Największa kradzież kryptowalut w historii. Hakerzy ukradli ponad 6,3 mld dolarów

Binance – największa giełda kryptowalut na świecie – została celem cyberataku, w wyniku którego z portfeli platformy zniknęły aktywa warte około 6,36 mld dolarów. Zdecydowana większość środków została wyprowadzona w ekspresowym tempie, w ciągu około 20 minut. Analizy śledcze kierują podejrzenia w stronę Korei Północnej.
SHENZHEN, CHINA - SEPTEMBER 22: In this photo illustration, a hand holds a gold-colored token bearing the Bitcoin symbol in front of a Bitcoin price chart on a computer screen on September 22, 2026, in Shenzhen, Guangdong Province, China. Bitcoin climbed above $86,000 on September 21, reaching an eight-month high amid stronger inflows into U.S. spot bitcoin exchange-traded funds and short covering. (Photo Illustration by Cheng Xin/Getty Images)Z porfeli Binance zniknęły aktywa warte około 6,36 mld dolarów
Źródło zdjęć: © GETTY | Cheng Xin
Paweł Maziarz

Za operację mają odpowiadać hakerzy z grupy TraderTraitor, łączonej z północnokoreańskim reżimem. Taką ocenę przedstawiła firma TRM Labs ze Stanów Zjednoczonych, specjalizująca się w analizie przepływów kryptowalut oraz identyfikowaniu podejrzanych transakcji.

Eksperci TRM Labs odtworzyli trasę przesyłanych środków w różnych sieciach blockchain, a następnie zestawili te dane z innymi informacjami o charakterze wywiadowczym. W ich ocenie zebrane przesłanki są na tyle mocne, że wskazują właśnie na TraderTraitor; firma podkreśla przy tym, że jest wysoce pewna swoich ustaleń.

Rozmiar ataku ma być bezprecedensowy nawet na tle wcześniejszych głośnych incydentów. Według szacunków analityków z portfeli Binance działających w dziesięciu sieciach blockchain skradziono kryptowaluty o łącznej wartości około 6,36 mld dolarów, a kluczowa faza transferów została zrealizowana w ciągu około 20 minut.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Jak doszło do kradzieży kryptowalut?

Mechanizm włamania wciąż jest badany. Wstępne ustalenia Binance zakładają scenariusz, w którym napastnicy mogli przejąć laptop jednego z inżynierów zajmujących się infrastrukturą techniczną giełdy, ale też naruszyć inne zabezpieczenia. Taki dostęp miał następnie umożliwić inicjowanie wypłat, które nie były autoryzowane przez uprawnionych użytkowników.

"Wstępne ustalenia wskazywały, że incydent związany z bezpieczeństwem mógł mieć związek z przejęciem laptopa. Dalsze dochodzenie ujawniło jednak kolejne miejsca, przez które doszło do naruszenia zabezpieczeń" – tłumaczy Binance w oświadczeniu.

Inaczej rozkłada akcenty analiza TRM Labs. Według tej wersji hakerzy mogli uzyskać kontrolę nad elementami infrastruktury służącej do zatwierdzania transakcji z gorących portfeli Binance, czyli portfeli podłączonych do internetu, wykorzystywanych przez giełdę do obsługi wypłat.

To oznacza, że atak nie musiał polegać na wykradzeniu haseł albo kluczy dostępowych do jednego, konkretnego portfela. Sprawcy mogli raczej zdobyć możliwość zlecania przelewów w taki sposób, by system uznawał je za poprawnie zatwierdzone.

Udało się zamrozić część skradzionych pieniędzy

Po ujawnieniu incydentu działania podjęły także inne podmioty z rynku kryptowalut. Tether, Circle oraz pozostali partnerzy Binance zablokowali część aktywów powiązanych z kradzieżą. Wartość zamrożonych środków ma sięgać około 2,7 mld dolarów.

Blokady nie rozwiązały jednak całego problemu. Z wyliczeń TRM Labs wynika, że napastnicy wciąż dysponują kryptowalutami o wartości około 2,4 mld dolarów, ponieważ część środków została zamieniona na aktywa, których nie da się po prostu unieruchomić decyzją emitenta.

Binance deklaruje jednocześnie, że weźmie na siebie pokrycie strat klientów. Giełda zapowiada też współpracę ze służbami oraz firmami z branży, by dalej śledzić, gdzie trafiają skradzione środki.

Największa kradzież kryptowalut w historii

Jeśli obecne szacunki się potwierdzą, będzie to największa kradzież kryptowalut w historii. Dotychczas na pierwszym miejscu znajdował się atak na giełdę Bybit, z której w lutym 2025 r. zniknęły aktywa warte około 1,5 mld dolarów. Tamten incydent również wiązano z północnokoreańskimi hakerami – FBI wskazywało wtedy na TraderTraitor, a TRM Labs łączy tę grupę także z obecnym włamaniem.

Kolejny atak na taką skalę ma podkreślać, jak istotnym zagrożeniem dla rynku pozostają zorganizowane grupy cyberprzestępcze. Tym razem celem była największa giełda kryptowalut na świecie, a deklarowana wartość wyprowadzonych aktywów wielokrotnie przebiła wcześniejszy rekord.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE