
Spędziłem z nowym zegarkiem Huawei Watch Fit 5 kilkanaście dni. Wychodziłem z nim na spacery, zabierałem na treningi, ale też kontrolowałem z nim swój sen. Jak się sprawdziła ta konstrukcja?
W portfolio Huawei znajduje się szereg różnych zegarków - i w zasadzie każdy z modeli można przypisać konkretnemu użytkownikowi. Nie inaczej jest z serią Watch Fit, której najnowszego przedstawiciela miałem okazję przetestować.
Huawei Watch Fit 5 jest według mnie najbardziej uniwersalną konstrukcją z całej oferty tego producenta. Nie jest skierowana dla profesjonalistów - to po prostu zegarek, który ma spisywać się dobrze w większości aspektów, których potrzebujemy na co dzień. Oznacza to, że nowy Watch Fit 5 ma być dobrym asystentem do mierzenia kroków każdego dnia, ma też odnaleźć się na siłowni, w trakcie biegu, ale też przy okazji niedzielnego spaceru. Przy okazji ten sprzęt śmiało można wziąć do łóżka, aby monitorować sen.
Ładny, zwyczajny zegarek
Huawei Watch Fit 5 dociera w opakowaniu typowym dla tego producenta. Wewnątrz - poza samym zegarkiem - znalazła się magnetyczna ładowarka (oczywiście bez żadnych pinów - zegarek wystarczy położyć luźno i nie trzeba układać go w konkretnej pozycji).
Przejdźmy do najważniejszego, a więc samego zegarka. Producent oferuje pięć wersji kolorystycznych - do mnie dotarło połączenie srebrnej koperty i zielonego paska, które - będąc zupełnie szcerym - bardzo mi się podoba i uważam, że wygląda dobrze zarówno na męskiej, jak i kobiecej dłoni.
Huawei Watch Fit 5 to konstrukcja dość szczególna w świecie smartwatchy, bo z kwadratową kopertą. Producent wyposażył nową “piątkę” w ekran AMOLED o przekątnej 1,82” cala. Bez paska zegarek waży ok. 27 g i ma 9,5 mm grubości. Co ważne - koperta jest wykonana ze stopu aluminium klasy lotniczej, a ekran zabezpiecza szkło ceramiczne.
Na temat tego, czy ten zegarek jest ładny, nie ma co dywagować - wszak to kwestia gustu. Moim zdaniem jednak jest to naprawdę ładna konstrukcja, która zgrabnie leży na nadgarstku. Aluminiowa koperta robi wrażenie - szczególnie w świetle. Podoba mi się również niewielki grawer z oznaczeniem modelu na obracanej koronie (poza nią na obudowie jest też przycisk do nawigacji po interfejsie). Jedyne zastrzeżenie, które mam wobec tej konstrukcji w kontekście wyglądu, to brak symetrii ekranu. O ile ramki po bokach z obu stron są takie same, tak tego samego nie można powiedzieć o ramce na górze i dole ekranu. Różnica pomiędzy ich grubością jest naprawdę marginalna, ale perfekcjoniści powinni wiedzieć o tym fakcie. Poniekąd sam się za takiego uważam, jednak przez cały czas, kiedy nosiłem Watch Fit 5, nie zwracałem uwagi na tę różnicę, więc nie traktowałbym jej jako krytyczny problem.
Ekran świetny na co dzień
Pozostając w temacie wyświetlacza - 1,82-calowa matryca AMOLED w Huawei Watch Fit 5 osiąga rozdzielczość 480x408 px przy gęstości 347 ppi. Jasność tego panelu to maksymalnie 2500 nitów, a odświeża się on z częstotliwością 60 Hz. Nie brakuje też oczywiście trybu Always-On-Display, który skraca czas pracy na baterii do ok. 4 dni.
Jestem pod naprawdę dużym wrażeniem tego, jak ekran w zegarku Huawei Watch Fit 5 spisuje się na co dzień. Dobrze się złożyło, że podczas testów miałem okazję przekonać się, jak wyświetlacz radzi sobie w silnym słońcu i nie mam żadnych powodów do narzekań. Ekran jest bardzo jasny i czytelny, ma też świetny kontrast i nasycenie kolorów - aż zachęca do tego, aby wybierać kolorowe i żywe tarcze.
Jeśli zaś przy tarczach jesteśmy - i tutaj Huawei nie zawodzi, bo do wyboru jest całe mnóstwo różnych projektów. Jeśli zabraknie tych oferowanych przez Huawei, cały ogrom tarcz znajdziemy też w sklepie (zwykle pojedyncza tarcza kosztuje 2-3 zł).
Zachęca do aktywności
O tym, że Huawei Watch Fit 5 nie jest dla profesjonalistów, a po prostu dla osób, które chcą dobrego smartwatcha, wspominałem już wcześniej. Nie oznacza to jednak, że ta konstrukcja nie będzie zachęcać do aktywności fizycznej.
A jak dokładnie ma do tej aktywności zachęcać? Ano… pandą. A dokładnie rzecz ujmując - animowaną pandą, która odzywa się regularnie, kiedy wykryje, że siedzimy przed komputerem, leżymy przez TV albo po prostu - nic nie robimy. Na ekranie zegarka natychmiast pojawia się sympatyczne zwierzątko, które zachęca do szybkiego treningu. I uważam, że to naprawdę świetne rozwiązane, bo nie jest to zwykły komunikat pokroju “hej, rusz się”, tylko narzędzie, które realnie potrafi nieco rozruszać użytkownika.
Wspomniana panda jest bowiem animacją i pokazuje, jak dokładnie się ruszać - jakie ćwiczenia wykonać. Jest ich kilkadziesiąt i każde trwa poniżej minuty, a to oznacza, że jeśli tylko zasiedzimy się w pracy - spoglądając na pandę na zegarku zostaniemy poinstruowani o tym, jakie ćwiczenie wykonać, aby nieco się rozbudzić i rozruszać. Podoba mi się to i choć z początku myślałem, że będę te ćwiczenia anulował - szybko zauważyłem, że to naprawdę pomaga - szczególnie, że ćwiczenia są bardzo różnorodne.
Panda i minitreningi z nią w Huawei Watch Fit 5 to naprawdę świetne rozwiązanie, które realnie zachęca do ruchu i aktywności fizycznej - nawet jeśli są to krótkie, bo minutowe ćwiczenia rozruchowe
A co z pozostałymi aktywnościami - tymi bardziej angażującymi? Huawei Watch Fit 5 ma ponad 100 trybów treningowych - a więc każdy powinien wśród nich znaleźć coś dla siebie. Mnie udało się znaleźć np. frisbee, nie brakowało też padla - a więc baza jest naprawdę rozbudowana. Nie brakuje również sportów wodnych (m.in. żeglarstwa) - a to dzięki temu, że Watch Fit 5 jest wodoodporny do 5 ATM (IP6X).
Rowerzyści docenią, że nowy Huawei jest w stanie szacować moc podczas jazdy, kontrolować kadencję i włączać automatyczne pauzy na postojach. Biegacze z pewnością uznają, że fajnym dodatkiem jest możliwość śledzenia kontaktu stopy z podłożem i oscylacji pionowej, nie brakuje też wskazówek poprawy techniki. Sam biegam raczej reakreacyjnie i preferuję inne aktywności, które uznaję za mniej “nudne” (wybaczcie, biegacze) ale przyznaję, że jak na podstawowy zegarek serii Watch Fit 5 - ten sprzęt daje naprawdę dużo możliwości.
Oczywiście jak na nowoczesny zegarek przystało, Huawei Watch Fit 5 wykrywa upadki. Ma też precyzyjny GPS Huawei Sunflower.
Uważam, że nowy zegarek od Huawei naprawdę dobrze radzi sobie podczas treningów. Ma dużą bazę aktywności, pokazuje wiele cennych informacji, jest wygodny w obsłudze podczas biegu lub innej dynamicznej aktywności - nie mam powodów do tego, aby cokolwiek w tej kwestii mieć do zarzucenia. Dla osób, które trenują rekreacyjnie (raz-dwa na tydzień) lub nieco częściej (kilka jednostek treningowych w tygodniu), to naprawdę wystarczajaco skuteczne narzędzie.
Nie tylko trening. Ważna jest również regeneracja
A jeśli regeneracja - to i sen. I tutaj Huawei Watch Fit 5 ma sporo do powiedzenia, bo już na samym opakowaniu tego zegarka widnieje napis wskazujący, że producentowi bardzo zależy na tym, aby użytkownik tego sprzętu mógł cieszyć się dobrym śledzeniem snu. Ma w tym pomóc system TruSleep. Analizuje on każdą z faz snu - głęboką, płytką, REM - a do tego kontroluje oddech i tętno w nocy. Po przespanej nocy zegarek podsumowuje sen w punktach (w skali do 100) i dzieli się rekomendacjami, jak poprawić jakość snu.
Jak ten system spisuje się w praktyce? Przede wszystkim jest bardzo przejrzysty. Podoba mi się, że dane na temat snu (i nie tylko, bo to dotyczy w zasadzie całej aplikacji) są przedstawiane bardzo czytelnie, użytkownik nie jest przytłaczany ilością zbędnych ikon i sekcji. Ocena snu w aplikacji pokrywała się też mniej-więcej z tym, jak sam się czułem. Kiedy zegarek mówił mi, że miałem dobry sen - rzeczywiście czułem się o poranku lepiej niż wtedy, kiedy sugerował mi bardziej zadbać o to, ile śpię.
W kontekście dbania o dobre samopoczucie - Huawei Watch Fit 5 pozwala też oczywiście analizować zdrowie w kontekście m.in. kondycji i stresu, a kobiety mogą monitorować swój cykl miesięczkowy (jest funkcja predykcji owulacji i dni płodnych - mierzone na podstawie m.in. temperatury ciała). Co ważne jednak - podstawowy Watch Fit 5 nie ma czujnika EKG, więc jeśli komuś na tym zależy - musi dopłacić do wersji Pro.
Nie trzeba go ładować codziennie
Huawei Watch Fit 5 na pełnej baterii może pracować nawet do 10 dni - ale mowa tutaj o sytuacji, w której zegarek służy raczej głównie do tego, aby odczytywać z niego powiadomienia i sprawdzać godzinę. Przy typowym użytkowaniu, kiedy raz na jakiś czas wyjdziemy na trening - ten czas oczywiście spada. Przy moich aktywnościach fizycznych (przynajmniej jedna jednostka treningowa dziennie) Huawei Watch Fit 5 wytrzymywał bez ładowania ok. 5 dni. Tę liczbę można oczywiście skrócić, włączając tryb Always-On-Display.
Wspomniany czas pracy jest według mnie jak najbardziej akceptowalny, choć będąc zupełnie szczerym - sam jestem w stanie zaakceptować zegarki, które trzeba ładować raz na 2 dni, bo i tak każdego dnia znajdę chwilę, aby zdjąć smartwatch z nadgarstka i położyć na ładowarce. Jeśli o ładowanie zaś chodzi - Watch Fit 5 ładuje się do pełna w niewiele ponad godzinę.
Huawei Watch Fit 5 jest po prostu wygodny
Nowy smartwatch od Huawei jest według mnie prostu wygodny na co dzień. Ma wszystko to, czego można oczekiwać od tego typu sprzętu - i wszystko co oferuje, robi dobrze. Oczywiście Watch Fit 5 można bez trudu połączyć z iPhone - działa to bardzo sprawnie, powiadomienia działają bez zarzutu, a więc i tutaj nie ma powodów do jakiegokolwiek przyczepienia się. Oprócz iOS, Huawei Watch Fit 5 komunikuje się też z telefonami pracującymi pod kontrolą Androida 8.0 i nowszych.
Huawei Watch Fit 5 obsługuje płatności zbliżeniowe Curve Pay. To kolejny element, który potwierdza, iż jest to sprzęt uniwersalny, który spisze się na co dzień
Pozostając w temacie wygody - zatrzymam się na chwilę przy aplikacji Huawei Zdrowie. To centrum zarządzania zegarkiem, które potrzebujemy do każdego smartwatch tego producenta - i omawiałem je szerzej przy okazji testu Huawei Watch GT Runner 2. Aplikacja od tego czasu nie zmieniła się - wciąż według mnie jest intuicyjna w obsłudze i przemyślana. Dla osób, które nie miały wcześniej do czynienia z tym oprogramowaniem - nie powinno ono stanowić wyzwania. Każde ustawienie jest dobrze opisane, bez trudu można też dotrzeć do danych związanych ze śledzeniem snu lub aktywności fizycznej. Każda z tych zakładek jest jak najbardziej czytelna.
Podsumowanie. Czy warto kupić Huawei Watch Fit 5? Opinia
Producent wycenia Watch Fit 5 na 799 zł - w tej cenie otrzymujemy zegarek, który ma w zasadzie wszystko, czego można oczekiwać od uniwersalnego sprzętu tego typu. Ten nowy Huawei sprawdzi się dobrze do codziennych aktywności - liczenia kroków, śledzenia powiadomień, spisze się także również podczas nieco bardziej wymagających treningów, ale też będzie dobrym asystentem do śledzenia snu i różnych parametrów zdrowotnych.
Wszystko to składa się w spójną całość i maluje obraz po prostu dobrego zegarka na codzień - dla każdego, a nie osób trenujących wyczynowo lub mających bardzo precyzyjne wymagania. To zegarek, po który śmiało można sięgnąć, szukając dobrego, rozsądnie wycenionego i dobrej jakości smartwatcha.
Plusy:
- dobra jakość wykonania
- rozsądnie wyceniony
- stosunek ceny do jakości
- zadowalający czas pracy na baterii
- czytelny i jasny wyświetlacz
- wiele aktywności do wyboru
- sporo pomiarów zdrowotnych
Minusy:
- ramki na dole i górze ekranu mają inną grubość
- kwadratowa koperta - to wzornictwo, które nie każdemu musi się podobać
- brak EKG
Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Huawei. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wyglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)




Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!