę warto pograć :) niestety dla mnie już pod koniec gry zaczęła się robić przydługa.

    Niezla recka
  • avatar
    Pożyczyłem grę od znajomego, pograłem może z pół godziny. Ta gra jest dla mnie nudna, to nie mój klimat. Sama recka jest ok, tylko mogłeś dać więcej screenów.
    Zaloguj się
  • avatar
    5 za reckę oraz dlatego, że jestem wielkim fanem stalkera;)