Ciekawostki

Aby zmniejszyć korki, będzie trzeba podzielić się autem

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-09-25

Autonomiczne samochody to za mało, by zmniejszyć korki. Konieczne będzie też wdrożenie koncepcji samochodów wspólnych.

Samochody autonomiczne mogą sprawić, że na drogach będzie bezpieczniej, ale też pomóc w zlikwidowaniu korków. Coraz częściej da się jednak usłyszeć twierdzenia, że to drugie nie będzie możliwe, jeśli kierowcy nie zdecydują się na dzielenie się samochodami.

Podziel się samochodem

Tesla i Jaguar Land Rover to tylko dwie spośród firm motoryzacyjnych, które głośno mówią o tym, że w przyszłości posiadanie samochodu będzie wyglądało trochę inaczej. Producenci ci mają nadzieję, że kierowcy zgodzą się na to, by nieużywane auto mogło zawieźć do pracy kogoś innego.

Chodzi przede wszystkim o redukcję liczby pojazdów na drogach – dziś prawie każdy ma samochód, ale ten przez większość czasu stoi w garażu lub na parkingu, zajmując niepotrzebnie miejsce. Gdyby w czasie, gdy go nie potrzebujemy, mógł z niego korzystać ktoś inny, liczba wolnych miejsc parkingowych by wzrosła, a liczba aut na drogach – zmalała.

Są różne wizje dotyczące tego, jak to rozwiązać. Najczęściej jednak słyszy się o funkcji udostępniania samochodu (z korzyścią materialną dla posiadacza) albo też o czymś, co można by nazwać koncepcją samochodów wspólnych, które nie miałyby jednego właściciela, lecz byłyby wypożyczane przez zainteresowanych.

Auta wspólne – co budzi obawy?

Korzyści płynących ze współdzielenia pojazdów jest mnóstwo, a najważniejsze już wymieniliśmy. Pojawiają się jednak także pytania – na przykład o to, kto zadba o czystość w tych samochodach. Wystarczy bowiem przejść się po mieście, by znaleźć dobrych kilkanaście przykładów na to, że to, co jest wspólne, często wygląda tak, jakby było niczyje.

Jest też kwestia niezależności. Własny samochód, nawet jeśli przez 8 godzin stoi na parkingu przed budynkiem firmy, to coś cennego, bo w razie potrzeby, wiemy, że możemy z niego skorzystać. Jeśli zaś w czasie naszej pracy jeździłby on po mieście, służąc za taksówkę, sami musielibyśmy ją przywołać, co mogłoby się wiązać z pewnym dyskomfortem, szczególnie w sytuacjach awaryjnych.

Dlatego też nie mogą dziwić wyniki ostatniego badania w Australii – więcej niż jeden na czterech mieszkańców najmniejszego kontynentu na Ziemi byłby zainteresowany zakupem samochodu, który kieruje się sam, ale tylko 7 proc. Australijczyków nie miałoby nic przeciwko udostępnianiu go innym użytkownikom. Biorąc zaś pod uwagę dynamicznie rosnącą populację, autonomiczne samochody na własność nie będą w stanie wyeliminować korków. 

Źródło: The Register, TechSpot, inf. własna. Foto: Pexels/Pixabay (CC0)

marketplace

Komentarze

17
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Brzmi jak powrót KOMUNY :)

    Wszystko jest wspólne, więc nie moje, więc nie muszę o to dbać !
    Zaloguj się
  • avatar
    Samochód jestem w stanie pożyczyć najbliższej rodzinie i może jednemu czy dwóm zaufanym znajomym. Widziałem co potrafi zrobić reszta w ciągu paru minut, nawet młotek zepsuty oddadzą. Pod warunkiem że oddadzą ;)
  • avatar
    A kto będzie tankował ? Kto będzie płacił OC ? kto będzie płacił przegląd ? kto będzie płacił za naprawę ?
    Ja ?? i za to że daję auto ? no chyba se jajca robią :D
    Nawet jakby były jakieś zniski na to wszystko to i tak bym nie dawał.
  • avatar
    Pomysł dobry ALE:

    1) wspólne - ale tylko dla chętnych, nikt moim klasykiem z USA nie będzie sobie jeździł ze mną "bo tak prawo każe", bo zaraz mnóstwo chętnych się znajdzie

    2) wystarczyłoby, aby każdy mógł za korzyścią materialną (oddanie za paliwo + drobny zarobek, bo przecież auto się zużywa, fotele na przykład lub zamki w drzwiach) i wtedy dobrowolnie wielu znalazłoby się

    3) punkt 2 nie wypali, bo TAXI ZŁOTÓWY

    4) punkt 2 nie wypali, bo URZĄD SKARBOWY

    Pozdrawiam :)
  • avatar
    Kolejny pomysł z gatunku jak wymyślić nowe koło....
  • avatar
    Auta wspólne to się nazywają taksówki, teraz jak pojawiają się auta które same jeżdżą ludzie zaczynają myśleć jak na tym zarobić gdy sam niejeżdżenie.
  • avatar
    Ależ taki transport istnieje i zwie się komunikacją miejską, jest też o wiele bardziej efektywny i tańszy od proponowanego rozwiązania.
  • avatar
    Nie ma znaczenia ile drog i pasm by dobudowali, ile samochodow byłoby wspoldzielonych, ile samochodow bylaby dokupiona… to zawsze będzie za mało i jako problem będzie roslo.
    Było już wiele badan na ten temat tylko te robione na zlecenie firm motoryzacyjnych niestety zawsze ida w jednym i tym samym kierunku -> więcej samochodow, więcej drog… bledne kolo.
    Jedno z lepszych badan wykonanych na przykładzie kilku dużych aglomeracji wykazalo ze powinnismy isc w kompletnie innym kierunku -> transport miejski i rowerowy, tyle ze większość ludzi obecnie jest tak rozleniwiona, ze to się raczej nie wydarzy.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    To już chyba lepiej stworzyć pojazdy powietrzne....pomysł rzecz jasna mógłby się sprawdzić, ale wtedy gdy już nie byłoby pieniędzy, czyli chyba w zasadzie nigdy...
    Zaloguj się
    -6