Gry

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2

opublikowano przez Czarny Iwan w dniu 2011-09-09

Jeśli gra zajmowała nieprzyzwoicie dużo miejsca, to mamy na myśli trzy dyskietki 1.44 MB. Za czym jeszcze tęsknimy? Zobacz część drugą gier z młodzieńczych lat.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 1

Ponieważ temat gier sprzed lat wzruszył niejednego z czytelników, oto kolejna porcja tytułów, które pojawiły się na świecie w latach 90. ubiegłego wieku. :-)

Tym razem zestawienie opiera się na waszych komentarzach, w których przypominaliście inne kultowe, a niekiedy po prostu najbardziej pamiętne produkcje. Siłą rzeczy niektóre z nich zostały wydane najpierw na Amigę lub inną platformę, a dopiero później trafiały na "blaszaki". Oczywiście te kilkanaście gier i tak nie wyczerpuje puli gorących produkcji z tamtych lat, bo było ich o wiele, wiele więcej. I jeszcze jedno moje małe spostrzeżenie. Przygotowując poniższe zestawienie miałem wrażenie, że ówczesne gierki dawały jakoś więcej frajdy a mniej napięcia. Nie uważacie? Czekamy na wasze opinie.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 2

Producent: Blizzard Entertainment
Rok wydania:  1994

Pierwsza część Warcrafta ograniczała się jeszcze do świata Azeroth i konfliktu pomiędzy orkami i ludźmi, co podkreślono w podtytule. Czasy wojen Hordy z Sojuszem miały nadejść dopiero za sprawą słynnego Warcrafta II: Tides of Darkness, jednak ta historyczna produkcja z 1994 była pierwsza.

Początkowo Warcraft nie miał lekko, bo trzeba przypomnieć, że wówczas w gatunku RTS pierwsze skrzypce grała Dune II, ale tytuł Blizzarda błyskawicznie zauroczył graczy pseudośredniowiecznymi klimatami i np. możliwością wytoczenia na pola bitew ciężkich katapult, grupowaniem jednostek, itd. Kto pamięta, że gra hulała na procku 386 taktowanym zegarem 20 MHz i czterech megabajtach RAM?  I jeszcze ciekawostka: od 2006 roku pojawiają się pogłoski o filmie pełnometrażowym na miarę Władcy Pierścieni, którego reżyserem miałby zostać Sam Raimi (m.in. Spider-Man oraz kultowy Army od Darkness). Aktualnie projekt jest "in development”, co w praktyce oznacza, że jeszcze wszystko może się zdarzyć. Wszystko albo nic.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 3

Producent: New World Computing
Rok wydania: 1995

Fantastyczna kraina Enroth pojawiła się w 1995 roku, ale warto przypomnieć, że ta turowa bajkowa strategia opierała się na innej grze, pt. King’s Bounty - wydanej przez studio pana Jona Van Caneghema w 1990 roku. To właśnie głównie jemu zawdzięczamy serię HoM&M.

Firma Caneghema, czyli New World Computing, powstała jeszcze w zamierzchłym 1984 roku i jak niektórzy zapewne pamiętają, ostatecznie upadła (wraz z 3DO) w 2003 roku, po premierze czwartej gry z serii. Od tego czasu datuje się również francuska dominacja na polu serii HoM&M. Chodzi oczywiście o wykup praw do gry przez Ubisoft. Z weselszych informacji trzeba wspomnieć o tym, że premiera Heroes VI przewidziana jest już na 13 października. Czy pobije pierwszą część gry?  Wątpię! ;-)

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 4

Producent: Delphine Software
Rok wydania: 1991

Hi, nice alien - thanks for rescuing me! - kto pamięta tę kwestię? Wielki przebój Delphine Software odróżniał się od innych platformówek z początku lat 90. bogatą fabułą i koniecznością uruchomienia szarych zwojów, co było równie zaskakujące jak nagła śmieć Lestera Knighta Chaykina przedstawiona w animacji, którą oglądałem zdecydowanie zbyt często. 

Przypomnijmy, że gra została zbudowana właściwie przez jednego człowieka, Erica Chahi, który później zasłynął jeszcze inną grą, pt. Heart of Darkness. Warto wiedzieć, że 15 lat po premierze Another World, dokładnie w roku 2006, pojawiała się wersja 15-Anniversary Edition z ulepszoną grafiką i muzyką, działająca m.in. pod Windows XP. Bezpośrednia kontynuacja Another World miała miejsce tylko na platformie Sega CD, jeszcze w roku 1994. Na PC trafiła jeszcze rok później (1995), jako Fade to Black, już trójwymiarze. I jeszcze jedno. Kto pamięta, że ta rozbudowana, świetna gra, mieściła się na jednej dyskietce? (w wersji na PC). Szok. 
 

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 5

Producent: Revolution Software
Rok produkcji: 1996

Pierwsza część pamiętnej serii i sztandarowy przedstawiciel gier przygodowych point-and-click z brytyjskiego studia Revolution Software powstał jeszcze w tłustych latach przygotówek. Ręcznie rysowana, dwuwymiarowa gra opowiadała historię amerykańskiego studenta, Georgea Stobbarta, który podczas zwiedzania Paryża stał się świadkiem zamachu bombowego (niezwykle aktualne, nie uważacie?).

Koniec końców Stobbart podejmuje się śledztwa w sprawie zamachu i niczym wytrawny pies tropiący rusza po świeżym śladzie zamachowca przez Irlandię, Syrię, Hiszpanię, aby rozwikłać tajemnicę sprzed wieków i poznać sekrety Zakonu Templariuszy. Warto dodać, że czwarta część cyklu, która w Polsce pojawiła się w 2007 roku, została bardzo pięknie zlokalizowana, a głosów głównym bohaterom użyczyli Borys Szyc i Magdalena Cielecka (jako Anna Maria). I jeszcze słówko o innej produkcji Revolution. Pierwsza gierka Brytyjczyków powstała w 1992 i była to oczywiście przygodówka.  Ktoś jeszcze pamięta Powab Kusicielki, czyli Lure of the Temptress, historię młodego rycerza Diermota? To była niezła, ale później zupełnie zapomniana gra. 
 

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 6

Producent: Coktel Vision
Rok produkcji: 1991

Kolejna seria przygodówek, która rozwalała graczy absurdalnym humorem i kompletnie zaskakującymi pomysłami jak np. naparzanie kiełbasą po łbach goblinów. Trzy literki „i” w tytule nawiązują do trzech głównych bohaterów, z których każdy ma odmienne umiejętności. Mimo że gierki były dedykowane dzieciaczkom poniżej dziesiątego roku życia, seria zyskała rzesze zwolenników, którzy dawno pożegnali się z przedszkolem i podstawówką.  Ostatnia, czwarta część cyklu pojawiała się stosunkowo niedawno, w 2009 roku, i jest efektem pracy francuskiego studia Societe Pollene, którym dowodzi Pierre Gilhodes, znany m.in. z innej niezłej przygodówki – The Bizarre Adventures of Woodruff and the Schnibble (jeszcze w ramach studia Coktel Vision).

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 7

Producent: id Software
Rok wydania: 1993

W 1993 roku Id Software po raz drugi odniosło spektakularny sukces wydając tytuł, który pobił ich pierwszy hit, tj. Wolfensteina 3D (oraz mniej znanego Commandera Keena). W przeciwieństwie do Wolfensteina, w Doomie można była poruszać się w górę i dół. Giera miała też rewolucyjną opcję rozgrywki dla wielu zapaleńców, czyli standardowy dziś, a wówczas kosmicznie nowatorski – deathmatch.

Łza kręci się w oku, kiedy człowiek przypomni sobie piłę łańcuchową albo miotacz plazmy BFG 9000… W 2004 roku powstał Doom dla osób odciętych od prądu, czyli gra planszowa. Rozwój techniki przyniósł też wersję na iPhone'a (oficjalna gra została wydana w 2009 r.). Warto jeszcze wspomnieć o filmowej wersji „Zagłady”, która trafiła do kin w 2005 roku. Obraz kinowy był ciekawy m.in. ze względu na nietypowe motywy FPS. Film został wyreżyserowany przez urodzonego w Łodzi Andrzeja Bartkowiaka, który popełnił również kiepski film pt. Street Fighter: Legenda Chun-Li. Ale to już inna bajka.

PS Od niedawna Doom jest oficjalnie dostępny w Niemczech. Nasi sąsiedzi musieli czekać na niego tylko 17 lat.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 8

Producent: X Land
Rok wydania: 1992

Jacek obudził się, podniósł głowę spoczywającą na stole, przetarł oczy i spojrzał na zegarek. Było sporo po północy i nie zdziwił się, że pozostał zupełnie sam – tak zaczyna się całkiem rozbudowana historia Jacka, którzy w starożytnej grze panów Pelca i Miąsika, postanawia wykończyć, w akcie zemsty za ukatrupienie rodziny, wszystkich obcych.

Electro Body była jedną z nielicznych polskich gier, która odniosła w połowie lat 90. ubiegłego wieku międzynarodowy sukces. Współautor gry, Maciej Miąsik, zgodził się zdradzić kilka faktów związanych z kultową platformówką. Electro Body powstawało 9 miesięcy, a podobieństwo Jacka do Robocopa wynikało raczej z chęci uniknięcia prac nad wyglądem twarzy, bo panowie nie byli szczególnie uzdolnieni graficznie. ;-) Łatwiej było też ogarnąć animacje, bo wystarczyło zająć się nogami, górna połowa cała bohatera pozostawała taka sama. W USA Electro Body pojawiła się pod innym tytułem, tj. Electro Man. Dlaczego nie ujrzeliśmy Electro Body 2? Jeszcze w 1994 wydawało się to realne. Pan Miąsik nie wyklucza jednak współpracy z poważnym inwestorem. No to kto wyłoży gotówkę? 
 

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 9

Producent: Team17
Rok wydania: 1993

Rewelacyjna gierka wybita przez angielską ekipę Team17. Chłopaki mają na swoim koncie takie utytułowane serie jak Worms czy Alien Breed. Superfrog powstał właściwie na Amigę, ale po konwersji trafił również na PC. Co ciekawe, ten uroczy, bajecznie kolorowy platformer nadal ma wielu wiernych fanów. Przypomnijmy jeszcze, że tytułowa żaba jest super, bo może rozpędzić się do II prędkości kosmicznej, potrafi wysoko skakać i ma odlotową pelerynkę a la Batman (służy jej do opóźniania upadku). Najfajniejsza była jednak destructo-spud, czyli zielona kulka z oczami. Ta psychodeliczna broń była niezastąpiona podczas peregrynacji przez 24 poziomy gry.

Kto nie widział Straszliwego Zamczyska albo Lodowych Gór, powinien się wstydzić.  I jeszcze jedno: po ukończeniu każdego etapu można było skorzystać z opcji gambler (gracza). Po kliknięciu w ikonę trafiało się do żabiego kasyna, gdzie na hazardzistów czekał jednoręki banda.
 

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 10

Producent: DMA Design
Rok wydania: 1991

Kolejna kultowa gierka, której bohaterami są zielonowłose stworki o samobójczych skłonnościach. Zadaniem gracza było takie pokierowanie maleństwami, aby nie zrobiły sobie krzywdy i wydostały z matni. Panowie z DMA Design obecnie lepiej znani są jako Rockstar North. Muszę jeszcze dodać, ze pod starym szyldem popełnili jedną z moich ulubionych gier, tj. Walkera (był to krwisty mech shooter).

Jeśli chodzi o Lemmingi, pierwsza gra z ośmioczęściowej serii (nie licząc wersji na PSP) zawierała 125 plansz i 4 poziomy. Przypomnijmy jeszcze, że w tej niezapomnianej grze, której niedawno stuknęło 20 lat, nie było opcji zapisu podczas akcji ratunkowej, co przyjemnie utrudniało zabawę. Warto też wiedzieć, że muzykę do całej serii stworzył Tim Wright, adaptując klasyczne utwory na swojej domowej, wysłużonej Amidze 500. W Lemmingach można było posłuchać m.in. zmodyfikowanej wersji marsza żałobnego Chopina czy Jeziora łabędziego Czajkowskiego. Mówiąc krótko, była to gra dla melomanów. 

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 11

Producent: Anco
Rok wydania: 1990

Właściwie powinienem przypomnieć pierwsze Kick Off autorstwa Dino Dini. Gra pojawiła się w 1989 roku i spotkała z pozytywnym odzewem graczy, podobnie jak wydany rok później Player Manager, będący kombinacją managera piłkarskiego i typowej gry piłkarskiej. 

Pierwszy Kick Off był dla komputerów Amiga i Atari ST. Sequel z 1990 roku, czyli Kick Off 2 oferował m.in. opcję rozgrywki dwóch graczy na jednym komputerze. Ciekawostką jest również brak rzeczywistych danych na temat drużyn z tamtych lat (z powodu brak licencji). Ktoś jednak zadał sobie trud, żeby te drużyny wymyślić, więc w polskim składzie nie zabrakło swojsko brzmiących nazwisk jak Malachowski, Kazimierczak, itd. Twardzi gracze pokroju nieodżałowanego Wasilewskiego pamiętają też zapewne karetkę, która wjeżdżała na boisko po szczególnie brutalnym faulu. Osobną sprawą jest masa rozszerzeń typu Kick Off 2: Giants of Europe czy Kick Off 2: Super League.  Warto jeszcze przypomnieć, że Dino Dini odszedł z Anco w 1992 roku i podpisał kontrakt z Virgin Games na grę Goal!
 

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 12

Producent: Magnetic Fields
Rok wydania: 1990

Kultowa trylogia (nie licząc Lotus Trilogy) zręcznościowych wyścigów samochodowych ze stajni Magnetic Fields, której zawdzięczamy też m.in. Rally Championship. Najbardziej rozwinięta gra z tej serii, czyli Lotus: The Ultimate Challenge trafiła również do naszego zestawienia 100 najlepszych gier XX wieku cz. 2.

Pierwszy Lotus zawierał tylko jeden samochód i był to, co za zaskoczenie, Lotus Esprit Turbo SE w full wypasie. Gra oferowała około 30 tras oraz opcje multi w trybie dzielonego ekranu. Mnie najbardziej utkwiło w pamięci radyjko, tzn. możliwość wyboru jednej z czterech stacji radiowych. To było coś! Wyścigi w trzech opcjach trudności do wyboru dedykowane były wirtuozom joysticka, którzy przy 200 km/h potrafią uniknąć zderzenia z drewnianymi kłodami lub zdradliwymi kałużami. I jeszcze jedno - komputerowi przeciwnicy. Kto zgadnie, do kogo pili chłopaki z Magnetic Field umieszczając wśród zawodników m.in. niejakiego Ayrtona Sendupa?

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 13

Producent: Maxis Software
Rok wydania: 1989

Sztandarowy produkt kalifornijskiego Maxis Software (od 1997 roku pod skrzydłami EA), które znane jest również z klasycznego Sim Isle czy SimCopter, a z nowszych produkcji chyba najbardziej ze Spore i The Sims. W każdym razie legenda firmy założonej przez panów Wrighta i Brauna zaczęła się od symulacji budowy miasta zaprojektowanej przez pierwszego z tej dwójki – Willa Wrighta.

Aktualnie wszystkich gier z serii jest siedem plus dwa dodatki, które przez z górką dwie dekady sprzedały się w ilości około 17 milionów egzemplarzy. SimCity generalnie polega na budowaniu i zarządzaniu miastami, ale ograniczenie się do tego stwierdzenia to tak jakby napisać, że Moby Dick to książka o waleniu. Każda kolejna gra z serii jest coraz bardziej złożona, ot choćby pojawienie się stopniowania zanieczyszczenia środowiska w SimCity 2000. Sam ojciec dyrektor, czyli Will Wright podchodzi do swego dzieła dość swobodnie i nazywa je „wirtualnym placem zabaw”.  Ciekawe, nie słyszałem jeszcze o dziecku, które siedziałoby w piaskowicy i robiło babki 24 godziny non stop.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 14

Producent: Westwood Studios
Rok wydania: 1995

Prekursor całej serii, dla odróżnienia określany również jako C&C: Tiberian Dawn. Jest to do druga, obok Dune II, sztandarowa pozycja w arsenale Westwood Studios. Seria podzielona jest na trzy części: Tiberian, Red Alert i Generals. Wszystkich gier razem z rozszerzeniami jest aktualnie ponad 20.

Gra wymiatała i miażdżyła chyba każdego, kto się z nią zetknął. Dramatycznym momentem w historii serii C&C było chyba wykupienie Westwood przez EA, a następnie zamknięcie firmy i wywalenie całej ekipy na zbity pysk. No, to może jeszcze mały prezent od EA, żeby nikt po latach nie zapałał nagle żądzą mordu na „elektronikach”. Bezpośrednią kontynuację Tiberian Dawn, czyli C&C: Tiberian Sun z dodatkiem Firestorm oraz C&C: Red Alert, można ściągnąć i pogrywać zupełnie za darmo. EA udostępniło te rodzynki jako abandoware. Tiberian Sun i dodatek do pobrania.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 15

Producent: Strategic Simulations Inc.
Rok wydania: 1994

Ta znakomita strategia turowa toczyła się w realiach II Wojny Światowej i umożliwiała rozegranie 38 scenariuszy lub szeregu kampanii obejmujących najważniejsze epizody z okresu 1939-1945. Do wyboru były m.in. operacja Market-Garden i Torch, ofensywę Niemców w Ardenach, a także fikcyjne działania wojenne jak np. inwazja na Wyspy Brytyjskie czy atak na Waszyngton (misja w scenariuszu pojedynczym).

Gracze dostawali pod swoją komendę ogrom typów wojsk naziemnych, jednostek morskich i powietrznych. Warto dodać, że założyciel SSI - Joel Bilings - był zapalonym entuzjastą gier wojennych i to prawdopodobnie jemu zawdzięczamy nakierowanie SSI na ten rodzaj rozrywki komputerowej. To Bilings zatrudnił takiego gościa jak John Lyons, z którym wspólnie napisali w Basicu pierwszą „prawdziwą” grę wojenną, czyli Computer Bismarck. Ale to już w ogóle prehistoria, bo mowa o grze z 1980 roku.

W co się grało w młodzieńczych latach - gry dla konesera cz. 2 | zdjecie 16

Producent: Team17
Rok produkcji: 1993

Było to mordobicie dla komputerów Amiga. Body Blows zajmował nieprzyzwoicie dużo miejsca, bo aż trzy dyskietki 1.44 MB. Wyprodukowana przez sławny Team17 gra nawiązywała do Street Fightera 2, zarówno jeśli chodzi o głównych antagonistów, jak i specjalne ciosy. W Body Blows występowało jedenastu zabijaków, z których najciekawszym był chyba Lo Ray, mnich buddyjski, który opuścił Świątynię Szaolin by zyskać fortunę, sławę i kobiety (okej, to ostatnie niekoniecznie).

Gracze najbardziej nienawidzili T-17 - głównego bossa, który jest odpowiedzialny za przedwczesne wyłysienie całej rzeczy zapalonych graczy. Body Blows miała jeszcze kontynuacje zatytułowaną Body Blows Galactic (oraz specjalną wersję obu gier pt. Ultimate Body Blows). Jak na rąbankę był to solidny kawałek giery.

marketplace

Komentarze

88
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    W Another World bardziej znane bylo chyba "Macuba" :)
    Zaloguj się
  • avatar
    P.S.
    Zabraklo Space Ace - to byla gra, ktora zrobila wielkie wrazenie, jak ja pierwszy raz zobaczylem (na zywo). Normalnie kreskowka na Amidze.. to byla dopiero zrecznosciowka - trzeba bylo okreslone kombinacje wciskac, inaczej lipa.
    Zaloguj się
  • avatar
    O Super Frog i Body Blows nigdy nie słyszałem... powinienem? ;P
    Zaloguj się
  • avatar
    Gdzie Frontier?
    Zaloguj się
  • avatar
    Super frog dobra gierka, ale gdzie canon folder? wings of fury, flashback, Duna. no i mortal kombat 1. Space Ace też była super grą ale ze starych PC gier to mega race II powalała grafiką na owe czasy.
    Zaloguj się
  • avatar
    dodałbym do tego jeszcze minimum 100 innych dobrych gier
  • avatar
    Super Frog... kiedyś miałem pożyczonego kompa i kumpel miał to zainstalowane. Gierka świetna, ale jak dostałem własnego kompa (ale to wiele lat później) to nie mogłem znaleźc tytułu :
    Zaloguj się
  • avatar
    dla mnie to jeszcze między innymi: steel panthers, ascendancy, xwing, shadow of the horned rat, dark omen, przełomowy terminator the future shock, diabelek i diabelek 2, freespace, wing commander, baldursy (torment ) na zx była seria arnhem, renegate...
    Zaloguj się
  • avatar
    Pamięta ktoś grę "Raper"? Pamiętam jak w 98' się w nią zagrywałem. Niestety nigdzie nie mogę jej znaleźć ;/
    Zaloguj się
  • avatar
    A może Rampart a nie Raper?
  • avatar
    Gadają grałem wewszystkie :-)
    Zaloguj się
  • avatar
    oh ah eh heroes another world lotus lemings mniam ja bym do jadłospisu dodał stare wormsy jeszcze. Aż łezka się w oku kręci na wspomnienia o tych grach.
  • avatar
    ehh, brakuje mi tu paru tytułów.. worms, carmageddon, Comandos:BEL (może nie są aż tak stare jak wymieniony tu np. genialny Doom ale moim zdaniem już należą do klasyki ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Gra na pewno nazywała się "Raper" :) Latało się samolotem niszczyło samoloty i obiekty naziemne ;d Pamiętam jaki był szał gdy zainstalowałem tę grę na komputerze w przedszkolu...
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja z tych pamietam Lotusa i Lemmings - nie mam czasu oglądać wszystkich :) Ale news jak najbardziej ok :)
  • avatar
    może zrobić zestawienie gier dosowych na PC. Pełno jest ciekawych produkcji
    Zaloguj się
  • avatar
    Ale podróż sentymentalna, oprócz Panzer General chyba we wszystko pykałem na Amidze 500 i pierwszym PC, do Amigi miałem dwa Joysticki i rozszerzenie do 1MB, pełen wypas z monitorem Commodore i 200 dyskietkami z grami. Wtedy jeździło się na giełdę gry nowe kupować, zn. nagrywać (sic!) albo samemu wystawiać się z programem do kopiowania i nagrywać za kwit. Wtedy nie było w Polsce ustawy o prawach autorskich, piękne czasy. Ale chyba zawsze tak jest, że wydaje nam się, że kiedyś było lepiej. Czy ja wiem?
    Zaloguj się
  • avatar
    Pierwszego blaszaka dostałem dopiero w 2001 więc te gry są mi obce ale u kumpla grałem parę razy w "Lotus Esprit Turbo Challenge","Command & Conquer" i "Panzer General" :)
  • avatar
    Dyskietki Amigi miały pojemnośc 880kB i 1,76MB a nie 1,44MB!!!!
    Zaloguj się
  • avatar
    Furry of The Furries , Shadow Of The Beast , Project X, Alien Breed, Cannon Fodder , Banshee....ehh ile nocy się zarwało nad tymi gierkami.
  • avatar
    Jak mi się podobają te zestawienia w których znajdują się same tytuły świetnych i dobrze zapamiętanych gier :) aż chciało by się mieć na powrót dobre stare 486 :P
    Zaloguj się
  • avatar
    Fade to Black !
    Rewelacja !
    To taki trójwymiarowy Another World.
    Zaloguj się
  • avatar
    Super frog ♥ pamietam ahhh... wspaniała gra z Amigi 500
    to był super sprzęt na tamte czasy...
  • avatar
    Ech a jak dla mnie brakuje niezlego hitu, ktory po dzis dzien jest popularny.

    Swego czasu zrezygnowalem z tego tytulu na rzecz starcrafta.

    DARK COLONY - absolutny must have.
  • avatar
    A ja bym chciał przypomniec polską, niedoceniona nigdy gre fpp w którą sie z kolegami zagrywaliśmy na podzielonym ekranie TARGET no i ta muzyka.........
    Zaloguj się
  • avatar
    Jak dla mnie, brakuje genialnego tytulu Day of the Tentacle.Super przygodowka, jak dobrze pamietam 8 dyskietek na PC chyba 1993 rok.
  • avatar
    A kto pamięta Hired Guns, Jim Power, Apydia, Vikings, Street Fighter, Silk Worm? Gierki, które były klasą same dla siebie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dyskietki amigowe nie miały 1,44mb tylko 880kb.
    A artykulik fajny,
    Zaloguj się
  • avatar
    Niestety Panowie i Panie... kiedyś gry były robione dla przyjemności i pasji a nie dla kasy jak to teraz. I trzeba to powiedzieć z całą stanowczością.
  • avatar
    brakuje mi tu serii Dizzy i........ hmmmmmm.... nie pamietam nazwy tej gry na Amiga - polska przygodowka recznie rysowana - jakis kiosk byl, jakis samochod (fiat 126p?) pamietam ze z kumplem zesmy sie brechali ze gostek tokarke do kieszeni sobie wlozyl :D :D
    Zaloguj się
  • avatar
    Gdzie jest Tibia ja się pytam?! Ja przez tą gre dzieciństwo straciłem! xD
    Zaloguj się
  • avatar
    A pamieta ktos Beneth a Steel Sky na Amiga?

    ile to ona dyskietek miala? 10? 15?

    bylo cos jeszcze co wiecej dyskietek zajmowalo
    Zaloguj się
  • avatar
    Frontier - tiaa - i ta nadzieja że gdzieś jednak jest napęd MKIV ;)
    A RPGi to były piękne niesłychanie, do Eye of Beholder I i II mapy poziomów rysowało się w zeszycie w kratkę. Podobnie Black Crypt wydany przez Raven Software.
    Jest jeszcze jedna gra ale nie potrafię przypomnieć sobie tytułu. Wydana na Amigę, RPG osadzony w świecie przyszłości, arsenał to karabiny, lasery, noże i moce psioniczne (chyba tak sie nazywały) składane z jakiś dziwnych symboli. Chyba na 5 dyskietkach. Może ktoś to pamięta.
    A jeszcze starsze wspomnienia - Fruity Frank na Amstrada ;-)
    Zaloguj się
  • avatar
    i znowu brakuje mi blood, heretica i hexena - gier, ktore osobiscie bardziej mi lezaly niz doom.

    btw film nakrecony na powiedzmy podstawie dooma, to gniot jakich malo :) wtorny scenariusz, ktory czerpal calymi garsciami z Aliena. Jedyny film, ktory mial cos wspolnego z gra i byl calkiem calkiem to Silent Hill, ewentualnie Super Mario Bros
  • avatar
    ufo:enemy unknown ('93 chyba)
    NFS1,2 ('93,'95?)
    dune2
  • avatar
    Aż miło posłuchać. Zapewne większość komentujących to ludzie w okolicy 28-35 lat :) Stare, dobre czasy.
    Tak Amisia formatowała dyskietki na 880kB.
    W czasach 8 bitów VHS służyło do archiwizacji gier, ale moge się mylić. Ja pamietam jak cieszyłem się gdy przerobiłem magnetofon Atari CA2001 (chyba taki numerek) na Turbo Blizzard i na kasecie miałem gier ze 20+ a nie raptem 2 czy 3 :)

    A najbardziej żałuję że zginęła mi gdzieś dyskietka z obrazkami namalowanymi pixel-by-pixel w DeluxePaint 3/4. Kurcze, ile godzin się przy tym spędziło..

    BTW. Polecam Swiva puszczanego przez UAE na PC, w piątek, w biurze o godzinie 15:50. Relaks i odpływ stresu gwarantowany.

    pozdrawiam pokolenie 30+ :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Łezka się w oku kręci.
    grałem we wszystkie :-)
  • avatar
    DOOM to tytul dzieki ktoremu zapalalem miloscia do PC. Mojemu kumplowi ojciec kupil wypasionego wtedy 486. Polazlem do niego po cos i zobaczylem jak gra w DOOM'a. Przygladajac sie zza plecow stwierdzilem ze to straszna kaszana, beznadziejna gra. Dal mi zagrac. 4 godziny nie mogl mnie oderwac od klawiatury ;) No to zaczelo sie zbieranie na pierwszego blaszaka... Potem sobie robilismy od czasu do czasu LAN Party (przez kabel szeregowy ;)) i gralismy w DOOM, DESCENT, WARCRAFT... To byla zabawa...
  • avatar
    heroes, dumm i ten super frog jeszcze z amigi, albo win95 xD aż miło powspominać te piękne młodzieńcze czasy :)