Gry

Turok (PC) - powrót po latach

z dnia 2009-09-24

Turok - starszym graczom znany tytuł, młodszym niekoniecznie. Gra powróciła po latach w nowej odsłonie i w nowej oprawie - czy powrót ten jest godny uwagi? – Postaram się wam opowiedzieć w poniższym tekście.

Wstęp.

Pierwsza odsłona Turoka pojawiła się 1998 roku i opatrzona była podtytułem Dinosaur Hunter.
Ten podtytuł dość jasno precyzował obraz gry, w której wcielaliśmy się w Indianina ze szczepu Kiowa, legendarnego obrońc Ziemi. W pierwszej części przygód broniliśmy planety przed inwazją obcych i atakami zmutowanych dinozaurów. Sama postać bohatera nie jest tworem autorów gry – czerpie bowiem swe źródła z serii komiksów o Turoku.
W dzisiejszych czasach fabuła tak banalna, że aż zabawna.  Nie ona  jednak 11 lat temu stanowiła o sile przebicia gry. Stanowił o nie fakt, iż gra była jedną z niewielu wówczas korzystających ze sprzętowej akceleracji  oferowanej wtedy przez karty 3Dfx Voodoo. Tu znów ukłon w stronę starszych wiekiem graczy, którzy - jak ja - te karty i ich możliwości pamiętają i wspominają z rozrzewnieniem.


Rok po wydaniu Turoka pojawiła się druga odsłona gry. Tym razem z podtytułem Seeds of Evil.
Wraca w niej temat dinozaurów i bezpośrednio kontynuowana jest fabuła pierwszej części.
Jak wcześniej tak i tym razem bez akceleratora 3Dfx można było o grze myśleć. Wymagania gry - jak to zwykle bywa - urosły ale w zamian ewoluowała ona w dobrym kierunku. Rozwinięto fabułę, arsenał, pojawił się tryb multiplayer.


Ostatnie tchnienie  gra wydała w 2003 roku -  pojawił się Turok: Evolution i ten tytuł jest niewielu graczom znany. Przeszedł bardzo cichutko, niemal niezauważony. Czy to za sprawą konkurencji, czy jakości samej gry nie potrafię ocenić. Nie miałem kontaktu z tą odsłoną serii.
Evolution jest prequelem serii i z informacji znalezionych w sieci wiem, że został odchudzony z dinozaurów, a walka poszła w kierunku człekokształtnych przeciwników ;). Ta część  zawitała również na konsole PlayStation2 oraz Xbox.


Po latach Turok powrócił. Przeszedł rewolucję zarówno wizualną idąc z duchem czasu, jak i w sferze grywalności. W jakim stylu powrócił? Zagrajmy....

Reinkarnacja?

Na początek przybliżmy nieco fabułę nowej odsłony Turoka. Pierwsze co warto zauważyć to nasz bohater - odszedł w niepamięć znany nam , z poprzednich części gry, Indianin (Dokąd go zabrano tego nie wie nikt). Zmienił się również przedział czasowy w jakim się znajdujemy - kiedyś byliśmy w nieokreślonej prehistorii teraz, dla odmiany, jesteśmy w równie nieokreślonej, ale za to… przyszłości. Nasz bohater, który ze swym poprzednikiem tożsamy jest tylko z "nazwiska" to Joseph Turok -  żołnierz elitarnego oddziału komandosów w trakcie misji wyeliminowania groźnego przestępcy (Rolanda Kane'a). Misja oczywiście niezbyt się wiedzie, a pościg za Kane`em wiedzie bohatera, a więc i nas, na nieznaną planetę, na której naukowcy prowadzą badania genetyczne.
W pościgu statek naszego herosa zostaje zestrzelony i oczywiście wychodzimy z kraksy bez szwanku lądując na zupełnie nieznanym nam globie zamieszkałym przez.... dinozaury. Otóż to, nie byłoby Turoka bez dinozaurów. Zostały więc one wplecione w grę jako element owych badań genetycznych na tajemniczej planecie.
Jako, że jesteśmy żołnierzem elitarnym to i naszej misji nie zamierzamy porzucić - ruszamy w pościg za Rolandem Kane’em. Tym samym trafiając w centrum walki i wir wydarzeń.
 
Grafika.

Pierwsze o czym wspomnieć należy to silnik - Unreal Engine 3. Znany jest on doskonale doskonale graczom, a możliwości jakie oferuje już na wstępie zapowiadają, że oprawa wizualna będzie trzymać poziom.
Gramy na X2 7750 2.7GHz, 2GB DDR2 800MHz, Gainward 9600GT 512MB, Vista Ultimate SP2.
Silnik autorstwa Epic Megagames nie zawiódł. Gra prezentuje się naprawdę przyjemnie i jest czym cieszyć oko.

Optymalizacja również jest na bardzo dobrym poziomie, w czym częściowy udział ma zapewne fakt, że gra jest portowana z wersji konsolowej. Pewnie więc – przynajmniej częściowo - zachowana została optymalizacja i jakość grafiki  w niej dostępna.
Przy 1280x1024 i maksymalnych ustawieniach mój przeciętny jak na dziś sprzęt spokojnie radził sobie - osiągając powyżej 60fps - i grało się bardzo przyjemnie.
Kolejna sprawa to otwarte przestrzenie. Momentami jest naprawdę co podziwiać i - co warto zauważyć - nawet wyjście w szersze pole nie odbija się na wydajności. Nadal mamy wysoki framerate.


Cieszy oko bujność roślinności, efekty oświetlenia w dżungli, cienie i choć nie jest to efekt klasy Crysis, to szczerze mogę powiedzieć, że nie ma się do czego przyczepić.
 


Kolejny aspekt, dla oka, to modele postaci i przeciwników. One również trzymają fason. Żołnierze wroga (z którymi przyjdzie nam się zmierzyć), dinozaury, nasi kompani podczas misji wyglądają naprawdę porządnie.
Na szczególne słowa uznania zasługują nasi gadzi wrogowie bo modele dinozaurów są bardzo dobrze zrealizowane. Początkowe starcia z pomniejszymi jaszczurami nie oddają tego tak efektownie, ale już walka z Tyranozaurem naprawdę robi wrażenie i widać, że panowie z Propaganda Games przyłożyli się do wizytówki serii, która są „gady kopalne”.

Dźwięk.

Czym by było granie bez dobrej oprawy audio? Do odsłuchu mam Logitech Z-5500 podłączone światłowodem do karty dźwiękowej, a w nocnych rozgrywkach Sennheiser HD215.
Pierwsze co posiadacze zestawu 5.1 zrobią, to - w opcjach gry - ustawią sobie tryb surround - i wierzcie mi - w Turoku naprawdę warto. Gra brzmi po prostu świetnie. Na pochwałę zasługuje muzyka - ode mnie szczególnie za to, że nie jest po prostu… upierdliwa, jak to często bywa, w grach i nie byłem zmuszony sięgać do opcji i ściszać jej na rzecz lepszej jakości odsłuchu efektów.
Muzyka gra sobie niemal cały czas, rozkręca się w trakcie większej rozróby, ale przez całą grę po prostu nie przeszkadza (co ja sobie osobiście bardzo chwalę).
Druga pochwała dla panów od Audio za efekty przestrzenne w starciach z dinozaurami. Momentami naprawdę człowiek ma ochotę aż się rozejrzeć po pokoju. Większość jaszczurów jest bardzo ruchliwa i żwawa co oddają i potęgują jeszcze efekty audio i genialnie zrealizowana przestrzenność dźwięku. - Po kilku godzinach gry można na słuch zacząć lokalizować gdzie gady są. Słychać precyzyjnie ich wrzaski, stąpanie po ziemi jeśli któryś większy jest w pobliżu. Dźwiękowcy z Propaganda Games zasłużyli na solidną porcję pochwał.


Zagrajmy więc.

Jak się gra w Turoka? Gra się tak jak sam tego chcesz. Jeśli jesteś fanem dynamicznych FPP i siania totalnej rozwałki to weźmiesz dwa karabiny maszynowe w łapki i ruszysz żwawo przed siebie - z tą żwawością to oczywiście wiedz, że nie będzie tak łatwo bo szybko możesz znaleźć się w poprzednim checkpoincie, a to dlatego, że gra do łatwych nie należy.
Jeśli natomiast jesteś zwolennikiem taktycznego i skrytego podejścia to… proszę bardzo - nóż w łapki, na kucki i cichcem podchodząc każdego przeciwnika będziesz spokojnie szedł przed siebie niezauważony. Dla graczy z zacięciem do skrytobójstwa jest w tym miejscu ważna informacja: nie zabrakło tej broni, która była jedną z najlepszych w poprzednich częściach serii – łuku (Długodystansowej i bezszelestnej „maszynki” do zabijania). Przeciętnego, wrogiego żołnierza załatwiamy jednym trafieniem z dość sporego dystansu i nikt nas nawet nie usłyszy ani tym bradziej dostrzeże. W dalszej rozgrywce możliwości łuku wzrosną wraz z dostępem do ciekawszych strzał jak np. wybuchowe.
O czym wspomnieć wypada w kwestii gameplay? Po pierwsze nie ma dla niektórych broni standardowych liczników amunicji. Dziwnie to brzmi i owszem np. dla karabinków maszynowych liczników ile masz jeszcze "pestek" w magazynkach nie uświadczysz - ich rolę zastępują migające na bokach broni lampki (Zielona, pomarańczowa i czerwona dobitnie oddają stan rzeczy). Ciekawostką jest również oburęczność Turoka. Nic wielkiego mieć dwie bronie, to już było w niejednej grze, ale tu mamy w pewnym sensie dowolność ich łączenia. W jednej ręce SMG, w drugiej granatnik . Każda broń kontrolowana oddzielnym przyciskiem myszy. Można, dzięki temu, naprawdę niezłe rozróby urządzać nawet w licznych grupach przeciwników. Nie dobierzemy do pary tylko ciężkiego sprzętu jak łuk czy RPG, a to z racji tego, że te bronie wymagają od Josepha obu rączek do operowania nią.
Fundamentem rozgrywki jest walka więc i kilka słów o umiejętnościach przeciwników wypada powiedzieć. Żołnierze i jednostki wroga głupimi nie są.  W konsekwencji możesz momentami być niemile zaskoczony goniąc kogoś, a nagle czując  na plecach serię otrzymaną z flanki - takie akcje przeciwnik urządzał nie raz. Wiedz, że nie będzie lekko i towarzystwo lubi się nawzajem wspierać.  Np. jeśli zaatakujesz z ciężkiego sprzętu dwuosobowy patrol, to możesz, za moment, spodziewać się kilku kolejnych gości. Czasem warto sięgnąć po nóż i „posprzątać” cicho.
Niestety, jak to czasem bywa i wpadki się zdarzały. Stojąc twarzą w twarz z wrogiem ten po prostu mnie nie widział do czasu, gdy poczuł trafienie prosto w głowę. Dopiero wtedy zorientował  się – niestety, dla niego, za późno - że ktoś przyszedł.
Po raz kolejny sięgamy tematu dinozaurów, bo ten jest jednym z ważniejszych w rozgrywce. Najistotniejsza rzecz, o której wspomnieć należy, to że są one przeciwnikiem neutralnym. Dla nich zarówno Ty jak i żołnierze przeciwnika jesteście „miesem armatnim”  i wiedz, że często, a  nawet bardzo często możesz to wykorzystać na swoją korzyść. Widząc T-Rexa dziesiątkującego oddział wroga po prostu… poczekaj. Zamiast ładować się w środek walki wykaż cierpliwość - dinozaur się naje tym samym załatwiając oddział, a Ty - po wszystkim – go ewentualnie dobijesz i pójdziesz sobie dalej.
 

Kolejna sprawa, którą warto mieć na uwadze zamyka się w przestrodze „nie zaczepiaj zwierzątek”. Czasem uda Ci się przejść obok niezauważonym, a tym samym w jednym kawałku. Otwierając ogień ściągasz na siebie ich uwagę i nawet jeżeli nie stajesz się obiadem, to i tak sam prosisz się o kłopoty.


Starcia z gadami niosą jeszcze jedną ciekawostkę. Zdarzają się sytuacje, że zostaniesz zaatakowany przez dinozaura i rozbrojony - w takich momentach zmienia się ujęcie kamery i pojawia się zręzcnościowy element wymagający od nas szybkiego wciskania naprzemiennie dwóch klawiszy żeby się uwolnić. Taki drobiazg rodem z konsoli dodaje grze trochę uroku i podnosi grywalność.

Podsumowując.

 Turok wrócił po latach i  odpowiadając, sobie oraz Wam na zadane na wstępie pytanie w jakim stylu ten powrót nastąpił odpowiadam, że w całkiem dobrym. Propaganda Games stworzyła grę przyzwoitą, ładną i przyjemną w rozgrywce.
Gra się ciesząc oko grafiką, która - wsparta Unreal Engine 3 - nie ma się czego wstydzić, cieszy się uszy słuchając ganiających nas dinozaurów oraz resztę zmysłów samym stylem i swobodą w prowadzeniu walki, jak również różnorodność sposobów eksterminacji wroga.
Podchodziłem wstępnie sceptycznie do tytułu Turok. Miałem  obawy, że zastanę odgrzewany tytuł i niszową, na poziomie zapchajdziury, produkcję.  Zostałem jednak pozytywnie  grą zaskoczony . Nie miały miejsca rewolucje w świecie gier, nie dostaliśmy powalającej gry, która wprowadza wielkie zmiany na rynku, a jedynie porządnie zrobiony tytuł wsparty na poprzednikach serii, który spełnia założenia jakie, moim zdaniem, mu postawiono - ma dać pograć i cieszyć, a nie być produkcją przełomową.
Czasem bardziej ceni się dobrze zrobiony produkt dający spokojnie pograć niż rewolucyjną grę, która doprowadza nas, np.  swoimi niedoróbkami , do furii - tu ze wskazaniem w Crysis czy GTAIV.  Co z tego, że przepiękne jeśli, na skopanych silnikach, to piękno zabija spadający na głowę framerate?
Turok daje pograć zamiast irytować i to jest w nim najważniejsze, grając można się naprawdę nieźle bawić nie tracąc przy tym nerwów.

Na koniec pamiętajcie cytując tekst z ekranu ładowania gry, że:
"Dinozaury jedzą mięso, Ty jesteś mięsem. Uciekaj!!"

Plusy:

+ Ładna dzięki Unreal Engine 3

+ Oprawa audio

+ Nieprzeszkadzająca muzyka

+ Łuk

+ Neutralność dinozaurów jako przeciwnika

+ swoboda w stylu prowadzenia walki

+ Zręcznościowe dodatki w walce

 

Minusy:

- Trochę skąpo w menu ustawień grafiki

- Wpadki sztucznej inteligencji

- Do najdłuższych nie należy

marketplace

Komentarze

8
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Masz piąteczkę ;) Tylko następny razem daj jakieś wykresiki z różnych ustawień graficznych.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dlaczego 29 września pojawiłą się recka z 25 i od razu jest niżej na liście? trochę to nie fair :)
  • avatar
    Co do samej recenzji jest 5 ;) Ładne sytuacyjnie screeny, ciekawy opis :) Ja bym tu tylko wyjustował tekst ;)
  • avatar
    Za ocenki oczywiście dziękuję :).
  • avatar
    Gra raczej wcale taka ładna nie jest...za to mnie wciągnęła jak bagno :) za recke 5 na zachęte :D
  • avatar
    Mmm miło powspominać ;) Stary Turok powalał grafiką ale może warto by się zainteresować nowym choćby ze względu na klimat :)
  • avatar
    łezka się w oku kręci kiedy czyta się o swoich pierwszych grach FPP :-) Turok był jedną z moich późniejszych ale jednak - bardzo dobrą i będziemy pamiętać :-) 5.0 szczególnie za początek