Ciekawostki

Prawdziwe X-Wingi! Zobacz co Boeing przygotował dla fanów Star Wars

z dnia 2019-12-09
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
4 komentarze Dyskutuj z nami

Inżynierowie Boeing w pocie czoła pracują, by to, co dziś nazywamy science-fiction, stało się rzeczywistością. I to na kilka różnych sposobów – z jednej strony przygotowują załogową kapsułę kosmiczną Starliner, z drugiej – wyciągają X-Wingi z ekranów na niebo.

Boeing stworzył prawdziwe, latające X-Wingi i zaprezentował je podczas ważnego wydarzenia dla miłośników Star Wars – otwarcia atrakcji Rise of the Resistance w parku Disney World na Florydzie. Każda taka maszyna jest wielkości vana i (najpewniej – bo oficjalnych informacji brak) jest specjalnie przeprojektowanym dronem, bazującym na konstrukcji Cargo Air Vehicle.

Zobacz X-Wingi unoszące się nad Disney Worldem:

Najzagorzalsi fani uniwersum Star Wars na pewno zauważyli, że są to X-Wingi w wariancie T-70, a więc tym z obecnej trylogii. Nic w tym dziwnego – Rise of the Resistance to bowiem atrakcja osadzona właśnie w czasach epizodów VII-IX. Przypomnijmy, że ten ostatni, zatytułowany Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie trafi do kin już w przyszłym tygodniu, 19 grudnia.

CAV, czyli co ten Boeing nam tu zaserwował?

Warto też kilka słów poświęcić wspomnianej konstrukcji Cargo Air Vehicle – to w pełni elektryczne maszyny latające Boeinga, których pierwsze konkretne testy z powodzeniem zakończyły się w maju. Te drony mają 6 podwójnych wirników i mogą wnieść w powietrze ładunek o wadze ponad 220 kilogramów, co oznacza spory potencjał, jeśli chodzi o praktyczne zastosowania.

Z kolei prezentacją takich (jakby nie było) niepraktycznych rozwiązań, jak opisywane tu X-Wingi, Boeing robi dobrą robotę pod względem marketingowym. A że przy okazji aż chciałoby się wpaść do Disney Worldu, to już inna sprawa… 

Źródło: TechCrunch, TechSpot, informacja własna

Zobacz również inne newsy o Gwiezdnych wojnach:

marketplace

Komentarze

4
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Mogłyby chociaż kawałek przelecieć. Tak to wygląda, jakby były na lince trzymane, jak latawce.
  • avatar
    Oj tam, zrobili pokaz w nocy żeby nie było widać że to tylko "przebrane" dorny które potrafią tylko wznieść się do góry... Wznoszenie się i opadanie to nie to samo co latanie z dużą prędkością.
  • avatar
    Przecież to wszystko jest za wolne - Te maszyny to pomykały a nie jak żółw...!!!
    Słabo to im wyszło...
  • avatar
    Przecież to wygląda jak hologram.