System uruchomiono w czerwcu 2025 r. w liczącym ok. 5 tys. mieszkańców mieście w Finlandii. Magazyn ciepła współpracuje z operatorem sieci ciepłowniczej Loviisan Lämpö i zasila m.in. szkołę, ratusz, bibliotekę oraz domy. To odpowiedź na problem, z którym mierzą się odnawialne źródła energii: prąd z wiatru i słońca nie zawsze pojawia się wtedy, gdy rośnie zapotrzebowanie na ogrzewanie.
WIDEORobot "Superman"? Startup prezentuje nowego robota
Jak działa bateria piaskowa w Finlandii
Instalację zbudowała firma Polar Night Energy. W stalowym silosie o wysokości 13 m i szerokości 15 m znajduje się ok. 2 tys. ton pokruszonego steatytu, czyli odpadu z produkcji kominków fińskiej firmy Tulikivi. Gdy na rynku Nord Pool przybywa energii z wiatru i słońca, a ceny spadają, system pobiera tańszy prąd i za pomocą gorącego powietrza nagrzewa kamień do setek stopni Celsjusza. Później wymienniki ciepła przekazują zmagazynowaną energię do wody krążącej w miejskiej sieci. Sprawność takiego cyklu sięga ok. 90 proc.
Ograniczenia baterii piaskowej
Według CNBC technologia ma jednak wyraźne granice. Taki magazyn nie jest uniwersalnym rozwiązaniem dla całej energetyki, bo odzyskiwanie z niego energii elektrycznej jest trudne i mało efektywne. Bateria piaskowa sprawdza się przede wszystkim jako magazyn ciepła, a najlepiej działa tam, gdzie już istnieje sieć ciepłownicza.
Zainteresowanie projektem wykracza poza Finlandię. Polar Night Energy informuje o zapytaniach z każdego kontynentu, szczególnie z miejsc nadal zależnych od węgla i ropy. Fińska minister klimatu Sari Multala nazwała ten projekt "bardzo inspirującym" i dodała, że trwają analizy dotyczące możliwego przyszłego wykorzystania tej technologii.