Oprogramowanie

Nie będzie trzeba wydawać majątku na profesjonalny wzmacniacz gitarowy. Zastąpi go sztuczna inteligencja

z dnia 2020-02-16
Marta  Andronik | Redaktor serwisu benchmark.pl
7 komentarzy Dyskutuj z nami

Gitarzyści wiedzą doskonale, że określone brzmienie ich instrumentów zapewni dobrej jakości wzmacniacz. Problem w tym, że taki sprzęt potrafi być piekielnie drogi oraz podatny na uszkodzenia i awarie.

Są audiofile, którzy potrafią wyłapać ze słyszanej muzyki praktycznie każdą manipulację cyfrową. Zarzekają się, że dźwięk po prostu jest sztuczny, brak mu autentyczności.

W przypadku wzmacniaczy gitarowych, można stworzyć wirtualny wzmacniacz na komputerze, ale jest to niezwykle czasochłonne i potrzebna jest raczej porządniejsza maszyna, zwłaszcza chcąc uzyskać efekty w czasie rzeczywistym.

Niewykluczone, że efekty tego badania zmienią trend i będzie możliwe stworzenie oprogramowania na laptopa, które pozwoli na tworzenie najlepszej jakości dźwięku.

wzmacniacz

Deep Learning w muzyce

Aalto Acoustics Lab podjęto próbę wykorzystania w tym celu głębokiego uczenia. Po serii szkoleń zafundowanych sieciom neuronowym rozpoczęto testy, podczas których czternastu muzyków słuchało krótkich nagrań audio.

Badanym osobom najpierw odtwarzano klip referencyjny, a następnie siedem klipów testowych i poproszono o ocenę dokładności barwy tonów testowych w porównaniu do tonu referencyjnego. Okazało się, że cyfrowe symulacje wzmacniaczy gitarowych mogą brzmieć tak jak prawdziwe. Uczestnicy badania ocenili je jako „nie do odróżnienia” od oryginalnego nagrania.

Już wcześniej przeprowadzano podobne testy i próby cyfrowego modelowania dźwięku gitary, ale to pierwszy raz, kiedy słuchacze nie mogli odróżnić prawdziwego nagrania od tego zniekształconego cyfrowo. Badacze porównują tę sytuację do chwili, kiedy komputer po raz pierwszy nauczył się grać w szachy. Twierdzą, że to wielki postęp w głębokim uczeniu się.

Wszystkie testy przeprowadzono na komputerze stacjonarnym, pod kątem wydajności w czasie rzeczywistym.

Zatem pojawił się cień szansy, że w przyszłości muzycy nie będą musieli posługiwać się tak drogimi wzmacniaczami, a instrument (podczas koncertu czy też pracy w studio) zostanie po prostu podłączony do laptopa, na którym program zastąpi ten nieporęczny i delikatny sprzęt. Chociaż pewnie nie wszyscy artyści chętnie rozstaną się ze swoimi cennymi egzemplarzami wzmacniaczy analogowych. Otworzą się również drzwi dla wielu entuzjastów audio, którzy będą mogli uzyskać pożądane brzmienie gitary.

Są wśród czytelników muzycy? Sami możecie ocenić efekty tego badania. Na stronie dostępne są przykłady audio z projektu.

Źródło: aalto.fi

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

7
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Niedługo w klopie będzie sztuczna inteligencja która sama wyliczy ile listek papieru zużyjemy...szook
  • avatar
    Tego typu rewelacje i opinie wygłaszają ludzi ułomni słuchowo ;-). Emulacja fizycznych instrumentów muzycznych jak i sprzętowych przetworników(vst/vsti) wykorzystywanych w muzyce jest tylko emulacją ,czytaj imitacją. Podniecanie się pseudo sztuczną inteligencją jest z kolei umysłowym upośledzeniem percepcji otaczającej nas rzeczywistości.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Tyle że na rynku dostępne są dostępne profesjonalne wzmacniacze cyfrowe takie jak Kemper czy Helix. Warto zaznaczyć że wcale nie są tańsze od większości lampowych konstrukcji.
  • avatar
    Badanie badaniem, a puryści wiedzą swoje.

    Od lat toczą się nieprowadzące do niczego dyskusje o wyższości analogów nad cyfrą, o obecności lub braku "tego czegoś", o muzykach "prawdziwych" i "nieprawdziwych".
    Ostatecznie kto chce, kupi sobie drogi (i koniecznie stary) wzmacniacz i postawi go pod ścianą - nawet, jeśli identyczny efekt może dać darmowa wtyczka pobrana z sieci. Sztucznej inteligencji nie pomacasz i nie pokażesz kumplom - a markowy piecyk i owszem.
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    brzmnienie gitary to mały pryszcz. moje uszy drażni synteza instrumentów klasycznych, zwłaszcza smyczkowe są tu traktowane źle. jedyna opcja dostępna teraz to tzw. skrzypce/wiononczela elektryczne z potwornie drogim wzmacniaczem.