Telewizory

Nadciągają telewizory OLED „made in China” - i to jest bardzo dobra wiadomość

z dnia 2019-12-14
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
13 komentarzy Dyskutuj z nami

Już w przyszłym roku chińscy producenci rozszerzą swoją ofertę o telewizory OLED. Co to oznacza dla nas i jaki może mieć wpływ na rynek?

Jeszcze do niedawna, gdy chciało się kupić telewizor OLED, trzeba było postawić na model z logo LG. I choć wciąż są to urządzenia, które zdecydowanie warto kupić, wybór jest już znacznie większy: Sony czy Panasonic również mają w swoich ofertach takie urządzenia, a coraz głośniej mówi się o tym, że i Samsung będzie zmierzał w kierunku „organicznym”. Jednak nie tylko Koreańczycy i Japończycy są zainteresowani tą technologią, to samo tyczy się Chińczyków.

Telewizory OLED od Huawei i Xiaomi już w 2020 roku

Co najmniej dwaj chińscy producenci zamierzają wprowadzić w przyszłym roku do sprzedaży telewizory OLED. I to nie byle jacy producenci, bo chodzi o Huawei i Xiaomi. 

O samych urządzeniach wiadomo na razie niewiele, może poza tym, że zostaną w nich wykorzystane panele dostarczone przez LG Display. To jednak nie jest żadną niespodzianką, bo Koreańczycy są pod tym względem monopolistami. 

Dlaczego to jest dobra wiadomość?

Chodzi oczywiście o pieniądze ...i to nasze pieniądze. Szczególnie w przypadku marki Xiaomi można się spodziewać bardzo atrakcyjnego stosunku ceny do oferowanych możliwości. Przede wszystkim jednak mocna konkurencja „u dołu”, może doprowadzić do obniżek „na górze”.

Innymi słowy: telewizory OLED mogą wreszcie stać się dostępne dla szerszej grupy odbiorców (choć teraz i tak jest nieźle, biorąc pod uwagę, że nowy, 55-calowy LG OLED55C9 kupimy już za około 5500 złotych).

Koniec ery LCD, najwyższy czas na OLED TV

LG od lat inwestuje poważne pieniądze w produkcję paneli OLED. Z najnowszych informacji wynika, że Panasonic i Samsung również zamierzają dość szybko odwrócić się od wyświetlaczy LCD. Firma analityczna IHS Markit z kolei sugeruje, że inwestycje w LCD zostaną zupełnie zatrzymane najpóźniej w 2022 roku.

To wszystko ma sens – telewizory OLED są już pozbawione wielu wad, jakie miały jeszcze zaledwie kilka lat temu, a dotyczącymi głównie żywotności. Równocześnie oferują wyśmienitą jakość obrazu, a ze względu na charakterystykę tej technologii, pozwalają też na eksperymentowanie z formą (jak choćby rolowane telewizory). Zdecydowanie są więc przyszłością… i to – jak widać – niezbyt odległą.

Telewizory OLED mają przed sobą długą drogę

Ale czy mówienie o telewizorach OLED jak o przyszłości ma uzasadnienie, skoro są one obecne na rynku od lat? Cóż, w 2018 roku, na przykład, telewizorów LCD sprzedało się prawie 219 milionów, a OLED – jedynie 2,5 miliona, więc zdecydowanie tak.

Szansą na wzrost sprzedaży mogą być wspomniane malejące ceny, ale też wzrost zainteresowania produkcją takich urządzeń wśród największych (jak i mniejszych) graczy. Warto też wspomnieć, że LG planuje tworzyć panele OLED o mniejszym rozmiarze, mianowicie 48 cali, co również może pozytywnie wpłynąć na popularność tego typu sprzętu. 

Źródło: FlatpanelsHD, Business Korea, informacja własna

Zobacz również inne newsy o telewizorach OLED:

marketplace

Komentarze

13
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Poniżej pewnego poziomu cenowego nie zejdą póki LG będzie jedynym dostawcą ekranów OLED.
    Zaloguj się
    10
  • avatar
    Jedynym pozytywnym aspektem tego newsa jest to, że ceny szybko spadną przy konkurencji z Chin ale znowu zarzucą świat tandetą i śmieciami, bez odpowiedniej kontroli jakości itp. Poza tym, o ile w porządku jest ta konkurencja o tyle nie lubię czerwonego reżimu z Chin i szpiegostwa na ich rzecz.
    Firmy chińskie są sztucznie dofinansowywane pieniędzmi z KC czerwonej partii, w zamian partia ma pełna kontrole nad nimi (nieoficjalnie). A jaką wolność mają chińczycy zapytajcie zainteresowanych (widać to po tym jak mieszkańcy HongKong-u ich "kochają"). Zachód tez jest winien bo utrzymuje tego czerwonego pająka wyprowadzając beztrosko technologię do Chin i dając pracę fabrykom, gdzie szpiegostwo to codzienność (także pracowników szpiegują i kontrolują).
    Zaloguj się
  • avatar
    Teraz patrzę w kierunku projektorów, które są coraz tańsze i jaśniejsze oraz mają jedną zasadniczą przewagę nad telewizorami a mianowicie wielkość obrazu, która może sięgać 250 cali lub więcej.
    Zaloguj się
  • avatar
    Jak dla mnie to oled jest przereklamowany. Czekam na rozwój sytuacji z microledem i pozostaję nadal przy plazmie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Rozpisywanie się dzisiaj o OLED jako technologii przyszłości to daleko idące nieporozumienie. Autor najwyraźniej nie słyszał choćby o matrycach MicroLED Samsunga, które za rok góra dwa mają już trafić do masowej produkcji. OLED to technologia przejściowa. Ma zbyt poważne i trudne do usunięcia wady by utrzymał się dłużej na rynku. Obecnie jego byt jest uzasadniony jako jedyna konkurencja dla LCD ale jak tylko pojawią się w regularnej produkcji matryce syntetyczne SAMSUNGA, które są pod każdym względem lepsze od matryc OLED, to ten drugi szybko zniknie z rynku albo stanie się tanim "jednorazowym" produktem (1-2 lata i na śmietnik).
  • avatar
    Tego nie powinno się nazywać telewizorami skoro nie nadaje się do oglądania telewizji bo się za szybko wypali.