Ciekawostki

Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi - spójrzcie na efekty specjalne zza kulis

z dnia 2018-02-28
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
10 komentarzy Dyskutuj z nami

Nowe materiały wideo pozwalają zobaczyć, jak film Gwiezdne wojny: Ostatni Jedni nabierał kształtów. Chwalą się tym autorzy efektów specjalnych z ekipy Industrial Light & Magic. Naprawdę warto to obejrzeć.

Nie wszystkim fanom Star Wars przypadł do gustu najnowszy film z cyklu, czyli Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, ale nawet jeśli pewne kwestie mogą być krytykowane, trudno nie docenić walorów estetycznych tej produkcji. Ojcami tego sukcesu są między innymi członkowie ekipy ILM, którzy teraz postanowili pokazać, jak to było z tymi efektami specjalnymi.

Za efekty specjalne w Ostatnim Jedi ekipa ILM otrzymała garść nominacji, podobnie zresztą jak wcześniej, przy okazji Łotra 1. Rzeczywiście w jednym i drugim filmie mogą się one podobać. Nowe materiały wideo pozwalają zaś spojrzeć na nie „od kuchni” – zobaczyć jak zostały one nałożone na to, co reżyser Rian Johnson osiągnął na planie.

Na klipach widzimy między innymi rozebraną na części pierwsze, otwierającą film scenę kosmicznej walki. Możemy też rzucić okiem na tworzenie hangaru czy postaci oraz na liczne inne efektowne sceny. Słowa jednak słowami, zobaczcie sami:

Efekty specjalne w filmie Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Źródło: The Verge, ILMVisualFx

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Bo nie tylko on tak mówi ... i nie tylko on tak mówi , poza tym oglądałem pierwszą cześć i mase innych superprodukcji z avatarem na czele i niestety się to potwierdza , efekty mega a fabuła mierna , o wiele lepsze są gwiezdne wojny historie , bardziej mi się podobały , w star wars mamy powtórke z historii nowa gwiazda śmieci nowy vader nawet nie wysilili się żeby wymyślić coś nowego nowe pojazdy scigacze itd .

    Szkoda , obejrzę ale tylko dlatego że lubie oglądać s.f bo to mój ulubiony gatunek filmowy i lubię dobre efekty specjalne ale po fabule nie spodziewam się czegoś wyjątkowego.
    Zaloguj się
  • avatar
    Czyli jak zwykle w superprodukcjach efekty mega a fabuła do dupy , szkoda bo jeszcze nawet nie oglądałem.
    Zaloguj się
  • avatar
    Kolejny SW bez walki Jedi z prawdziwego zdarzenia!
  • avatar
    Ten film to jedna, wielka porażka. Podczas seansu byłem zażenowany poziomem "humoru", liberalną polityką i feminizmem na siłę wciskanym na każdym kroku. Wyszedłem z kina z niesmakiem. Oczywiście nie przeszkadzają mi kobiety w filmach ani nawet ich spora ilość, ale chyba każdy zauważył nagły wzrost ich liczebności, do prawie każdej sceny. Postać Hondo czy jak jej tam, to twór jawnie skierowany do obecnej liberalnej i lewackiej widowni. Postać znikąd, farbowane włosy, dzielna, niezależna kobieta, która stawia opór niezrównoważonym elementom męskim. Oczywiście to znacznie ważniejsza postać niż choćby Admirał Ackbar, który dostał może parę sekund na ekranie zanim zginął, co przenosi nas do niezwykle zabawnej sceny lotu lei w kosmosie niczym supermen. Co dalej, First order aka Naziści star wars, którzy giną w beznadziejny sposób za każdym razem, co już niezmiernie mnie męczy. Postać Luka to policzek dla fanów star wars. Co to tej Azjatki, ja wiem, że star wars uderza teraz w publikę ze wschodu, mimo to postać zasłużyła chyba na miano najbardziej bezsensownej w świecie gwiezdnych wojen. Nawet moja dziewczyna, której smak jeśli chodzi o filmy, nie jest najlepszy, przyznała, że to badziew. Oczywiście, efekty dźwiękowe i wizualne były na wysokim poziomie, tylko co z tego, skoro ten film to początek końca dla tej sagi. To opina subiektywna rzecz jasna. (tak, założyłem konto by napisać ten dość wyczerpujący komentarz)
    Zaloguj się
  • avatar
    Do bani z ich efektami, ten film to byla katastrofa SW. Miejsce scenariusza jest na rolce w toalecie