Przez ostatnie dziesięć lat to właśnie SpaceX w dużej mierze budował pozycję Florydy jako światowego lidera pod względem liczby startów. W 2025 r. z Kennedy Space Center i z Przylądka Canaveral potrafiło wylatywać nawet do dziewięciu rakiet miesięcznie. Teraz ten obraz ma się zmienić: część działań przeniesiono na zachodnie wybrzeże USA, a bilans startów z Florydy w tym roku ma być wyraźnie niższy.
Dotąd podstawowym "koniem roboczym" firmy był Falcon 9, który seryjnie wynosił kolejne paczki satelitów Starlink – najczęściej właśnie z Florydy. W 2025 r. odnotowano 165 startów Falcona 9, a ponad 75 proc. z nich stanowiły misje związane ze Starlinkiem. Obecnie jednak – jak zwracają uwagę media – większa liczba lotów tego systemu odbywa się już z bazy Vandenberg w Kalifornii.
W bieżącym roku to Zachodnie Wybrzeże ma być bardziej obciążone startami Falcona 9 niż infrastruktura na Przylądku Canaveral. Po ostatnim wtorkowym locie z Florydy – co potwierdził Kiko Dontchev, wiceprezes SpaceX ds. startów – firma planuje tam jedynie sporadyczne misje, na poziomie około dwóch w miesiącu, aż do uruchomienia lotów Starship z tego regionu. Dontchev przekazał też na platformie X, że kolejne misje Starlink z tego miejsca mają wrócić dopiero po wdrożeniu Starship.
WIDEONagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie
W ostatnich latach liczba startów Falcona 9 rosła tak szybko, że zejście do około dwóch misji miesięcznie może być odbierane jak wyraźne hamowanie. Jednocześnie w 2015 r. podobne odstępy między lotami należały do standardu – zanim SpaceX zaczął mocno przyspieszać tempo w sektorze komercyjnych wyniesień.
Ostatni start z Florydy miał też wymiar rekordowy, nie tylko symboliczny. Wykorzystano w nim najczęściej latający pierwszy stopień Falcona 9 – dla tego egzemplarza był to już 37. lot. Według przedstawicieli firmy to dowód na trwałość i niezawodność zastosowanych rozwiązań. Dontchev podkreślał na X, że SpaceX jest dumny z zespołu, który uczynił Falcona 9 najbardziej niezawodną rakietą w historii i umożliwił budowę największej na świecie konstelacji satelitarnej.
Mimo ograniczenia liczby startów SpaceX nie ma wycofywać się z Florydy całkowicie. Z tego miejsca nadal mają odbywać się wybrane misje komercyjne, w tym zapowiadany na koniec sierpnia start teleskopu NASA Nancy Grace Roman na rakiecie Falcon Heavy. Na wrzesień planowany jest z kolei lot Falcona 9 z załogą na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Jednocześnie misje Starlink mają być od tej pory przenoszone na platformę Starship.
SpaceX zakłada, że testowe starty Starship z Florydy będą możliwe najwcześniej w drugiej połowie 2027 r. System ma docelowo wynosić nawet 60 dużych satelitów Starlink V3 podczas jednego lotu. Pierwsze z nich mają polecieć już przy najbliższym teście Starship z Teksasu, który – według zapowiedzi – może odbyć się w kolejnym miesiącu.