Na topie

Tom Clancy’s The Division – chaos w Nowym Jorku

Autor:

Szef strefy Gry

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Skorzystaliśmy z okazji jaką dała weekendowa beta The Division, by sprawdzić ile w tej grze pozostało z pierwszych zapowiedzi. I cóż, nie jest wcale tak źle.

  • Tom Clancy’s The Division – chaos w Nowym Jorku | zdjęcie 1
  • Tom Clancy’s The Division – chaos w Nowym Jorku | zdjęcie 2
  • Tom Clancy’s The Division – chaos w Nowym Jorku | zdjęcie 3
  • Tom Clancy’s The Division – chaos w Nowym Jorku | zdjęcie 4

90%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- świetnie przedstawiony opustoszały Manhattan,
- stosunkowo dużo zabawy w trybie dla pojedynczego gracza,
- nieźle zaprojektowane elementy RPG,
- klimat budowany przez liczne drobne szczegóły,
- miejscami genialnie wyglądające lokacje,
- niezła oprawa audiowizualna,
- planowane dodatki mogą uatrakcyjnić rozgrywkę.

Minusy

- bardzo małe zróżnicowanie rozgrywki,
- ciężko grać razem z osobami na innym poziomie,
- jak na razie niewiele wspólnych aktywności dla grupy graczy,
- mało porywająca i dość przewidywalna historia.

A A

Od pierwszych zapowiedzi na targach E3 w 2013 roku The Division wzbudza niemałe emocje. Szkoda tylko, że to co wówczas pokazano, a co u wielu graczy spowodowało opad szczęki i co najmniej kilkuminutowy ślinotok, z biegiem czasu coraz bardziej się oddalało. Sytuacja do złudzenia przypominała sprawę niesławnego downgrade’u Watch Dogs. Mimo wszystko jednak Ubisoft bardzo się starał by The Division, jeśli nie grafiką, to choć rozgrywką był w stanie oczarować graczy. Stąd rozwijany pomysł Mrocznych Stref (Dark Zones), w których miłośnicy potyczek pvp mogą walczyć ze sobą próbując wydrzeć jeden drugiemu ciężko zarobione pieniądze i co ciekawszy łup. I to właśnie ten element rozgrywki The Division był bez wątpienia największym magnesem weekendowej bety. Przynajmniej taki wniosek nasuwa mi się po tych kilkunastu godzinach spędzonych w becie na każdej z dostępnych platform.

The Division beta - walka w centrum medycznym

The Division beta - opustoszały Nowy Jork

Burzliwy weekend w Nowym Jorku

Nazwijcie mnie geekiem, nerdem bądź nolifem, ale jeśli nadarzyła się okazja to po prostu musiałem przetestować betę zarówno na Xbox One jak i Playstation 4 oraz poczciwym pececie. Nie wszędzie spędziłem tyle samo godzin, ale mniej więcej wiem już na której platformie chciałbym w to grać dalej. I to pomijając już nawet takie oczywistości jak oprawa wizualna, która z wiadomych przyczyn najlepiej prezentuje się na komputerze.

The Division beta - początek zamieci

Niezależnie jednak od platformy wyludniony wskutek epidemii Nowy Jork prezentuje się całkiem okazale. W sieci krążą już zdjęcia porównujące rzeczywiste miejscówki z tymi obecnymi w grze i wygląda na to, że twórcom udało się oddać klimat tego miasta. Oczywiście nie da się nie zauważyć pewnych uproszczeń czy zbyt wolno doczytujących się tekstur, ale coś za coś – już udostępniony fragment mapy Nowego Jorku był całkiem okazały, a jedyne ekrany ładowania pojawiały się w nim w momencie przechodzenia do Dark Zone.

The Division beta - widok z okna na uliczkę

O ile jednak samo miasto błyszczy naprawdę klimatycznymi lokacjami (a efekt ten potęgowany jest jeszcze przez dynamicznie zmieniające się pory dnia i warunki pogodowe) o tyle nie ma w nim za bardzo co robić. Na potrzeby bety dano nam możliwość „skosztowania” wszystkiego po trochu – od misji fabularnej, po różne zadania poboczne. Kłopot w tym, że poza miejscówkami, w których akurat znajduje się nasz cel, nie czekają tu nas żadne większe niespodzianki. Przemierzanie pustych ulic, na których od czasu do czasu pojawiają się ocaleni mieszkańcy bądź po kilku przedstawicieli jednego z gangów, pomimo początkowych zachwytów bardzo szybko nuży. Stąd też mam spore obawy czy twórcom uda się wypełnić te wszystkie zapowiedziane dzielnice ciekawą zawartością. Bo to, że będziemy biegać z miejsca na miejsce i odnajdywać poukrywane tu i ówdzie znajdźki jest niemal pewne. 

The Division beta - zamieć śnieżna

Zamieć na konsolach prezentuje się wyjątkowo klimatycznie

The Division beta - ofiary epidemii

The Division - w pogoni za strzelaniem

Jeśli ktoś spytałby mnie o co chodzi w The Division bez wahania odpowiedziałbym, że o coraz lepszy łup. Wiadomo, tytuł ten aspiruje do miana strzelaniny MMO, w której liczy się stały rozwój postaci i dopływ coraz to nowego arsenału. A jest tu tego całkiem sporo, bo nasz bohater ma na sobie pokaźną ilość sprzętu. Dodatkowo, może też modyfikować bronie dodając do nich celowniki, magazynki, tłumiki i jeszcze kilka innych gadżetów.

Każdy taki element ma oczywiście swoje własne statystyki wpływając w ten czy inny sposób na zachowanie broni. Pod tym względem Ubisoftowi należą się spore brawa, bo faktycznie czuć różnice wynikające z takich przeróbek. Co więcej rosnąca wraz z naszym stopniem doświadczenia ich siła pozwala korzystać z ulubionych pukawek nawet gdy dawno prześcigniemy ich poziom. Szczególnie, że wpływają na nie również zmiany dokonane w naszym „pancerzu”.

The Division beta - arsenał i pancerz

The Division beta - modyfikatory broni

Samo strzelanie nie jest może aż tak satysfakcjonujące jak w Destiny (z którego skąd inąd pochodzi zapewne rozróżnienie kolorów broni – od zwykłych, po „legendy”), ale zakładam, że może to wynikać z ograniczeń bety. Wszak mamy tu jedynie bronie do 8 poziomu. Dużym błędem natomiast jest wręcz absurdalny system celowania z przybliżaniem. Skoro na broni mamy zamontowany celownik optyczny to dlaczego, niezależnie od platformy, musimy wywoływać go naciśnięciem zupełnie niekojarzonego z tym przycisku.

The Division beta - celowanie

W The Division ogromną rolę ogrywa system osłon. Bez niego starcia zupełnie straciłyby polot. Oparty na znanej mechanice pozwala on szybko przemieszczać się od jednej osłony do drugiej i płynnie przechodzić za narożniki. Kuleje tu natomiast mało intuicyjne przeskakiwanie przez przeszkody co widać szczególnie przy trudniejszych starciach. O zapuszczeniu się na skażone terytoria Dark Zone bez opanowania tej sztuki nie ma nawet co wspominać.

The Division beta - system osłon

Krótka historia zezwierzęcenia

Beta The Division bardzo oszczędnie pokazała nam jak będzie wyglądać tryb zabawy w pojedynkę i w kooperacji. Wiemy, że nasza postać poza ujawnionym drzewkiem zdolności posiadać będzie jeszcze możliwość rozwoju talentów i perków. Otrzymamy również większy wpływ na rozbudowę bazy wypadkowej. Niestety, jak dalece będzie to wszystko zależało od naszych wyborów a nie od prostych postępów w fabule gry – o tym przekonamy się dopiero po premierze The Division.

The Division beta - baza

Tak naprawdę jedynym niemal w pełni zaprezentowanym trybem jest wspomniany na wstępie Dark Zone. Ta dość oryginalna wariacja trybu PvP gwarantować ma znacznie większe wyzwania i lepszy łup. Trudno więc dziwić zapałowi z jakim gracze przemierzali te kilka udostępnionych przecznic. Niestety, i tu dawał o sobie znać brak przeciwników, na których można byłoby coś zdobyć. Gdy jednak w końcu uda się zebrać ciekawy ekwipunek wówczas zaczyna się prawdziwa zabawa.

The Division beta - grafitti

Jak zapewne wiecie, przedmioty zdobyte w Dark Zone są skażone i aby je wynieść z tej strefy trzeba wezwać śmigłowiec, a później, gdy zrzuci on linę przyczepić doń swoją zdobycz. To trudne, wręcz szalenie trudne. Dlaczego? Bo inni gracze widzą wezwany transport i mogą zechcieć też z niego skorzystać przy okazji wcześniej siłą wydzierając nasz łup.

The Division beta - wzywanie śmigłowca

Te kilkadziesiąt sekund oczekiwania (z wiadomych względem najczęściej w ukryciu) nieźle pompują adrenalinę. Widok zbliżającej się hordy graczy, którzy wcześniej dopuścili się agresji na innych uczestnikach zabawy (stąd symbole czerwonych trupich główek nad ich postaciami) może przyprawić o palpitacje serca. A wierzcie mi – takich grup na konsolach uświadczyłem naprawdę sporo. O dziwo, na poczciwym piecu było ich znacznie miej (choć tu z kolei zdarzają się oszuści).

The Division beta - kolejka do transportu

Pomijając jednak typowych „playerkillerów”, którzy swoim działaniem narażają się na bycie ściganymi, dużo bardziej niepokojący jest fakt, że tu nawet dotychczasowy kompan, jeśli nie jesteś z nim w oddziale, może sprzedać ci kulkę w plecy. Z bezgranicznego zaufania do innych graczy oczekujących cierpliwie na transport skutecznie wyleczy każdego pierwsza niemiła niespodzianka. Albo któryś z nich nagle zacznie do Ciebie strzelać, albo podłoży bombkę na lądowisku, albo po prostu poczeka, aż wszyscy odłożą swoje fanty na linę, po czym sprzeda im parę kulek by zyskać walutę obowiązującą w Dark Zone.

The Division beta - śmierć w Dark Zone i utrata ekwipunku

I choć przyznam szczerze kilka razy chciałem przez tego typu akcje rzucić myszkę bądź pada w kąt i dać sobie z tym wszystkim spokój cały czas grałem i sam do końca nie wiem dlaczego. Odrobinę nadziei w „ludzką przyzwoitość” odzyskałem, gdy napotkawszy grupę łotrów polujących na innych graczy, będąc już na ich celownikach użyłem emotki poddania się. O dziwo minęli mnie bez jednego strzału, a jeden z nich  zaczął nawet klaskać.

The Division beta - emotki

To jak? Czekamy czy nie czekamy?

Pomimo tych wszystkich zmian jakie zaszły od pierwszych zapowiedzi tej produkcji jej weekendowa beta pokazała wyraźnie, że gra ma naprawdę spory potencjał. Pytanie tylko jak zostanie on wykorzystany. Te kilkanaście godzin spędzonych w dotkniętym epidemią Nowym Jorku pozostawiło mnie z wielkim uczuciem niedosytu. Raz, że mam ochotę na więcej, a dwa – że boje się czy brak kompanów z miejsca mnie nie zdyskwalifikuje. Coś czuje, że bez sprawdzonej grupy znajomych zabawa szybko stanie nudna i powtarzalna. O ewentualnych, samotnych wizytach w Dark Zone raczej trzeba zapomnieć. Mimo to czekam na premierę The Division. Może do tego czasu ktoś wyciągnie do mnie pomocną dłoń. 

A jak Wam się podobała się ta beta? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach

The Division beta - przejścia nie ma

Maciej SłaboszewskiZdaniem redakcyjnego sceptyka
Maciej Słaboszewski

Plądrowanie zrujnowanego Manhattanu dawno nie było tak przyjemne i choć The Division w wersji beta do ideału trochę jeszcze brakuje, to grało mi się całkiem przyjemnie. Nie oznacza to jednak, że obeszło się bez pewnych problemów. Ponownie bowiem dostaliśmy do rąk grę, która znacznie lepiej wyglądała w licznych zapowiedziach niż w rzeczywistości. Widać wyraźny "downgrade" jeśli chodzi o grafikę. Mniejszą ilość źródeł światła, nierówne tekstury, przenikanie obiektów przez siebie i wiele innych pomniejszych błędów. Część z nich zapewne zostanie zaadresowana w pełnej wersji gry, ale mimo wszystko, jeśli chodzi o oprawę wizualną to czuję się "oszukany" do pewnego stopnia przez twórców. Trudno obecnie również jednoznacznie wypowiedzieć się na temat optymalizacji produkcji, sprawdzimy ten aspekt dokładnie przy okazji testów wydajności. Wracając jednak do samej rozgrywki, jak już wspomniałem The Division nie zawodzi, jednak tylko przy założeniu, że gramy w trybie zabawy wieloosobowej. Standardowe misje dla jednego gracza sprawiają wrażenie bardzo powtarzalnych, IQ komputerowych przeciwników z pewnością nie przekracza 30. Wydaje się więc, że PvE wymaga jeszcze sporo pracy. Reasumując The Division z pewnością ma potencjał, aby by być czymś więcej niż tylko kolejną "strzelanką", o której po tygodniu zabawy zapomnimy. Duża pula elementów MMO (bo do tego gatunku teoretycznie gra się zalicza) daje nadzieję, że przed nami prawdziwa uczta, która zapewni dobrze ponad 100 godzin zabawy. Czy tak się stanie? Przekonamy się już na początku marca.

Wstępna ocena:

  • nieźle odwzorowany Nowy Jork
  • niezwykle klimatyczne lokacje
  • spory arsenał broni i dodatków
  • całkiem satysfakcjonująca mechanika walki
  • pompujące adrenalinę akcje w Dark Zone
  • przyzwoita oprawa wizualna
     
  • zbyt mało zawartości (niewielka różnorodność misji i przeciwników)
  • niemal zupełny brak zdarzeń losowych podczas biegania od misji do misji
  • pytanie o sens zabawy w pojedynkę

82%

Odsłon: 9230 Skomentuj artykuł
Komentarze

13

Udostępnij
  1. NeoCzernoborg
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-02-02 12:14

    https://www.youtube.com/watch?v=TQ_CVehZ3EE

    Już niektórzy gracze zhakowali grę - nie ma szans żeby wyrobili się z tym do marca. Poza tym w porównaniu z tym co było na E3 widać, że gra zaliczała niezły downgrade (pewnie powtórzy się historia z Watch Dogs).

    A i jeszcze należy wspomnieć o już zapowiedzianych dlc z kolejnymi dzielnicami .......... Już chyba lepiej kupić sobie Destiny: The Taken King - Legendary Edition. :/

    Skomentuj

  2. adam6056
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2016-02-02 13:15

    Wydaje mi się że gra może być ciekawa tylko jeśli mamy jakąś zgraną ekipę a tak to ... bez sensu

    Skomentuj

  3. Radical
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-02-02 13:43

    Kolejna gra z nowej fali gier które są super na chwile lub ok jak masz paczke zgranych przyjaciół żeby grindować.

    W serii były już
    - Titanfall - ktoś w to jeszcze gra?
    - Evolve - jak wyżej
    - Battlefront - super gdyby nie równie super mała zawartość
    - Destiny - GRIIIIIIND ze znajomymi.

    Skomentuj Historia edycji

    1. Zero-Cool
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-02 19:36

      Jak większość gier. Gdyby jedna świetna gra wystarczyła do końca życia to by wszyscy pykali w StarCraft, Diablo II, Age Of Empires II, Red Alert2, Heroes of Might and Magic III, Quake, Unreal Tornament, itp. Niestety w pewnej chwili oglądanie cały czas tego samego się nudzi i nie ważne czy jakiś tytuł jest niezastąpiony to i tak woli się wybrać gorszy lub lepszy remake i w nim zabijać czas.

      Więc powstawanie klonów takich gier jest jak najbardziej uzasadnione.

      Skomentuj Historia edycji

  4. xchaotic
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2016-02-02 13:44

    Niestety podobnie jak Siege chciwosc Ubisoftu potrafi wszsytko spier...

    Beta jest bardzo pusta, niektore NPC dostaja kilka strzalow w glowe ze snajperki - to ma byc gra Tom Clancy?

    Z RS:Siege przynajmniej beta wygladala fajnie. Z Division niestety jest zle od poczatku.

    Skomentuj

    1. Reqiem88
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-02 17:57

      Rpg? Mówi ci to coś? Jak w innych grach tniesz gościa mieczem 2 metry 50 razy jak obieraczką do kartofli i żyje to jest super bo trudna...

      Skomentuj

      1. Satanski
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2016-02-02 20:38

        A kto powiedział, że RPG musi być lamerskie i sprowadzać się do statystyk?

        Skomentuj

    2. Zero-Cool
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-02 19:40

      Jak by zrobili standardową strzelarkę spod szyldu Tom Clancy to prawie nikt by nie dał rady wyjść z respawn'a.

      Skomentuj Historia edycji

  5. stalkerpl
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-02 14:35

    nie wiem czy jest sens kupować te gre, po pierwsze cena ponad 150zł, po drugie ta gra chyba będzie nastawiona na kooperację, szczególnie multi, jakoś mam mieszane uczucia w porównaniu do tego co zobaczyłem 3 lata temu, sam nie wiem

    Skomentuj

  6. POSTMAN
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2016-02-02 15:48

    Mam nadzieję, że będzie bardziej rozwinięty tryb PVE bo Dark Zony to dla mnie porażka. Po kilku kilach przy linie odechciewa się grać. A koleś który mnie resnął a potem sprzedał serie w plecy to już w ogóle nie wiem co to było. Nie uśmiecha mi się granie i farmienie w DZ aby przy linie odebrali mi moje itemki. Inna sprawa to system obrażeń, wystarczył jeden hit w przeciwnika i już dostawało się czaszkę i każdy bezkarnie może cie zabić. Kolesie włażą pod lufe specjalnie a potem cie wykańczają. Coś czuje ze będzie tyle cziterów że ludzie szybko sobie odpuszczą te Dark Zony. Więc jak nie będzie porządnego PVE to nie ma co w to grać.

    Skomentuj

    1. Zero-Cool
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-02 19:49

      Bo dark zone (tak samo jak wyższe poziomy trudności misji) jest przeznaczony do kooperacji, ja brałem automatyczne dobieranie drużyny i nie narzekałem, nikt w drużynach w których byłem nie był rozmowny ale i tak wszyscy w grupie trzymali się w zasadzie razem a jak biegało się z cennym łupem to w zasadzie bez problemu go eskortowaliśmy. No co innego jak miało się zielone śmieci wtedy to się szukało jakiegoś wyzwania i ścigało łotrów co często kończyło się śmiercią całej drużyny.

      Mi się bardzo podobało to co zobaczyłem w becie, strzelam że w ostatecznym produkcie pozbędą się problemów z hackami, bądź co bądź to ma być płatna gra więc ban za hacki będzie równoznaczny z utratą gry.

      Skomentuj

  7. Marucins
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-03 06:26

    Otoczenia zasłane śmieciami. Które tylko zalegają.
    Ubi nawet nie wpadło że na losowych miejscach mogło coś ciekawego ukryć. Coś co nie będzie widoczne na mapie ale dopiero jak podejdziemy bardzo blisko.

    Skomentuj

  8. Quix125
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-05 06:33

    Kwintesencją tego artykułu dla mnie jest te kilka zdań, serio: "..I choć przyznam szczerze kilka razy chciałem przez tego typu akcje rzucić myszkę bądź pada w kąt i dać sobie z tym wszystkim spokój cały czas grałem i sam do końca nie wiem dlaczego. Odrobinę nadziei w „ludzką przyzwoitość” odzyskałem, gdy napotkawszy grupę łotrów polujących na innych graczy, będąc już na ich celownikach użyłem emotki poddania się. O dziwo minęli mnie bez jednego strzału, a jeden z nich zaczął nawet klaskać...".

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!