The Elder Scrolls Online - czarowne zapowiedzi i szara rzeczywistość Gry w przeglądarce

The Elder Scrolls Online - czarowne zapowiedzi i szara rzeczywistość

opublikowano przez Maciej Słaboszewski w dniu 2014-05-10

Niesamowite zwiastuny, ogromny budżet i lubiana marka, co tu mogło pójść nie tak? Jak się okazało - bardzo wiele, bo zamiast hitu dostaliśmy przeciętniaka.

marketplace
Ocena benchmark.pl
Plusy

szerokie spektrum możliwości przy tworzeniu postaci, ogromny świat, przyzwoite PvP, sensowny system tworzenia przedmiotów (crafting); ciekawe, nieliniowe misje; doskonały klimat

Minusy

walka częściej irytuje niż sprawia przyjemność, nasze decyzje mają niewielki wpływ na główną fabułę, po pewnym czasie zadania robią się denerwująco powtarzalne, brak spójnej wizji – ani to zwykłe MMORPG, ani kolejna części z serii Elder Scrolls; brak domu aukcyjnego; liczne pomniejsze błędy

Nie będę ukrywał, że jestem wielkim fanem serii Elder Scrolls, dlatego też z dużym entuzjazmem przywitałem pierwsze zapowiedzi tego tytułu w świecie gier MMORPG. W założeniu wystarczyło jedynie powielić sprawdzone schematy i ubrać je w znajomy dla fanów produkcji klimat. Ostatecznie jednak autorzy ESO zawiedli na obu frontach, tworząc grę, która z jednej strony nie daje poczucia niesamowitej przygody, a z drugiej wypada przeciętnie tle bardzo licznej i często darmowej konkurencji. Efekt rozczarowania potęguje fakt, że w produkcję Elder Scrolls Online wpompowano niebotyczną sumę pieniędzy, a do tego tytuł był w produkcji prawie 6 lat. Wszystko to jednak byłoby do przełknięcia gdyby nie fakt, że autorzy podsycali atmosferę wokół tej gry epickimi zapowiedziami, które pobudzały wyobraźnię i sprawiły, że moje oczekiwania urosły do niebotycznych rozmiarów.

The Elder Scrolls Online rozmowa

Obietnica

Początek zabawy nastraja optymistycznie, dostajemy do dyspozycji bardzo szerokie spektrum możliwości przy tworzeniu swojego bohatera. Możemy dostosować praktycznie każdy element jego wyglądu do naszego gustu. Uwzględniono tutaj nawet takie drobiazgi jak tatuaże czy inne ozdoby. Pod tym względem zdecydowanie nie ma co narzekać. Jedynym minusem jest fakt, że osoby, które zakupiły edycję kolekcjonerską mogą grać w dowolną rasą w każdym przymierzu, a pozostali są tu mocno ograniczeni. Dalej jest już dość standardowo - zostajemy wrzuceni w wir historii, która jak się później okazuje została chyba napisana na kolanie przez jakiegoś amatora fantastyki, który nie do końca wiedział jak uzupełnić dotychczasową linię fabularną serii. O ile na samym początku wczytywałem się w dialogi z zaciekawieniem, to po jakimś czasie przewracałem oczami na widok kolejnych, a pod koniec mojej przygody z ESO praktycznie natychmiastowo klikałem opcję „dalej”.

The Elder Scrolls Online wioska

Ilość niespójności czy brak jakiegokolwiek sensu w niektórych zadaniach jest doprawdy zdumiewający. Jednak nie to było największych problemem w trakcie mojej przygody – najbardziej irytowała mnogość błędów w misjach, które całkowicie uniemożliwiały ich ukończenie. Zadziwiające, że autorzy świadomi tych błędów (zostały zgłoszone w trakcie beta testów) nie naprawili ich do czasu premiery. O innych problemach technicznych już nie wspominając. Ale o tym później. Na słowa uznania zasługuje za to system craftingu. Widać, że autorzy go przemyśleli i dobrze przetestowali. Teoretycznie możemy szkolić naszą postać w każdym możliwym fachu, ale pojawiają się dwa główne ograniczenia – czas jaki to zajmuje oraz ilość surowców jaką musimy zdobyć, aby rozwijać wszystkie gałęzie drzewka.

The Elder Scrolls Online rozmowa

W szczególności ten pierwszy czynnik powoduje, że optymalnym wydaje się rozwijanie maksymalnie dwóch wybranych umiejętności. Tutaj jednak pojawia się kolejny dziwny problem Elder Scrolls Online - co robić z przedmiotami, które stworzymy? Wszystkich przecież nosić nie będziemy. Oczywistym wyborem wydaje się więc handel. Niestety, z zupełnie niezrozumiałego powodu autorzy gry zupełnie zrezygnowali z klasycznego domu aukcyjnego. Wprowadzono gildie kupieckie, do której najpierw musimy dołączyć, a następnie dopiero w gronie jej członków (maksymalnie 500) możemy sprzedawać i kupować przedmioty. Do tego cały interfejs użytkownika odpowiedzialny za handel został pozbawiony nawet tak oczywistej funkcji jak sortowanie oręża z uwzględnieniem określonego kryterium.

Samemu, w grupie, a może PvP?

Nie ma co się oszukiwać, gry typu MMORPG z kilkoma wyjątkami nie zostały stworzone z myślą o samotnej rozgrywce. Oczywiście, jeśli ktoś się uprze to jest jak najbardziej możliwe, ale pewne zadania, potyczki czy inne wyzwania zapewne sprawią nam nieco więcej trudności niż ma to miejsce w zabawie grupowej. Pod tym względem Elder Scrolls Online to taka dziwna hybryda, z jednej strony bardzo powoli, ale jednak - możemy osiągnąć prawie wszystko samemu, a z drugiej zaliczanie zadań w przypadkowych grupach zazwyczaj daje odwrotny efekt od zamierzonego. Wynika to z prostego faktu – dowolności przy tworzeniu postaci. To taki miecz obusieczny. Dobrze jest mieć taką możliwość, ale jeśli ktoś nie przemyśli rozwoju swojej postaci to nagle okazuje się, że robimy dany loch z osobami, które obrały identyczną rolę w drużynie jak my, co oczywiście niesie za sobą opłakane skutki. Jeśli chcecie się dobrze bawić w świecie Elder Scrolls Online, to tylko w gronie znajomych, którzy rozumieją mechanizmy rządzące tego typu tytułami.

The Elder Scrolls Online walka

Na sporą pochwałę zasługuję stworzenie bardzo przyjemnego i dającego dużo satysfakcji trybu rozgrywki PvP. Wplecenie w niego kampanii fabularnej okazało się strzałem w dziesiątkę pod warunkiem, że nie przeszkadza nam fakt, że walki toczone są jedynie w zamkniętej lokacji – Cyrodil. W grze nie występuje bowiem otwarty tryb PvP, pojedynkować można się tylko we wspomnianej strefie. Walki są ciekawe, wieloetapowe i bardzo rozbudowane. Trudno tutaj narzekać na nudę. W mojej opinii to najlepiej zrealizowana część gry, szczególnie, że po ukończeniu kampanii PvP i uzyskaniu określonego statusu otwierają się przed nami nowe możliwości zabawy. Mowa tutaj o dostępie do zadań na terenach startowych innych frakcji. Prosty, ale i skuteczny sposób na wydłużenie rozgrywki.

The Elder Scrolls Online rynek

Przygoda pod górkę

Elder Scrolls Online podobnie jak wiele innych tego typu produkcji miało spore problemy w momencie premiery. Kłopoty z serwerami spowodowały, że przez pierwszych kilka dni trudno było oddać się beztroskiej zabawie. Problemy z logowaniem miała spora część graczy. Ostatecznie rozwiązano tę bolączkę, ale wiele innych, pomniejszych nadal czeka w kolejce do poprawy. Szczególnie irytujące są wspomniane przeze mnie wcześniej błędy w zadaniach, które uniemożliwiają ich pomyślne zakończenie. Sporym problemem jest również niewielka ilość rzeczy jaką można obecnie robić po osiągnięciu maksymalnego poziomu doświadczenia. Brakuje większej ilości lochów czy ciekawych potyczek, które utrzymałyby graczy w świecie Elder Scrolls Online na dłużej. Przypomina to nieco sytuację Star Wars The Old Republic . Wszyscy pamiętamy do czego to ostatecznie doprowadziło – przejście po roku na model free-to-play. Czy taki los spotka recenzowany tytuł? Za wcześnie, aby wyrokować, choć nie jest to jednak wykluczone.

The Elder Scrolls Online port

Grać czy nie grać?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo właściwie nie wiadomo do kogo ten tytuł jest kierowany. Jeśli potraktować ją jako przygodę dla jednego gracza to zdecydowanie lepiej zainteresować się Skyrimem z modami, który w tym trybie zabawy będzie dużo bardziej interesujący. Z drugiej strony podchodząc do Elder Scrolls Online jako MMORPG trudno oprzeć się wrażeniu, że… przepłacamy. Na tle innych gier tego gatunku, które bardzo często są udostępniane w modelu F2P, dzieło Bethesdy nie wyróżnia się niczym szczególnym. Nie zrozumcie mnie źle, Elder Srcolls Online to przyzwoite MMORPG, ale nic więcej. Mając na uwadze szumne zapowiedzi jak i budżet produkcji trudno tutaj czymś się zachwycać. Ja czuję się rozczarowany i po cichu odliczam już dni do innej głośnej premiery MMO.

Moja ocena:
Grafika:
zadowalający plus
Dźwięk:
zadowalający
Grywalność:
zadowalający
Ogólna ocena: 
 

Maciej PiotrowskiOkiem starego zgREDa Barona
Maciej Piotrowski

W przeciwieństwie do Macieja mnie zapowiedzi nowej, tym razem sieciowej odsłony Elder Scrolls zupełnie nie emocjonowały. Być może dlatego, że od Skyrim odbiłem się po kilku godzinach gry i mimo składanych sobie obietnic do tej pory nie udało mi się powrócić do tego tytułu. A jednak gdy na rynku zadebiutowało Elder Scrolls Online nie odmówiłem sobie jej wypróbowania i…..wsiąkłem na dobre. Nagle coś co wydawało się redakcyjnym obowiązkiem stało się małą obsesją. Do świata gry powracałem dosłownie w każdej wolnej chwili dopakowując swoją postać, tworząc jej nowe bronie i bijąc moby na potęgę. Nie powiem, frajdy miałem przy tym całkiem sporo. Kłopot w tym, że przez większość czasu grałem niemal w pojedynkę. Co prawda nikt nie poganiał, a misje robiły się same to jednak byłbym ślepy nie widząc w tym większego problemu. Elder Scrolls Online ewidentnie brakuje jakieś iskry bożej, która skłaniałaby graczy do zabawy zespołowej. No ale skoro sama rozgrywka nie daje powodów by wiązać się w grupy to czemu tu się dziwić. Dajmy na to taką sytuacje – otrzymujemy zadanie ubicia jakiegoś potężniejszego przeciwnika. Docieramy na miejsce, a tu gromadka graczy stoi i czeka na pojawienie naszego celu. Dwie sekundy później wróg leży martwy, a my mamy zaliczone zadanie nie oddawszy nawet jednego strzału. Ot wystarczy być blisko tłukących się graczy. Czy tak to powinno wyglądać? Chyba nie. Mimo wszystko jednak Elder Scrolls Online potrafi dostarczyć sporo satysfakcji, czy to dzięki nieliniowym misjom, czy świetnemu systemowi rozwoju postaci, czy też wprost znakomitej atmosferze jaka sączy się z ekranu monitora. Liczę, że twórcy poprawią liczne błędy i wymyślą jeszcze coś co uatrakcyjni rozgrywkę. A jeśli między czasie gra przejdzie we Free2Play – trudno. Pewnie dalej będę grał, od czasu do czasu. Moja ocena: 3,75/5

marketplace

Komentarze

32
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    A ja wiedziałem od początku, że tak będzie. Dobre RPG zawsze będzie w singlu, albo przynajmniej w co-opie, a nie pełnoprawną sieciówką. Przynajmniej na razie.
    W 2015 czeka nas prawdziwe RPG jakim jest Wiedźmin 3 ;>
    Zaloguj się
    23
  • avatar
    Jak tylko się dowiedziałem, że to będzie MMO, wiedziałem, że ta gra będzie syfem.
  • avatar
    A mi się podoba
  • avatar
    Przykre, że większość dzisiejszych gier, choćby nie wiem jak cudowne były teasery, trailery czy gameplaye przed premierą, to zwykłe badziewne gówno.
  • avatar
    Myślę że to będzie jak w star wars czyli dojdzie do wzniesienia abonamentu i przejście na system F2P
  • avatar
    Ciekawi mnie ile jeszcze wytrzyma na abonie, ja tam daje jeszcze miesiąc.
    Lepiej bd w wildstara pograc, bo chociaż tam twórcy wiedzą na czym MMO polega.
  • avatar
    Dla mnie jedyny tej plus gry to kustomizacja postaci i piersi w kobiecej kustomizacji i to mnie w tej grze urzekło a reszta to sam syf po raz kolejny sie przejechałem na kolejnej wypromowanej grze.

    Szczerze lepiej odpalic sobie Morrowinda bo jest o wiele wiele lepszy pomimo swojego wieku.
  • avatar
    MINUSY:
    "Elder Scrolls; brak domu aukcyjnego" , a jak dodali dom aukcyjny do DIABLO to płakaliście w niebo głosy.
    Zaloguj się
  • avatar
    "walka częściej irytuje niż sprawia przyjemność, nasze decyzje mają niewielki wpływ na główną fabułę, po pewnym czasie zadania robią się denerwująco powtarzalne, brak spójnej wizji – ani to zwykłe MMORPG, ani kolejna części z serii Elder Scrolls;"

    W sumie właśnie to jest cała esencja gier MMO.

    Dlatego trzymam się od nich z daleka.
  • avatar
    Ciekawi mnie ile jeszcze wytrzyma na abonie, ja tam daje jeszcze miesiąc.
    Lepiej bd w wildstara pograc, bo chociaż tam twórcy wiedzą na czym MMO polega.
  • avatar
    Lubię pograć w MMO, ale jeszcze nie spotkałem takiej co by wciągnęła na maksa, zawsze po jakimś czasie wprowadzane mikropłatności powoli zabijają grę, gdyż w znaczy sposób premiują tych co płacą i z czasem te różnice stają się niestety co raz większe.

    A może ktoś poleci taką grę ?
    Zaloguj się
  • avatar
    ja czekalem na nastepna doline tak w dol od Skyrim z coop max dwie osoby ... albo coop patch do Skyrim ,
  • avatar
    kraine czy jakos tak...
  • avatar
    Mnie osobiście poza GW2 żadne inne MMO nie wciągnęło na dobre
    Zaloguj się
  • avatar
    Autor nie napisał o najważniejszym. Sam nie grałem w gre (sprobowałem bety grało mi się jak w skyrima - którego też nie lubie) znajomy mowił że kupił gre gdzie był wliczony miesięczny abonament już go nie przedłuży. Chodzi o to że chwile po release gry był pewien bug pozwalający na kopiowanie itemów. Robił to praktycznie każdy. Wszyscy dorobili się niesamowitych ilości pieniedzy, błąd naprawiony, ale developer nie wie jak sie zabrac za graczy, którzy to robili. Zbanować większość graczy? Kiepska gra od razu by padła bo już nikt by prawie nie został. Zrobić wipe? A co z ludźmi, którzy nie kopiowali?
    Zaloguj się
  • avatar
    Wy nie wiecie jednego MMO sa nie dla graczy a dla ludzi co nie maja przyjaciol i perspektyw na jutro ...
  • avatar
    Autor zapomniał, albo nie wiedział o najważniejszym dla mnie problemie. Mianowicie serwery europejskie zlokalizowane są w USA co powoduje, że nie ma co liczyć na lagi poniżej 160ms, często występują spiki po 500ms a czasami komunikacja zamiera na kilka sekund. Myślałem, że pogram chociaż dwa miesiące ale tego problemu nie umiem zignorować i nie przedłużyłem subskrypcji.Co prawda developer obiecuje, że w pewnym momencie serwery trafią na nasz kontynent ale znając życie, po nieuniknionej moim zdaniem migracji graczy do innych gier i zmniejszających się zyskach Zenimax zdecyduje, że takie rozwiązanie im się nie opłaca. Ci, którzy nie zrezygnują z gry przez ten czas będą grali dalej a na powrót części, która zrezygnowała raczej nie będzie co liczyć.
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja wypróbuje ESO tylko jeśli przejdzie na F2P. Nie ciągnie mnie do tego, by płacić tyle za tak niedopracowaną grę.
  • avatar
    fajnie ze spróbowali walczyc z innymi mmo...no coz ze skutkiem mizernym