Motoryzacja

Data premiery, cena i zdjęcia samochodu Toyota na wodór

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2014-06-27

Toyota upatruje w wodorze przyszłości motoryzacji. Czy przyszłość ta będzie wyglądać właśnie tak?

Toyota FCV

Branża motoryzacyjna zdaje się ostatnio stawiać na pojazdy typowo elektryczne. Tymczasem Toyota, jako jeden z niewielu producentów, celuje nieco dalej – w samochody na wodór. Poznaliśmy właśnie datę premiery i cenę pierwszego seryjnego modelu tego typu. Mamy też kilka zdjęć.

Toyota FCV (nazwa może się jeszcze zmienić) będzie pierwszym seryjnym samochodem wykorzystującym wodorowe ogniwa paliwowe. W rzeczywistości jest to bardziej zmodyfikowana wersja samochodu elektrycznego – wodór umożliwia generowanie energii elektrycznej napędzającej silnik, a z rury wydechowej ulatnia się jedynie para wodna. Całość ma więc być wydajna, jak i ekologiczna.

Wyższość wodoru nad prądem objawiać ma się także w „tankowaniu”. Podczas gdy typowy samochód elektryczny potrzebuje co najmniej kilku godzin na pełne naładowanie akumulatora, postój w przypadku nowej Toyoty zająć ma zaledwie około trzech minut. Po tym czasie będziemy mogli przemierzyć sedanem ponoć nawet 700 kilometrów.

Jakby tego wszystkiego było mało, Toyota FCV może również pochwalić się – nazwijmy to: całkiem niezłymi osiągami. Dość powiedzieć, że rozpędzenie się od 0 do 100 km/h zajmuje samochodowi jedynie 10 sekund.

FCV ma być nie tylko ekologiczny, ale i bezpieczny. Dlatego też na początku tego roku firma Toyota przeprowadziła testy. Polegały one na wystrzeliwaniu pocisków z broni kalibru .50 w zbiorniki wodorowego paliwa. I wiecie co? Zbiornik został przedziurawiony – i tyle. Nie doszło ani do zapłonu, ani do uszkodzenia innych elementów pojazdu.

Co zatem jest największą wadą rozwiązania Toyoty? Bardzo ograniczona dostępność stacji. Powoli sytuacja ta ma się zmieniać – a kolejne obiekty mają stawać zarówno w rodzinnej Azji, jak i Stanach Zjednoczonych oraz Europie. Na razie jednak sporo musielibyśmy się natrudzić.

Podczas swojej ostatniej konferencji prasowej firma Toyota ujawniła wreszcie kiedy i w jakiej cenie dostępny będzie samochód FCV. Premiera planowana jest już na kwiecień 2015 roku. Suma, jaką będzie trzeba wyłożyć, to natomiast 7 milionów jenów, a więc po przeliczeniu około 210 tysięcy złotych. To tylko troszkę więcej, niż elektryczna Tesla Model S. 

Jacyś chętni?

Źródło: SlashGear, Toyota

marketplace

Komentarze

27
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Stylistyka jak dla mnie masakra, ale to rzecz gustu. Natomiast jeśli chodzi o napęd: wreszcie!
  • avatar
    I Arabusy znowu będę kozy paść jak się świat wypnie na te ich złoża roponośne
    Zaloguj się
  • avatar
    Kompletnie nie czaję stylistyki przedniego grilla...
    Zaloguj się
  • avatar
    hmm, wodór może być bardzo tani i ogólnodostępny. Polecam wystąpienie prof. Żakiewicza. Na YT: =IbAPuukmZfc

    Tak więc nic, tylko przesiadać się na wodór ;)
  • avatar
    "Dość powiedzieć, że rozpędzenie się od 0 do 100 km/h zajmuje samochodowi jedynie 10 sekund."

    Tesli S zajmuje to tylko ~4 sekuny.
    Zaloguj się
  • avatar
    Może i bardziej ekologicznie tylko gdzie ? No chyba że do produkcji wodoru nie używają prądu generowanego przez spalanie węgla tudzież w elektrowniach atomowych które jak każdy wie nie generują żadnych radioaktywnych odpadów ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    W końcu jakieś małe kroczki w celu zniwelowania zbyt dużego wpływu ropy naftowej na rynek światowy.
    Mam nadzieję, że Toyota nie poprzestanie na tym projekcie, tylko będzie go skrupulatnie ulepszać. Osobiście czekam na to co pokaże Tesla Motors na 2015 rok. Liczę na jakieś tanie i wydajne "elektryki".
  • avatar
    Obecne auta dzięki konszachtom z mafią paliwową pala tyle ile palą paliwa.

    Nie bądźmy idiotami, obecna technologia pozwala wyciągnąć więcej mocy z silników przy niskim spalaniu niż to co mamy w ofercie.

    Cisze się na każdą nowinkę, która WCHODZI W ŻYCIE a odnosi się alternatywy dla obecnych samochodów.
  • avatar
    8 lat spłacania auta xd
  • avatar
    Do elektrolizy idealne są wiatraki. Najlepiej jeszcze umieszczone na morzu. Niepotrzebne są żadne drogie układy synchronizujące prędkość obrotową. Jedynie prosta automatyka ustawiająca optymalny kąt łopat zględem prędkości obrotowej i prędkości wiatru. Całość optymalizowana tylko pod uzyskanie maksymalnej mocy. Jakość uzyskanej energii elektrycznej będzie nieważna. Takie wiatraki mogą być dużo tańsze od tych obecnych, a i energia taka może być przez to bardzo tania. Do obsługi całej farmy produkującej wodór może być jeden statek, obierający i kompresujący uzyskany wodór. Otrzymywanie wodoru przy pomocy jakichkolwiek innych paliw nie ma sensu.
    Zaloguj się
  • avatar
    A czemu nie można rozwijać już dobrze znanej technologii silników o spalaniu wewnętrznym. Jeżeli mnie pamięć nie myli bmw wydało taki model prototypowy serii 7 hydrogen który był zasilany wodorem i wodór ten spalał normalnie w cylindrach auta. Reakcja spalania wodoru to jeżeli pamiętam:
    2H2+O2=2H2O czyli produktem takiego spalania była by para wodna. Czemu używać wodoru w jakiś skomplikowanych ogniwach paliwowych do produkcji prądu, zamiast zastąpić nim benzynę?

    Gdzie jest problem? That's my question?

    Czyste paliwo i dźwięk V8, może być coś lepszego?
    Zaloguj się
  • avatar
    Ekologiczne? Bo para wodna nie jest gazem cieplarnianym? :O (Aha, zapomniałem że zieloni zieloni zbiją mniej fortuny na ograniczeniu pary wodnej niż CO2)
  • avatar
    a tytuł najbrzydszego auta roku 2015 otrzymuje * :)

    * niebieskie auto którego nazwa może się jeszcze zmienić. ( mam nadzieje, że nie zmienią stylistyki i autko zgarnie wątpliwie zaszczytny tytuł)
  • avatar
    Mirai na wodór debiutuje na dniach. Niech wstrząśnie rynkiem a koncernom paliwowym trochę namiesza.