Sytuację opisał posiadacz laptopa ROG Zephyrus G14 wyposażonego w RTX 5070 Ti. Po ponad dwóch tygodniach działania komputera wyłącznie na oszczędnym planie zasilania Windows przestał wykrywać dedykowane GPU. W Menedżerze urządzeń zamiast właściwej karty pojawił się wpis "Basic Display Adapter".
Sedno problemu ma wynikać z działania trybu eco, który odcina zasilanie dGPU na magistrali PCIe. W takiej sytuacji Windows 11 interpretuje to tak, jakby urządzenie zostało fizycznie odłączone. Następnie system może uruchomić zadanie konserwacyjne powiązane z pnpclean.dll, którego celem jest porządkowanie nieobecnego sprzętu — włącznie z usunięciem pakietu sterownika, jeśli nic innego nie odwołuje się już do tych plików.
Autor zgłoszenia na Reddicie porównał zachowanie Windows do sytuacji, w której wyjęto pamięć USB: urządzenie nie jest obecne, więc system uznaje je za usunięte. Zwrócił też uwagę na różnicę w czasie, po jakim uruchamia się czyszczenie — wskazał, że standardowo ma to być 30 dni, ale w jego przypadku Windows zapisał dla tej karty wartość 15 dni.
WIDEONoctua NL-ACF1 – nietypowy dodatek do chłodzenia wodnego AiO
Użytkownik pokazał logi systemowe, które — według niego — potwierdzały automatyczne porządkowanie po 15 dniach braku aktywności. Gdy wrócił do standardowego trybu zasilania, system nadal rozpoznawał GPU jedynie jako "Basic Display Adapter", a panel sterowania Nvidia nie potrafił już wykryć dedykowanej karty.
Wpis zawierał też podpowiedzi, jak zweryfikować podobny scenariusz na innych laptopach z Windows 11. Chodzi m.in. o użycie poleceń pozwalających ustalić, czy system usunął wpis dotyczący GPU, czy w logach widać zdarzenia związane ze skasowaniem pakietu oraz czy sam sterownik wciąż znajduje się w systemie.
Za najprostszy sposób ograniczenia ryzyka uznano regularne odchodzenie od trybu eco, tak aby co pewien czas "obudzić" dedykowaną kartę graficzną. Wspomniano również o możliwości zmiany ustawień w rejestrze, by Windows 11 nie usuwał sterowników GPU tak szybko po dłuższej nieobecności urządzenia.