To najbardziej kontrowersyjny telewizor od lat - test Samsung OLED S99H

Samsung od kilku lat dzierży koronę producenta najlepszych telewizorów OLED i w tym roku postanowił nas znowu zaskoczyć i to pod przynajmniej dwoma względami. Szukasz topowego telewizora? To artykuł dla ciebie.

Samsung OLED S99H - najlepsze ze wszystkich trzech światów.Samsung OLED S99H - najlepsze ze wszystkich trzech światów.
Źródło zdjęć: © benchmark.pl | Wojciech Spychała
Wojciech Spychała

Do naszej redakcji przysłano najmniejszy wariant najwyższej serii OLED Samsunga - OLED S99H, którego mogłem już podziwiać na tegorocznym First Look podczas CES 2026 oraz kilka miesięcy później na oficjalnej prezentacji line-upu europejskiego. To o tyle istotne, że poza Europą model ten otrzymał nazwę OLED S95H, podczas gdy na nasz rynek przygotowano dwa warianty - S95H uwzględnia ten sam panel, ale bardziej tradycyjną obudowę, podczas gdy S99H to właśnie ten kontrowersyjny w kwestii designu wariant z targów.

Samsung OLED S99H - matowa powłoka Glare Free
Samsung OLED S99H - matowa powłoka Glare Free © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Sprawdziłem, na co go stać - zarówno pod względem parametrów obrazu, dźwięku i wydajności systemu, jak i w kwestii jakości wykonania, z czym ostatnimi czasy Samsung nie zmierza w dobrym kierunku. Na koniec zaprezentuję wam moje spojrzenie na jego wycenę i porównam do innych telewizorów z tego segmentu, które już miałem okazję w ten czy inny sposób sprawdzić na własne oczy.


WIDEO
Przetestowaliśmy Samsung Micro RGB R95H. Topowy model na rynku


Zwięzła opinia o Samsung OLED S99H

Jeżeli nie interesują was szczegóły testów, opisy nowych funkcjonalności i chcecie tylko szybko się dowiedzieć, czy warto wybrać topowy model OLED od Samsunga, to w tym akapicie znajdziecie odpowiedź, która, mam nadzieję, zachęci was do zapoznania się z resztą testu.

Plusy
  • Najszersze pokrycie kolorów pośród OLED;
  • Najwyższa jasność pośród OLED;
  • Niezrównany mikrokontrast;
  • Powłoka matowa wolna od odbić podczas oglądania za dnia;
  • Praktycznie brak ryzyka wypalenia;
  • Rewelacyjne parametry do gier i relacji sportowych;
  • Szybki, funkcjonalny i zaawansowany Smart TV Tizen One UI;
  • Może pełnić funkcję ramki na obrazy i robi to najlepiej w branży.
Minusy
  • Specyficzny design nie każdemu przypadnie do gustu (stąd bardziej neutralny model S95H);
  • W bardzo jasnym świetle czerń jest nieco czerwonawa;
  • Brak wsparcia dla Dolby Vision i DTS;
  • Brak w zestawie uchwytów do montażu na ścianę.

Otóż Samsung OLED S99H jest telewizorem wyjątkowym - tak pod względem wizualnym, jak i swoich parametrów. Zasadniczo należy do kategorii produktów lifestyle i jeżeli w poważaniu macie to, jak telewizor prezentuje się w chwili, gdy go nie używacie, to zdecydowanie powinniście swoją uwagę przenieść na jego "zwyklejszy" (i tańszy) odpowiednik OLED S95H. Ten w naszym regionie oferuje standardowy wygląd, ale wszystko czego dowiecie się na temat możliwości S99H można przenieść na S95H, jako że różnią się tylko ramką.

Samsung OLED S99H - efekt HDR w jasnych scenach
Samsung OLED S99H - efekt HDR w jasnych scenach © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Same osiągi oferowane przez S95H/S99H są iście imponujące. Matryca ma jeszcze lepszą powłokę matową niż w zeszłorocznym modelu, a przy tym potrafi znacznie jaśniej świecić i pokrywa szersze spektrum kolorów. Wysokie odświeżanie i funkcje AI czynią z niego wprost najlepszy wybór w przypadku relacji sportowych oraz gier. Sam system Smart TV jest niesamowicie funkcjonalny oraz działa stabilnie i responsywnie. Wszystko to w nadal przystępnej cenie, zwłaszcza na tle tegorocznych nowości z podświetleniem RGB, które zwykle i tak nie mają szans w starciu z Samsung OLED S95H/99H.

Samsung OLED S99H - niesamowite nasycenie kolorów
Samsung OLED S99H - niesamowite nasycenie kolorów © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Nie jest to telewizor bez wad (choćby po stronie jakości niektórych zastosowanych materiałów, zwłaszcza w przypadku bardziej prestiżowego S99H), ale te zwyczajnie nie są w stanie przyćmić całościowo przytłaczająco pozytywnej oceny tego modelu. Nie jest to może najbardziej innowacyjny technologicznie model pokazany w tym roku, ale zdecydowanie Samsung OLED S95H i S99H to obecnie najlepszy wybór w swoim segmencie cenowym, a wręcz warto do niego dopłacić, jeżeli pierwotnie szukaliśmy czegoś nieco tańszego. Jeżeli te słowa was przekonują, to zapraszam teraz do właściwej recenzji poniżej.

Samsung OLED S99H - scena z filmu
Samsung OLED S99H - scena z filmu © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Co potrafi nowa generacja QD-OLED w najlepszym wydaniu?

Recenzję zacznijmy nietypowo od tego, co faktycznie najważniejsze - od jakości obrazu oferowanego przez najnowszy flagowy OLED Samsunga. Zastosowana tu matryca to już czwarta generacja QD-OLED, którą wyróżnia dodanie kolejnej (piątej) warstwy emisyjnej niebieskiego światła. Oznacza to, że osiągamy wyższą jasność oraz ten sam poziom jasności uzyskujemy przy niższym poborze energii oraz mniejszym obciążeniu prądowym samej diody. Dzięki temu znacznie wzrosła żywotność telewizora i odporność na wypalenia (zwłaszcza przy niższych poziomach jasności). Powłoka kropek kwantowych dalej odpowiada tutaj za zmianę długości fali światła niebieskiego na czerwone i zielone, dzięki czemu uzyskujemy tę legendarną wręcz czystą biel, bez strat na jasności.

Samsung OLED S99H - nowy panel QD-OLED 4. generacji
Samsung OLED S99H - nowy panel QD-OLED 4. generacji © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Testy, które wykonałem z pomocą profesjonalnego oprogramowania Calman Studio od Portrait, potwierdzają twierdzenia producenta i panel jest o dobre 15-20 proc. jaśniejszy od zeszłorocznego OLED S99F. Syntetyczne testy wykazują, że nawet dla okna o powierzchni 10 proc. ekranu możliwe jest utrzymanie ponad 2600 nitów, co oczywiście nie brzmi imponująco na tle równie syntetycznych testów telewizorów mini LED (rekordzista z tego roku w postaci TCL X11L przebił nawet barierę 10 tys. nitów…), dlatego też nie ograniczam nigdy pomiarów do samych plansz testowych. Panele OLED potrafią niezależnie sterować jasnością każdego piksela i w typowych scenach z filmów radzą sobie znacznie lepiej - testowany model Samsunga był w stanie utrzymać jasność najjaśniejszych obszarów na poziomie, który dalej przekracza 2300 nitów, co stawia go w zasadzie na równi z wcześniej testowanym pretendentem na miano telewizora roku - Sony BRAVIA 9 II.

Samsung OLED S99H - syntetyczny test jasności
Samsung OLED S99H - syntetyczny test jasności © benchmark.pl | Wojciech Spychała
Samsung OLED S99H - pomiar jasności w scenach z filmów
Samsung OLED S99H - pomiar jasności w scenach z filmów © benchmark.pl | Wojciech Spychała

To jednak nadal relatywnie łatwe pomiary dla telewizorów LCD i prawdziwa przewaga OLED pojawia się w miejscach, których nie da się w łatwy sposób zmierzyć, ale widać je gołym okiem. Wszystkie jaskrawe drobne elementy sceny - wąskie neony, płomień świec, iskry strzelające z ostrzonej broni czy też klasyczne w takich porównaniach jasne gwiazdy na ciemnym niebie. S99H potrafi te obiekty nadal utrzymać na poziomie, który przekracza 2600 nitów, podczas gdy panele LCD z podświetleniem (RGB) LED muszą tutaj obniżyć jasność, aby nie wywoływać intensywnego efektu halo. Z zapasem jasności, który posiada, Samsung OLED S99H sprawia, że wyświetlane obrazy wydają się wręcz trójwymiarowe - ma się wrażenie, że można sięgnąć i chwycić chociażby taki błyszczący w słońcu owoc.

Samsung OLED S99H vs Samsung OLED S95F - głębia czerni
Samsung OLED S99H vs Samsung OLED S95F - głębia czerni © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Taka jasność, zwłaszcza z precyzją sterowania co do piksela, oznacza też jeszcze większy wolumen kolorów, jaki telewizor jest w stanie wyświetlić. To parametr określający nasycenie kolorów - jak bardzo intensywne barwy, w razie potrzeby, telewizor jest w stanie wygenerować. Wbrew pozorom przydaje się to dość często, nawet na filmach, które nagrywacie kamerą w waszym telefonie. To tak jakby trzeci wymiar płaskiego gamutu, który określa przestrzeń kolorów, jaką telewizor potrafi wygenerować. Sceny z filmów sci-fi (neonowe miasta), wszelkie sceny wybuchów (zwłaszcza fajerwerków!), ale też naturalne krajobrazy skąpane w bardzo intensywnym słońcu niesamowicie na tym zyskują. Często też filmy animowane bez skrępowania sięgają po te najbardziej nasycone barwy, jako że, cóż, to taki trochę cukierek dla ludzkiego oka.

Samsung OLED S99H vs Samsung OLED S95F - mikrokontrast
Samsung OLED S99H vs Samsung OLED S95F - mikrokontrast © benchmark.pl | Wojciech Spychała

A skoro już sam gamut poruszyłem, to w tej kwestii jest nieco lepiej niż w najlepszym rok temu pod tym względem Samsungu S95F - moje testy wykazały 84 proc. pokrycia BT.2020 i oczywiście 100 proc. pokrycia bardziej podstawowego DCI-P3 oraz sRGB. Co istotne, takie odczyty uzyskuje absolutnie stabilnie, niezależnie od tego, co akurat dzieje się na ekranie. Odpowiada to mniej więcej wynikom uzyskanym przez Sony BRAVIA 9 II (który, dodajmy, oferuje również zbliżony wolumen kolorów), ale jednak jest poniżej Samsunga Micro RGB R95H (który za to nie jest w stanie nawet zbliżyć się do S99H w kwestii wolumenu kolorów). Co ciekawe, jeśli spojrzycie sobie na wizualizację pokrycia BT.2020, to ujrzycie, że znacząco wykracza poza jego obszar dla odcieni czerwieni, magenty i niebieskiego, podczas gdy zielony i cyan są wyraźnie słabiej reprezentowane. W modelach z podświetleniem RGB ten rozkład wypada nieco równiej.

Samsung OLED S99H - pomiar pokrycia gamutów kolorów
Samsung OLED S99H - pomiar pokrycia gamutów kolorów © benchmark.pl | Wojciech Spychała
Samsung OLED S99H - test Gamut Ring w HDR (BT.2020)
Samsung OLED S99H - test Gamut Ring w HDR (BT.2020) © benchmark.pl | Wojciech Spychała
Samsung OLED S99H - pomiar wolumenu kolorów HDR
Samsung OLED S99H - pomiar wolumenu kolorów HDR © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Fabryczna kalibracja stara się, zdaje się, te braki zieleni kompensować, ale przez to balans bieli jest nieco zachwiany (właśnie w stronę zieleni). Odwzorowanie kolorów w gamutach, które telewizor pokrywa w całości, jest poprawne - średnia delta E ("zmiana odczucia koloru") trzyma się wartości z przedziału między 3 a 4, co jest granicą dostrzegalności - zwykły widz nie zwróci zatem uwagi na te odstępstwa. Nawet najszerszy gamut odznacza się średnią na poziomie ledwie przekraczającym 4.0, ale tutaj już maksymalne błędy przekraczają 8.0, zatem część odcieni tego ekstremalnego gamutu (zwłaszcza zieleni i cyjanu) nie jest poprawnie reprezentowana. Po szybkiej kalibracji da się jednak zejść do wartości bliższych 1.5, co oznacza już błąd niewidoczny bez specjalistycznego sprzętu.

  • Samsung OLED S99H - fabryczna kalibracja względem sRGB
  • Samsung OLED S99H - fabryczna kalibracja względem DCI-P3
  • Samsung OLED S99H - fabryczna kalibracja względem BT.2020
[1/3] Samsung OLED S99H - fabryczna kalibracja względem sRGB Źródło zdjęć: benchmark.pl | Wojciech Spychała

Sam panel oferuje bardzo dobrą równomierność luminancji i na jednolitych planszach nie widać żadnych efektów "brudnego ekranu", wynikających z nierównomiernego wysterowania diod organicznych. Co ciekawe, mimo smukłej sylwetki, nowy OLED Samsunga musi być faktycznie dobrze chłodzony, jako że automatyczny ogranicznik jasności działa tu bardzo spokojnie - dopiero po trzech minutach świecenia pełną jasnością dla 25 proc. powierzchni ekranu odczyty zaczęły spadać i robią to liniowo, zatem nie widać gwałtownego spadku jasności. Ostatecznie po około siedmiu minutach wyświetlania statycznego obrazu jasność spada do minimalnego poziomu (80 nitów), choć zwykle wcześniej i tak aktywuje się wbudowany wygaszacz ekranu (już po tych trzech minutach faktycznej bezczynności).

Samsung OLED S99H - równomierność luminancji
Samsung OLED S99H - równomierność luminancji © benchmark.pl | Wojciech Spychała
Samsung OLED S99H - test stabilności luminancji
Samsung OLED S99H - test stabilności luminancji © benchmark.pl | Wojciech Spychała

W przypadku treści SDR obraz jest zablokowany do wartości 1350 nitów, co daje pozytywne wrażenie stabilności jasności dla większości scen. Dla pełnoekranowej bieli odczyty to abstrakcyjne w przypadku OLED 470 nitów - to ponownie o ponad 10 proc. lepiej niż u zeszłorocznego rekordzisty (Samsung S95F) i oznacza, że nawet w bardzo jasnych scenach telewizor może dalej zabłysnąć efektem HDR (co było widać wyżej w scenie ze słonecznikami - identyczny wynik, co RGB mini LED w Sony BRAVIA 9 II!). Oznacza to również, że Samsung S99H będzie dobrze radzić sobie za dnia w bardzo jasnym otoczeniu.

  • Samsung OLED S99H - Color Booster Pro (OFF)
  • Samsung OLED S99H - Color Booster Pro (Nisko)
  • Samsung OLED S99H - Color Booster Pro (Wysoko)
[1/3] Samsung OLED S99H - Color Booster Pro (OFF) Źródło zdjęć: benchmark.pl | Wojciech Spychała

Obraz perfekcyjny pod każdym kątem i w każdych warunkach

Zasadniczo to w kwestii używania topowych OLED od Samsunga w jasnym otoczeniu już od dwóch generacji nie ma z tym najmniejszego problemu, jako że Samsung już wtedy jako pierwszy zaprezentował OLED z matowym ekranem, co okazało się strzałem w dziesiątkę (mimo początkowo ambiwalentnego przyjęcia przez recenzentów). OLED S99H to kolejne wcielenie tej wyśmienitej powłoki i w połączeniu z poprawioną jasnością samego panelu zdecydowanie daje jeszcze lepsze efekty. W bezpośrednim porównaniu do OLED S95F widać, że ekran w mniejszym stopniu podnosi poziom czerni w ramach rozpraszania intensywnego światła dziennego i ogólnie oferuje wyższy kontrast.

Samsung OLED S99H - ozdobna ramka od przodu (na nóżkach)
Samsung OLED S99H - ozdobna ramka od przodu (na nóżkach) © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Już poprzednia generacja oferowała całkowitą wolność od odbić, co pozwala używać telewizora też w dzień, bez obowiązku przyglądania się jednocześnie swojemu odbiciu w tafli ekranu (jak to ma miejsce w przypadku większości telewizorów z błyszczącą powłoką). Subiektywnie wydaje mi się, że poprawiono (obniżono) też nieco poziom zaczerwienienia czerni pod wpływem bardzo intensywnego światła. Przypominam tu, że w przypadku paneli QD-OLED światło słoneczne odbite od "dna" ekranu wychodzi przez powłokę kropek kwantowych, przy tym ją aktywując, co objawia się lekkim zaczerwienieniem czerni (efekt ten widać tylko w bardzo jasnym otoczeniu).

Samsung OLED S99H - matowa powłoka wolna od odbić
Samsung OLED S99H - matowa powłoka wolna od odbić © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Tak samo rewelacyjnie, jak w poprzedniej generacji OLED Samsunga, prezentują się kąty widzenia - ostatecznie trudno poprawić ideał, ale dobrze, że nic w tej kwestii nie zepsuto. Jeżeli nigdy wcześniej nie mieliście styczności z takim ekranem, to początkowo uznacie to za magię - niezależnie pod jak ostrym kątem postanowicie patrzeć na ekran, ten zawsze będzie wyglądać tak samo dobrze. Nasycenie, jasność i przesunięcie kolorów nie wykraczają poza granicę dostrzegalności, nawet powyżej 70 stopni odchylenia, co oznacza, że nawet ktoś siedzący na fotelu obok telewizora będzie widział obraz tak samo dobrze, jak osoby siedzące na kanapie naprzeciw ekranu. Pod tym względem QD-OLED nadal nie ma sobie równych.

Samsung OLED S99H - kąty widzenia
Samsung OLED S99H - kąty widzenia © benchmark.pl | Wojciech Spychała

To najlepszy telewizor dla gracza i fana sportu

Jak widać, oglądanie filmów całą rodziną lub w gronie znajomych nie stanowi tu problemu i tak samo dobrze będzie można bawić się podczas wieloosobowej rozgrywki na podpiętym Nintendo Switch lub grając na podzielonym ekranie w chmurze w jedną z wyśmienitych produkcji studia Hazelight (np. It Takes Two). Tak się bowiem składa, że gaming to kolejna bardzo mocna strona testowanego Samsunga OLED S99H (choć gracze pewnie będą preferować design modelu S95H o tych samych parametrach). W przypadku podstawowych konsol, jak PlayStation 5 Pro albo Xbox Series X, bez problemu w całości wysyci ich potencjał do grania w (mocno upscalowanym) 4K przy (czasami) 120 FPS, ale w praktyce to marnowanie potencjału tego telewizora.

Samsung OLED S99H - Panel gracza dla konsoli i PC
Samsung OLED S99H - Panel gracza dla konsoli i PC © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Po podpięciu odpowiednio mocarnego laptopa lub PC możliwe będzie wykorzystanie odświeżania 165 Hz, co w połączeniu z natychmiastowym czasem reakcji (który, dla formalności, potwierdziłem testami) oraz ekstremalnie niskim input lagiem (opóźnieniem przetwarzania sygnału - pomiary wykazują 5 ms), przekłada się na wrażenia z rozgrywki, których nie zapewni żaden panel LCD (w tej rozdzielczości). Oczywiście opisane wcześniej kwestie jakości obrazu też nie są tu bez znaczenia, choć warto nadmienić, że kalibracja obrazu w trybie Gry pozostawia wiele do życzenia. Ogólnie rzecz ujmując, obraz podczas gry jest idealnie responsywny, ostry w ruchu i zjawiskowy w kwestii barw i kontrastu. Naturalnie jest też oficjalne wsparcie dla adaptacyjnego odświeżania (VRR, FreeSync i G-SYNC), a do tego można aktywować HDR10+ Gaming.

Samsung OLED S99H - test czasu reakcji pikseli (GTG)
Samsung OLED S99H - test czasu reakcji pikseli (GTG) © benchmark.pl | Wojciech Spychała
  • Samsung OLED S99H - test Input Lag (4K 165 Hz)
  • Samsung OLED S99H - test Input Lag (4K 100 Hz)
[1/2] Samsung OLED S99H - test Input Lag (4K 165 Hz) Źródło zdjęć: benchmark.pl | Wojciech Spychała

Wspomniałem też o graniu w chmurze, które w tym przypadku oznacza, że do telewizora podłączamy same kontrolery (np. pad od PlayStation 5, ale mogą to być też uniwersalne pady), logujemy się do jednej z usług online i to wszystko - już można się cieszyć graniem w najnowsze hity. System Tizen wspiera pod tym względem najwięcej popularnych aplikacji i często oferuje lepsze ustawienia niż telewizory z Google TV - przykładowo w wiodącej w branży usłudze GeForce NOW pogracie w 4K (przy 60 FPS), zamiast w FHD, które oferuje ta sama aplikacja, ale na Google TV. System Tizen ma też dedykowany panel gry w chmurze, w którym możemy wspomóc się AI w celu poprawy jakości obrazu (bardzo pomocne w usługach, takich jak Xbox Game Pass, które nie oferują wysokiej przepustowości transmisji) lub alternatywnie obniżyć maksymalnie opóźnienia w przesyłaniu danych.

Samsung OLED S99H - panel gracza w chmurze
Samsung OLED S99H - panel gracza w chmurze © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Jak nietrudno się domyślić, telewizor który tak dobrze radzi sobie z grami, będzie też rewelacyjnie ogarniać transmisje sportowe, z tym że panele OLED zawsze miały z tym problem wynikający z dużej statyczności części wyświetlanego wtedy obrazu (np. paski z wynikami). W przypadku nowego Samsung OLED S99H udało się do tego stopnia dopracować żywotność panelu oraz funkcje jego ochrony, że faktycznie jestem skłonny polecić ten model nawet w takim celu. Podobnie zdaje się uważać sam producent, jako że zaimplementował tutaj najnowszą funkcję AI Piłka Nożna Pro, która z pomocą sztucznej inteligencji rozpoznaje piłkę oraz zawodników, aby poprawić konkretnie ich ostrość w ruchu, dzięki czemu obraz ogląda się praktycznie jak z trybuny stadionu - tylko murawa jakby bardziej zielona, bo tutaj też AI czuwa nad optymalizacją jej kolorystyki.

Samsung OLED S99H - Tryb Piłka Nożna AI Pro
Samsung OLED S99H - Tryb Piłka Nożna AI Pro © benchmark.pl | Wojciech Spychała

A jako że zbliżamy się do omówienia systemu nagłośnienia, to warto wspomnieć o funkcji Kontroler Dźwięku AI Pro, która w przypadku wspomnianego trybu AI Piłka Nożna Pro wchodzi w specjalny profil i pozwala niezależnie wzmacniać lub przyciszać głos komentatora oraz trybuny. Jeżeli przeszkadza wam słowotok komentującego i chcecie się poczuć jak na trybunie, to jak najbardziej da się taki efekt uzyskać, ale jeżeli interesuje was to, co ma do powiedzenia komentujący, ale trybuna go zagłusza, to też nie problem i muszę przyznać, że w obie strony działa to perfekcyjnie. Poza trybem dla piłki nożnej Kontroler Dźwięku AI Pro pozwala sterować w podobny sposób siłą dialogu, muzyki oraz efektów specjalnych, co też działa zaskakująco dobrze. Niestety i co niezrozumiałe, wszystkie te funkcje działają tylko z nagłośnieniem telewizora (oraz funkcją Q-Symphony).

Samsung OLED S99H - dźwięk AI nie tylko w piłce nożnej
Samsung OLED S99H - dźwięk AI nie tylko w piłce nożnej © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Nagłośnienie, które nie udaje, że jest lepsze, niż jest

Osobiście zawsze z politowaniem spoglądam na wyniosłe slogany reklamowe dotyczące jakości nagłośnienia w telewizorach i w tym przypadku muszę Samsunga pochwalić, gdyż nie robią wokół tego tematu wielkiego halo. W specyfikacji mamy informację o nagłośnieniu 4.2.2ch o łącznej mocy 70 W RMS, co sugeruje obecność przynajmniej ośmiu przetworników, w tym dwóch niskotonowych. Te ostatnie tym razem są skromnie ukryte na plecach, co też sprzyja montażowi telewizora na ścianie, o czym za moment. Moje pomiary wykazały, że faktycznie występuje podbicie pasma w najniższym zakresie (wycelowane w okolice 60 Hz), ale podobnie, jak miało to miejsce w Micro RGB R95H, zakres ten kończy się w okolicy 80 dBA (co jest takim poziomem "w sam raz" do głośnego oglądania zwykłej telewizji, wiadomości czy też programów rozrywkowych).

Samsung OLED S99H - pasmo przenoszenia systemu nagłośnienia
Samsung OLED S99H - pasmo przenoszenia systemu nagłośnienia © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Góra pasma dzielnie ciągnie do 18 kHz, zatem przy maksymalnej głośności (94 dBA) zostajemy z zakresem zredukowanym do 180 Hz - 18 000 Hz, co nadal jest przyzwoitym wynikiem jak na telewizor. Dobrze też działa pozycjonowanie dźwięku w ramach przedniej sceny - funkcja śledzenia obiektu (z pomocą AI) sprawia, że wyraźnie słychać, co na ekranie wydaje dany dźwięk i czuć, że scena jest znacznie szersza i wyższa od samego telewizora.

Samsung OLED S99H - głośnik niskotonowy
Samsung OLED S99H - głośnik niskotonowy © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Niemniej, aby nagłośnienie chociaż zbliżyło się do jakości obrazu generowanego przez Samsung OLED S99H, konieczne będzie podpięcie zewnętrznego systemu nagłośnienia lub przynajmniej rozbudowa wbudowanego nagłośnienia o dodatkowe głośniki efektowe. Mając na uwadze, że mówimy o telewizorze z kategorii lifestyle, to naturalnym wyborem może tutaj być Samsung Music Studio 7 - takie dwie satelity studyjne pozwolą rozbudować nagłośnienie telewizora do faktycznie przestrzennego 10.2.4, jednocześnie podnosząc znacznie sprawność niskiego zakresu, ale też nie wpływając na "feng shui" wokół samego telewizora. Choć moim zdaniem Samsung S99H (i w konsekwencji S95H) zasługują na podpięcie kina domowego z prawdziwego zdarzenia.

Samsung OLED S99H - Q-Symphony
Samsung OLED S99H - Q-Symphony © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Pobór energii? To zależy…

Zanim przejdziemy do bardziej funkcjonalnych tematów, pozostaje omówić ostatnie z moich testów. Te dotyczą ilości energii pobieranej z kontaktu, która w przypadku każdego OLED zależy wprost od tego, co jest wyświetlane na ekranie. Jeśli zmusimy wszystkie piksele do generowania 100 proc. jasności, to licznik energii przekroczy 450 W, a przypominam, że testowałem zaledwie 65-calowy model… Taka sytuacja jednak nie zdarza się poza testami i meczem hokeja, i w typowym użytkowaniu pobór energii jest znacznie bardziej "akceptowalny" i zwykle nie przekracza 150 W dla SDR i 250 W dla HDR. Moje testowe wideo w HDR, w którym spora część ekranu to ciemne niebo nocą, ale też generuje ponad 2000 nitów w najjaśniejszych fragmentach, wykazuje pobór na poziomie 130-150 W, zatem mniej niż praktycznie wszystkie testowane telewizory miniLED. Z drugiej strony, w całościowo jaśniejszych scenach, odczyty faktycznie potrafią stabilnie utrzymywać się powyżej 320 W.

Samsung OLED S99H - efekt HDR
Samsung OLED S99H - efekt HDR © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Sprawdziłem też pobór energii w trybie Sztuka (o którym zaraz nieco więcej) i tutaj też odczyty zależą od tego, jaki obraz wyświetlamy, ale ogólnie są znacznie niższe - od zaledwie 30-40 W dla niskich ustawień jasności do maksymalnie 90 W dla wysokiej jasności w jasnych scenach. W spoczynku, z aktywnym Wi-Fi i czujnikiem obecności telewizor pobiera poniżej 2 W energii. Więcej, ponieważ blisko 15 W pobiera, gdy dodatkowo aktywujemy "nasłuchiwanie" w ustawieniach asystenta głosowego Bixby.

Samsung OLED S99H - tryb "powitania" aktywowany ruchem
Samsung OLED S99H - tryb "powitania" aktywowany ruchem © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Design odleciał, ale czy w dobrym kierunku?

Skoro już wiemy, że mamy do czynienia z potencjalnie najlepszym wyświetlaczem na rynku, to teraz przyjrzymy się jego aspektom użytkowym i jakości wykonania. Telewizor zapakowano w standardowy dla Samsunga karton z ekologicznej tektury i razem z nim w zestawie dostajemy trochę makulatury, pilota, do którego jeszcze przejdę później, naprawdę długi (ponad 2 m) przewód zasilający, maskownicę złączy na moduł bezprzewodowy oraz dwie nóżki z dodatkowymi zaczepami dla kabli.

Samsung OLED S99H - zawartość zestawu
Samsung OLED S99H - zawartość zestawu © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Owszem - dwie osobne i do tego brutalnie plastikowe nóżki mocowane bliżej narożników ekranu niż jego środka. Rozwiązanie prosto z katalogu najtańszych telewizorów na tureckim markecie, którego zaletą miało być chyba to, że nie wymagają śrub do montażu - wklikuje je się w zatrzaski, mając nadzieję, że się ich nie połamie.

Samsung OLED S99H - prowadnice na przewody
Samsung OLED S99H - prowadnice na przewody © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Nogi są na tyle "elastyczne", że bez problemu je połamiecie lub wyłamiecie z zatrzasków, jeśli postanowicie unieść telewizor z jednej strony i obrócić na pozostałej na podłożu nóżce. Normalnie potraktowałbym to jako wadę, ale… w tym przypadku dotarło do mnie, że te nóżki to trochę jak dojazdówka w bagażniku auta. Producent nie chce, abyście z nich korzystali - chce, abyście powiesili telewizor płasko na ścianie, aby dumnie prezentował się jako obraz.

Samsung OLED S99H - zabudowa pleców
Samsung OLED S99H - zabudowa pleców © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Specjalnie w tym celu na plecach telewizora (poza klasycznym systemem montażu VESA 400x300) przygotowano system montażu prosto z telewizorów The Frame, aby faktycznie telewizor powiesić płasko na ścianie. Co prawda w zestawie nie dołączono tych specjalnych wieszaków, ale przecież jeśli już kupiliście telewizor z tego segmentu, to dodatkowe 400 zł na zestaw montażowy (tyle kosztuje w sklepie producenta) nie powinno być problemem…

Samsung OLED S99H - miejsce na mocowanie naścienne (na płasko)
Samsung OLED S99H - miejsce na mocowanie naścienne (na płasko) © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Pisząc już całkiem serio, dla mnie to nieporozumienie, aby do telewizora, który dosłownie wygląda jak obraz i ma być przedstawicielem topowej serii, dostarczać tylko takie tandetne plastikowe nóżki i zmuszać nabywcę, aby osobno kupował zestaw do docelowego montażu na ścianie. Co się natomiast tyczy samego wyglądu telewizora, to tutaj już wkraczamy w strefę "to kwestia gustu". Ekran w klasycznej w sumie dla Samsunga obudowie (smukła aluminiowa ramka o szerokości 2 mm po bokach i na górze) został osadzony na dodatkowej ramie paspartou. Rama ta przywodzi na myśl wystawy w galeriach sztuki współczesnej, jako że krawędzie ścięto tu pod kątem 90 stopni.

Samsung OLED S99H - przejścia tonalne bez widocznego gradientu
Samsung OLED S99H - przejścia tonalne bez widocznego gradientu © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Taki zabieg ma na celu stworzyć dystans wizualny i sprawić, aby widz bardziej skupił się na centrum "dzieła" (wyświetlanej treści, która faktycznie może być fotografią znanego dzieła). Efekt ten pogłębia się dodatkowo przez fakt, że ekran jest o dobre 17 mm wysunięty przed ramkę, tworząc cień z naturalnego oświetlenia wewnątrz pomieszczenia. Ramka została wykonana z anodyzowanego (i szczotkowanego) aluminium i wyraźnie zaznaczono łączenia w narożnikach.

Samsung OLED S99H - panel Sztuka
Samsung OLED S99H - panel Sztuka © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Zasadniczo na pierwszy rzut oka Samsung OLED S99H, powieszony na ścianie i wyświetlający w trybie Sztuka jedno ze znanych dzieł sztuki, będzie nie do rozróżnienia względem oryginału tego dzieła wiszącego na ścianie w muzeum. Lwią część roboty wykonuje tu sama ramka, ale nie bez znaczenia pozostają wspomniana wcześniej matowa powłoka oraz perfekcyjne kąty widzenia (obraz wygląda tak samo niezależnie od tego, jak bardzo pod kątem nań spoglądamy - dokładnie jak fizyczne płótno).

Samsung OLED S99H - Vincent van Gogh
Samsung OLED S99H - Vincent van Gogh © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Zakładając, że taki był cel projektantów, to pozostaje tu tylko pochylić głowę i przyklasnąć - robota wykonana na medal i w zasadzie można zwijać całą serię The Frame. Zwłaszcza że Samsung udostępnia dla tego modelu dokładnie ten sam abonament na dostęp do ponad 5000 dzieł sztuki. Co więcej, w tym trybie wyświetlania obrazów zachowuje się dokładnie tak samo, jak telewizory The Frame - wybrany obraz możemy oglądać całą dobę - oczywiście wtedy obraz jest przyciemniony, ale to i tak pożądany zabieg, aby nadać mu naturalny wygląd. Można tak też wyświetlać własną kolekcję zdjęć albo generować sobie całe serie obrazów z pomocą AI (i przyznam, że wychodzą całkiem nieźle).

Samsung OLED S99H - ozdobna ramka, od boku
Samsung OLED S99H - ozdobna ramka z aluminium (narożnik)
Samsung OLED S99H - ozdobna ramka - zbliżenie na narożnik

Nowoczesne złącza z opcją ich podwojenia

Samsung OLED S99H może też współdzielić jeszcze jedną cechę z serią Samsung The Frame Pro - dostęp do bezprzewodowego One Connect Box. Tak się bowiem składa, że w tym roku Samsung całkowicie odszedł od przewodowego modułu OCB dla swoich klasycznych telewizorów, ale wyższe modele, tak jak S99H, dostały opcję dokupienia tego modułu w wersji bezprzewodowej (jego cena to około 2200 zł).

Samsung OLED S99H - miejsce na moduł bezprzewodowy
Samsung OLED S99H - miejsce na moduł bezprzewodowy © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Jeżeli z tego skorzystamy, to do telewizora wystarczy dostarczyć zasilanie 230 V, a obraz będzie nadawany z bezprzewodowego OCB w innym miejscu pomieszczenia (i wtedy do niego możemy podpiąć kolejne urządzenia). Zastosowanie tego modułu efektywnie podwaja ilość dostępnych złączy, a fabrycznie z tyłu telewizora wyprowadzono ich i tak całkiem sporo:

  • 4x HDMI 2.1 (48 Gbps, 4K, 165 Hz, jedno z eARC);
  • 2x USB 2.0;
  • 1x S/PDIF (optyczne wyjście audio);
  • 1x CI 1.4+ (Common Interface);
  • 1x RJ45 (100 Mbps);
  • 3x złącze antenowe.
Samsung OLED S99H - złącza na tylnym panelu
Samsung OLED S99H - złącza na tylnym panelu © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Mamy zatem do czynienia z pierwszym konsumenckim telewizorem, do którego można podpiąć osiem urządzeń w standardzie HDMI 2.1 z wykorzystaniem pełnego, wspomnianego już, odświeżenia 165 Hz w 4K. Niestety nie miałem okazji sprawdzić tego w praktyce, bo do testów zestaw ten nie został dostarczony. W kwestii ogólnej komunikacji bezprzewodowej (tej wbudowanej w telewizor) mamy Wi-Fi 6E, co oznacza możliwość łączenia się dodatkowo z siecią w zakresie 6 GHz. Jest też Bluetooth 5.3 oraz wsparcie dla AirPlay 2. Urządzenia klasy PC oraz mobile na systemie Google mogą przesyłać obraz bezprzewodowo w ramach Smart View oraz Wi-Fi Direct. Do tego jest też opcja Tap View (dla telefonów Samsung), która pozwala aktywować udostępnianie ekranu na podstawie samego "tapnięcia" w obudowę telewizora telefonem.

Samsung OLED S99H - menu źródeł
Samsung OLED S99H - menu źródeł © benchmark.pl | Wojciech Spychała

W Polsce pilot dalej bez AI

Jedną z największych nowości tegorocznych telewizorów Samsunga jest panel AI Vision, który analizuje oglądaną treść (w telewizji naziemnej/kablowej) i udziela nam różnych informacji na jej temat. Rozpisałbym się o tym bardziej, ale obecnie jest to funkcja dostępna tylko po angielsku, a do tego nie mam nawet jak sprawdzić jej działania (nie używam sygnału telewizyjnego). Do tematu obiecuję wrócić, jak tylko usługa faktycznie będzie spolonizowana, i być może wtedy telewizory w lokalnej dystrybucji dostaną też nowszego pilota z dedykowanym przyciskiem wywołującym ten panel (obecnie da się go wywołać przytrzymując przycisk Home - działa też na starszych modelach, bo Samsung stale aktualizuje swoje telewizory).

Samsung OLED S99H - pilot zdalnego sterowania na Bluetooth
Samsung OLED S99H - pilot zdalnego sterowania na Bluetooth © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Zgadza się - dla naszego regionu pilota pozbawiono przycisku AI, co wynika z regulacji unijnych, a nie złej woli Samsunga. Ogólnie jest to pilot bardzo podobny do zeszłorocznego - układ przycisków pozostał bez zmian, ale obudowa jest o 8 mm dłuższa i o 2 mm wyższa w tylnej części, co dodatkowo poprawia chwyt (i może sugerować zastosowanie pojemniejszej baterii). Samsung obiecuje też, że nowy panel solarny lepiej ładuje się światłem sztucznym - już nie będzie trzeba wystawiać go plecami do góry obok okna, aby się podładował co kilka miesięcy. Tak samo, jak wcześniej, działa przez Bluetooth i ma wbudowany mikrofon. Szkoda jedynie, że Samsung dalej nie implementuje podświetlenia, choć faktycznie przy takiej ilości przycisków i to tak dobrze wyczuwalnych pod palcami, jest ono względnie zbędne.

Samsung OLED S99H - przycisk zasilania i przełącznik mikrofonu
Samsung OLED S99H - przycisk zasilania i przełącznik mikrofonu © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Tizen One UI działa wyraźnie szybciej

Za funkcjonalność telewizora odpowiada jak zwykle Tizen UI - w mojej opinii najbardziej dopracowany system Smart TV i obecnie najbardziej jeszcze wolny od reklam. Interfejs jest przejrzysty oraz intuicyjny (zwłaszcza jeżeli używacie telefonów Samsunga z tą samą nakładką One UI). Poza wspomnianym już trybem Sztuka, jest też cała zakładka Codziennie, w której możemy spersonalizować naszą przestrzeń użytkownika.

Samsung OLED S99H - panel Codzienność
Samsung OLED S99H - panel Codzienność © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Tam też znajdziemy dostęp do SmartThings i tu istotna uwaga - telewizory Samsung od pewnego czasu (wybrane modele) pełnią rolę koncentratora tego ekosystemu - to do niego podłączają się dodatkowe urządzenia, zatem nie musimy kupować dedykowanego huba. Całkiem to praktyczne, a jeżeli już macie jakieś urządzenia SmartThings (lub zgodne z tym systemem), to na tym panelu będzie można nimi zarządzać. Telewizor wyświetli powiadomienia z pralki czy też piekarnika, a do tego sam telewizor, a w zasadzie jego czujnik obecności, może służyć do aktywacji innych urządzeń (np. inteligentnego oświetlenia).

Samsung OLED S99H - panel SmartThings
Samsung OLED S99H - panel SmartThings © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Tizen One UI może się też poszczycić jedną z największych bibliotek aplikacji - w praktyce nie znalazłem tu żadnej usługi VOD czy też streamingu audio, których by brakowało. Jedyna bolączka tego systemu to odtwarzanie multimediów z nośnika USB - można to robić, ale do starszych formatów brakuje już kodeków, a nie da się pobrać alternatywnego odtwarzacza multimediów. Podobnie ma się sprawa z DLNA, zatem odtwarzaniem danych z lokalnego serwera multimediów, z tym że tutaj faktycznie można się posłużyć alternatywnymi rozwiązaniami (np. Plex).

Samsung OLED S99H - aplikacje
Samsung OLED S99H - aplikacje © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Czy i kiedy warto wybrać telewizor Samsung OLED S99H

Po dwóch tygodniach spędzonych z nowym flagowym OLED od Samsunga, podczas których (poza testami laboratoryjnymi) obejrzałem na nim kilka najnowszych filmów, odcinków seriali i anime (to dopiero cudownie się tu prezentuje!), ale też po spędzeniu przynajmniej kilku godzin na po prostu radosnym graniu (tak w chmurze, jak i poprzez podpiętego doń PC), myślę że mam już wyrobioną całkiem solidną opinię i zdecydowanie z żalem będę musiał się z nim rozstać. Jeżeli przeczytaliście całą recenzję, to najpewniej wiecie, z czego ten smutek wynika, ale postarajmy się to wszystko zebrać w jedno podsumowanie.

Samsung OLED S99H - kolory lepsze niż na żywo
Samsung OLED S99H - kolory lepsze niż na żywo © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Zacznijmy może od negatywów, bo tych jest mniej, a w zasadzie są dwa. Pierwszym i w dodatku bardzo dużym, jest ten dotyczący tylko Samsunga OLED S99H - modelu lifestylowego przystosowanego do powieszenia na specjalnym uchwycie, którego nie ma w zestawie, a zamiast tego dostajemy dwa plastikowe wsporniki - absurd. Druga kwestia to jak w każdym teście telewizora Samsung - brak wsparcia dla Dolby Vision i DTS, nawet jeżeli w przypadku takiego telewizora nie mają one większego znaczenia, to po prostu kupując topowy model chciałbym mieć wsparcie dla wszystkich popularnych standardów audio i wideo, i część tańszej konkurencji Samsunga potrafi o to zadbać.

Samsung OLED S99H - soczysta czerwień
Samsung OLED S99H - soczysta czerwień © benchmark.pl | Wojciech Spychała

To teraz zalety, pod które można podciągnąć praktycznie każdy pozostały aspekt użytkowy oraz jakościowy telewizora. Samsung OLED S99H wprost zniewala głębią i nasyceniem obrazu, jego dynamiką i wyrazistością, a przy tym potrafi pozostać wierny wizji reżyserskiej danego dzieła. Najnowsze funkcje AI potrafią nawet z niskiej jakości obrazu źródłowego wyciągnąć więcej kolorów oraz detali, a dźwięk dopasować do naszych preferencji, odpowiednio zgłaśniając i ściszając wybrane jego partie. Można nawet (o czym wcześniej w sumie nie wspomniałem) nauczyć AI, jaki obraz nam odpowiada w filmach, jaki w sporcie, a jaki w bardziej ogólnych treściach, i telewizor automatycznie będzie stosować optymalne ustawienia na podstawie wykrytej treści.

Samsung OLED S99H - tak kontrastowy że aż trójwymiarowy
Samsung OLED S99H - tak kontrastowy że aż trójwymiarowy © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Gracze i fani sportu nie znajdą obecnie telewizora z lepszymi parametrami niż Samsung OLED S95H, a jeżeli zależy wam na nietuzinkowym designie oraz funkcji jak najwierniejszego wyświetlania dzieł sztuki, podczas gdy telewizora aktywnie nie używacie, to Samsung OLED S99H też jest obecnie tym najlepszym wyborem. Ostatecznie, za sprawą powłoki Glare Free oraz tego, jak obraz wygląda pod większym kątem, oba flagowe OLED Samsung idealnie nadają się do zapewnienia lepszych niż kinowe wrażeń całej rodzinie, która wygodnie rozsiadła się w dużym i mocno rozświetlonym salonie. Jedynie dźwięk nie jest tutaj równie wybitny jak cała reszta, ale w mojej opinii nie musi, jako że i tak tej klasy telewizor wypada sparować z prawdziwymi głośnikami (np. w ramach Q-Symphony).

Samsung OLED S99H - efekt HDR
Samsung OLED S99H - efekt HDR © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Pozostaje zatem kwestia ceny i tutaj niespodziewanie nie jest ona zaporowa. W przypadku Samsung OLED S95H (ze standardową obudową), ceny zaczynają się od niespełna 10 tys. zł za 55" i kończą na 18 tys. zł za 77", podczas gdy bardziej lifestylowy Samsung OLED S99H zwykle jest o 1000 zł droższy w każdym z rozmiarów. Testowany Samsung OLED 65S99H kosztuje obecnie 14 tys. zł, a za większą wersję 77" trzeba zapłacić już 18 tys. zł. Jest też wersja 83", ale to o tyle specyficzny wariant, że zastosowano w nim panel Tandem OLED, najpewniej produkcji LG, zatem jego moja recenzja całkowicie nie dotyczy.

Samsung OLED S99H - Salvador Dali
Samsung OLED S99H - Salvador Dali © benchmark.pl | Wojciech Spychała

Mając na uwadze, że w podobnej cenie obecnie można dostać Sony BRAVIA 9 II, muszę przyznać, że miałbym nie lada trudny orzech do zgryzienia, ale ostatecznie to wydajność w gamingu i sporcie przemawia za Samsung OLED S95/99H. Z pewnością jest to też atrakcyjniejszy wybór od droższych LG OLED G6 oraz Samsung Micro RGB R95H. W praktyce największą konkurencję, jak co roku, stanowią w tym przypadku zeszłoroczne modele, które obecnie można dostać w bardzo atrakcyjnych cenach - w cenie 65-calowego S95H bez problemu kupicie nowego 77-calowego S95F, a różnice w jakości obrazu będą mniej widoczne niż różnica w przekątnej obrazu… To dylemat, który zawsze powraca - czy warto dopłacać za nowszą technologię i dłuższe wsparcie? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.

Warto wybrać telewizor Samsung OLED S99H jeśli:

  • Poszukujemy telewizora, który łączy lifestylowy design z absolutnie topowymi parametrami;
  • Telewizora używamy też w większym gronie i w jasnym otoczeniu;
  • Poza idealnym obrazem w filmach zależy nam na wydajności w grach i/lub relacjach sportowych;
  • Zależy nam na funkcjonalnym i responsywnym SmartTV;
  • Już korzystamy ze SmartThings w ramach smart Home/AGD.


Nie warto wybierać modelu Samsung OLED S99H jeśli:

  • Ważniejsza od jakości obrazu jest dla nas przekątna obrazu;
  • Drażni nas delikatnie rozjaśniona czerń w ciągu dnia, ale nie przeszkadzają nam odbicia wnętrza pokoju w ekranie.

Testowany telewizor z serii Samsung OLED S99H wyróżniam nie tylko najwyższą odznaką Super Produktu, ale również za Super Design i Super Wydajność (w grach i sporcie) - te same wyróżnienia automatycznie dotyczą modelu Samsung OLED S95H (z wyłączeniem w obu przypadkach modelu 83"):

Super Produkt
Super Design
Super Wydajność

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Samsung. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ