Jak się jednak okazuje, Stage6 pomimo swoich zalet, nie potrafił wypracować odpowiednich narzędzi dzięki, którym mógłby zacząć zarabiać na siebie. Biorąc pod uwagę możliwości przesyłania wideo o zwiększonej jakości, nie sposób nie pamiętać, że wymaga to odpowiednich nakładów finansowych. Kwestia finansowania i koszty stały się ostatecznym gwoździem do trumny serwisu.
Jeśli dotychczas nie mieliście okazji sprawdzić co oferuje Stage6, to rzućcie okiem na ich stronę. Co prawda już teraz zablokowana została funkcja dodawania nowych plików ale jeszcze przez dwa dni serwis będzie online. Po 28 lutego przejdzie do historii.