Misja LISA z udziałem NASA: ESA zbuduje kosmiczny detektor fal grawitacyjnych

NASA ogranicza zaangażowanie w część międzynarodowych przedsięwzięć, ale nie chce rezygnować ze współpracy z Europą przy misji LISA. To Europejska Agencja Kosmiczna ma przygotować i prowadzić obserwatorium, a strona amerykańska dostarczy kluczowe komponenty oraz wesprze opracowanie wyników.
Jeden z komponentów obserwatorium kosmicznego LISAJeden z komponentów obserwatorium kosmicznego LISA
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Za zmianą podejścia NASA stoją nowe priorytety: plany związane z budową bazy na Księżycu oraz rywalizacja z Chinami. W tym kontekście agencja wycofała się już z projektu stacji Gateway na orbicie Księżyca i z programu Mars Sample Return, którego koszty urosły powyżej 10 mld dolarów. Teraz NASA oczekuje od partnerów zagranicznych wkładu, który będzie konkretny i dostarczany w ustalonych terminach.

LISA ma tworzyć układ trzech statków kosmicznych lecących wokół Słońca w formacji trójkąta. Pojazdy mają dzielić od siebie odległości rzędu 2,5 mln km. Wewnątrz znajdą się masy testowe wykonane z platyny i złota, a lasery będą śledzić minimalne zmiany dystansu między nimi. Czułość instrumentów ma pozwolić na rejestrowanie różnic mniejszych niż rozmiar atomu.

Po stronie Europejskiej Agencji Kosmicznej będzie budowa statków kosmicznych, ich start oraz późniejsze prowadzenie misji. NASA ma dostarczyć m.in. nadajniki, teleskopy laserowe oraz systemy ograniczające gromadzenie ładunku elektrycznego. Amerykańska agencja ma też wesprzeć analizę danych, tak by łatwiej było wskazywać źródła rejestrowanych fal grawitacyjnych.


WIDEO
Starship po raz pierwszy dotarł na orbitę. Starlinki już działają

Ira Thorpe, astronom fal grawitacyjnych z NASA Goddard Space Flight Center, podkreślił, że NASA ma ponosić mniej więcej jedną trzecią kosztów, a w zamian otrzymywać pełen dostęp do danych naukowych. Według niego, gdyby Stany Zjednoczone miały budować podobne obserwatorium samodzielnie, koszt wyniósłby około 3 mld dolarów.

ESA zatwierdziła rozwój misji LISA w 2024 r., przy budżecie 1,75 mld euro, bez wliczania wkładu NASA i państw członkowskich. Udział amerykańskiej agencji jest obecnie szacowany na około 1 mld dolarów, przy czym NASA nie przesądziła jeszcze o ostatecznym poziomie zobowiązania finansowego.

W USA pojawiła się propozycja Białego Domu, by odebrać projektowi LISA finansowanie, jednak Kongres przywrócił środki na 2026 r. Misja ma posłużyć m.in. do badań nad pochodzeniem czarnych dziur, procesami formowania galaktyk oraz skutkami zjawisk z wczesnego Wszechświata. Wstępnie zakłada się, że start LISA nastąpi około 2035 r.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE