
Granie na telewizorze to obecnie nie tylko konsola. Duże ekrany przyciągają też poważniejszych graczy, a ci mają często większe wymagania i zwykle kluczową decyzją jest wybór pomiędzy OLED a mini LED. Sprawdziłem obie te technologie i odpowiedź nie jest taka oczywista.
W ubiegłym roku miałem okazję przetestować blisko dwadzieścia różnych telewizorów z przeróżnych segmentów, a ponadto dobrze zapoznać się z blisko setką różnych innych modeli niemal każdego producenta. Już na tej podstawie jestem w stanie wyciągnąć całkiem precyzyjne wnioski, ale jak zwykle temat postanowiłem sprawdzić dokładniej i na testy w tym samym czasie sprowadziłem dwa topowe modele 4K jednego z producentów. Zasadnicza różnica pomiędzy nimi to technologia wyświetlacza, właśnie po to aby móc odpowiedzieć na pytanie z tytułu artykułu, ale też żeby aby móc pokazać wam obserwowane różnice w takim porównaniu na przygotowanych filmach.
Telewizory LCD przebyły bardzo długą drogę i oferują dziś nieporównywalnie lepsze parametry w grach, ale czy to wystarczy, aby konkurować z OLED?
Jednocześnie są to też telewizory od producenta, który obecnie w mojej opinii oferuje najwięcej właśnie dla graczy pod względem funkcjonalności oraz technicznych możliwości, ale to już mogliście wyczytać lub usłyszeć z moich wcześniejszych recenzji. Przy okazji oba są też wyposażone w matową powłokę ekranu, co w moim odczuciu jest kluczowe dla graczy (nie bez powodu monitory są praktycznie zawsze matowe). Do reprezentowania paneli OLED wytypowałem Samsung OLED 65S95F - zatem telewizor wyposażony w tegoroczny panel QD-OLED, zdolny wyświetlać 4K z HDR przy adaptacyjnym odświeżaniu do 165 Hz. Natomiast do reprezentowania technologii mini LED wybrałem również tegoroczny model Samsung Neo QLED 65QN92F - tutaj również dostajemy 4K z HDR i adaptacyjnym odświeżaniem do 165 Hz.
Pozornie zatem “praktycznie to samo”, przy czym OLED jest blisko dwukrotnie droższy - ale czy jednocześnie dwukrotnie lepszy, albo czy chociaż odczuwalnie lepszy? A może to właśnie mini LED, mimo iż tańszy, okaże się lepszym wyborem dla graczy? Zapraszam do rozwinięcia tego tematu - omówimy każdy z istotnych dla graczy aspektów pracy telewizora, wskazując który typ panelu wypada w danej kwestii lepiej, a na koniec wszystko podsumujemy, aby określić który z paneli jest tym optymalnym.
Odświeżanie w telewizorze to nie wszystko
Zacznijmy od kwestii które są łatwo mierzalne, ale jednocześnie praktycznie nigdy nie trafiają na kartę produktu lub do tabeli ze specyfikacją telewizorów. Mowa o kwestii szybkości matrycy, która tylko częściowo słusznie kojarzy się z częstotliwością odświeżania, ale w głównej mierze wynika z czasu reakcji pikseli. Tutaj bezsprzecznie wygrywa panel OLED, oferując natychmiastowy czas reakcji - piksele potrafią momentalnie zmienić swój stan z jednego w dowolny inny, co dla naszego oka oznacza brak efektu rozmycia obrazu w ruchu. Panel LCD potrzebuje czasu i to w zależności od typu zmiany będzie to inny czas, zatem brakuje też stabilności. Problem ten pogłębia się, jeżeli telewizor mini LED korzysta z panelu typu VA - ten zdecydowanie poprawia kontrast, ale wydłuża jeszcze bardziej niektóre z transformacji pikseli. Na tym polu nowe telewizory, w tym omawiany Samsung QN92F oferują już parametry zbliżone do monitorów LCD dla graczy, ale nie zmienia to faktu, że w starciu z OLED nie mają szans.
Odświeżanie 165 Hz - hit czy kit?
Nie oznacza to jednak, że częstotliwość odświeżania jest bez znaczenia, choć faktycznie jeżeli szukacie telewizora do budżetowej konsoli, jak PlayStation 5 Pro lub jeszcze starszej, to i tak nie wykorzystacie potencjału odświeżania powyżej 120 Hz. Co innego jeżeli telewizora szukacie w roli monitora dla gamingowego PC albo chcecie grać w salonie, ale na podpiętym do telewizora laptopie. Wtedy te 165 Hz nawet w 4K może się okazać bardzo pomocne. Im wyższe mamy odświeżanie, tym więcej klatek obrazu zmieścimy w każdej sekundzie, a co za tym idzie obraz będzie płynniejszy i pozbawiony naturalnego “rozmycia”, które wynika ze zbyt długiego czasu prezentowania statycznego obrazu bez zmian.
Można ten czas dodatkowo skrócić poprzez funkcję “wstawiania czarnej klatki”, co działa na zasadzie wygaszania LED/OLED na pewną część każdego cyklu odświeżania. Telewizor zaczyna wtedy bardzo szybko “migać”, a my mamy wrażenie, że obraz jest znacznie płynniejszy (mimo iż nie jest). Ta technika niesie ze sobą dwa problemy - zmęczenie wzroku przy dłuższych sesjach oraz obniżenie jasności obrazu. Mając na uwadze, że panele OLED bazowo oferują zwykle niższą jasność dla treści pełnoekranowych, to w tym przypadku zwykle lepiej radzą sobie panele LCD.
Ostatecznie jednak te 165 Hz jest już wartością na tyle dużą, aby większość graczy, nawet tych bardziej ambitnych, nie krzywiła się widząc obraz w ruchu. Za wartość optymalną uznałbym 240 Hz, które oferują obecnie tylko najbardziej topowe telewizory 8K (choćby zeszłoroczny QN900D) po zejściu do 4K, ale te 165 Hz jest już OK - na sprzęcie, który jest w stanie wygenerować tyle FPS, odczujecie różnicę między telewizorem 120-144 Hz a takim 165 Hz - to oczywiście przyjmując, że niczym innym nie będą się różnić, bo mimo wszystko 120 Hz w przypadku OLED będzie wyglądać lepiej niż 165 Hz na LCD (mini LED).
Input lag nie jest aż tak istotny jak kiedyś
Na koniec w kwestii szybkości telewizora pozostaje to, jak sprawnie procesuje obraz, a zatem ile czasu potrzebuje, aby informacje przesyłane kablem HDMI pojawiły się na ekranie. To właśnie input lag i obecnie praktycznie każdy telewizor posiada już funkcję automatycznego aktywowania trybu gry (niskich opóźnień), co zwykle obniża te opóźnienia w okolice 10-20 ms. To już wystarczająco nisko, aby nie nie czuć “opóźnionej reakcji” na nasze polecenia, która występuje, gdy tryb gry nie jest aktywny, a input lag zwykle wtedy przekracza 100 ms. W przypadku dziś omawianych modeli ponownie na prowadzenie wychodzi OLED - S95F zyskuje 10 ms przewagi, gdy oba telewizory korzystają z trybu gry i ogólnie też warto zaznaczyć, że jest to praktycznie najlepszy wynik w branży i jeżeli chcecie grać kompetytywnie, to taka różnica (10 ms) to w istocie tak, jakby z grania na przewodowej myszce i przez kabel sieciowy przejść na granie na myszce bezprzewodowej i łącząc się poprzez Wi-Fi!
Jasność i kolory w grach mają znaczenie
Kolejnym aspektem istotnym w przypadku telewizora dla graczy jest jasność panelu - w przeciwieństwie do filmowych seansów, zwykle gramy w nieco jaśniejszym otoczeniu lub zwyczajnie w dzień, kiedy to salon z telewizorem jest mocno rozświetlony. To dlatego kiedyś telewizory OLED odradzano graczom, jako że zwyczajnie nie radziły sobie w takich warunkach. Ostatnie generacje sporo w tej kwestii poprawiły, ale dopiero zastosowanie przez Samsunga matowej powierzchni ekranu sprawiło, że ten parametr całkowicie stracił na znaczeniu dla czytelności obrazu. Tu od razu zaznaczę, że telewizor Neo QLED QN92F również posiada matową powłokę ekranu i w efekcie nadal oferuje jaśniejszy obraz niż S95F, tylko że jest to różnica, która obecnie nie ma znaczenia - na obu telewizorach wszystko jest idealnie widoczne i nie musimy obawiać się refleksów utrudniających rozgrywkę.
To, w czym jednak jasność, a w szczególności jasność kolorów, ma istotne znaczenie, to jakość prezentowanego obrazu. I pod tym względem nadal telewizory LCD, nawet tak wyśmienite jak Samsung Neo QLED QN92F, nie mogą się równać z OLED, a już zwłaszcza jednym z najlepszych OLED, jakie w ogóle da się w tym roku kupić. A teraz to, co najciekawsze - te różnice widać w grach jeszcze bardziej niż w filmach. Twórcy gier często stawiają na futurystyczne, baśniowe czy też po prostu przerysowane nieco ujęcia, których nie widzimy aż tyle w filmach. To realnie daje pole do popisu panelom OLED, co jeszcze bardziej potęguje kwestia kontrastu.
Owszem - kontrast ma znaczenie w grach i to nie tylko w kontekście czerni, bo tę dziś omawiany Samsung QN92Q jest w stanie wygenerować niemal tak samo idealnie, co Samsung S95F, ale również w kwestii tzw. mikrokontrastu. Każda scena, w której mamy drobne, ale bardzo jasne elementy (takie jak neonowe napisy, gwiazdy na niebie, rozbłyski pocisków czy nawet drobne refleksy słońca, np. w kroplach deszczu) będzie wyglądać znacznie bardziej trójwymiarowo, bardziej soczyście i bardziej immersyjnie na panelu OLED. Jest to możliwe dzięki zdolności takiego panelu do wygenerowania pełnej jasności, nawet na pojedynczym pikselu, podczas gdy telewizory z podświetleniem mini LED muszą balansować jasnością strefy, tak aby nie wywołać efektu aureoli. Samsung robi to bardzo dobrze, ale siłą rzeczy odbywa się to kosztem jasności tych tzw. highlightów.
Ostatecznie, pod względem kolorów nikogo raczej nie zaskoczę, wskazując, że to na panelu OLED ujrzymy najwięcej kolorów. Konkretnie zresztą na panelu w technologii kropki kwantowej, zatem właśnie QD-OLED, stosowanym w niektórych telewizorach Samsung OLED, w tym szczęśliwie właśnie w 65-calowym wariancie S95F. Standardowe panele WRGB OLED nie mają aż takiej przewagi nad panelami VA z podświetleniem mini LED, ale nadal to właśnie klasyczne LCD plasuje się w tej kwestii na samym końcu, zwykle nie będąc w stanie oddać nawet 100% przestrzeni barw stosowanej w grach (DCI-P3).
To jednak nie wszystko, bo OLED, a w szczególności ponownie QD-OLED, oferuje najlepsze w branży i faktycznie perfekcyjne właściwości oglądania obrazu pod kątem. Jeżeli gramy sami, to nie ma to żadnego znaczenia, ale do gier bardziej “rodzinnych”, zwłaszcza jeśli chcemy podpinać konsolę typu Nintendo Switch, to bez problemu zauważycie, że na panelu LCD obraz zaczyna tracić na kolorach, a podświetlenie mini LED zmienia się w generator rozświetlonych placków (zwłaszcza w tańszych modelach z mniejszą liczbą stref wygaszania). Samsung OLED S95F (w rozmiarach 55/65/77 cali) z każdej strony i pod każdym kątem wygląda tam samo pięknie.
W jednej kwestii OLED zawsze będzie ustępować panelom LCD
Na ten moment można by odnieść wrażenie, że dla graczy istnieje tylko jeden słuszny wybór - telewizor OLED. Tymczasem nie jest to aż tak oczywiste w sytuacji, gdy telewizora faktycznie potrzebujecie tylko do grania i to głównie w kilka konkretnych gier, albo ogólnie macie manierę grania w długich sesjach w jeden tytuł. W przeciwieństwie do filmów czy też seriali, w których obraz stale się zmienia, gry mają sporo elementów statycznych. To tak zwany HUD czyli inaczej interfejs użytkownika, który pokazuje, ile nasza postać ma punktów życia, ile zostało nam amunicji czy też punktów many, albo z jaką prędkością przemieszczamy się w grach wyścigowych. Nieodzownym elementem większości nowych gier jest też minimapa oraz celownik na środku ekranu.
To wszystko elementy, która zagrażają organicznym diodom i mogą powodować ich szybkie wypalenie. Telewizory mają co prawda różne funkcje, które minimalizują to ryzyko oraz znacznie wydłużają czas ekspozycji, po którym dochodzi do uszkodzenia, ale to nadal tylko odwlekanie nieuniknionego. Jeżeli na telewizorze planujemy praktycznie tylko grać, to lepiej, aby był to telewizor mini LED albo faktycznie monitor OLED, jako że w przypadku monitorów producent świadomie podchodzi do zarządzania mocą diod organicznych i kosztem szczytowej jasności takie panele faktycznie są w stanie pracować równie długo bez awarii, jak monitory LCD. Jeżeli jednak granie będziecie przeplatać z bardziej klasycznym użytkowaniem telewizora albo będą to gry bardzo różnorodne, tudzież z minimalnym HUD, to nie ma podstaw, aby obawiać się zakupu telewizora OLED nowej generacji.
Najlepszy telewizor dla graczy to Samsung OLED S95F, ale na Neo QLED QN92F też będziecie się świetnie bawić
Podsumowując już wszystkie wyniki przeprowadzonego porównania, jak na dłoni widać, że Samsung OLED S95F oferuje niedoścignioną jakość obrazu w połączeniu z jego wybitną szybkością i responsywnością. Do tego wyróżnia go wspomniana na wstępie powłoka matowa, od której najlepiej rozpocząć poszukiwania telewizora do grania. W samej jego recenzji, którą popełniłem kilka miesięcy temu, możecie też się dowiedzieć na temat jego funkcji gamingowych, takich jak obsługa rozdzielczości 21:9 i 32:9 oraz specjalne menu gracza i dedykowane aplikacje do grania w chmurze - zaraz obok najnowszych telewizorów LG OLED to obecnie najlepszy telewizor do korzystania z NVIDIA GeForce NOW. To telewizor, który bez wątpienia zasługuje na nasze wyróżnienie dla Super Produktu oraz Super Wydajności, w tym tej w grach 3D.
Wyróżnienia dla telewizora Samsung OLED S95F:
A teraz najlepsze jest to, że funkcjonalnie niczym nie ustępuje mu ten dwukrotnie tańszy Samsung Neo QLED QN92F. Owszem - obraz nie jest aż tak wyłuskany, nasycony oraz dynamiczny, ale też nie można powiedzieć, aby gry wyglądały na nim źle - wprost przeciwnie, wyglądają lepiej niż na 95% monitorów dla graczy! W dzisiejszym porównaniu nie widzę zatem złych wyborów i wszystko rozbija się w sumie jak zwykle o cenę - jeżeli budżet wam na to pozwala, to warto dopłacić do OLEDa, ale nowoczesne telewizory LCD z solidnym mini LED też pozytywnie was zaskoczą.

















Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!