James Webb prześwietlił 72 układy. Planety muszą powstać szybko

Obserwacje Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba sugerują, że młode układy gwiazdowe mają bardzo krótki "termin" na narodziny planet. Kluczowy dla tego procesu gaz znika z dysków otaczających gwiazdy w ciągu zaledwie kilku milionów lat — a bez niego formowanie planet może się w ogóle nie udać.
Milky Way and starry sky background
Mihai Andritoiu
altitude, astro, astronomy, astrophotography, background, celestial, cluster, constellation, cosmic, cosmos, dark, galaxy, glitter, infinite, lights, milky, milky way, milkyway, nature, nebula, nebulae, night, outdoor, outerspace, science, sky, space, star, starfield, starlight, starry, stars, stellar, summer, universe, vast, view, wayDroga Mleczna
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Mihai Andritoiu
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Zespół badaczy, który przyjrzał się 72 układom planetarnym na różnych etapach rozwoju, doszedł do wniosku, że okno czasowe sprzyjające tworzeniu się planet jest znacznie węższe, niż wcześniej zakładano. Analiza danych z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba pokazała, że gaz — podstawowy składnik dysku protoplanetarnego — znika z otoczenia młodych gwiazd w skali kilku milionów lat. To właśnie ten limit wyznacza tempo, w jakim muszą zachodzić procesy prowadzące do powstania planet.

W najmłodszych układach gwiezdnych obserwowano intensywne zjawisko: gwiazdy szybko pobierają materię z dysku, a jednocześnie wyrzucają część gazu na zewnątrz. Dużą rolę odgrywają tu wiatry magnetyczne — mechanizm, w którym gaz jest przemieszczany wzdłuż linii pola magnetycznego. W efekcie w dysku pozostaje mniej materiału, który mógłby posłużyć do budowy planet. Naukowcy zauważyli też, że wraz z dojrzewaniem układu znaczenie tych wiatrów słabnie.

Gdy układ jest starszy, rośnie wpływ promieniowania ultrafioletowego oraz promieni rentgenowskich. Oddziałują one na gaz zgromadzony w dysku i mogą prowadzić do kolejnych wyrzutów materii w przestrzeń międzygwiazdową. Ten etap jest związany z tzw. wiatrami fotoewaporacyjnymi, które przyspieszają rozpraszanie dysku i w praktyce zamykają okres sprzyjający narodzinom planet gazowych.


WIDEO
Nagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie


Badacze podkreślają, że szansa na powstanie planet jest mocno ograniczona w czasie: gdy gaz zniknie z dysku, niemal znika też możliwość uformowania gazowych olbrzymów podobnych do Jowisza. Naman Bajaj z Uniwersytetu Arizony ujął to wprost: "Tworzenie planet to wyścig z czasem". Wyjaśnił, że gazowe olbrzymy muszą zbudować atmosfery, dopóki w dysku dostępna jest wystarczająca ilość materiału — zanim wiatry i strumienie wyniosą go w przestrzeń kosmiczną.

Naukowcy zwracają uwagę, że po raz pierwszy udało się jednocześnie porównać różne sposoby usuwania gazu na tak wielu przykładach i zobaczyć, jak zmieniają się one wraz z wiekiem układu. Uma Gorti z Instytutu SETI zaznaczyła, że tempo rozpraszania dysku wyznacza "podstawowy zegar" dla powstawania planet, a gdy gaz się kończy, kończy się też realna szansa na zbudowanie planet bogatych w gaz.

Kolejnym krokiem ma być rozszerzenie analiz tak, by oszacować, ile gazu usuwa każdy z typów wiatrów oraz z jakich obszarów dysku pochodzi ta utracona materia. Takie dane mogą pomóc dokładniej określić, jak długo trwa faktyczny etap formowania planet, a także w jakim miejscu i w jakim czasie powstają. Wyniki opisano w czasopiśmie naukowym "The Astronomical Journal".

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE