Technologie i Firma

Microsoft Surface Laptop „to nie laptop”, według iFixit

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-06-17

Pierwszy tradycyjny laptop w ofercie Microsoftu – Surface Laptop – otrzymał od iFixit notę 0/10 za brak jakichkolwiek możliwości naprawy.

Wczoraj oficjalnie do sprzedaży w 20 krajach (w tym w Polsce) trafiły nowe komputery przenośne firmy Microsoft: nowy Surface Pro oraz zapowiedziany w maju Surface Laptop – pierwszy tradycyjny laptop giganta z Redmond. No właśnie, czy aby na pewno laptop? Wątpliwości co do tego ma iFixit – zespół specjalistów, który sprawdza sprzęt pod kątem łatwości naprawy.

„Surface Laptop to nie laptop” – ostro podsumowuje swój test redakcja iFixit. – „To potworność wypełniona klejem. Nie ma tutaj elementu, który można by wymienić i praktycznie nie ma możliwości, by otworzyć obudowę tak, żeby tego nie zniszczyć”. Ocena możliwości naprawy: 0/10.

Microsoft Surface Laptop rozebrany na części
Tak wygląda Microsoft Surface Laptop rozebrany na części. / iFixit

Surface Laptop jest pierwszym tradycyjnym laptopem w ofercie Microsoftu (do tej pory w portfolio producenta znajdowały się tylko urządzenia 2 w 1). Według iFixit takie określenie pasuje do niego wyłącznie pod względem konstrukcji. Brak możliwości wymiany któregokolwiek z elementów (także pamięci RAM czy akumulatora) zdaniem redakcji go dyskwalifikuje – oznacza bowiem, że po upływie okresu gwarancyjnego każda, nawet drobna awaria może równać się śmierci całego urządzenia.

Dojście do poszczególnych elementów (takich jak gniazdo słuchawek) jest niemożliwe bez wymontowania chłodzenia i płyty głównej. Nie ma też możliwości zaktualizowania sprzętu, na przykład poprzez dodanie pamięci RAM. Wszystkie kluczowe podzespoły są bowiem zintegrowane z płytą główną. Nawet więc jeśli laptop się nie zepsuje, może po pewnym czasie przestać być wystarczający.

Według Microsoftu jego Surface Laptop to komputer dla przedsiębiorców i studentów, mający być alternatywą dla MacBooków. Wykorzystuje „w stu procentach bezpieczny” system Windows 10 S (który można zaktualizować do wariantu Pro), a jego największymi plusami mają być: mobilność, wysoki poziom ergonomii oraz długi czas pracy (do 14,5 godziny). 

Jego ceny rozpoczynają się od 4999 zł (w wersji z procesorem Core i5, 4 GB RAM-u i SSD 128 GB), a kończą na 10 999 zł (Core i7, 16 GB, 512 GB SSD).

Pozostaje jeszcze kwestia niezawodności (która rozstrzygnie się dopiero za jakiś czas). Jeśli będą jednak jakiekolwiek problemy, to będzie to marny to sprzęt do firmy. Ostatnio tak zawiedzeni byliśmy… zaledwie kilka miesięcy temu, nowym MacBookiem Pro.

Źródło: iFixit, Microsoft

marketplace

Komentarze

36
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    I ta informacja powinna pojawiać się w każdej normalnej recenzji.
  • avatar
    Tego jeszcze nie było :D 11 tys za laptopa, którego nie da się naprawić xD Szczyty głupoty zdobyte, MS w arogancji dorównał Apple, brawo. Tylko jak się pomyśli, że przez ignorantów i deb.... zyjących na tej Ziemi a zdolnych coś takiego kupić, ja też mam cierpieć to mi się robi słabo...;///
  • avatar
    Nie ma co naprawiać bo to Microsoft - to się po prostu nie psuje :) A wg filozofii MS po okresie gwarancji wychodzi nowy model i trzeba wymienić ... a co nie stać nas ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Tą wersję z 4GB RAMu to już mogli sobie darować, zwłaszcza w tej cenie. W komórce za 1000zł mam tyle RAMu.
    Zaloguj się
  • avatar
    nie ma tak drogo jedyne 5k u apple trzeba dać 8k plus dodatkowo dołożyć do przejściówek by móc korzystać bez ograniczeń z laptopa
    Zaloguj się
  • avatar
    5k zeta za "laptopa" z 4GB ramu? serio?
    Zaloguj się
  • avatar
    Mógłbym się zgodzić na taką zabawkę gdyby tego typu sprzęt miał pasywne chłodzenie, ale mamy tu klasyczny radiator + wentylator, i nie ważne czy mamy budżetowego notebooka, czy laptopa za kilkadziesiąt tys / kurz nie wybiera, trzeba co jakiś czas czyścić wentylator
    Zaloguj się
  • avatar
    intel glutem, MS klejem.. co za czasy :D
  • avatar
    Jeśli nie da się wyjąć dysku twardego to ten laptop nie nadaje się do żadnej poważnej firmy. Może tylko do zabawy lub studenta. Z prostej przyczyny. Dyski służbowych laptopów zawierają dane wielokrotnie więcej warte niż sam laptop. Firma nie odeśle sprzętu do serwisu bez wyczyszczenia dysku lub jego wyjęcia. Czyli pierwsza awaria to strata sprzętu i prawdopodobnie nie skopiowanych wcześniej danych.
  • avatar
    a co to za różnica? ok, dla środowiska jest, ale dla użytkownika? jak serwis wymieni to wymieni i z głowy
    a ile laptopów jest serwisowalnych w warunkach domowych? 1% sprzedanych egzemplarzy czy mniej?
    konieczność posiadania instrukcji serwisowej, łyżki do opon, wyczucia by nie urwać kabli przy podnoszeniu klapy itp. dla mnie skreśla laptopa z listy urządzeń, do których chciałbym zaglądać
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Faktycznie "potworność". To już nie lata 90-te. Nie wszystko da się naprawić tak po prostu. Coś za coś. Miniaturyzacja. Niepotrzebnie przybrali taki negatywny ton. W cywilizowanym kraju jak masz gwarancję to się nie zastanawiasz co będzie jak się zepsuje. A po roku stać Cię na nowy model. Tak po prostu. Powtarzam - w cywilizowanym kraju, gdzie godnie się zarabia. Bo kto zmienia telefony z najwyższej półki co rok? Tych których na to stać. Czy oni się martwią czy ten telefon będzie działał 3 lata? Nie, bo to ich nie dotyczy.
    Zaloguj się
    -21
  • avatar
    "Jeśli będą jednak jakiekolwiek problemy, to będzie to marny to sprzęt do firmy. "

    Od razu przychodzi na myśl:
    "A będzie to, będzie to, będzie to lekcja miłości.
    Ta pierwsza lekcja miłości mej, mej, mej."