Bentley pokazał pierwszego elektryka. Torcal już w podstawie ma 821 KM
Bentley pokazał pierwszego elektryka. Torcal już w podstawie ma 821 KM
Bentley pokazał Torcala, czyli swój pierwszy samochód elektryczny i jednocześnie nowy rozdział w gamie marki. SUV ma dużą baterię, zasięg do 600 km i od razu wchodzi na rynek w dwóch wariantach mocy, z czego bazowy oddaje do dyspozycji aż 821 KM.
Na początek należy podkreślić, że Torcal nie został zaprojektowany jako elektryczna wersja Bentaygi. Bentley zaznacza, że to czwarta linia modelowa w ofercie i zapowiedź stylu, który ma pojawiać się także w kolejnych autach producenta – niezależnie od tego, czy będą spalinowe, hybrydowe czy w pełni elektryczne.
Z przodu uwagę zwraca duża, podświetlana osłona z diamentowym motywem. Charakterystycznym elementem są również dzielone reflektory oraz wąskie światła do jazdy dziennej. Tył otrzymał smukłe lampy poprowadzone poziomo, a po bokach klapy dodano pionowe akcenty. Całość jest raczej oszczędna w przetłoczenia – nacisk położono na gładkie powierzchnie i mocno zarysowane tylne nadkola.
Elektryczny SUV ma 5 m długości, a mimo to okazuje się najkrótszym Bentleyem z więcej niż jedną parą drzwi. Bagażnik oferuje 460 l, a dodatkowy schowek pod przednią pokrywą zapewnia jeszcze 90 l przestrzeni.
W kabinie Bentley również postawił na nowe podejście, choć pojawiają się detale kojarzone z elektrycznym Porsche Cayenne – m.in. ekran multimediów z charakterystycznym załamaniem. Jednocześnie projektanci nie oddali całej obsługi ekranom: w aucie pozostawiono sporo fizycznych przycisków i przełączników.
Jeśli chodzi o materiały, marka nie porzuciła tradycji i dalej oferuje szeroki wachlarz opcji – od chłodnych wykończeń aluminiowych po różne odmiany drewna. Nowością jest możliwość wyboru tapicerki z wełny Merino. Bentley zaznacza, że opracowano splot na tyle trwały, by mógł bez problemu pełnić rolę materiału na siedzeniach.
Na start przewidziano dwa warianty napędu. Bazowy Bentley Torcal generuje 821 KM i 1194 Nm, co przekłada się na przyspieszenie 0–100 km/h w 3,4 s i 250 km/h prędkości maksymalnej.
Dla osób oczekujących jeszcze mocniejszych wrażeń przygotowano odmianę Torcal S. Po aktywacji Launch Control układ napędowy osiąga 888 KM i 1350 Nm. W takiej konfiguracji SUV przyspiesza do 100 km/h w 2,9 s, a prędkość maksymalna rośnie do 260 km/h.
Bentley przyznaje, że technicznie możliwe było uzyskanie jeszcze lepszego czasu sprintu, jednak zrezygnowano z tego ze względu na komfort – zbyt duże przeciążenia miałyby być nieprzyjemne dla większości użytkowników. Dlatego osiągi celowo ograniczono poniżej możliwości samego układu, a jego zestrojenie ma zapewniać możliwie gładkie i płynne przyspieszanie.
Za wytracanie prędkości odpowiadają tarcze hamulcowe o średnicy 420 mm z przodu i 370 mm z tyłu. Opcjonalnie przewidziano zestaw ceramiczno-karbonowy z większymi tarczami: 440 mm z przodu oraz 410 mm z tyłu.
Duża bateria i ładowanie z mocą 400 kW
Obie odmiany korzystają z dwóch synchronicznych silników z magnesami trwałymi i instalacji 800 V. Akumulator ma 113 kWh pojemności użytkowej, a producent obejmuje go ochroną na 10 lat lub 100 tys. mil.
Bentley deklaruje do 600 km zasięgu w cyklu WLTP. Torcal ma też obsługiwać szybkie ładowanie z mocą do 400 kW – uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. ma trwać mniej niż 20 min. Według zapowiedzi 7 minut pod ładowarką ma dać ok. 161 km dodatkowego zasięgu.
Petrolhead od urodzenia. Przed „mama” nauczyłem się mówić „brum-brum”. Choć fascynuje mnie klasyczna motoryzacja, nie gardzę także tą nową. Cenię pragmatyzm, ale ponieważ nuta szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, lubię latem zmierzwić czuprynę w kabriolecie lub posłuchać dobrej składanki skomponowanej przez „płaskie sześć” lub „widlaste osiem” cylindrów. W wolnym czasie chwytam za snowboard, rakietę do tenisa lub szoty na żaglówce.