Zdarzenie miało miejsce podczas rejsu z włoskiej Bolonii do Dublina. Jeden z pasażerów nagrał moment, w którym maszyna w trakcie podejścia gwałtownie przechyla się, a końcówka skrzydła ociera o nawierzchnię drogi startowej. Chodziło o Boeinga 737 Max, który wystartował o godz. 8.00 i zgodnie z planem miał zameldować się w Irlandii około 10.45.
W newralgicznym momencie lądowania na lotnisku w Dublinie samolot niespodziewanie pochylił się w prawo. Pasażerowie mogli zauważyć, że skrzydło niemal od razu zetknęło się z pasem startowym, co wywołało niepokój zarówno wśród podróżnych, jak i załogi.
Piloci podjęli natychmiastową decyzję o wykonaniu manewru go-around – przerwali lądowanie i odlecieli na drugi krąg, by ponownie ustawić się do podejścia. To standardowa procedura stosowana wtedy, gdy pojawia się ryzyko nieudanego przyziemienia; w tym przypadku pozwoliła szybko opanować sytuację i przygotować kolejną próbę.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Po okrążeniu lotniska załoga ponowiła podejście i tym razem lądowanie przebiegło bez dalszych problemów. Z relacji wynika, że od pierwszej, przerwanej próby do ostatecznego, bezpiecznego zatrzymania samolotu na lotnisku minęło około 15 minut.
Ryanair potwierdził incydent, informując o "niewielkim uderzeniu końcówki skrzydła" podczas próby lądowania w Dublinie. Przewoźnik przekazał jednocześnie, że samolot wylądował bezpiecznie, a pasażerowie opuścili pokład w normalnym trybie. Linia podała też, że maszyna została już poddana ocenie technicznej i skierowana do naprawy, a inżynierowie naprawiają uszkodzoną końcówkę skrzydła; według zapowiedzi samolot ma wrócić do służby następnego poranka.