Batman: Arkham City - gameplay HD i premiera

Kobieta-Kot jest czarująca, a Batman lepszy niż kiedykolwiek - zobacz nasz autorski gameplay w HD.

Wrażenia

Batman: Arhkam City
Ten produkt znajdziesz w sklepie benchmark.pl

Jeśli czytając kolejne entuzjastyczne recenzje najnowszej odsłony Batmana nadal zastanawiacie się czy to tylko masowy efekt zauroczenia niezwykłym światem komiksowego twardziela, czy też faktycznie wszystkie te superlatywy są w pełni zasłużone to… nie pozostaje wam nic innego jak samemu się przekonać. Ja tak zrobiłem, bo trudno mi było uwierzyć w tak wysokie oceny, jakie zbierały nowe przygody Człowieka Nietoperza. I wiecie co? Po kilku godzinach spędzonych w nowym większym Arkham jestem na granicy oczarowania. Rozgrywka jest piekielnie satysfakcjonująca, choć niektóre elementy drugiego Batmana mogą z początku przytłoczyć.


WIDEO
Zobacz gameplay:


Zacznijmy od tego, że w porównaniu do poprzedniej części świat gry jest tu znacznie większy. Przeniesienie pensjonariuszy ośrodka Arkham do jednej z dzielnic miasta i zrobienie z niej czegoś na kształt więzienia uczyniło zabawę bardziej otwartą. Nie jest to może sandbox na miarę Grand Theft Auto czy Red Dead Redemption, ale i tak jest nieźle. W jednej rzeczy nowy Batman nie ma jednak sobie równych – poziom skomplikowania architektury to absolutne mistrzostwo świata. I nie chodzi tylko o różnorodność budynków, pozostawione na ulicach wraki samochodów, wieże strażnicze, różnokolorowe neony czy dymiące kominy. Najważniejszy jest bowiem niesamowity, mroczny klimat wyzierający niemal z każdego zakamarka tego świata.

Co więcej, nowe Arkham po brzegi wypełnione jest różnorodnymi zadaniami i znajdźkami. To właśnie w tym przepychu tkwi największa siła tej gry. Niestety może ona być i zmorą pierwszych godzin zabawy. Dlaczego? Znajdowanie kolejnych misji pobocznych wymaga uważnego przeczesywania miasta. Ale warto to robić, bo niektóre z takich zadań są nawet ciekawsze niż główny wątek całej gry. Spotykamy przy tym całe mnóstwo postaci znanych z kart komiksu. Jest Pingwin, Mr Freeze, Trujący Bluszcz, Bane i wielu innych. Fabuła nowego Batmana rozkręca się może powoli, ale szybko zauważycie, że w pewnej chwili zaczyna gnać niczym rozpędzony pociąg.

Batman: Arhkam City

Rozgrywka jest świetna!

Najlepsze jest jednak to, że tak naprawdę to nie ona ciągnie nas do dalszej zabawy. Prawdziwym magnesem jest sama rozgrywka, a właściwie odpowiednie jej zróżnicowanie. Tym jednak co wybija się na pierwszy plan jest rewelacyjna walka. Owszem, ten element był świetnie dopracowany już w poprzedniej części gry. Obecnie jednak pranie złoczyńców po gębach jest jeszcze bardziej widowiskowe i wciągające. Nie wiem jak twórcom udało się wykrzesać z tych potyczek jeszcze więcej ognia, ale tego dokonali. Nie było łatwo wyposażyć Batmana w nowe zabawki i umiejętności, nie wpływając na balans rozgrywki i zbytnio jej nie upraszczając. O dziwo jednak udało się to zrobić. Patrzenie na ultrapłynną walkę, w której co rusz pojawia się opcja widowiskowego  wykończenia przeciwnika czy skorzystania z jednego z posiadanych gadżetów to czysta przyjemność.

Jeszcze lepiej w walce prezentuje się Kobieta-Kot.  Tak świetnie opracowanej postaci pobocznej dawno nie widziałem.  Wygląd, animacje, dobór głosu, wypowiadane kwestie i sposób poruszania się, który jest prawdziwą wisienką na torcie. Zresztą co tu dużo mówić – sami ją zobaczcie na powyższej zaprezentowanym filmie. Aż szkoda, że jest to postać dodatkowa, której występy ograniczają się jedynie do kilku misji uruchamianych w określonych miejscach gry. Niestety, aby je zobaczyć trzeba kupić nowiutki egzemplarz Batman: Arkham City, gdyż jak zapewne wiecie, Kobieta-Kot jest  specjalnym DLC stanowiącym coś na wzór coraz modniejszego Online Pass.

Batman: Arhkam City

Oglądając film zwróćcie również uwagę na naprawdę dobrze zrealizowaną polską, kinową wersję gry. Tłumaczone są niemal wszystkie dochodzące do nas głosy. A jest tego naprawdę sporo, bo osadzeni w Arkham City są dość gadatliwi.

  Na pierwszy rzut oka:
  plusy:
spory świat wypełniony zadaniami (lekko oszukany sandbox)
niezła różnorodność rozgrywki
ciekawszy a jednocześnie stale wymagający system walki
nieco lepsze wykorzystanie Tryb Detektywa
wygląd miasta
Kobieta-Kot
klimat!!!
  minusy:
bardziej intuicyjne sterowanie podczas walki (początkowo można się pogubić)
niektóre spotkania ze znanymi postaciami mogłyby być więcej niż tylko epizodyczne 
walki z bossami są za łatwe
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: 120 zł (PC), 200 zł (X360/PS3)
 

Więcej o nowej odsłonie Batmana przeczytacie w naszej recenzji, która pojawi się po premierze pecetowej  wersji gry.  Jedno jest już teraz pewne – naprawdę warto na nią czekać.

Amiga CD32, Atari 2600, Sega Dreamcast i inne zabytki
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE