Księżycowe miasta pod znakiem zapytania. Wody może nie wystarczyć

Marzenia o stałych bazach, osiedlach, a nawet wielkich miastach na Księżycu napędzają wyobraźnię naukowców i branży kosmicznej. Coraz więcej wskazuje jednak, że kluczową barierą mogą być zbyt skromne zasoby wody, mimo potwierdzonej obecności lodu w kraterach w pobliżu biegunów.
Biegun KsiężycaBiegun Księżyca
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Najnowsze wyliczenia podważają scenariusze budowy księżycowych metropolii, bo dostęp do wody może okazać się znacznie mniejszy, niż sugerowały najbardziej optymistyczne wizje. Dotychczasowe obserwacje koncentrowały się na lodzie wodnym zalegającym w wiecznie zacienionych kraterach w okolicach biegunów. To miejsca, do których promienie Słońca niemal nie docierają od miliardów lat, dzięki czemu powstały naturalne obszary ekstremalnego chłodu sprzyjające utrzymaniu wody w postaci lodu.

Już w 2013 r. pierwsze sondy dostarczyły dowodów, że w tych rejonach rzeczywiście występuje lód. Najbardziej znane szacunki mówią o masie sięgającej nawet 1 mld ton. To właśnie perspektywa wykorzystania takich rezerw sprawiła, że projekty stałych baz, a także pomysły na rozwój przemysłu na Księżycu zaczęły być traktowane jako bardziej realistyczne. Lokalna woda mogłaby ograniczyć zależność od kosztownego transportu ze Ziemi i ułatwić myślenie o bardziej samowystarczalnych osadach.

Koncepcje księżycowych wiosek i miast popularyzują również rozpoznawalne postacie świata nowych technologii, w tym Elon Musk i Jeff Bezos. W ich wizjach pojawiają się nawet milionowe ośrodki z własnymi źródłami energii i zapleczem przemysłowym. W tym kontekście szczególnie atrakcyjnie wyglądają tzw. "szczyty wiecznego światła" – stale oświetlone obrzeża kraterów w pobliżu biegunów, gdzie panele słoneczne mogłyby pracować bardzo efektywnie. Atutem ma być także dostępność surowców na miejscu, np. krzemu potrzebnego do produkcji ogniw fotowoltaicznych.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Entuzjazm ograniczają jednak kalkulacje dotyczące realnego zużycia wody, nawet przy bardzo wydajnym obiegu zamkniętym. Naukowcy sprawdzili scenariusz, w którym dostępne jest 1 mld ton wody, a osada dysponuje recyklingiem na poziomie 98 proc. – porównywalnym z tym, który działa na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W takim wariancie milionowe miasto mogłoby funkcjonować jedynie nieco ponad 100 lat. Jeśli jednak bliższe prawdy okażą się ostrożniejsze szacunki mówiące, że wody na Księżycu może być nawet 30 razy mniej, czas utrzymania takiej populacji spada do dekady lub krócej.

W świetle tych ograniczeń bardziej realnym kierunkiem wydają się mniejsze ośrodki – na przykład bazy wielkości wioski dla około tysiąca osób albo miasto do 10 tys. mieszkańców, które mogłoby działać przez wieki. Rozważane są też inne drogi: dalsze ograniczanie zużycia wody dzięki nowym rozwiązaniom technologicznym, podnoszenie sprawności recyklingu, a nawet sprowadzanie wody z planetoid. Ostatecznie przełomem mogłoby być wskazanie nowych, głębiej zalegających złóż – dotychczasowe metody badawcze sięgają na kilka metrów pod powierzchnię, podczas gdy woda w regolicie może znajdować się znacznie głębiej.

Plany stałej obecności człowieka na Księżycu nie rozbijają się wyłącznie o energetykę czy technologie odzysku. Rozstrzygające pozostaje pytanie o faktyczną skalę dostępnych zasobów wody – bez niej najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaną niewielkie osady. Dlatego duża część wysiłków skupia się dziś na dokładniejszym mapowaniu i poszukiwaniu kolejnych pokładów lodu, które mogą przesądzić o tym, jak daleko da się rozwinąć księżycową kolonizację.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE