Bezpieczeństwo

NSA: monitorujemy tylko 1,6% ruchu w sieci

z dnia 2013-08-12
Damian Szymański | Redaktor serwisu benchmark.pl
29 komentarzy Dyskutuj z nami

Agencja NSA opublikowała dokument opisujący niektóre metody gromadzenia danych i filtrowania sieci. Wynika z niego, że tylko 1,6% jest monitorowanych.

projekt prism logo inwigilacja usa nsa raport 1,6% dane internet

Afera związana z ujawnieniem przez Edwarda Snowdena, tajnego amerykańskiego programu szpiegowskiego PRISM odbiła się na całym świecie szerokim echem. Sprawiło to, że znacząco ucierpiało zaufanie do dużych dostawców usług internetowych z USA, a także do samych władz. Jak się jednak okazuje, skala inwigilacji może nie być taka wysoka, jak zapowiadano. Z opublikowanego przez agencję NSA dokumentu wynika, że monitorują oni jedynie 1,6% ruchu w internecie.

Niedawno w Stanach Zjednoczonych odbyła się konferencja prasowa prezydenta USA, na której stwierdził, że władze dokładnie kontrolują działania agencji wywiadowczych, a także od jakiegoś czasu planowały ujawnić bardziej szczegółowe informacje odnośnie skali filtrowanych przez nie danych.

Chociaż z wystąpieniem prezydenta USA w zasadzie trudno polemizować, to jednak jedna kwestia budzi małe kontrowersje. Otóż wynika z niego, że politycy znali skalę działań NSA, a jednak jak zapewniała część kongresmenów po wybuchu afery PRISM, byli oni zaskoczeni działaniami, jakie prowadzą agencje wywiadowcze, a dopiero po nadzwyczajnym posiedzeniu komisji bezpieczeństwa narodowego, poznali część istotnych faktów.

nsa siedziba raport 1,6% dane
Siedziba agencji NSA

Po posiedzeniu, jak zapewniała w mediach kongresmen Loretta Sanchez, wszyscy byli niemalże przerażeni tym, co usłyszeli na spotkaniu, a to, co ujawnił Snowden to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W ostatnim czasie głośno było także o zamknięciu serwisu Lavabit, z którego korzystał Edward Snowden z uwagi na wysoki poziom szyfrowania danych.

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Wracając jednak do głównego tematu, agencja NSA ujawniła niedawno dokumenty opisujące działania agencji wywiadowczych – oczywiście te, które można było ujawnić. Jak się okazuje, zdaniem NSA każdego dnia w sieci pojawia się 1826 petabajtów danych, z czego ich agencja kontroluje jedynie 1,6%. Dodatkowo jedynie 0,025% spośród wspomnianych 1,6% danych zostaje zakwalifikowana do sprawdzenia, a jedynie 0,00004% jest faktycznie sprawdzanych.

nsa snowden szpiegowanie program x-keyscore

Z informacji przekazanych przez NSA wynika, że co prawda agencje wywiadowcze szpiegują użytkowników sieci, to jednak skala tego zjawiska jest niewielka, a w zasadzie niemalże marginalna. Jednak jak wskazuje wielu ekspertów, informacje opublikowane przez NSA wcale nie muszą być wiarygodne, otóż mogą one dotyczyć tylko i wyłączenia jawnych programów pozyskiwania informacji, bez uwzględniania tych utajnionych jak PRISM, czy nawet Xkeyscore.

Jak jest faktycznie? Zapewne prędko się nie dowiemy.

Źródło: NSA, Engadget, Dziennik Interneutów, blogs.walkerart (foto), dailywires (foto)

marketplace

Komentarze

29
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    To i tak za dużo.
  • avatar
    LOL Czy Wy naprawdę wierzycie w podane liczby?
    Agencja, której głównym elementem działania jest skrytość, tajność - nagle, tak po prostu informuje ile danych ogania, a ile nie? :D Czyli w pewnym sensie pokazuje jak jest silna i jednocześnie jak bardzo słaba.

    To oczywiście papka aby nakarmić głupie społeczeństwo ;) Ludzie są już tak ogłupieni i zmanipulowanie, że bez zastanowienia kupią każde wyjaśnienie.

    Prawdziwych liczb nigdy nie poznamy, podobnie jak zakresu całej tej inwigilacji. Jak to powiadają: "Apetyt rośnie w miarę jedzenia" Myślę, że to idealnie oddaje skalę z jaka prowadzone są ich działania.
  • avatar
    Wiadomo że filmów z PirateBaya, MP3, YouTuba, ślizgaczy z redTuba itp. nie monitorują bo po co - a to 90% - jak nie więcej ruchu w sieci.

    Teraz maile to pojedyncze procenty! I te są kontrolowane w dużo dużo większym stopniu.
    Te 1,6% całości może się przełożyć na "[b]wszystkie maile, dokumenty GoogleDoc i SkyDrive które przechodzą przez serwery w USA[/b]...
    Zaloguj się
  • avatar
    Pozostałe 98.4% generujemy sami...
  • avatar
    Zaczną od 1,6% ale jak nikt się nie sprzeciwi to te liczby będą rosnąć.
  • avatar
    co z tego... nawet jak by był to jeden promil to i tak wymierzyli to w największe mocarstwa świata wiec siłą rzeczy i tak wygląda to jak w filmach SF... nie wiadomo kto jest dobry kto zły
  • avatar
    Panowie nie myślcie że oni teraz powiedzą prawdę tak monitorujemy cały ruch albo 70% przecież sami sobie by strzelili w bramkę pomyślcie nagle składają oficjalne zeznania że 1,7% koń by się uśmiał a co mają teraz zrobić załagodzić sytuacje tylko hehehe ;|D
  • avatar
    Kontrolują tylko 1.6% bo póki co nie mają tyle serwerów żeby więcej zbierać.
  • avatar
    Przesmieszne.Czyli najpierw twierdza WPROST I JEDNOZNACZNIE ze nie podgladaja WCALE ustami dyrektora (czy jak tam sie on nazywa) tej organizacji.Potem snowden ujawnia czubek gory lodowej i po miesiacu twierdza "a tam panie my to tam jeden procent monitorujemy" i ja mam im wierzyc ?
    Po drugie wystarczy pomyslec chwile i jesli by zalozyc ze to nawet prawda co tam mowia ze monitoruja 1.6% ruchu w sieci.99% ruchu w sieci liczonego po ilosci przeslanych danych to porno/filmy o kotach i torrenty.Wiec monitorujac 1% danych moga monitorowac 100% danych tekstowych takich jak maile facebooki strony www posty blogi i cala reszta informacji ktorych akurat im pozwalac monitorowac nie chcemy.Wiec gr8 ,czuje sie od razu lepiej.
  • avatar
    Monitorujemy tylko 1,6 % ruchu w sieci, aha czyli same pornosy.
    Zaloguj się
  • avatar
    napewno dużo nie ogarniają bo przecież ile tego jest
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    A zastanawiacie się ile tego ruchu generują ludzie? Możliwe, że 98% to same boty, spam etc :)
  • avatar
    Beka z tych ktorzy myślą ,ze są ciągle na celowniku. Dowiedzcie się jak to działa ,a nie ciągle czytam bunty ,że ludzie oburzeni bo ktoś im maile podgląda. Potem dowiedzcie się poco ten system działa.
    Zaloguj się
    -3
  • avatar
    Mogą sobie podglądać. Nie mam nic do ukrycia, więc dopóki nie zaglądają mi do domu przez okno to nie przeszkadza mi to.
    Zaloguj się
    -19
  • avatar
    Według tego 0,0004% całego ruchu
    http://www.nsa.gov/public_info/_files/speeches_testimonies/2013_08_09_the_nsa_story.pdf

    Dla porównania jeśli użytkownik napisze 1024 wiadomości po 1024 znaków i wyśle poprzez Internet, to te wiadomości zajmują ok. 1 megabajt. Ile może mu to zająć, niech będzie rok czyli ok. 52 tygodnie. Załóżmy, że film w necie to średnio 4000 MB. W tygodniu ruch jaki wygeneruje na mniej użyteczne dla NSA materiały czyli oglądanie wideo niech wyniesie 1,5 takiego filmu (dodajmy sobie wszelkie filmy jakie pobierze, streaming z youtube i innych serwisów z transmisją wideo) czyli 6000 MB. Taki użytkownik zdecydowaną większość informacji jakie o sobie poda znajduje się w wiadomościach tekstowych. Czy gdyby każdy człowiek na świecie miał mniej więcej taki współczynnik informacji o nim do informacji bezużytcznych i taki zawsze generował, to NSA mogłoby analizować całą korespondencję? Policzmy (w megabajtach):
    1/(6000*52) = 0,000003205 * 100% = 0,0003205%
    Czyli tak, NSA mogłoby analizować całą korespondencję wszystkich obecnych użytkowników Interentu na świecie, gdyby moje założenia były mniej więcej spełnione. Zauważmy jednak, że NSA nie może podłuchiwać na szeroką skalę w Chinach (rząd Chin obcym by nie pozwolił), pewnie podobnie w Rosji. Tak więc NSA skupiejąc się na UE i USA, powoduje że NSA skanuje globalnie 0,0004% ruchu globalnie, ale pewnie znikomy procent z Chin i wewnątrz Rosji, a za to zauważalnie więcej niż 0.0004% całego ruchu w UE i USA.
  • avatar
    wedlug mnie nie kontroluja nawet 0,0001% danych poruszajacych sie po sieci ogolnoswiatowej, ale oczywiscie przechodzace dane przez ich serwery moga byc w 100% filtrowane :) nie mniej jednak mozna tracea zapuscic i sie z nimi pobawic w odpowiedni sposob :)
  • avatar
    Po odliczeniu ruchu generowanego przez wymianę plików za pomocą protokołów p2p (około 30% ruchu w sieci), przez strumieniowe wideo, audio IPTV etc. (około 50% ruchu w sieci), ruchu generowanego przez strony WWW (kilkanaście % ruchu) i drobiazgów takich jak gry sieciowe, VoIP itp. wychodzi na to, że monitorują prawie wszystko.

    Co to znaczy umieć coś powiedzieć tak żeby nie bolało. Przecież mogli by to ująć inaczej, np:

    "Monitorujemy wszystkie wasze maile."
    Zaloguj się
  • avatar
    Wątpię żeby NSA mówiła prawdę. Zaprzeczali nie raz choćby temu ze posiadają Echelon. Dziś mają z pewnością lepsze narzędzia. Pewnie że przeciętnemu użytkownikowi nie mieści się to w głowie ale prawdopodobne NSA ma znacznie większe możliwości niż skromnie deklaruje.
  • avatar
    Hamerykańskie korpo ratują swoje i tak obsrane tyłki.
    Co za różnica jaki procent sieci monitorują, ale te prawie 2 procenty to są dane osobiste, adres, telefony, prywatne maile, nagrania rozmów, miejsca i daty spotkań, znajomi i zainsteresowania milionów osób.
    Po co im pornosy czy torrenty jak mają w zasięgu tak cenne dane.
  • avatar
    Damianie, przecinek w pierwszym zdaniu jest całkowicie zbędny. To przecież zwykłe zdanie pojedyncze (choć rozbudowane), nie ma wtrąceń i zdań podrzędnych.
  • avatar
    Kłamią.