Zmiana kształtu przełożyła się jednocześnie na dość mylące przetasowanie w ofercie. Bezpośrednim następcą ubiegłorocznego Galaxy Z Folda 7 został bowiem Galaxy Z Fold 8 Ultra, który odziedziczył po poprzedniku formę i konfigurację aparatów.
Podstawowy Galaxy Z Fold 8 ma natomiast mniejsze wyświetlacze, zmienione proporcje, inaczej działający zawias oraz uboższy zestaw aparatów. Pod niektórymi względami wypada on przez to gorzej niż "siódemka", "szóstka" czy... w zasadzie którykolwiek wcześniejszy Fold, bo jak dotąd każdy miał choćby potrójny aparat. Ale i tak z Galaxy Z Folda 8 korzysta mi się lepiej niż z któregokolwiek z wcześniejszych Foldów czy Flipów.
Galaxy Z Fold 8 | Galaxy Z Fold 8 Ultra | |
| Ekran zewnętrzny | AMOLED 5,5 cala, 1972 x 1248 (428 ppi), 1-120 Hz LTPO | AMOLED 6,5 cala, 2520 x 1080 (422 ppi), 1-120 Hz LTPO |
| Ekran wewnętrzny | AMOLED 7,6 cala, 2448 x 1848 (403 ppi), 1-120 Hz LTPO | AMOLED 8 cali, 2504 x 2256 (422 ppi), 1-120 Hz LTPO |
| Głośniki | Dolby Atmos | Dolby Atmos |
| Czip | Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy | Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy |
| Pamięć RAM | 12 lub 16 GB, LPDDR5X | 12 lub 16 GB, LPDDR5X |
| Pamięć na dane | 256, 512 GB lub 1 TB | 256, 512 GB lub 1 TB |
| Aparat główny | 50 Mpix, f/1,8, optyczna stabilizacja | 200 Mpix, f/1,7, optyczna stabilizacja |
| Aparat UW | 50 Mpix, ultraszerokokątny, f/2,2, tryb makro | 50 Mpix, ultraszerokokątny, f/2,2, tryb makro |
| Aparat tele | - | 10 Mpix, teleobiektyw 3x, f/2,4, optyczna stabilizacja |
| Aparaty przednie | 10 Mpix, f/2,2 | 10 Mpix, f/2,2 |
| Łączność | 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4, NFC, eSIM | 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4, NFC, eSIM |
| Czytnik linii papilarnych | w przycisku zasilania | w przycisku zasilania |
| Bateria | 4800 mAh, ładowanie 45 W, bezprzewodowe 20 W, indukcyjne zwrotne, Qi2 Ready | 5000 mAh, ładowanie 45 W, bezprzewodowe 20 W, indukcyjne zwrotne, Qi2 Ready |
| Wymiary po złożeniu | 123,9 x 81,9 x 9,7 mm | 158,4 × 72,8 × 8,9 mm |
| Wymiary po rozłożeniu | 123,9 x 161,4 x 4,5 mm | 143,2 x 158,4 x 4,1 mm |
| Waga | 201 g | 214 g |
| Android | 17 z One UI 9, 7 dużych aktualizacji, 7 lat łatek bezpieczeństwa | 17 z One UI 9, 7 dużych aktualizacji, 7 lat łatek bezpieczeństwa |
| Odporność | IP48 | IP48 |
WIDEO
Nowe proporcje Samsunga Galaxy Z Fold 8 to strzał w 10
Wcześniejsze modele z serii Fold po otwarciu przypominały kształtem kwadrat, zginając się wzdłuż krótszej krawędzi. Taka konstrukcja sprawiała, że urządzenie miało mocno wydłużone proporcje wyłącznie w stanie złożonym, co generowało co najmniej dwa problemy.
Po pierwsze - odtwarzanie wideo. W przypadku Galaxy Z Folda 7 (oraz wcześniejszych generacji) szerokość ekranu w układzie poziomym była niemal identyczna niezależnie od tego, czy smartfon był otwarty, czy zamknięty. Przez to materiały o proporcjach kinowych 21:9 zajmowały niemal dokładnie tę samą powierzchnię na obu wyświetlaczach.
Po drugie - przeglądanie sieci. We wcześniejszych modelach ekran po rozłożeniu stawał się jedynie szerszy, a nie dłuższy, przez co grafiki na stronach "rozpychały" się na całą szerokość ekranu. Czasem prowadziło to do absurdalnych sytuacji, gdy mniejszy wyświetlacz zewnętrzny mieścił więcej treści niż panel wewnętrzny.
Nowy format Galaxy Z Folda 8 sprawia, że po rozłożeniu urządzenie daje znacznie większą powierzchnię dla odtwarzanych multimediów...
... a także pozwala na wygodniejszy podgląd artykułów, mieszcząc więcej tekstu i grafik niż ekran zewnętrzny.
Bryła złożonego telefonu o proporcjach 16:10 jest w mojej ocenie bardzo ergonomiczna. Galaxy Z Fold 8 sprawia wrażenie kompaktowego, a dosięgnięcie kciukiem do samej góry wyświetlacza nie stanowi wyzwania. Jednocześnie pisanie na klawiaturze jest bardzo wygodne dzięki optymalnej szerokości.
Rozłożony ekran dzięki proporcjom 3:4 również spisuje się bardzo dobrze, bo jest to format często spotykany w tabletach. Sprawdza się podczas czytania, grania w gry, oglądania filmów czy przeglądania i edycji zdjęć, bo te idealnie wypełniają każdy zakamarek wyświetlacza.
Nowy format Samsunga Galaxy Z Fold 8 ma jednak swoje kompromisy
Złożony smartfon jest krótki, ale szeroki, a przez to mieści w pionie mniej tekstu czy ikon na pulpicie niż bardziej podłużne telefony. Oznacza to, że w codziennym użytkowaniu Galaxy Z Fold 8 wymaga więcej przewijania niż zwykłe smartfony.
Szeroka bryła utrudnia także korzystanie z aplikacji nastawionych na wyświetlanie podłużnych treści. Instagram jest zalany filmami 16:9, które w standardowym widoku są na ekranie zewnętrznym ucięte i rozciągają się dopiero po kliknięciu, wyświetlając czarne pasy po bokach.
Nietypowe proporcje mogą się przekładać na większe problemy ze skalowaniem niektórych aplikacji, ale w najgorszym razie wystarczy jednym ruchem palca zmienić rozmiar okna aplikacji. Nie sądzę więc, by istniał scenariusz, w którym z jakiejś apki w ogóle nie da się skorzystać.
W tym modelu Samsung zastosował przeprojektowany zawias, który automatycznie odskakuje do pozycji całkowicie otwartej lub całkowicie zamkniętej, bez możliwości płynnej regulacji kąta nachylenia. Trochę szkoda, bo poprzednie Foldy dało się zgiąć i postawić pionowo na płaskiej powierzchni, by np. skierować aparat główny w swoją stronę. Albo na płasko, by wygodnie obejrzeć film na ekranie zewnętrznym lub połówce wewnętrznego. Fold 8 daje mniejsze pole do działania.
Dodatkowo Galaxy Z Fold 8 ma jedynie dwa głośniki, które grają w stereo jedynie w formacie zamkniętym. Po rozłożeniu telefonu oba głośniki lądują po lewej stronie, co odbiera nieco przyjemności z oglądania filmów. Zwłaszcza że i jakość dźwięku stoi na bardzo przeciętnym poziomie, co wynika zapewne z zastosowania bardzo smukłej konstrukcji.
A co z fałdą w ekranie wewnętrznym? Samsung chwali się, że dzięki przeprojektowanej konstrukcji jest ona mniejsza niż w poprzednich generacjach i to prawda, choć głównie przez kilka pierwszych dni, bo z czasem fałda się pogłębia. W mojej ocenie jest ono jednak mimo wszystko na tyle subtelne, że absolutnie w niczym nie przeszkadza.
Samsung Galaxy Z Fold 8 nie lubi się ze wszystkimi akcesoriami
Nowy smartfon Samsunga jest wyjątkowo krótki i szeroki oraz rozkłada się w szerz, co przekłada się na ograniczoną kompatybilność z niektórymi akcesoriami.
Mój gamepad USB-C po rozłożeniu Folda 8 da się przymocować jedynie w orientacji pionowej, co uniemożliwia granie w niektóre gry.
Fold 8 obsługuje standard Qi2 Ready, więc po założeniu etui z magnesami da się do niego przymocować akcesoria MagSafe. Magnesy są jednak osadzone bardzo nisko i zabrakło miejsca na pasek stabilizujący, więc część uchwytów i powerbanków po przymocowaniu mocno wystaje poza obudowę telefonu.
Złożony Galaxy Z Fold 8 ma 81,9 mm szerokości, czyli sporo jak na dzisiejsze standardy, więc teoretycznie istnieje ryzyko, że część uchwytów go nie obejmie. Mam jednak w domu cztery statywy z klamrami i do wszystkich da się ten telefon przymocować.
Zrobiła się z tego dość długa lista potencjalnych minusów, ale tak naprawdę w moim przypadku żaden nie jest dyskwalifikujący. Podczas testów bardzo się z konstrukcją Folda 8 polubiłem i uważam, że jej zalety przewyższają wady.
Największym minusem Samsunga Galaxy Z Fold 8 jest dla mnie aparat
Galaxy Z Fold 8 to pierwszy reprezentant tej serii w historii, który ma raptem podwójny aparat bez teleobiektywu. Domyślam się, że upchnięcie trzeciej soczewki mogłoby być wyzwaniem konstrukcyjnym, ale czy byłoby niewykonalne? Nie sądzę.
Tak czy inaczej, Samsung stworzył bodaj najdroższy smartfon na świecie bez teleobiektywu, co dla mnie jest bardzo dużym minusem, bo sporo zdjęć robię z zoomem. Galaxy Z Fold 8 trafił do mnie na testy podczas dwutygodniowego urlopu i musiałem zabrać ze sobą dodatkowo Pixela 10 Pro XL tylko dlatego, że aparat Samsunga nie jest dla mnie wystarczająco wszechstronny.
Szkoda, że Samsung nie pokusił się chociaż o zastosowanie aparatu 200 Mpix, który potencjalnie mógłby zapewnić lepszy zoom cyfrowy. 50-megapikselowa matryca daje naprawdę dobre rezultaty jedynie na poziomie 2x, a przy większym przybliżeniu zaczyna być widoczne działanie algorytmów wygładzających.
A co z samą jakością zdjęć? Jest OK, ale Samsung już parę lat temu stracił aspiracje, by ścigać się z najlepszymi, bo aktualnie to chińskie marki trzęsą tym rynkiem. Galaxy Z Fold 8 - podobnie jak wiele innych smartfonów tej marki - generuje naprawdę przyjemne kolory i optymalny kontrast, dzięki czemu zdjęcia są z reguły miłe dla oka niezależnie od warunków oświetleniowych. Smartfon ma jednak problemy z utrzymaniem wysokiej szczegółowości w całym kadrze i kontrolowaniem zaszumienia.
Dobrą wiadomością jest to, że Galaxy Z Fold 8 odziedziczył po serii Galaxy S26 stabilizację wideo z blokadą horyzontu. Po włączeniu tej funkcji można obracać telefonem dosłownie o 360 stopni, a obraz pozostaje stabilny.
Plusem składanej konstrukcji niezmiennie jest to, że aparat główny można wykorzystać do zrobienia selfie.
Dość mocno promowaną nowością w serii Z8 jest funkcja My FanCam, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do automatycznej edycji wideo. W teorii AI powinno śledzić wskazany obiekt i utrzymać go w środku kadru, ale nie działa to idealnie. Wystarczy, że wskazana osoba na moment zostanie przysłonięta, by algorytmy ją zgubiły.
Jeśli więc chodzi o aparat, to szału nie ma. Szkoda, bo Galaxy Z Fold 8 - z uwagi na swoje proporcje i duży ekran - jest jednym z najlepszych smartfonów do oglądania i edycji zdjęć. Ale z ich robieniem radzi sobie przeciętnie.
Wydajność i bateria nie zawodzą
Mózgiem Galaxy Z Folda 8 jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy, który wcześniej trafił do Galaxy S26 Ultra. Składany smartfon wykręca od niego nieco niższe wyniki w testach syntetycznych (zapewne z uwagi na konstrukcję, która utrudnia odprowadzanie ciepła), ale wydajność i tak jest w mojej ocenie więcej niż wystarczająca. Fold 8 bezproblemowo radzi sobie z obsługą kilku aplikacji jednocześnie, edycją filmów 4K czy nawet najbardziej wymagającymi grami. Pod dużym obciążeniem smartfon lubi się jednak mocno nagrzać.
Galaxy Z8 to pierwsza linia smartfonów Samsunga, która wykorzystuje baterie krzemowo-węglowe, dzięki czemu w kompaktowej konstrukcji udało się upchnąć przyzwoite 4800 mAh. Warto przypomnieć, że ubiegłoroczny Galaxy Z Fold 7 - mimo większej obudowy - miał 4400 mAh.
4800 mAh w porównaniu ze zwykłymi smartfonami nie zachwyca, ale Samsung radzi sobie z wyciskaniem ostatnich soków z każdej miliamperogodziny, więc czasy pracy są naprawdę przyzwoite. O ile nie jest naprawdę mocno katowany, to spokojnie wytrzymuje cały dzień pracy nawet w sieci komórkowej.
Galaxy Z Fold 8 obsługuje ładowanie 45 W, a jego baterię można napełnić w mniej więcej 1 godzinę i 15 minut. Jest też ładowanie bezprzewodowe, ale smartfon - z uwagi na wyjątkowo niskie umiejscowienie cewki indukcyjnej - nie pasuje do wielu podstawek ładujących. Problem ten można rozwiązać sięgając po ładowarki Qi2, ale wymaga to założenia etui z magnesami.
Czy warto kupić Samsunga Galaxy Z Fold 8?
Jeśli chodzi o czystą wygodę użytkowania, to Galaxy Z Fold 8 jest aktualnie moim ulubionym smartfonem w ogóle. Przez ostatnią dekadę korzystałem głównie z dużych smartfonów, godząc się na ograniczoną poręczność, by od czasu do czasu komfortowo obejrzeć film czy w coś zagrać. Małe smartfony z reguły są dla mnie za wąskie, co utrudnia korzystanie z klawiatury.
Galaxy Z Fold 8 to dla mnie złoty środek. Po złożeniu jest mały, ale nie za mały, by sprawdzić coś w sieci, wygodnie odpisać na maila czy zrobić zdjęcie. Z kolei po rozłożeniu zmienia się w mały tablet, na którym świetnie ogląda się filmy i zdjęcia czy gra w gry. Samsung udowodnił, że można zjeść ciastko i mieć ciastko.
Gdyby jednak odstawić praktyczną konstrukcję na bok, to pod niemal każdym innym względem Galaxy Z Fold 8 jest smartfonem do bólu przeciętnym. Aparat nie zachwyca ani jakością, ani wszechstronnością, bo brakuje mu teleobiektywu. Głośniki są na poziomie smartfonów za 1500 zł. Bateria jest po prostu OK, a wydajność nie wychodzi ponad to, co potrafią o połowę tańsze flagowce tej generacji.
Pytanie więc, czy ktoś będzie gotowy wydać grubo ponad 8000 zł na telefon tylko dlatego, że fajnie się z niego korzysta.
Warto kupić, jeśli:
- Wygoda użytkowania jest dla ciebie absolutnym priorytetem.
- Cena nie gra roli.
Nie warto, jeśli:
- Zależy ci na topowym aparacie.
- Liczysz na dobry stosunek ceny do jakości.