"South China Morning Post" podał, że pojazdy elektryczne w maju br. odpowiadały już za ponad 60 proc. sprzedaży nowych aut w Chinach, a to oznacza coraz mniejsze wpływy z podatku paliwowego, który jeszcze w 2021 r. pokrywał ponad 80 proc. kosztów utrzymania dróg.
Cięższe auta, większe zniszczenia nawierzchni
Wedle dziennika problemem jest nie tylko spadająca baza podatkowa, ale też rosnące obciążenie infrastruktury. "South China Morning Post" podkreślił, że EV są na ogół cięższe od aut spalinowych, bo wożą akumulatory, a większa masa szybciej niszczy asfalt.
Dane przytoczone w artykule pokazują, że średnia masa samochodu osobowego w Chinach wzrosła z 1,3 t w 2012 r. do 1,7 t w 2024 r. W efekcie rosną koszty utrzymania sieci drogowej, a dotychczasowy model finansowania coraz słabiej odpowiada na realne zużycie infrastruktury.
"Każdy 20-procentowy wzrost masy pojazdu ponad dwukrotnie zwiększa zniszczenia nawierzchni w czasie" - powiedział cytowany przez dziennik William Li Bin, prezes marki Nio.
WIDEOF-35 przywitały Polskę. Przeleciały nad Warszawą
Podatek od kilometrów i masy auta. Testy już trwają
Proponowane rozwiązanie, o którym pisze dziennik, to podatek zależny od przejechanych kilometrów i masy pojazdu. Testy systemu, mającego wykorzystywać nawigację satelitarną BeiDou (chiński odpowiednik GPS), prowadzone są już w prowincji Hainan na południu Chin. Pełne wdrożenie w całym kraju spodziewane jest na przełomie 2027 i 2028 r., co może zakończyć erę "darmowej jazdy" dla milionów kierowców EV.
Wśród użytkowników pojawiają się jednak obawy, że opodatkowanie masy mogłoby skłonić producentów do "odchudzania" aut kosztem bezpieczeństwa.
"Główna odpowiedzialność za koszty infrastruktury powinna spoczywać na pojazdach komercyjnych i tych przeznaczonych do przewozu osób" - stwierdził Cui Dongshu z Chińskiego Stowarzyszenia Samochodów Osobowych. Proponuje on roczne limity bezpłatnych kilometrów dla aut prywatnych