No to po kolei. W tym roku zapanowała moda na składane smartfony o formacie paszportu, które po złożeniu są krótsze, ale szersze niż zwykłe telefony.
Pierwszy był Huawei Pura X Max, a później do zabawy dołączyły modele Galaxy Z Fold 8 i Xiaomi 18 Fold. Mam jednak podejrzenie graniczące z pewnością, że cała ta trójka powstała w reakcji na przecieki na temat iPhone'a Duo, który z pewnością stanie się głównym popularyzatorem tego formatu.
WIDEO
Ostatnio Huawei wpadł na jeszcze inny pomysł. A gdyby tak skrócić i poszerzyć ekran, ale zamknąć go w obudowie, która się nie składa? Tak powstał Huawei Pura X View, którym zachwycają się media na całym świecie. Ja miałem okazję zobaczyć go na żywo i nie rozumiem zachwytów.
Huawei Pura X View, czyli gdzie tu sens i logika?
Zacznę od tego, że uwielbiam składane "paszportówki"; z Samsungiem Galaxy Z Fold 8 spędziłem kilka tygodni i jestem absolutnie zachwycony tym formatem. Uważam jednak, że format ten ma sens wyłącznie w przypadku składanych smartfonów.
Złożony Galaxy Z Fold 8 jest przyjemnie kompaktowy, ale w przypadku niektórych scenariuszy - np. oglądanie wideo, obróbka zdjęć czy praca na wielu oknach - jego zewnętrzny ekran jest zwyczajnie za mały. Dlatego zbawieniem jest możliwość jego rozłożenia i zwiększenia przestrzeni roboczej dwukrotnie.
Huawei, projektując Purę X View, najpewniej zrozumiał, że gabaryty złożonej "paszportówki" byłyby za małe, a rozłożonej za duże. Projektanci postanowili więc zrobić coś pomiędzy; telefon, który jest dłuższy i szerszy niż złożony Galaxy Z Fold 8, ale krótszy i węższy niż rozłożony.
Efekt? Huawei Pura X View perfekcyjnie łączy konstrukcyjne wady różnych telefonów. Jest absurdalnie szeroki, co praktycznie uniemożliwia komfortową obsługę jedną ręką i wygodne pisanie na klawiaturze, j jednocześnie relatywnie krótki, przez co filmy o kinowych proporcjach wypełniają mniejszą przestrzeń niż na zwykłym smartfonie z dużym ekranem.
Najwięksi producenci od lat dzielą swoje portfolio na kilka segmentów. Małe telefony są poręczne, ale nienajlepiej nadają się choćby do oglądania wideo. Duże telefony zdają egzamin jako urządzenia multimedialne, ale kosztem poręczności. Składane telefony pozwalają połączyć zalety obu tych światów. Tymczasem Huaweiowi jakimś cudem udało się połączyć wady obu światów i zrobić smartfon, który nie jest ani kompaktowy, ani multimedialny. Szacun.
Ptaszki ćwierkają, że z tego typu formatem planują poeksperymentować także inne chińskie marki. Jeśli jednak zrobi się z tego poważny trend, to ja wysiadam.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.