Apple Watch Series 12. Czy warto się przesiąść na nowy model?
Apple Watch Series 12. Czy warto się przesiąść na nowy model?
Wrzesień przyniósł kolejną odsłonę smartwatcha z Cupertino. Choć Apple Watch Series 12 na pierwszy rzut oka wygląda znajomo i kontynuuje linię wzorniczą zapoczątkowaną dwa lata wcześniej, pod maską zaszły najbardziej znaczące zmiany technologiczne od dłuższego czasu.
W takiej sytuacji, gdy zegarek z zewnątrz wygląda niemal dokładnie tak, jak jego poprzednik, trudno podjąć decyzję o wymianie "na nowszy model". Warto jednak wtedy przeanalizować, co aktualnie nosimy na nadgarstku i czego potrzebujemy. Koniec końców opłacalność przesiadki wygląda zupełnie inaczej dla każdego użytkownika.
Co nowego pod maską: układ S11, Audio Intelligence i łączność 5G
Najważniejszą nowością sprzętową jest układ Apple S11, będący pierwszym rzeczywistym odświeżeniem procesora od czasów Series 9. Łączy on dwurdzeniowy, 64-bitowy procesor z 4-rdzeniowym silnikiem Neural Engine oraz podwojoną pamięcią operacyjną – 4 GB RAM zamiast dotychczasowych 2 GB. Zegarek oferuje również 64 GB pamięci na dane, obsługę szybkiej łączności 5G w standardzie RedCap w modelach z łącznością komórkową oraz funkcje Audio Intelligence, takie jak Live Rewind do tworzenia transkrypcji przeoczonych wypowiedzi, Siri Recap podsumowujący rozmowy w ciągu dnia, ulepszone rozpoznawanie dźwięków czy szybszy Shazam.
W tym miejscu polscy użytkownicy muszą jednak pamiętać o istotnym haczyku regulacyjnym. Ze względu na unijne przepisy dotyczące rynków cyfrowych (DMA) oraz kwestie prywatności danych, funkcje Apple Intelligence jak na razie nie są dostępne dla użytkowników znajdujących się na terenie Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to, że flagowe funkcje podsłuchiwania i analizowania mowy na żywo – w tym Live Rewind tworzący transkrypcje rozmów czy asystent Siri Recap generujący codzienne streszczenia wypowiedzi – są w Polsce zablokowane regionalnie, ograniczone wyłącznie do języka angielskiego lub wymagają konfiguracji konta poza UE. Decydując się na zakup nowego modelu nad Wisłą, warto traktować Audio Intelligence raczej jako technologiczną ciekawostkę na przyszłość. Przyszłość, która może nigdy nie nadejść.
DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
Health Sensing System i gotowość fizyczna w czasie rzeczywistym
Równie duża rewolucja zaszła w warstwie biometrycznej za sprawą Health Sensing System, na który na szczęście unijne ograniczenia nie mają wpływu. Wykorzystuje on większe, energooszczędne zielone diody LED, sensor drugiej generacji oraz optyczny czujnik tętna czwartej generacji, który działa w sposób ciągły. W efekcie tętno w tle próbkowane jest co pięć sekund (dotychczas było to co pięć minut), a zmienność rytmu zatokowego (HRV) sprawdzana jest nawet do 24 razy częściej niż dotychczas. Dane te napędzają nowy wskaźnik Readiness (Gotowości) – punktową ocenę w skali od zera do dziesięciu, która każdego ranka ocenia gotowość organizmu do wysiłku na podstawie jakości snu, obciążenia treningowego i parametrów życiowych. Dodano także uaktualniony algorytm krokomierza z dokładniejszym pomiarem dystansu w pomieszczeniach, komplikację kroków na tarczę zegarka oraz szerszy zestaw dziennych parametrów w aplikacji Vitals. Wszystkie te zmiany stanowią tak naprawdę odpowiedź Apple na rosnącą popularność takich urządzeń jak opaska Whoop, Fitbit Air czy Cirqa od Garmina. W końcu użytkownicy Apple Watcha dostają dane podobne do tych, które otrzymywali użytkownicy konkurencji.
Wytrzymalsza obudowa, powrót ceramiki i szybsze ładowanie
W modelach z aluminium zastosowano szkło Ceramic Shield 2, które jest o 60 procent odporniejsze na stłuczenia od dawnego szkła Ion-X, natomiast miłośnicy luksusowych materiałów mogą cieszyć się powrotem koperty ceramicznej w odcieniach Biała Perła i Granatowa Noc, uzupełniającej standardowe warianty aluminiowe i tytanowe. Poprawiono również akumulator: zegarek działa do 24 godzin w typowym cyklu, wytrzymuje do 10 godzin ciągłego treningu na zewnątrz, a dzięki szybszemu ładowaniu kwadrans z ładowarką uzupełnia energię na kolejne 12 godzin pracy, natomiast pięć minut ładowania wystarcza na monitorowanie pełnej nocy snu.
Kiedy warto się przesiąść na nowy model?
Taki zestaw modyfikacji sprawia, że przesiadka na Series 12 staje się prawdziwym skokiem technologicznym dla wszystkich właścicieli zegarków z linii Series 9, Series 8 oraz starszych. Użytkownicy tych urządzeń natychmiast odczują przeskok na smuklejszą obudowę o grubości 9,7 mm, większe rozmiary 42 i 46 mm oraz ekran LTPO3 OLED o jasności 2000 nitów z płynną sekundową wskazówką w trybie Always-On. Różnica w szybkości reakcji systemu wynikająca z nowego chipu S11 i dwukrotnie większego RAM-u będzie kolosalna. Do tego dochodzi pełen wachlarz funkcji medycznych wprowadzonych na przestrzeni ostatnich lat – od powiadomień o bezdechu sennym i alertów o nadciśnieniu, przez pomiar natlenienia krwi (SpO2) i EKG, aż po głębokościomierz do sześciu metrów, czujnik temperatury wody oraz aplikację Tides.
Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że na przesiadce na nowy model zyskają także posiadacze smartwatcha z serii Apple Watch SE, w tym najnowszego modelu SE 3. Choć SE kusi przystępniejszą ceną, pozostaje zegarkiem wyraźnie okrojonym. Przejście na Series 12 oznacza pożegnanie się z kompromisami: użytkownik zyskuje nieobecny w serii SE ekran Always-On, czujniki EKG i natlenienia krwi, pomiary temperatury, moduł 5G oraz bezkonkurencyjny procesor. Nowy model docenią również osoby aktywne fizycznie i sportowcy amatorzy, którzy dotąd spoglądali w stronę wspomnianych wcześniej urządzeń takich jak opaska Whoop czy dedykowane zegarki sportowe Garmina, a to za sprawą zaawansowanej analityki regeneracji, która dotychczas w Apple Watchu praktycznie nie istniała. Pomiary tętna w tle co pięć sekund, wnikliwa analiza Recovery (regeneracji), HRV oraz poranny wskaźnik Readiness (gotowości) wreszcie wypełniają lukę, która przez lata doskwierała bardziej wymagającym biegaczom czy kolarzom. Dodatkowym impulsem do zakupu może być powrót ceramiki, która nie była dostępna w ofercie Apple od premiery Series 5 Edition w 2019 r., oferując niezrównaną odporność na zarysowania w unikalnym wydaniu wizualnym.
Odpuść, jeżeli posiadasz Apple Watch Series 10 oraz Series 11
Sytuacja wygląda jednak diametralnie inaczej, jeśli na Twoim nadgarstku spoczywa zeszłoroczny Apple Watch Series 11 lub dwuletni Apple Watch Series 10. Dla posiadaczy Series 11 zmiana jest niemal pozbawiona sensu. "Jedenastka" współdzieli z najnowszym modelem praktycznie identyczne wzornictwo, zaawansowane czujniki zdrowotne (w tym wykrywanie bezdechu i nadciśnienia), ten sam chip Ultra Wideband drugiej generacji do precyzyjnego lokalizowania telefonu oraz bardzo zbliżoną kulturę pracy na co dzień. Zysk w postaci nieznacznie dłuższego czasu pracy w treningu czy szybszego ładowania nie usprawiedliwia moim zdaniem zakupu, szczególnie jeżeli uwzględnimy fakt, iż kluczowe funkcje oparte na AI na terenie UE nie są na razie dostępne.
Jeszcze ciekawiej prezentuje się zestawienie z Apple Watch Series 10. Obie generacje korzystają z tego samego, smukłego profilu koperty, identycznej jasności szczytowej i rozdzielczości ekranu. Co ciekawe, Series 12 jest od swojego poprzednika o 1 milimetr szerszy i cięższy o około dwa do trzech gramów, a aktywna powierzchnia wyświetlacza nieznacznie się skurczyła – o około 2 procent – co przełożyło się na minimalnie grubsze ramki wokół panelu. Series 10 bez problemu radzi sobie z obsługą systemu watchOS 27, a także posiada większość kluczowych funkcji bezpieczeństwa i monitorowania zdrowia. Jeśli kondycja baterii w Twoim Series 10 pozwala na bezproblemowe przetrwanie całego dnia, a szczegółowe raporty zmienności tętna nie są Ci niezbędne do codziennego funkcjonowania, wymiana zegarka na nowy po prostu mija się z celem.
Warto również pamiętać o segmencie urządzeń wyspecjalizowanych. Użytkownicy oczekujący bezkompromisowej wytrzymałości, wielodniowego (w świecie Apple oznacza to 2–3 dni) czasu pracy bez kontaktu z ładowarką, pomiarów nurkowania głębinowego czy łączności satelitarnej nie znajdą w Series 12 alternatywy dla Apple Watch Ultra 4. Pomimo poprawek w optymalizacji baterii, Series 12 wciąż pozostaje klasycznym zegarkiem miejskim, podczas gdy linia Ultra jest przeznaczona dla osób bardziej skupiających się na aktywności fizycznej dobrze wyglądającej na Instagramie.
Apple Watch Series 12 jest znakomicie dopracowaną ewolucją i stanowi bezkonkurencyjny wybór przy zakupie nowego urządzenia za 1899 złotych. Jeśli przesiadasz się ze starszych generacji lub serii SE, poczujesz gigantyczną różnicę w komforcie obsługi, płynności działania, wytrzymałości szkła i głębokości analizy biometrycznej – nawet przy świadomości regionalnych ograniczeń w funkcjach Audio Intelligence. Z kolei kupowanie starszego Series 10 ma obecnie sens tylko wtedy, gdy uda się go znaleźć w nienagannym stanie technicznym na rynku wtórnym lub na wyjątkowo dobrej promocji. Jeżeli natomiast masz już na ręku dobrze działający egzemplarz Series 10 lub Series 11, możesz ze spokojem pominąć tę premierę i poczekać na to, co inżynierowie z Cupertino zaprezentują w przyszłym roku.
Radosław Kosarzycki
Redaktor serwisu WP Tech. Od ponad 10 lat codziennie pisze o astronomii, astrofizyce, kosmologii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. Od samego początku stara się zostać prawdziwym kronikarzem pierwszych kroków ludzkości ku gwiazdom. Tak się dobrze złożyło, że przypadło mu żyć w czasach, w których ludzkość dokonuje fenomenalnych odkryć i po raz pierwszy w historii ma szansę zajrzeć na kres wszechświata i postawić stopę na innej planecie. Poza pracą - miłośnik psów i wielokilometrowych spacerów po lasach Wielkopolski.